Archiwum

Archiwum

202020192018201720162015201420132011201020092007

202020192018201720162015
  • czwartek, 10 grudnia Czasami miłość wymaga odrobiny zapomnienia… (Biblioteczka, Co czytać) (by kochac.pl)
  • piątek, 4 grudnia Zmień swoje nawyki świadomie, czyli jak? (Psychologia, Psychologia kobiety) (by kochac.pl)
  • wtorek, 24 listopada Jak uratować związek? (Psychologia, związki i skandale) (by kochac.pl)
  • wtorek, 3 listopada Żałoba – jak pomóc osobie pogrążonej w smutku po stracie bliskiej osoby? (Psychologia) (by kochac.pl)
  • piątek, 2 października Czasem trupy zmartwychwstają, Michał Bondyra, Paweł Przewoźny (Biblioteczka) (by kochac.pl)
  • czwartek, 14 maja Dwie godziny krócej w pracy w ramach Międzynarodowego Dnia Rodzin (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Zaledwie kwadrans dziennie poświęcamy na rodzinne rozmowy – to bardzo mało w porównaniu do czasu, który spędzamy w pracy. Stąd pomysł na zorganizowanie akcji „Dwie godziny dla rodziny”. Ma ona zachęcić nas do refleksji nad tym, jak budujemy relacje w naszym życiu, szczególnie prywatnym, ale również zawodowym.  W ramach akcji wiele firm i instytucji skróci 15 maja (w piątek) swoim pracownikom o dwie godziny dzień pracy, tak aby mogli spędzić ten czas z najbliższymi. Jak mówi serwisowi infoWire.pl Zofia Dzik, prezes Fundacji Humanites – Sztuka Wychowania: „Szefowie zauważają i doceniają społeczne role swoich podwładnych”. Polacy powinni zwolnić i skierować więcej uwagi na rodzinę. „Te dwie godziny mają wyrywać nas z rutyny codziennego życia” – dodaje rozmówczyni. Energię z domu przenosimy do pracy i odwrotnie. „Nie należy mówić o równowadze życia prywatnego i zawodowego, ale ich integracji. Jeżeli nie będziemy zadowoleni z życia rodzinnego, odbije się to na efektach naszej pracy. Ale działa to też w drugą stronę: brak satysfakcji w miejscu pracy zabiera nam energię na życie poza nią. Pracodawcy zaczynają to dostrzegać i dlatego zachęcają do bardziej jakościowego życia” – stwierdza ekspertka. „Wspomnienia łączą pokolenia” – to hasło tegorocznej akcji. „Powinniśmy zatrzymać się i spojrzeć z dystansu na to, w jaki sposób budujemy nasze relacje w codziennym życiu. Ich jakość jest odzwierciedleniem poziomu naszego szczęścia” – zaznacza Zofia Dzik. W ubiegłym roku w akcji „Dwie godziny dla rodziny” wzięło udział 150 firm, instytucji i urzędów – z wolnego czasu skorzystało kilkaset tysięcy osób. Wszyscy zainteresowani dołączeniem do akcji mogą zgłaszać swoje uczestnictwo za pośrednictwem strony www.mamrodzine.pl. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 12 maja Zmiany w MdM będą miały realny wpływ na gospodarkę (Wiadomości) (by netPR.pl)
    „Mieszkanie dla Młodych” (MdM) – jak się okazuje – nie tylko pomaga w zakupie wymarzonego „M”, lecz także w znaczący sposób wpływa na polską gospodarkę. Według ekspertów w 2015 i 2016 r. wpływ ten wzrośnie jeszcze bardziej, ponieważ zainteresowanie programem ma być większe. Polska od wielu lat boryka się z deficytem mieszkaniowym – brakuje nawet 2 mln lokali. Sytuację najpierw miał ratować program „Rodzina na Swoim”, a później – MdM. Niestety w pierwszym roku funkcjonowania tego drugiego programu przepadła połowa środków przeznaczonych na dopłaty. Powód? „Zbyt nisko ustawione limity dotyczące cen za metr kwadratowy mieszkania, które odbiegały od tych oferowanych na rynku” – wyjaśnia w wywiadzie dla serwisu infoWire.pl dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich Konrad Płochocki. Deweloperzy powoli dostosowują jednak ofertę do wymogów programu i wprowadzają na rynek coraz więcej tańszych produktów. MdM pozwala na wymianę starego zasobu mieszkaniowego na nowy – bardziej energooszczędny i ekologiczny, szczególnie gdy mowa o ograniczeniu emisji CO2. Jak zaznacza ekspert, program przyczynia się też do poprawy sytuacji na rynku pracy: „Według analiz naukowych zatrudnienie bezpośrednio w budownictwie ok. 100 osób przyczynia się do powstania od 200 do 300 miejsc pracy w branżach pokrewnych”. W II kwartale 2015 r. Bank Gospodarstwa Krajowego ogłosił nowe limity cen za metr kwadratowy lokalu, który może być zakupiony w ramach MdM. W większości miast limity te zostały zwiększone, choć nieznacznie – średnio o 300 zł. „To dobry znak. Limity powinny wzrastać, tak aby młodzi Polacy mogli sami decydować, czy wolą kupić mniejsze mieszkanie w centrum miasta czy większe na obrzeżach, ale z wyższą dopłatą (przy czym nie postulujemy zwiększenia samych dopłat)” – zaznacza rozmówca. Korzystnym posunięciem byłoby również zniesienie wymogu nieposiadania pierwszego mieszkania przez rodziny wielodzietne (a nawet te z dwójką dzieci): powinny mieć one możliwość skorzystania z programu, gdy chcą powiększyć metraż lokalu. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 8 maja Jak chronić zwierzę przed pasożytami? (Wiadomości) (by netPR.pl)
    W parku, na podwórku, a nawet w domu – koty i psy wszędzie narażone są na pasożyty. Jeśli chcesz chronić pupila przed wieloma groźnymi chorobami, zaopatrz się w odpowiednie środki, które odstraszą nie tylko pchły i kleszcze. Przed pasożytami zewnętrznymi zwierzę ochronią krople lub tabletki przeciwkleszczowe, a także obroża przeciwpchelna. „Nic nie daje 100% bezpieczeństwa, dlatego wskazane jest łączenie kilku środków ochrony. Podniesie to ich skuteczność” – mówi serwisowi infoWire.pl lek. wet. Małgorzata Rutkowska z lecznicy Doktor Aga. Obroża przeciwpchelna jest dobra dla psów, lepiej jednak zrezygnować z niej w przypadku kotów. „Niesie zbyt duże ryzyko zaczepienia o gałąź i zawiśnięcia na drzewie, czego skutki mogłyby być tragiczne” – zauważa ekspertka. Jeśli chcemy zabezpieczyć czworonoga przed pasożytami, musimy pamiętać też o odrobaczaniu. Zabieg ten powinien być wykonywany przynajmniej trzy razy w roku. Wystarczy podać zwierzęciu tabletkę lub – w przypadku kotów, które niechętnie połykają lekarstwa – specjalny preparat stosowany na skórę. Środku do odrobaczania nie należy dobierać na własną rękę. Oprócz tego nie wolno zapominać o utrzymaniu czystości legowiska. Ważne jest także sprzątanie psich i kocich odchodów. Brak pasożytów to nie tylko zdrowy i radosny pupil – to również nasze bezpieczeństwo. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 7 maja Pierwsza Komunia Święta (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Maj to czas Pierwszych Komunii Świętych. Jest to bardzo uroczyście obchodzone święto, które staje się okazją do spotkania w rodzinnym gronie. Znaczenie tego wydarzenia w życiu naszego dziecka oraz nas samych sprawia, że dokładamy wszelkich starań, aby przeżyć je wyjątkowo. Dla rodziców to również czas decyzji – czy uroczysty obiad powinien odbyć się w restauracji czy w domowym zaciszu, jakie potrawy powinny uświetnić tak ważne wydarzenie? Piotr Ceranowicz, ekspert kulinarny marki Lubella, podpowie jak zorganizować unikalne przyjęcie komunijne w domu. Komunia Święta dziecka jest okazją do spędzenia wyjątkowego, w wymiarze duchowym i rodzinnym, czasu w gronie najbliższych. Właśnie z tego względu całe rodziny są bardzo przejęte organizacją oraz przebiegiem tego święta. Waga wydarzenia sprawia, że czas przygotowań jest stresujący zarówno dla rodziców, jak i dziecka przystępującego do Komunii. Jednak nie warto się zniechęcać – najważniejsze to dobry plan oraz organizacja, a sukces będzie gwarantowany. Organizacja najważniejsza Po zakończonej uroczystości w kościele, rodziny wybierają się na poczęstunek do restauracji bądź decydują się na samodzielne przygotowanie uroczystego obiadu w domu. Na świętowanie Komunii Świętej zapraszane są całe rodziny. Biorąc pod uwagę fakt, że na przyjęciu pojawia się nawet kilkadziesiąt osób, jest to nie lada wyzwanie. Przygotowanie uroczystości Komunijnej w domu z pewnością wymaga więcej pracy i będzie znacznie bardziej stresujące niżeli wynajęcie restauracji, natomiast z pewnością zapewni rodzinną atmosferę, a zaproszeni goście będą czuć się swobodniej. Priorytetem jest rozplanowanie wszystkich kwestii dotyczących organizacji. Aby zapewnić rodzinną i uroczystą atmosferę, zadbaj o dekorację stołu. Z czasem Komunii zdecydowanie związany jest kolor biały, dlatego wszystkie dodatki powinny być właśnie w tym kolorze. Biały obrus, bukiety kwiatów oraz świece nadadzą uroczysty charakter, zapewniając przy tym ciepłą, rodzinną atmosferę. Zadbajmy również o elegancką zastawę, która podkreśli odświętny nastrój. Pięknie udekorowany stół zapewni uroczystą i szczególną atmosferę. Jak wybrać komunijny jadłospis Jedną z ważniejszych decyzji, przy organizacji przyjęcia komunijnego, jest ułożenie specjalnego jadłospisu dla gości. Z początku może wydać się to skomplikowanym zadaniem, jednak dobry pomysł jest kluczem do osiągnięcia sukcesu. Komponując komunijne menu powinniśmy wziąć pod uwagę liczbę gości oraz proste, aczkolwiek smaczne dania. Uwzględniając fakt, iż na rodzinnym wydarzeniu będą osoby w różnym wieku, o różnych preferencjach kulinarnych, należy pomyśleć o daniach, które będą możliwie uniwersalne i wszystkim przypadną do gustu. Na początek podajmy zupę, która zaspokoi pierwszy głód gości. Trafionym pomysłem będzie rosół bądź zupa z warzywami i mięsnymi pulpecikami , która z pewnością zasmakuje wszystkim przybyłym. Warto pomyśleć również o podaniu przystawek – talerz wędlin czy sałatki doskonale sprawdzą się w tej roli. Jako danie główne podajmy pieczone mięso z dodatkami, których przygotowanie nie zajmie nam dużo czasu. Jednak bez wątpienia najważniejszym elementem obiadu jest tort komunijny. Komunia jest świętem naszego dziecka, pozwólmy aby ono w tej kwestii zabrało głos i wybrało smak tortu, który zagości na stole. Wyprawienie komunijnego obiadu w domu tylko na pierwszy rzut oka wydaje się trudne. Wystarczy jedynie dobra organizacja i pomoc innych domowników, a uroczystość ta z pewnością będzie udana, a uroczysta atmosfera, rodzinne chwile i wyjątkowe wspomnienia będą z pewnością towarzyszyć nam na długo po tak wspaniałym wydarzeniu.   dostarczył infoWire.pl
  • środa, 6 maja Kropla zdrowia w kuchni (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Czy europejska kuchnia to odpowiednie miejsce dla przyprawy z kraju Kwitnącej Wiśni? Dlaczego warto wprowadzić sos sojowy do codziennej diety? Jaki sos wybrać i czym się kierować przy jego wyborze? Naturalny sos sojowy jest kojarzony głównie z potrawami Dalekiego Wschodu. Stał się nieodłącznym elementem kuchni azjatyckiej, ale został doceniony także przez Europejczyków. I nie tylko z uwagi na swoje właściwości zdrowotne. Jego głęboka, ciemna barwa, aromatyczny smak i zapach z powodzeniem sprawdzają się także w tradycyjnych europejskich daniach. Krótko o korzyściach Wystarczy kilka kropli naturalnego sosu sojowego, aby potrawa nabrała wyjątkowego smaku i nie potrzebowała dodatku soli. Ponadto, naturalny sos sojowy dostarcza pełnowartościowego białka oraz nienasyconych kwasów tłuszczowych. Przyprawa jest także źródłem błonnika, witamin z grupy B i pierwiastków mineralnych. Naturalny sos sojowy świetnie sprawdzi się również w diecie dzieci i osób starszych, którym zaleca się mniejsze ilości soli i właśnie im dedykowane są sosy o zredukowanej zawartości soli, np. Kikkoman Less Salt.  Na co zwrócić uwagę przy wyborze sosu sojowego? Na etykietę. Im lista podanych na niej składników jest dłuższa, tym więcej sztucznych dodatków. Szukajmy sosów w 100% naturalnych, które powstają z jak najmniejszej ilości komponentów, np. Kikkoman. Sos sojowy Kikkoman jest całkowicie naturalną, pozbawioną sztucznych składników przyprawą, na co wpływa sposób jego fermentacji oraz skład. Powstaje tylko z 4 składników: soi, ziaren zbóż, soli i wody, a jego wyjątkowy smak i zapach wynika z 6-miesięcznego czasu fermentacji. Nie wymaga to stosowania syntetycznych barwników i aromatów. Do czego stosować sos sojowy? Nie należy ograniczać zastosowania sosu sojowego jedynie do kuchni azjatyckiej, gdyż ten świetnie sprawdza się w wielu innych. Przykładem są włoskie pasty i pizza czy amerykańskie burgery. Bardzo często stosuje się go również w marynatach do mięs: drobiu, wołowiny i wieprzowiny. Naturalnym sosem sojowym można wzmocnić także smak zup, sałatek oraz dipów. Świetnie poddaje się każdej formie obróbki termicznej, zarówno w potrawach smażonych, pieczonych, duszonych, jak i gotowanych. Należy jednak pamiętać, żeby dodawać go na końcu, gdyż długie gotowanie sprawi, że potrawa zostanie zdominowana smakiem sosu. W polskiej kuchni W kuchni polskiej naturalny sos sojowy podkreśli smak słodkich pomidorów, a nawet tak tradycyjnych potraw jak: kapuśniak, kotlety mielone, nadzienie do gołąbków czy tatar. I co może być zaskakujące… bardzo lubi łączyć się z deserami. Polecamy! dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 4 maja Prezent komunijny – dla dziecka wielka radość, dla złodzieja łatwy łup (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Zakup prezentu komunijnego to nie lada wyzwanie, również dla portfela. O ile do niedawna popularnością cieszyły się zegarki czy rowery, o tyle obecnie modny staje się sprzęt elektroniczny. Przy okazji wręczania drogocennego upominku warto przypomnieć dziecku o kilku zasadach bezpieczeństwa. „Koszt prezentu komunijnego to przeciętnie 900 zł, choć wiadomo, że np. na smartfon, tablet czy aparat fotograficzny można wydać znacznie więcej. Najmłodsi często traktują posiadane sprzęty beztrosko i nie myślą o konsekwencjach ich straty” – zaznacza w rozmowie z serwisem infoWire.pl Marcin Jaworski, rzecznik prasowy TUiR Warty i TUnŻ Warty. Dziecko należy uczulić, aby nie bawiło się prezentem w miejscach publicznych, kiedy jest samo. Warto też przestrzec je przed dzieleniem się informacją o otrzymaniu drogocennego sprzętu z obcymi ludźmi. „Policja radzi, by stosować mikroznaczniki, które wyróżnią telefon lub tablet. Można np. umieścić na obudowie swoje inicjały lub rysunek” – mówi ekspert. Identyfikację telefonu w razie kradzieży ułatwi też znajomość jego numeru IMEI. Jest on podany w dokumentach dołączonych do urządzenia. Uzyskamy go także po wpisaniu w telefonie kodu *#06#. Drogocenne prezenty warto ubezpieczyć. „Można np. dokupić dodatkową opcję w pakiecie mieszkaniowym” – informuje rozmówca. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 30 kwietnia Duże rodziny płacą mniej za węgiel TAURONA (Wiadomości) (by netPR.pl)
    TAURON Wydobycie, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom rodzin wielodzietnych, jako pierwsza ze spółek węglowych w kraju, uruchamia promocję przy zakupie węgla w ramach programu Karty Dużej Rodziny. Dzięki Karcie Dużej Rodziny jej posiadacze mogą skorzystać z 3-proc. rabatu przy zakupach gotówkowych węgla w Punktach Obsługi Klienta Zakładów Górniczych TAURON Wydobycie tj. ZG Sobieski w Jaworznie i ZG Janina w Libiążu. W kwietniu TAURON Wydobycie zawarł umowę z Ministrem Pracy i Polityki Społecznej, w rezultacie czego uzyskał tytuł partnera programu, a Punkty Obsługi Klienta Zakładów Górniczych TAURON Wydobycie zostały opatrzone logo "Tu honorujemy Kartę Dużej Rodziny".  – Tytuł partnera tej inicjatywy to dla TAURON Wydobycie możliwość nie tylko konkretnego wsparcia rodzin wielodzietnych, ale również doskonała okazja podkreślenia znaczenia ich funkcjonowania w społeczeństwie. Cieszymy się, że możemy wspierać politykę prorodzinną państwa realizując równocześnie strategię społecznej odpowiedzialności biznesu – mówi Wojciech Rorot wiceprezes zarządu ds. handlowych TAURON Wydobycie. – Mam nadzieję, że oferta na zakup polskiego węgla produkowanego przez zakłady górnicze TAURON Wydobycie (ZG Sobieski oraz ZG Janina) spotka się z zainteresowaniem posiadaczy Karty. Karta Dużej Rodziny stanowi jeden z instrumentów polityki rodzinnej państwa, która została stworzona, aby wesprzeć budżety rodzin obciążonych kosztami utrzymania rodziny wielodzietnej (posiadających troje lub więcej dzieci). Z danych GUS wynika, że rodziny wielodzietne w Polsce to 3,4 mln osób. W założeniu Karta 3+ ma przyczynić się do promocji wielodzietnego modelu rodziny, a także zwiększać szanse rozwojowe wychowujących się w nich dzieci. Kartę 3+ honoruje dzisiaj ponad 500 firm i instytucji w całej Polsce. Z danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej wynika, że kartę odebrało już ponad 836 tys. osób, a do Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych, która jest producentem kart, wpłynął w marcu bieżącego roku milionowy wniosek o wydanie dokumentu. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 29 kwietnia Rozsądnie rozplanuj majowe wydatki (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Po wielkanocnych zakupach Polacy sądzili, że ich budżety domowe wreszcie trochę odetchną. Były to jednak płonne nadzieje – w maju również trzeba będzie zmierzyć się z niemałymi kosztami, ponieważ okazji do świętowania nie brakuje. Pasmo majowych wydatków rozpoczyna się długim weekendem. Co prawda będzie on trwać tylko trzy dni, ale i tak obciąży nasz portfel. „Według badań przeznaczymy na ten weekend średnio 190 zł” – mówi serwisowi infoWire.pl Przemysław Kasza z Provident Polska. To dwa razy więcej niż na zwykły. Co ciekawe, większe wydatki deklarują mieszkańcy wsi – 207 zł. W przypadku osób z miast kwota wynosi 195 zł. Bardzo duże koszty poniosą w maju rodzice wyprawiający dziecku przyjęcie z okazji I Komunii Świętej. Przeznaczą na ten cel średnio 1500 zł. Uroczystość odbije się również na kieszeniach zaproszonych gości. „Większość wyda blisko 300 zł na zakup prezentu” – zaznacza ekspert. Sporych nakładów finansowych wymagać będzie również uczczenie Dnia Matki. Średni koszt podarunków wyniesie 80 zł. Panowie twierdzą, że kupią trochę droższy upominek, za 86 zł. Paniom wystarczy 75 zł. Wiele z nich zdecydowało już, co chce sprawić swojej mamie, i zna cenę produktu. W maju przygotowujemy się także do Dnia Dziecka. Rodzicie przeznaczą na to święto średnio 150 zł. Dziadkowie – rozpieszczający swoje wnuczęta – jeszcze więcej. Deklarują, że kupią prezenty za 180 zł. Maj może okazać się wyzwaniem dla domowego budżetu, dlatego warto mądrze rozplanować wydatki. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 27 kwietnia Higiena snu (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Jakość snu zależy od rozmaitych czynników, które mogą być kontrolowane już od najmłodszych lat. Można na nią oddziaływać przez dbałość o prawidłową higienę zasypiania. Czym jest? To szereg czynników, które wpływają na proces zasypiania i utrzymania snu. Poniżej przedstawiamy wskazówki jak sypiać, żeby się wysypiać!   Stałe godziny zasypiania i wstawania – nieregularne zasypianie zaburza rytm okołodobowy, co może przyczyniać się do powstawania zaburzeń snu. Co ciekawe, odsypianie w weekendy może paradoksalnie pogłębiać problemy ze snem, a powrót do wczesnego wstawiania jest utrudniony. Ilość snu – badania pokazały, że wiek odgrywa znaczącą rolę w ilości czasu przeznaczonego na sen. Osoba dorosła potrzebuje około 8 godzin, nastolatkowie do 10 godzin, a dziecko do 5 r.ż. – aż do 13 godzin! Melatonina – czas pomiędzy 22:00 a 23:00 godziną to czas, kiedy organizm dorosłej osoby jest przygotowany do snu, ponieważ poziom melatoniny jest najwyższy. Temperatura – dogodne warunki to sen w temperaturze 17-19 stopni Celsjusza. Należy nie zapominać o odpowiedniej cyrkulacji powietrza i wentylacji w miejscu snu. Rytuały – dokładnie uspokajające rytuały, które wyciszą i przygotują organizm na czas odpoczynku. Aby móc skutecznie zregenerować swoje siły, warto pomyśleć o czynnościach relaksujących, np. ciepła kąpiel, czytanie. Przy trudnościach z zasypianiem nie wskazane są m.in. gry komputerowe. Miejsce –z łóżka korzystamy w nocy, a w ciągu dnia wypoczywamy w innych miejscach, np. na kanapie, fotelu. W taki sposób kształtuje się zdrowy nawyk, który warto pielęgnować u siebie i u swoich dzieci. Przekąski i napoje – stawiamy na lekkie, niskokaloryczne przekąski przed snem. Czekolada, cola, herbata oraz niektóre suplementy odchudzające mogą pobudzać mózg, nie pozwalając na pełen relaks i regenerację podczas snu. Aktywność fizyczna – jest wskazana, ale nie bezpośrednio przed snem. Pamiętajmy, że ruch relaksuje mięśnie naszego ciała. Drzemki – należy unikać długich drzemek w ciągu dnia. Odsypiając w ciągu dnia zaburza się rytm snu i czuwania, odbierając w ten sposób możliwość pełnego zrelaksowania się w nocy. Światło naturalne – około drugiego miesiąca życia kształtuje się tzw. harmonogram dnia u dziecka i klarują się pory snu. Wpływa na to naturalne światło dnia, które jest potrzebne podczas przebudzania i aktywuje organizm do działania. Tekst przygotowała: mgr Anna Jabłońska, psycholog dziecięcy z Centrum Medycyny Dziecięcej MEDINTEL. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 24 kwietnia Pacjencie, zadecyduj, jaki kształt ma mieć ustawa o zdrowiu publicznym (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Tylko do 27 kwietnia trwają konsultacje społeczne dotyczące projektu ustawy o zdrowiu publicznym. Warto zapoznać się z rozwiązaniami w zakresie zdrowia i medycyny, proponowanymi przez polityków, ale przede wszystkim – wyrazić swoją opinię na temat zmian. „Ty też możesz zostać ministrem zdrowia” to kampania, która ma zachęcić Polaków do zabrania głosu i wpłynięcia na finalny kształt ustawy o zdrowiu publicznym. „To temat ważny nie tylko dla osób chorych, lecz także zdrowych. Dotyczy on przede wszystkim profilaktyki, ale również takich zagadnień, jak szczepienia, edukacja o odżywianiu czy finansowanie leczenia” – zaznacza w rozmowie z serwisem infoWire.pl Ewa Borek, prezes Fundacji MY Pacjenci. Ankieta, w której można wyrazić swoją opinię, jest dostępna na stronie organizacji. Ministerstwo Zdrowia przy każdej inicjatywie ustawodawczej organizuje konsultacje społeczne. Polacy coraz chętniej dzielą się swoimi uwagami i spostrzeżeniami. „Niestety, głos obywateli do tej pory nie miał siły przebicia” – zauważa rozmówczyni. Nic dziwnego, że nie jesteśmy zadowoleni z tego, co proponują nam urzędnicy lub politycy. Przyszedł czas na zmiany. Jako społeczeństwo powinniśmy mieć wpływ na podejmowane decyzje dotyczące ochrony zdrowia. Dla porównania w krajach Europy Zachodniej wyznaje się zasadę, że prawo tworzone przy współudziale pacjentów jest efektywniejsze i daje ludziom większe poczucie bezpieczeństwa. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 22 kwietnia Być rodzicem – o czym należy pamiętać, gdy pojawia się dziecko (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Powiększenie rodziny to niewątpliwie ważne i oczekiwane z niecierpliwością wydarzenie. Nic więc dziwnego, że świeżo upieczeni rodzice nie widzą świata poza swoim maleństwem, gdy wreszcie pojawi się na świecie. W ferworze nowych obowiązków i radości z nimi związanych, należy jednak pamiętać o kilku rzeczach pod kątem obecnych i przyszłych finansów całej, powiększonej rodziny. Rejestracja i becikowe Po urodzeniu dziecka rodzice zobligowani są do załatwienia szeregu tzw. urzędowych spraw związanych z narodzinami dziecka. Chodzi tu m.in. o rejestrację dziecka (nadanie numeru PESEL) i jego zameldowanie. Warto także pamiętać, że z tytułu urodzenia dziecka państwo wypłaca jednorazowe świadczenie, tzw. becikowe. Przysługuje ono matce, ojcu lub opiekunowi prawnemu dziecka. Warunkiem uzyskania becikowego jest dochód rodziny w przeliczeniu na osobę nie przekraczający kwoty 1922 zł/netto. Dochód ustala się tak jak  w przypadku ubiegania się o zasiłek rodzinny. Świadczenie to, podobnie jak wszystkie inne zapomogi rodzinne, jest wolne od podatku dochodowego. Do samego wniosku o becikowe należy dołączyć m.in.: zaświadczenie lekarskie wystawione przez lekarza lub położną potwierdzające pozostawanie kobiety pod opieką medyczną nie później niż od 10 tygodnia ciąży do porodu; akty urodzenia wszystkich dzieci będących w składzie rodziny; dowód osobisty wnioskodawcy; zaświadczenie urzędu skarbowego o dochodzie za rok 2013 każdego pełnoletniego członka rodziny. Szczegółowe informacje na temat wymaganych dokumentów można uzyskać w jednostce zajmującej się wypłatą świadczeń rodzinnych w gminie, w której się mieszka[1]. W miejscu pracy Nie każdy wie, że rodzice, których pracodawca zapewnia grupowe ubezpieczenie na życie, powinni sprawdzić, czy gwarantuje ono wypłatę świadczenia z tytułu urodzenia dziecka. Jeżeli tak, to należy złożyć specjalny wniosek, który przeważnie dostępny jest w dziale kadr lub księgowości w firmie. Niezbędny jest również odpis aktu urodzenia dziecka oraz kopia dokumentu tożsamości matki. Na wypłatę świadczenia czeka się mniej więcej od dwóch dni do dwóch tygodni, a jego kwota jest zależna od składek odprowadzanych w  ramach ubezpieczenia. Warto również wiedzieć, że grupowe ubezpieczenia na życie mogą zabezpieczać finansowo rodzinę na wypadek choroby pociechy. Zazwyczaj dają one możliwość wypłaty jednorazowego świadczenia z tytułu ciężkiego zachorowania dziecka. Jakie choroby objęte są ochroną dokładnie definiują ogólne warunki ubezpieczenia. Indywidualne ubezpieczenie dla malucha i rodziny Zakładając rodzinę dorośli stają przed trudnym zadaniem wychowania i edukacji dzieci. Chcąc zapewnić dzieciom idealne warunki do rozwoju rodzice niejednokrotnie muszą zaangażować w ten cel duże środki finansowe. Aby zapewnić dziecku lepszy start w dorosłe życie bez konieczności rezygnacji z własnych marzeń oraz planów, można wykupić dla dziecka tzw. ubezpieczenie posagowe (np. „W trosce o pewną przyszłość”). Pozwala ono na bezpieczne gromadzenie kapitału, który w przyszłości zasili rachunek dziecka. Systematycznie wpłacane środki czekają do momentu, kiedy dziecko osiągnie wskazany w umowie wiek, np.: pełnoletniość. W ten sposób na starcie w dorosłe życie dziecko będzie zabezpieczone finansowo. Na rynku dostępne są również rozwiązania dla całej rodziny. Na przykład ING Życie posiada w ofercie ubezpieczenie „Sposób na Przyszłość”, które można elastycznie dopasować do konkretnych wydarzeń w życiu rodziny, takich jak np. narodziny dziecka. Co więcej w ramach tej polisy można ubezpieczyć nawet 10 osób. Do umowy podstawowej gwarantującej ubezpieczenie na życie można dobrać umowy dodatkowe. Dla wygody i korzyści klienta zostały skompletowane w pakiety według głównych potrzeb – zdrowotny, wypadkowy i dziecięcy. Ponadto jest to ubezpieczenie łączące ochronę z możliwością inwestowania, tak aby gromadzić środki finansowe np. na studia dziecka czy jego pierwsze mieszkanie.   Ekspert: Grzegorz Hoffman, Kierownik ds. Produktów w ING Życie [1] rodzina.gov.pl dostarczył infoWire.pl
  • środa, 15 kwietnia Już od czwartku w sprzedaży śmiercionośna pigułka. Zaprotestuj! (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Od czwartku, 16 kwietnia, pigułka "dzień po" będzie dostępna w aptekach bez recepty dla małoletnich powyżej 15 roku życia. Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny (CŻiR) zachęca do podpisywana się pod apelem skierowanym do ministra zdrowia o wycofanie z polskiego rynku farmaceutycznego pigułki ellaOne. Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz w Wielki Piątek podpisał rozporządzenie umożliwiające ogólnodostępną sprzedaż pigułki „dzień po”, która zdaniem Pawła Kwaśniaka – prezesa Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny – ma bardzo poważne skutki uboczne. - W założeniu ellaOne ma działać jako „antykoncepcja awaryjna”, ale jeżeli współżycie miało miejsce w okresie okołoowulacyjnym, to wtedy ta tabletka może mieć działanie wczesnoporonne. – wyjaśnia Kwaśniak. Tabletka, oprócz działania poronnego, ingeruje także w układ hormonalny kobiety, a przy częstym stosowaniu może utrudniać zajście w ciążę i przyspieszyć przekwitanie.     Zdaniem Kwaśniaka, dopuszczenie do sprzedaży pigułki ellaOne to atak na podstawę naszej cywilizacji, jakim jest prawo do życia dla każdego człowieka. – Ponadto – dodaje prezes CŻiR - możliwość zakupu tej śmiercionośnej pigułki będą miały nawet 15-letnie dziewczynki. I to bez wiedzy rodziców i konsultacji lekarskiej. Przypomnijmy, że zgodnie z Konwencją Praw Dziecka ONZ dzieckiem jest osoba do ukończenia 18 roku życia. Tym bardziej kuriozalne jest to, że ta sama 15-latka nie może w szkolnym sklepiku kupić chipsów – bo w trosce o jej zdrowie zabrania tego rząd. Dlatego Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny apeluje do ministra Bartosza Arłukowicza o wycofanie z polskiego rynku farmaceutycznego pigułki ellaOne – STOPpigulce.pl. Zwłaszcza, że wbrew medialnym doniesieniom, zgodnie z prawem unijnym mamy nie tylko możliwość ograniczenia sprzedaży środków wczesnoporonnych, ale także zakazania ich rozprowadzania. Ponad połowa Polaków uważa, iż łatwy dostęp do pigułki „dzień po” propaguje swobodę seksualną i brak odpowiedzialności za relacje intymne (57%) oraz że zachęca młodzież do wcześniejszej inicjacji seksualnej (56%) - wynika z badań przeprowadzonych przez CBOS w lutym br. na reprezentatywnej grupie Polaków. Jeszcze więcej ankietowanych jest zdania, że ułatwienie dostępu do tzw. antykoncepcji awaryjnej wpłynie na zwiększenie jej popularności (67%), a nawet, że stanie się ona jedną z częściej wybieranych metod zapobiegania ciąży (65%). Centrum Życia i Rodziny zachęca do wysyłania apelu do ministra zdrowia - Tę toksyczną pigułkę daje się do rąk naszym dzieciom! Na stronie STOPpigulce.pl podpisz się pod apelem do ministra Bartosza Arłukowicza, o wycofanie ze sprzedaży pigułki ellaOne! Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny przygotowało film, w którym prof. Bogdan Chazan mówi o medycznych skutkach stosowania ellaOne: http://youtu.be/KyMlbKfueII . Fundacja Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny powstała aby: - aktywnie promować, inicjować oraz wspierać działania na rzecz życia i rodziny, - sprzeciwiać się wszelkim formom ograniczania prawa do życia, jak również zjawiskom niszczącym szacunek dla życia, - sprzeciwiać się zjawiskom podważającym i osłabiającym instytucję rodziny, jak również jej podstawową rolę w wychowaniu dzieci. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 15 kwietnia Aviva – czołowy ubezpieczyciel na życie – przystępuje do Karty Dużej Rodziny (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Aviva jest firmą przyjazną rodzinom, dlatego jako pierwszy ubezpieczyciel na życie przystępuje do ogólnopolskiej Karty Dużej Rodziny. Dzisiaj, 15 kwietnia, przedstawiciel Avivy podpisał umowę z Ministerstwem Pracy i Polityki Społecznej, które prowadzi ten program. Rodzinom z trojgiem lub więcej dzieci od 1 lipca br. Aviva zaproponuje dodatkowe korzyści: darmowe ubezpieczenie następstw nieszczęśliwych wypadków dla każdego dziecka w rodzinie w wieku od 2 lat, gdy przynajmniej jedno z rodziców jest objęte ubezpieczeniem na życie Nowa Perspektywa. Darmowe ubezpieczenie zapewnia wyższe świadczenia niż typowe „szkolne NNW” i z powodzeniem może je zastąpić, odciążając rodziców od płacenia składki w sierpniowo-wrześniowym szczycie wydatków szkolnych. 20% zniżkę w składce za ubezpieczenie Bądź Zdrów w wersji rodzinnej, które daje dostęp do lekarzy i diagnostyki w sieci prywatnych przychodni w całej Polsce. Ubezpieczenie to można zawrzeć jako odrębną umowę lub dołączyć do ubezpieczenia na życie. Składka za to ubezpieczenie Bądź Zdrów w wersji rodzinnej jest stała niezależnie od liczby dzieci w rodzinie, co jest korzystne dla rodzin z większą liczbą dzieci. Aviva ma też propozycję dla młodych rodziców – mogą oni korzystać z bezpłatnej infolinii medycznej w pierwszym roku życia dziecka po rejestracji na stronie www.mlodzirodzice.pl.   Ubezpieczenia obejmujące zdrowie, życie i dochody rodzin z dziećmi to nasza specjalność. Bezpieczeństwo i dobro rodziny to ważne dla nas wartości. Wprowadzenie dodatkowych korzyści dla rodzin korzystających z Karty Dużej Rodziny jest dla nas naturalnym kierunkiem rozwoju oferty – mówi Piotr Szczepiórkowski, wiceprezes Aviva Towarzystwa Ubezpieczeń na Życie SA. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 8 kwietnia Uwaga, seksting! (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Seksting to groźna zabawa nastolatków polegająca na przesyłaniu w internecie osobistych materiałów o charakterze seksualnym. Tego typu zdjęcia lub filmy otrzymała już ponad 1/3 młodzieży. „Przyczyn sekstingu może być wiele. Dla młodych ludzi »materiały sekstingowe« to najczęściej dowody miłości. Intymne treści wysyłane są również z powodu nacisku ze strony partnera lub aby wzbudzić zainteresowanie u adresata” – mówi serwisowi infoWire.pl Szymon Wójcik z Fundacji Dzieci Niczyje. Według badań Fundacji 11% nastolatków w wieku 15–18 lat przesyłało w internecie swoje rozbierane zdjęcia. Z kolei 58% badanych przyznało, że spotkało się z takim zachowaniem wśród rówieśników. Niestety, zdarza się, że fotografie trafiają w niepowołane ręce i młode osoby są szantażowane – wyłudza się od nich pieniądze w zamian za nieupublicznianie zdjęć. „Dzieci, które padły ofiarą tego rodzaju cyberprzemocy, mogą skorzystać z telefonu zaufania 116 111. Ich opiekunowie powinni natomiast zadzwonić pod numer 800 100 100” – informuje rozmówca. Warto również kontaktować się z administratorami serwisów, na których znalazły się kompromitujące treści. Fundacja Dzieci Niczyje rozpoczęła kampanię „Myślę, więc nie ślę”. Jest ona skierowana przede wszystkim do młodzieży – ma jej uświadomić zagrożenia, które wiążą się z sekstingiem. Zdjęcia i filmy, wysyłane jako prywatne materiały i adresowane wyłącznie do konkretnego odbiorcy, mogą zostać wykradzione, a następnie wrzucone do sieci. Dlatego tak ważne jest promowanie asertywności w kontaktach rówieśniczych. Kampania zakłada także podniesienie kompetencji nauczycieli i profesjonalistów pracujących z młodzieżą. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 3 kwietnia Jak zorganizować ślub w plenerze? (Wiadomości) (by netPR.pl)
    W marcu 2015 r. weszła w życie nowa ustawa, pozwalająca na łatwiejszą organizację ślubów poza urzędem stanu cywilnego. Czy oznacza to, że ceremonia będzie mogła odbyć się w balonie lub pod wodą? Nie, miejsce musi być godne i odpowiednio przygotowane. W zeszłym roku 2 tys. ślubów – na 69 tys. zawartych przed urzędnikiem – miało miejsce poza budynkiem urzędu stanu cywilnego. Ceremonię na świeżym powietrzu wybierają nieliczni, przeważnie obcokrajowcy. „Polacy są tradycjonalistami. Większość ślubów odbywa się w kościele, choć zainteresowanie uroczystościami w plenerze wzrasta” – mówi serwisowi infoWire.pl konsultantka ślubna Monika Bałacińska z Royal Day. Aby wziąć ślub poza urzędem, wystarczy złożyć odpowiedni wniosek i uiścić opłatę w wysokości tysiąca zł. Ceremonia musi odbyć się w miejscu, które gwarantuje zachowanie doniosłości. „Obowiązkowymi elementami są stół prezydialny i godło. Oprócz tego należy przygotować miejsca dla gości oraz namioty, a także zadbać o sprawną koordynację wszystkich dostawców” – zaznacza ekspertka. Każdy ślub w plenerze to organizacyjne wyzwanie. Warto skorzystać z usług konsultanta ślubnego, który dopilnuje, aby uroczystość była niezapomnianym wydarzeniem. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 3 kwietnia Zwierzę dla dziecka – które będzie najlepsze? (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Pies, kot, królik czy rybka – bez względu na to, na jakie zwierzę się decydujemy, opieka nad nim rozwija dziecko oraz uczy je wrażliwości i odpowiedzialności. Pupila warto wybrać rozsądnie – nie tylko po to, aby nasza pociecha poradziła sobie z nowymi obowiązkami. „Jeśli decydujemy się na zwierzę w domu, trzeba zdać sobie sprawę z własnych możliwości mieszkaniowych i czasowych” – mówi serwisowi infoWire.pl lek. wet. Agnieszka Kańska z lecznicy Doktor Aga. Pod uwagę należy wziąć także wiek dziecka. Dla malucha, którego rodzice nie dysponują dużym metrażem ani nadmiarem wolnego czasu, odpowiednie będzie mniej wymagające zwierzątko, takie jak chomik czy świnka morska. Niestety, żyją one dość krótko, a strata może być dla dziecka bolesna. Duże czworonogi wymagają większego zaangażowania, dlatego lepiej zajmie się nimi starsza pociecha. Kot jest wygodniejszy, nie potrzebuje aż tyle uwagi. Posiadanie psa to większe wyzwanie – podczas opieki konieczna jest systematyczność w spacerach i karmieniu. Nie wybierajmy przedstawicieli ras uważanych za agresywne. Wychowanie takich zwierząt jest trudniejsze, a dopiero prawidłowo ułożony pies nie będzie sprawiał problemów i zostanie dobrym kompanem naszej pociechy. Kundle warto przygarniać ze sprawdzonych domów tymczasowych. Spośród psów rasowych przyjazne małym dzieciom są spaniele, jamniki czy yorki. Jeśli warunki mieszkaniowe na to pozwalają, wybierajmy większe psy: nowofundlandy, owczarki podhalańskie, labradory. Są zwykle spokojniejsze i bardziej zrównoważone, choć oczywiście także wymagają tresury. Dobre cechy nie ujawnią się same – trzeba nad nimi pracować! dostarczył infoWire.pl
  • środa, 1 kwietnia Wielkanocne ozdoby – kupić czy wykonać ręcznie? (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Dawniej każdy wiedział, jak wykonać ozdoby na Wielkanoc. Dziś kwiaty z krepiny czy pająki z bibuły i słomy to rzadkość. Czym zatem ozdabiamy domy na święta i czy choć w niewielkim stopniu kultywujemy dawne tradycje rękodzielnicze? Przystrojenie domu na wiosenne święta to zadanie wymagające czasu. Nic dziwnego, że wiele osób idzie po linii najmniejszego oporu i kupuje gotowe stroiki. „Do wazonów Polacy wstawiają bukiety bukszpanu, palmy z Niedzieli Palmowej lub bazie. Na stole chętnie ustawiają baranki, kurczątka czy zajączki” – mówi serwisowi infoWire.pl Anna Listopadzka z firmy Impresja Rękodzieło. Warto jednak spróbować swoich sił. Przygotowywanie ozdób jest powrotem do tradycji i wspaniałą zabawą, szczególnie dla dzieci. Jak zaznacza rozmówczyni, wspólna twórczość zbliża rodzinę. Dziadkowie chętnie dzielą się metodami robienia pisanek. Pokazują, jak jaja malować woskiem, oklejać oraz barwić je w cebuli, a także w jaki sposób wydrapuje się wzory w skorupce. Trudniejszą i mniej popularną sztuką jest tworzenie palm. Ręcznie robione polskie ozdoby są rozpoznawalne na świecie. Warto byłoby uczyć dzieci w szkole, jak je wytwarzać, aby tradycja nie zanikła. Odtworzenie jej będzie bardzo trudne, gdy nie zostanie już nikt, kto mógłby te umiejętności przekazać dalej. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 30 marca Mama na urlopie rodzicielskim (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Przepisy Prawa Pracy nie dają osobie na urlopie rodzicielskim tak silnej ochrony, jak pracownicy na urlopie macierzyńskim, na szczęście Ministerstwo Pracy uznało, że silna ochrona powinna objąć także osoby na urlopie rodzicielskim. Pracownica w ciąży, a także pracownica lub pracownik korzystający z urlopów związanych z rodzicielstwem, są chronieni przed wypowiedzeniami, jednak nie w każdym przypadku ochrona będzie identyczna. Silniejsza jest w przypadku urlopu macierzyńskiego, słabsza natomiast w razie korzystania z urlopu wychowawczego. Ochrona w ciąży i na macierzyńskim Kobiety w ciąży, a także pracownicy lub pracownikowi korzystającym z urlopu macierzyńskiego nie można wypowiedzieć umowy o pracę. W tych dwóch przypadkach ochrony nie uchyla nawet tzw. ustawa o zwolnieniach grupowych (dotycząca przypadków, gdy duża firma zwalnia pracowników z przyczyn ekonomicznych). Jedyna dopuszczalna przyczyna wypowiedzenia to likwidacja lub upadłość pracodawcy. Dotyczy to jednak zlikwidowania całego podmiotu zatrudniającego, a nie np. likwidacji jednej z placówek firmy (np. sklepu, w którym jest zatrudniony dany pracownik). Jeśli nawet w momencie otrzymania wypowiedzenia pracownica nie była w ciąży, ale zaszła w nią przed rozwiązaniem stosunku pracy, też będzie podlegała ochronie, należy wówczas cofnąć złożone jej wypowiedzenie - podkreślają eskperci Akademii Porodu. Urlop wychowawczy Jeśli chodzi o pracowników korzystających z urlopu wychowawczego, ochrona jest słabsza. Można bowiem zwolnić ich w razie upadłości i likwidacji pracodawcy (podobnie jak osoby na urlopie macierzyńskim i w ciąży). Wątpliwości powstały natomiast co do tego, w jaki sposób jest chroniony przed wypowiedzeniem pracownik na dodatkowym urlopie macierzyńskim oraz urlopie rodzicielskim, na szczęście w styczniu ubiegłego roku Ministerstwo Pracy uznało, że ze względu na zasady współżycia społecznego sąd w razie sporu może przyznać pracownikom korzystającym z tych urlopów taką samą ochronę, jaka jest w ciąży czy na urlopie macierzyńskim. Więcej porad z dziedziny Prawa Pracy dla mam na stronie www.AkademiaPorodu.pl dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 26 marca Fundacja PZU nagrodzi najlepszych autorów książek dla dzieci i młodzieży (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Konkurs literacki im. Astrid Lindgren to jedyna taka inicjatywa w Polsce, która od 2006 r. promuje najwyższe standardy w literaturze dla dzieci i młodzieży. Jego organizatorem jest Fundacja „ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom”. Fundacja PZU jest partnerem strategicznym konkursu od początku jego istnienia. Podczas Poznańskich Spotkań Targowych – Książka dla Dzieci i Młodzieży została ogłoszona IV edycja konkursu. Fundacja „ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom” od 17 lat – z dużymi sukcesami – troszczy się o zwiększanie czytelnictwa w Polsce i przekonuje rodziców, że dzieciom należy czytać już od wczesnego dzieciństwa, bo przynosi to korzyści w późniejszym okresie ich życia. Zwraca uwagę, że jakość i dobór wartościowych oraz ciekawych lektur jest kluczowy w rozwoju dziecka. W trosce o najwyższe standardy literatury, Fundacja podejmuje się organizacji konkursu literackiego, a zaangażowani eksperci i jurorzy są gwarantem najwyższej jakości nagrodzonych utworów. – Już po raz czwarty włączamy się w tą ważną i niezwykle potrzebną inicjatywę, która pomaga tworzyć dobre i mądre książki dla dzieci – mówi Izabela Rakuć-Kochaniak, dyrektor Fundacji PZU. – Co ważne, konkurs pozwala zaistnieć na rynku wydawniczym autorom, których talent pisarski wart jest promowania. Cieszymy się, że Fundacja PZU wspierająca działania na rzecz edukacji i kultury polskiej, mogła włączyć się w projekt, którego wartość edukacyjna jest niezaprzeczalna, a działania przynoszą zmianę społeczną i wyraźne efekty. W dotychczasowych edycjach konkursu do jury napłynęło łącznie blisko dwa tysiące prac. Wśród laureatów nie zabrakło znanych i cenionych twórców, jak Barbara Kosmowska czy Marcin Szczygielski. Konkurs adresowany jest do wszystkich – zarówno tych, którzy zaczynają dopiero swoją przygodę z pisaniem, jak i uznanych autorów literatury dla dzieci i młodzieży. Swoje prace można nadsyłać w jednej z trzech kategorii wiekowych, do których kierowany jest utwór: do 6 lat, pomiędzy 6 a 10 lat i pomiędzy 10 a 14 lat. Regulamin Konkursu znajduje się na www.calapolskaczytadzieciom.pl/konkurs-astrid-lindgren.   zdj. Dariusz Kawka dostarczył infoWire.pl
  • środa, 25 marca Porody w domu wciąż mało popularne (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Tylko niewielki odsetek kobiet decyduje się na poród domowy. Przyszłe mamy wybierają porody w szpitalach m.in. ze względu na bezpieczeństwo, dostęp do natychmiastowej opieki specjalistów a także czynniki społeczne.   Ogromna większość kobiet jest w stanie o wiele bardziej zawierzyć kontroli lekarskiej niż własnej siłom natury i instynktowi macierzyńskiemu. Przyszłe mamy decydujące się na poród domowy wciąż nie są traktowane, jako odważne i odpowiedzialne, lecz jako nieprzystosowane do przyjętych norm ryzykantki. Z odmienną sytuacją mamy do czynienia na zachodzie Europy, gdzie poród domowy jest uznawany za przyjazny mamie i dziecku, wszystko zależy jednak od preferencji i wyboru kobiety, to do niej powinien należeć wybór - podkreślają eksperci Akademii Porodu. Przygotowanie do porodu w domu tylko w niewielu punktach odbiega od przygotowań do narodzin w szpitalu. Przy niewielkiej pomocy położniczej i zachowaniu odpowiednich zasad bezpieczeństwa i asekuracji na wypadek powikłań porody domowe są w stanie odbywać się tak, jak działo się to przez tysiąclecia. Alternatywą dla porodów domowych i szpitalnych mogę być porody w tzw. domach porodowych, które już powstają przy oddziałach położniczych szpitali i klinik. Najważniejszą i najbardziej odpowiedzialną jest decyzja o przeżyciu cudu narodzin w domu. Musi ona być podjęta przez kobietę w pełnej świadomości swoich możliwości – zarówno fizycznych, jak i psychicznych, nie może być jedynie odpowiedzią na strach przed szpitalem. Powinny być też spełnione warunki do odpowiedniej reakcji na wypadek powikłań podczas porodu – np. możliwość szybkiego transportu mamy lub noworodka do odpowiedniego szpitala w sytuacji zagrożenia życia.   dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 23 marca Już jutro Narodowy Dzień Życia! (Wiadomości) (by netPR.pl)
    24 marca, już po raz jedenasty, będziemy obchodzili Narodowy Dzień Życia. Hasło dnia: „Rodzina – Wspólnota – Polska”, przypomina o tym, że rodzina stanowi najlepszy fundament każdej dobrze zorganizowanej społeczności. Organizatorzy zwracają uwagę, że bez należytej troski o rodzinę, nie da się prowadzić polityki służącej Polsce. Rodzina jest instytucją, która zapewnia wspólnocie narodowej trwanie, generuje kapitał społeczny i jest jedną z najważniejszych motywacji do starań o pomyślność materialną.– Tymczasem mamy do czynienia z sytuacją, w której wartości najważniejsze dla większości Polaków znajdują się na dalekich pozycjach wśród priorytetów klasy politycznej – uważa Jacek Sapa, prezes Fundacji Komitetu Obchodów Narodowego Dnia Życia. Tegoroczne obchody kontynuują tematykę przedstawioną w roku ubiegłym, kiedy hasło kampanii brzmiało: „Rodzina – Wspólnota – Samorząd”. – W roku wyborów prezydenckich i parlamentarnych jeszcze głośniej powinniśmy domagać się tego, by decydenci nie zapominali o rodzinach – mówi Sapa. – Jednocześnie jest to wyzwanie dla rodzin, aby w swoich wyborach brały bod uwagę rodzinną ofertę poszczególnych kandydatów. Organizatorzy zachęcają Polaków do obywatelskiej postawy i udziału w tak ważnych dla naszej wspólnoty wydarzeniach. 24 marca po raz szósty zostaną przyznane Tulipany Narodowego Dnia Życia – wyróżnienia dla osób, inicjatyw i instytucji zaangażowanych w działalność promującą rodzinę i wartości prorodzinne. Narodowy Dzień Życia to święto, uchwalone przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w 2004 roku. W ubiegłych latach obchody odbywały się m.in. pod hasłami: „Dom pełen skarbów”, „Być ojcem - rola życia”, „Razem na zawsze” i „Jestem mamą – to moja kariera”. Uchwała Sejmu ustanawiająca Narodowy Dzień Życia zachęca: „Dzień ten powinien stać się okazją do narodowej refleksji nad odpowiedzialnością władz państwowych, społeczeństwa i opinii publicznej za ochronę i budowanie szacunku dla życia ludzkiego, szczególnie ludzi najmniejszych, najsłabszych i zadanych na pomoc innych. Dzień ten powinien być również motywem solidarności społecznej, zachętą dla wszystkich działań służących wsparciu i ochronie życia”. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 20 marca Czy konwencja stambulska pomoże zwalczyć przemoc wobec kobiet? (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Każdego roku 700 tys. Polek pada ofiarą przemocy. Żyją z katami, ale zazwyczaj nie zwracają się do nikogo o pomoc. Często wynika to z obaw o swoje bezpieczeństwo, jednak zwykle nie wiedzą, gdzie szukać wsparcia. Przyjęcie konwencji antyprzemocowej ma to zmienić. Ustawa ratyfikująca ten akt została już podpisana przez prezydenta. W ubiegłym roku odbyło się tylko 61 tys. spraw dotyczących przemocy domowej. Wyrokami skazującymi zakończyło się 12 tys. Dlaczego tak mało? Polski kodeks karny nie zna pojęcia przemocy. Problemem jest też to, że kobiety często odwołują zeznania. W myśl konwencji akty przemocy mają być ścigane z urzędu, a nie tylko na wniosek ofiary. „Osoby dotknięte przemocą będą mieć zapewnioną ochronę tożsamości, a ich kontakt ze sprawcą zostanie ograniczony (będą np. mogły składać zeznania w trybie zaocznym)” – mówi serwisowi infoWire.pl Małgorzata Fuszara, Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania. Przyjęcie konwencji sprawi również, że w ustawie o przemocy zostanie wprowadzone pojęcie tzw. przemocy ekonomicznej. Zmianą będzie też to, że przepisy ustawy obejmą także osoby rozwiedzione, które nie mieszkają razem. Ponadto powstanie ogólnokrajowy, całodobowy, bezpłatny telefon zaufania dla ofiar przemocy. Konwencja stambulska przynosi oprócz tego szczególne spojrzenie na dzieci, które były świadkami agresji. „Badania wskazują, że w dzieciństwie i później, w dorosłym życiu ich psychika obciążona jest negatywnymi skutkami przemocy: przejmują zachowania agresywne i mają problemy z nawiązywaniem relacji. Takie osoby niemal całe życie podlegają obserwacji psychologów oraz lekarzy” – wyjaśnia rozmówczyni. „Konwencja traktuje dziecko będące świadkiem przemocy jako jej ofiarę i obejmuje je specjalną opieką” – dodaje. Polacy czekają na przyjęcie konwencji stambulskiej już od dwóch lat. 14 marca prezydent podpisał ustawę ratyfikacyjną. Nie oznacza to automatycznej ratyfikacji, ale można się spodziewać, że przyjęcie konwencji wkrótce stanie się faktem. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 20 marca Cesarki załatwiane na lęk przed porodem (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Możliwość zastosowania cesarki na życzenie nie jest jednakowa w całej Polsce. W dużych miastach, gdzie opiekę porodową oferują także prywatne kliniki, dostępność cięcia cesarskiego jest większa. W mniejszych miejscowościach praktycznie nie ma możliwości wykonania cięcia cesarskiego na życzenie - takie ukończenie ciąży oficjalnie nie istnieje. Z powodu ograniczonego dostępu do cesarki kobiety szukają rozwiązań i pomocy u przychylnych lekarzy odpłatnie „zapewniającym im” wskazania medyczne do cięcia cesarskiego lub wskazującym drogę do innych specjalistów, którzy orzekną konieczność wykonania cesarki np. z powodu lęku u mamy. Jak wyjaśnia redakcja portalu AkademiaPorodu.pl szpitale państwowe nie przychylają się do wykonywania cięć cesarskich na życzenie, argumentując, że poród jest czynnością fizjologiczną niosącą korzyści dla matki i dziecka. Kolejnym argument szpital przywołuje zasadę , że zaistnienie ewentualnych zagrożeń nie może dyskryminować procesów natury, natomiast cięcie cesarskie zawsze jest zabiegiem operacyjnym obarczonym szerokim ryzykiem zarówno dla matki, jak i dziecka. Popularyzowanie poglądu, że cięcie cesarskie nie grozi konsekwencjami, bo jest wykonywane przez specjalistów, ma niewiele wspólnego z prawdą, nawet najlepiej wykonany zabieg operacyjny ma swoje skutki uboczne w postaci blizn, zrostów i zaburzeń w funkcjonowaniu operowanych narządów. W sytuacjach gdy młoda mama decyduje się na cięcie cesarskie na życzenie – powinna być dokładnie zapoznana z dalszymi konsekwencjami pooperacyjnymi, jak na przykład możliwością wykonania – bezpiecznie dla matki i dziecka – tylko dwóch cesarek, każda kolejna ciąża niesie bowiem wysokie ryzyko pęknięcia macicy w bliźnie po cięciu, co grozi śmiercią zarówno dziecka, jak i matki. Regulaminy szpitalne nie przewidują wykonywania odpłatnych zabiegów operacyjnych, w tym cięć cesarskich. Nie ma możliwości opłacenia operacji ani opieki przed i po zabiegu, wszelkie odstępstwa od tych ustaleń są wykroczeniem przeciw ustawie o ochronie zdrowia. W ten sposób rozwija się szara strefa rynku porodowego w Polsce. Poszukujące rozwiązania kobiety skutecznie korzystają z dostępnych źródeł informacji – co skutkuje dużym odsetkiem cięć cesarskich na podstawie wskazań pozapołożniczych – okulistycznych, ortopedycznych, psychiatrycznych i innych. Fora internetowe podają cały wachlarz możliwości i adresów „przychylnych” ciężarnym – podkreśla Robert Wierzbicki z Akademii Porodu. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 18 marca Rząd przyjął projekt ustawy o in vitro. Wbrew logice, wbrew badaniom, wbrew społecznemu interesowi (Wiadomości) (by netPR.pl)
    We wtorek 10 marca 2015 r. rząd przyjął „Projekt ustawy o leczeniu niepłodności”. Ustawa gwarantuje m.in.: finansowanie in vitro z budżetu państwa nie tylko dla małżeństw, brak ograniczeń wiekowych u kobiety oraz możliwość niszczenia zarodków „niezdolnych do prawidłowego rozwoju”.  Według opinii ekspertów Centrum Inicjatyw dla Życia i Rodziny premier Ewa Kopacz oraz minister zdrowia Bartosz Arłukowicz lekceważą najnowsze badania naukowe, które wskazują na możliwość negatywnych skutków medycznych dla dzieci poczętych metodą in vitro. Przykładem może być przypadek kliniki w Policach, gdzie doszło do zamiany zarodków i błędów proceduralnych, które doprowadziły do tego, że dziecko urodziło się z wieloma wadami genetycznymi. Dlaczego rządzący nie wyciągnęli wniosków z tego tragicznego wydarzenia?  Trudno zrozumieć, dlaczego pod pozorem leczenia niepłodności premier Ewa Kopacz i minister zdrowia Bartosz Arłukowicz otworzyli Polskę na ekspansję przemysłu in vitro.  Oboje z wykształcenia są lekarzami, a mimo to, opowiedzieli się za rozwiązaniem, które w najmniejszym stopniu nie odpowiada potrzebom pacjentów i interesowi społecznemu.   Rozwiązania, które chce wprowadzić rząd Platformy Obywatelskiej naruszają nie tylko godność i nienaruszalność życia ludzkiego, ale także podstawy rodziny. Projekt przewiduje, że mężczyzna będzie mógł przekazać komórki rozrodcze kobiecie, z którą pozostaje w związku małżeńskim albo we wspólnym pożyciu oraz niezależnie od tego jest możliwość przekazania komórek rozrodczych innym parom. Pragniemy zwrócić uwagę, na to, że już nazwa ustawy wprowadza w błąd, ponieważ in vitro nie jest metodą leczenia niepłodności. Zapłodnienie pozaustrojowe nie leczy niepłodności, otwiera jedynie furtkę na skróty do „posiadania” dziecka. Nie zgadzamy się na faworyzowanie i forsowanie przez rząd metody in vitro kosztem innych metod, które rzeczywiście leczą niepłodność i są znacznie tańsze. Dlaczego nie poświęcono równie dużo uwagi, np. naprotechnologii, która ze względu na swoją wysoką skuteczność jest coraz popularniejsza w naszym kraju.   Centrum Inicjatyw dla Życia i Rodziny sprzeciwia się tym działaniom rządu. Apelujemy do parlamentarzystów, by uczciwie odpowiedzieli na podstawowe pytania: Kto najbardziej skorzysta na ustawie w kształcie, który proponuje rząd? Czy głosując za tym projektem rzeczywiście najbardziej pomagają parom nie mogącym mieć dzieci, czy raczej biznesmenom budującym kliniki in vitro?  dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 16 marca Siecioholizm – gdy częściej jesteśmy online niż „w realu” (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Internet, niewyczerpane źródło pożytecznych informacji i rozrywki, niesie ze sobą także niebezpieczeństwo – może uzależniać. A nieleczony siecioholizm potrafi zniszczyć życie. Powody korzystania z internetu wymieniane najczęściej to zainteresowanie i ciekawość (56%), łatwiejsza komunikacja z innymi ludźmi (15%), chęć nauki lub doszkalania się (12%), dostęp do rozrywki, zabaw i gier (8%) oraz możliwość ściągania plików, między innymi erotycznych (6%). Jeśli jednak w internecie spędzamy zbyt wiele czasu, często kosztem życia towarzyskiego i zawodowego, jest to objaw siecioholizmu – mówi serwisowi infoWire.pl Katarzyna Niewińska, psychoterapeutka z kliniki Psychomedic.pl. Uzależnienie od sieci prowadzi do błędnego koła. Jak wyjaśnia ekspertka: „Początkowo wirtualne spotkania i gry sprawiają nałogowcowi przyjemność, więc przeznacza na nie coraz więcej czasu i zaniedbuje pracę oraz bliskich. Aby zagłuszyć poczucie winy, nadal korzysta z sieci i traci kontrolę nad swoim życiem”. Z taką osobą warto spokojnie porozmawiać, zwrócić uwagę na problem, podkreślić jego skutki oraz negatywny wpływ nałogu na bliskich. Ważne, aby chory sam dostrzegł problem i dobrowolnie zdecydował się na kurację odwykową. Z nałogiem najlepiej zwrócić się do psychologa lub ośrodka leczenia uzależnień. Tam specjalista doradzi odpowiednią formę terapii – grupową lub indywidualną. Pomimo że siecioholizm jest uzależnieniem behawioralnym, w trakcie leczenia trzeba być przygotowanym na biologiczne objawy odstawienne, takie jak drżenie rąk czy uczucie niepokoju. dostarczył infoWire.pl
  • sobota, 14 marca Jestem emocją – spotkanie kobiet i nie tylko (Aktualności) (by kochac.pl)
  • piątek, 13 marca Jakie prawa mają w pracy osoby wychowujące dzieci? (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Kobieta, która niedługo po porodzie wraca do pracy, musi mieć zapewnioną możliwość opieki nad dzieckiem. Na szczęście polskie przepisy prawne nie są oderwane od rzeczywistości i zapewniają matkom szereg przywilejów. To, czy zawsze są one respektowane, zależy od nastawienia i woli pracodawcy. Kobieta wracająca do pracy po urlopie macierzyńskim musi zostać przyjęta na to samo stanowisko, które zajmowała przed urodzeniem dziecka, lub równorzędne i ma otrzymywać wynagrodzenie nie mniejsze niż przed porodem. Ponadto osoba taka nie może (chyba że wyraziła zgodę) zostać delegowana poza stałe miejsce zatrudnienia ani pracować w godzinach nadliczbowych, nocnych oraz systemie przerywanego czasu pracy. Prawa te przysługują do ukończenia przez dziecko czterech lat. Matki (podobnie jak inni pracownicy) po uzyskaniu zgody osoby zatrudniającej mogą również wykonywać pracę w elastycznych godzinach – w ich przypadku jest to szczególnie uzasadnione. Kobietom mającym małe dzieci przysługują także przerwy na karmienie: „Karmiąca matka ma prawo do dwóch półgodzinnych przerw, które mogą być udzielone łącznie albo odrębnie, w zależności od woli kobiety. Jeżeli pracownica urodziła więcej niż jedno dziecko, przerwy te mogą wynosić po 45 minut” – mówi serwisowi infoWire.pl Rafał Wyziński z kancelarii Rączkowski, Kwieciński Adwokaci. Przedsiębiorca zatrudniający pracującą matkę jest zobligowany do respektowania tego uprawnienia. „Jeżeli pracodawca uchyla się od spełnienia takich obowiązków i odmawia udzielenia przerw na karmienie, jest to kwalifikowane jako wykroczenie przeciwko prawom pracowniczym i grozi za to kara grzywny od 1000 do 30 tys. zł” – dodaje rozmówca. Pewne przywileje wynikające z faktu posiadania małego dziecka mają również ojcowie. Są one pochodnymi uprawnień przysługujących matkom. „Mężczyźni mogą wziąć urlop macierzyński, dodatkowy urlop macierzyński czy urlop rodzicielski lub skorzystać z przewidzianego tylko dla nich urlopu ojcowskiego” – informuje ekspert. Czasami pojawiają się jednak trudności. Np. samotni ojcowie nie mogą skorzystać z uprawnień przewidzianych dla ojców wychowujących dziecko wspólnie z matką. Ustawodawca zauważył ten problem – Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej przygotowuje zmiany, które poprawią sytuację mężczyzn mających małe dzieci i wyjdą naprzeciw problemom praktycznym przez nich zgłaszanym. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 11 marca Senat za konwencją przemocową. Czekamy na weto Prezydenta (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny wyraża stanowczy sprzeciw wobec wprowadzenia „Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej”. W treści tego dokumentu nie ma żadnych przesłanek świadczących o tym, że proponowane w nim rozwiązania powinny być przyjęte w naszym kraju. W czwartek, 5 marca br., Senat RP opowiedział się za ratyfikacją Konwencji głosami 49 senatorów, 38 było przeciw, a 1 wstrzymał się od głosu. Teraz dokument trafił do prezydenta Bronisława Komorowskiego, który ma 21 dni na podpisanie albo zawetowanie ustawy ratyfikacyjnej. Eksperci współpracujący z Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny wnikliwie przyjrzeli się zawartym w „Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej”  rozwiązaniom i przygotowali szereg argumentów przemawiających za odrzuceniem konwencji. Oto najważniejsze z nich: W Polsce obowiązują wszystkie prawne rozwiązania służące walce z przemocą.*1 Konwencja w szkodliwy sposób łączy w sobie słuszne postulaty przeciwdziałania przemocy wobec kobiet z trudnym do zaakceptowania kontekstem ideologicznym. Nie przyczynia się do rozwiązań ograniczających prawdziwe problemy przemocowe. Zapisy w tym dokumencie negują ludzką naturę wyrażającą się w dwóch wymiarach – męskim i żeńskim oraz zmieniają wzorce społeczne i kulturowe. Konwencja jest sprzeczna z zapisami Konstytucji RP deklarującymi nieingerencję państwa w światopogląd, przekonania filozoficzne i religijne obywateli oraz zapewniającymi swobodę w wyrażaniu ich publicznie (art. 25 ust. 2). Jest sprzeczna także z artykułem 18, który deklaruje, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. Tymczasem dokument Rady Europy wprowadza genderową definicję płci społeczno-kulturowej, która prowadzi do uznania za małżeństwo pary jednopłciowe. Konwencja nie wzmacnia, lecz osłabia rodzinę ograniczając wpływ rodziców na przekazywanie swoim dzieciom norm i zachowań zgodnych z ich przekonaniami.  Każdy kto zgadza się z naszymi wątpliwościami i chce zaprotestować przeciwko prawu uderzającemu w polską rodzinę może zrobić to za pośrednictwem strony: http://www.citizengo.org/pl/19778-poparcie-dla-prezydenckiego-weta-wobec-przemocowej-konwencji-rady-europy dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 9 marca Panowie, dbajcie o swoje zdrowie! (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Mężczyzna u lekarza i to z własnej woli? Wielu powie: „to niemożliwe”, bo głowom rodziny i samcom alfa nie przystoi iść na badania. Warto jednak postawić na profilaktykę i w porę udać się do przychodni, zamiast później się leczyć – zaznaczają lekarze. „Panowie powinni regularnie robić podstawowe badania: moczu, morfologię oraz pomiar poziomu glukozy i cholesterolu. Raz w roku należy również wykonać USG jamy brzusznej” – mówi serwisowi infoWire.pl Anna Jędrusik z Centrum Medycznego Medicers – Przychodni Zacisze. Każdy mężczyzna pomiędzy 20. a 40. rokiem życia co 2–5 lat powinien wykonywać też RTG klatki piersiowej. W przypadku palących papierosy kontrola wskazana jest każdego roku. U mężczyzn po czterdziestce zwykle zaczynają się problemy z gruczołem krokowym. Najczęstszym schorzeniem jest przerost prostaty, który wykryć można już u lekarza pierwszego kontaktu za pomocą badania per rectum. „Panowie niechętnie poddają się diagnostyce, szczególnie gdy lekarzem jest kobieta. Dlatego obecnie, aby ocenić możliwość występowania choroby i zasadność wystawienia skierowania do urologa, wywiad lekarski zaczyna się od ankiety IPSS” – dodaje rozmówczyni. Przychodnie oferują również nieodpłatne badania PSA, które pozwalają potwierdzić lub wykluczyć poważniejsze choroby gruczołu krokowego. Na oględziny tego organu powinno się chodzić do lekarza przynajmniej raz na trzy lata. Oprócz tego po 45. roku życia warto kontrolować stan jelita grubego. Pomogą w tym badanie na krew utajoną w stolcu oraz – jeśli będzie to konieczne – kolonoskopia. Według GUS w ubiegłym roku lekarza odwiedziło 60% Polaków – głównie z powodu urazów lub wypadków, a nie po to, aby wykonać badania okresowe. Niewątpliwie to kobiety często zachęcają panów do kontrolowania swojego zdrowia. Może warto pomyśleć o tym również w Dniu Mężczyzny (10.03.)? dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 6 marca „Świat bez równości jest obraźliwy dla obu płci” (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Coraz więcej kobiet domaga się większych praw – widać to po licznych manifestacjach, kongresach i akcjach społecznych. Co istotne, działania prowadzące do równouprawnienia wspierają też mężczyźni. Badania opinii publicznej wyraźnie pokazują, że według kobiet mężczyznom jest w Polsce lepiej. Zdaniem panów obu płciom żyje się podobnie. Kobiety zauważają jednak, że muszą dołożyć wszelkich starań, aby konkretnymi problemami zainteresować mężczyzn i aby ci w konsekwencji poddali je publicznej debacie. Doskonałym przykładem jest walka z przemocą, która dotyka obie płcie. Obecność kobiet na różnych szczeblach życia politycznego jest niezbędna, aby ich perspektywy i doświadczenia mogły zostać uwzględnione w rozwiązaniach prawnych i na innych płaszczyznach, które wyznaczają zarówno standard życia, jak i możliwości rozwoju obywatelek i obywateli. Należy pamiętać, że głos kobiet to rzecznictwo połowy społeczeństwa. „Kobiety szczególnie dbają o sferę socjalną, tzn. żłobki, przedszkola, doposażenie świetlic wiejskich, utrzymanie szpitali i punktów opieki medycznej. Zabiegają również o rozwój transportu publicznego, ponieważ niestety pomimo posiadania prawa jazdy nadal rzadziej dysponują autem w rodzinie. To są obszary, które niekoniecznie zajmują mężczyzn, a które są szczególnie ważne z punktu widzenia kobiet” – mówi serwisowi infoWire.pl Małgorzata Fuszara, Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania. Kobiety spotykają się z różnymi problemami, jak np. bezrobocie czy przemoc. Należy pamiętać, że możliwe rozwiązania często mogą być bardzo zróżnicowane, w zależności od miejsca zamieszkania – inne w dużych miastach, inne w miasteczkach, a jeszcze inne we wsiach. Aby równouprawnienie kobiet i mężczyzn stało się faktem, potrzeba złożonych działań prowadzących do wyedukowania społeczeństwa. Szczególną rolę odgrywają tutaj media, mające wpływ na kształtowanie światopoglądu odbiorców. Ważne jest też to, w jaki sposób w przypadku naruszania praw kobiet będą reagowały organy ścigania. „Bardzo dobrze, że rozpoczęliśmy proces wyrównywania szans kobiet i mężczyzn. Mamy jeszcze dużo do zrobienia, ponieważ rozwiązywanie podstawowych problemów jest zaspokajaniem tylko największych potrzeb. Brakuje nam sprawdzonych schematów działania” – podkreśla minister. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 6 marca Rośnie rola kobiet wśród imigrantów w Polsce i na świecie (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Około połowa migrantów w Polsce i na świecie to kobiety Konieczność wprowadzania rozwiązań systemowych wspierających migrantki, które zdecydowały się rozpocząć życie w innym kraju Wzrost liczby kobiet wykształconych wśród imigrantów Kobiety coraz częściej migrują, by budować lepszą przyszłość dla siebie i swojej rodziny. W polskim społeczeństwie, gdzie w 2013 roku na 100 mężczyzn przypadało 107 kobiet, przybywa również imigrantek. Do naszego kraju często przyjeżdżają kobiety wykształcone, które potrzebują wsparcia, by móc wykonywać pracę w swoim zawodzie. Ich obecność jest szansą na lepszy rozwój i poprawę struktury demograficznej Polski. - Kobiety to mniej więcej połowa migrantów zarówno na świecie, jak i w Polsce - podkreśla Anna Rostocka, Dyrektor Biura Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji w Polsce (IOM). I dodaje: – Bardzo często migracja otwiera dla kobiet nowe możliwości nie tylko finansowe, lecz także rozwoju zawodowego czy osobistego. Z drugiej jednak strony, kobiety migrantki w większym stopniu niż mężczyźni narażone są na niebezpieczeństwa, takie jak nadużycia oraz przemoc. W tym roku obchodzimy dwudziestą rocznicę uchwalenia Deklaracji Pekińskiej oraz Platformy Działania, które są rezultatem IV Światowej Konferencji ONZ w Sprawie Kobiet. Ostatnie dwie dekady przyniosły znaczny postęp w zakresie praw kobiet. Pomimo to, wciąż pozostaje wiele obszarów, w których podniesienie statusu kobiet jest niezbędne. Dotyczy to w szczególności kobiet migrantek, które bardzo często dotyka bieda, wykluczenie czy przemoc. Imigrantki przyjeżdżające do Polski w celach zarobkowych, oprócz pracy i miejsca zamieszkania, potrzebują przyjaznego środowiska, w którym mogłyby się łatwiej przystosować do życia w nowym kraju. W tym zakresie w Polsce ogromną rolę odgrywają organizacje trzeciego sektora, bardzo często zakładane przez migrantki. Wśród nominowanych w II edycji konkursu Złote Wachlarze, organizowanego przez IOM i promującego działania na rzecz integracji migrantów w Polsce, są fundacje wspierające imigrantki. Przy Fundacji Nasz Wybór działa Klub Ukraińskich Kobiet. Z kolei, prowadzona przez laureata konkursu, Fundacja dla Somalii wspiera przedsiębiorczość i rozwój zawodowy migrantów, ze szczególnym uwzględnieniem kobiet migrantek. Na świecie coraz częściej na migrację decydują się osoby dobrze wykształcone. Zmiana struktury wykształcenia jest bardziej dynamiczna wśród kobiet niż mężczyzn. Jak wskazuje raport OECD, w ciągu dekady od 2000/2001 do 2010/2011 roku liczba kobiet z wykształceniem wyższym wzrosła o 79% i jest to aż o 17 punktów procentowych więcej niż wzrost migrujących mężczyzn z wyższym wykształceniem. - Do Polski przyjeżdżają kobiety wykształcone, z wysokimi kwalifikacjami zawodowymi. Jeśli nawet imigrantka zaczyna pracować wykonując proste prace domowe po przyjeździe, chce też wrócić do swojego zawodu, zwłaszcza jeśli zdecydowała się mieszkać w Polsce dłuższy czas – wyjaśnia Myroslava Keryk, migrantka i prezeska Fundacji Nasz Wybór. Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji podkreśla, że poza samą dostępnością miejsc pracy, aby poprawić zawodową sytuację wykształconych imigrantek, należy wesprzeć procedury nostryfikacji dyplomów, potwierdzania uprawnień i doświadczenia zawodowego. William Lacy Swing, Dyrektor Generalny IOM, zaznacza: - Społeczność międzynarodowa musi kontynuować wprowadzanie procedur chroniących migrantki przed przemocą i wykorzystaniem, a także ułatwiać ich zatrudnienie we wszystkich sektorach rynku. Jednocześnie ważne jest upraszczanie procedur potwierdzania edukacji, umiejętności i referencji. I dodaje: - Kobiety są liderkami i filarami społeczności, w których żyją. Trzeba docenić ich potencjał i różnorodne umiejętności. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 3 marca Seniorzy nie powinni być wykluczeni (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Osoby starsze chcą być aktywne społecznie i towarzysko. I choć w Polsce świadomość tego wzrasta, to – niestety – wykluczanie seniorów jest dość częstym zjawiskiem. Największym problem jest bagatelizowanie potrzeb, opinii i poglądów osób starszych oraz podważanie ich zdania. „W polskim społeczeństwie funkcjonuje model kultury, który wymusza na seniorach rezygnację z życia publicznego, społecznego i aktywności różnego rodzaju. Przez to skazujemy ich na samotność w czterech ścianach” – mówi serwisowi infoWire.pl Przemysław Wiśniewski z Fundacji Zaczyn. Seniorzy są wykluczani z ciał przedstawicielskich, odsuwa się ich od aktywności społecznej, a po przejściu na emeryturę poświęcają się wyłącznie życiu prywatnemu. „Przyczyną często nie jest bierność seniorów, ale śmierć znajomych, przyjaciół i członków rodziny. Destrukcji ulegają sieci społeczne, w których osoby starsze funkcjonowały, a to prosta droga do wyłączenia” – dodaje rozmówca. Polscy seniorzy są też wykluczeni cyfrowo. Ponad połowa z nich nie korzysta z internetu i komputerów. Skutkiem jest wyłączenie z obiegu informacji oraz utrata kontaktu z otoczeniem. „Wystarczyłoby uświadomić osobom starszym, jak bardzo ważna jest dzisiaj cyfryzacja, jak wiele codziennych spraw może im ułatwić i jak szybko można nauczyć się korzystać z komputera i internetu” – zaznacza ekspert. Podeszły wiek absolutnie nie powinien oznaczać społecznego wykluczenia. Jest to szczególnie istotne w krajach starzejących się, takich jak Polska. Im większe zaangażowanie osób starszych w działalność społeczną i polityczną, tym większe korzyści dla całego społeczeństwa na przyszłość. Dlatego tak ważne jest powstawanie lokalnych organizacji nastawionych na aktywizację seniorów, które dysponują odpowiednimi narzędziami i są właściwie wspierane przez samorządy. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 2 marca Dlaczego Polacy nie decydują się na rodzicielstwo? (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Chęć posiadania jednego potomka deklaruje zaledwie 5% społeczeństwa, natomiast model rodziny z dwójką lub trójką dzieci aż 91% Polaków uważa za najlepszy. Dlaczego więc pary tak rzadko decydują się na ten drugi – wymarzony – wariant? Przeszkodą najczęściej jest sytuacja ekonomiczna. „Polacy chcą mieć dzieci, ale ich nie mają” – stwierdza w rozmowie z serwisem infoWire.pl Marcin Bagiński z Warsaw Enterprise Institute. Jedynie 4% młodych ludzi opowiada się za rezygnacją z rodzicielstwa. Nie jest to zatem problem kulturowy. Co wobec tego stoi Polakom na przeszkodzie w posiadaniu dzieci? Wiele kobiet nadal uważa, że po urlopie macierzyńskim trudno będzie im wrócić do pracy. Niektóre boją się także reakcji swojego życiowego partnera. Obawy te jednak najczęściej okazują się nieuzasadnione. Prawie 90% osób bardzo źle ocenia politykę prorodzinną w kraju. Ankietowani chętnie powiększyliby swoje rodziny, ale zwyczajnie boją się, że ich na to nie stać. Widzą konieczność przeprowadzenia w Polsce poważnych zmian systemowych, gdyż potrzebują wsparcia ekonomicznego. I nie chodzi tu o jednorazową pomoc finansową, jak „becikowe”, lecz trwałe i długoterminowe rozwiązania – jako takie Polacy wskazywali zwiększenie zarobków (61%), zagwarantowanie systematycznych dodatków do pensji w przypadku urodzenia każdego kolejnego dziecka (45%), ustabilizowanie sytuacji na rynku pracy (44%) oraz zapewnienie systemowych ułatwień, np. elastycznego czasu pracy, dla pracujących matek (34%). Dobrym pomysłem wydaje się również wprowadzenie bonu wychowawczego oraz rozbudowanie sieci żłobków i przedszkoli. Państwami przodującymi w korzystnych rozwiązaniach prorodzinnych są według badanych Anglia, Niemcy i Norwegia. Jako przykład programu wspierającego polską rodzinę ekspert wskazuje „Mieszkanie dla Młodych”. Pozytywne jest to, że rząd planuje wprowadzić większe dofinansowania dla rodzin z dziećmi. Własne M-4 oraz dodatki pieniężne z pewnością są dobrą zmianą i sprzyjają rozwojowi polityki prorodzinnej, jednak wobec oczekiwań zgłaszanych przez ankietowanych wydają się zaledwie kroplą w morzu potrzeb. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 27 lutego Sprawdź, o ile wzrosną emerytury i renty (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Wysokość pobieranej przez ciebie emerytury lub renty wynosi nie więcej niż 3 333,33 zł? Od 1 marca zostanie ona podniesiona o 36 zł. Wyższe świadczenia wzrosną o 1,08%. „Emerytury i renty są co roku waloryzowane według ściśle określonego wskaźnika. W tym roku, po raz pierwszy, będzie to wskaźnik mieszany, ustalany na podstawie składnika procentowego i kwotowego” – mówi serwisowi infoWire.pl Radosław Milczarski z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Przelicznik procentowy (1,08%) posłuży do przemnożenia podstawy wymiaru wszystkich świadczeń i obliczenia wysokości podwyżki. Ustalono jednak, że minimalnie będzie ona mogła wynosić 36 zł. Taką podwyżkę dostaną osoby pobierające świadczenia w wysokości maksymalnie 3 333,33 zł (1,08% od tej kwoty to właśnie 36 zł). Gdyby zastosowano tylko przelicznik procentowy, osoby z najniższą emeryturą mogłyby liczyć na niecałe 9 zł podwyżki. Wskaźnik waloryzacji jest równy średniorocznemu wzrostowi cen towarów i usług konsumpcyjnych (ogólnemu lub – jeśli jest to korzystniejsze – dla gospodarstw domowych emerytów i rencistów) zwiększonemu o co najmniej 20% realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w ubiegłym roku. Zwaloryzowane zostaną wszystkie emerytury i renty pobierane od 28 lutego 2015 r. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 26 lutego Nowe zasady przewożenia dzieci w samochodach (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Już nie wiek, ale wzrost będzie decydował, czy dziecko trzeba przewozić w foteliku samochodowym – to jedna z wielu zmian, które wprowadza nowelizacja ustawy o ruchu drogowym. Zgodnie z założeniem Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju (MIiR) zniesiony został limit wieku dziecka (12 lat), które podczas podróży w samochodzie musiało być przewożone w foteliku. „Niemniej aby pociecha mogła jechać na przednim siedzeniu, zapięta oczywiście w pasy bezpieczeństwa, musi mieć min. 150 cm wzrostu. Jeśli dziecko siedzi bez fotelika z tyłu auta, powinno mieć min. 135 cm” – mówi serwisowi infoWire.pl Piotr Popa, rzecznik prasowy MIiR. Gdy na tylnym siedzeniu zamontowane są dwa foteliki i nie ma miejsca na trzeci, dziecko można przypiąć pasami, ale musi mieć ono co najmniej trzy lata. Wprowadzony został także zakaz przewożenia dzieci do lat trzech pojazdami niewyposażonymi w pasy bezpieczeństwa. Ponadto, jeśli samochód ma poduszkę powietrzną dla pasażera, na przednim siedzeniu nie wolno umieszczać fotelika z dzieckiem skierowanym tyłem do kierunku jazdy. Oprócz tego nowelizacja doprecyzowuje, kto jest zwolniony z obowiązku zapinania pasów bezpieczeństwa. Są to między innymi kobiety w widocznej ciąży, taksówkarze, funkcjonariusze, pracownicy służb medycznych oraz osoby mające stosowne zaświadczenia lekarskie. Z kolei na kierowców autobusów nałożono bezwzględny wymóg informowania pasażerów o obowiązku zapinania pasów. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 23 lutego Wyróżnienie dla Funiversity (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Funiversity otrzymało wyróżnienie na XX Targach Edukacyjnych w Kielcach. Firma została doceniona za swoje najnowsze produkty, zestawy klasowe Zrobię! i Wiem! FUN blow, FUN blob, FUN snow, FUN goo i FUN zaur. Jubileuszowa edycja targów trwała od 11 do 12 lutego 2015. Zaprezentowali się na niej wydawcy, producenci i dystrybutorzy wyposażenia placówek edukacyjnych oraz szkoły i inne instytucje edukacyjne z całej Polski. Ekspozycji towarzyszył bogaty program merytoryczny, poruszający kwestie efektywnych metod nauczania, poprawy szkolnictwa oraz wdrażania programów edukacyjnych.  Funiversity, firma zajmująca się wszechstronnie rozwijającymi zabawami, m.in. z dziedziny fizyki, astronomii, chemii, biologii i archeologii, otrzymała wyróżnienie za naukowe zestawy klasowe. To autorski produkt opracowany z myślą o pedagogach chcących w sposób jeszcze ciekawszy i bardziej urozmaicony prowadzić lekcje i uczyć dzieci. Zestawom klasowym Funiversity przyświeca filozofia: Zrobię! i Wiem! Uczniowie sami przeprowadzają doświadczenia naukowe rozwijając umiejętności manualne i poznawcze. Poszukują odpowiedzi na zadane problemy i poszerzają swoją wiedzę na temat otaczającego ich świata. Każdy zestaw zawiera materiały niezbędne do wykonania eksperymentu: substancje chemiczne, naczynia, fartuchy ochronne, kolorowe karty pracy, które w postaci graficznej utrwalają temat i stanowią zapis obserwacji eksperymentu oraz zestaw nauczycielski z instrukcją i scenariuszem zajęć. Scenariusze zostały opracowane tak, by łatwo można je było modyfikować i rozszerzać.   FUN blob Wykorzystując właściwości substancji spotykanych w produktach spożywczych: alginianu sodu i mleczanu wapnia, dzieci stworzą polimerowego robaka. Te zabawne zajęcia przybliżają pojęcie polimeru, właściwości stanów skupienia i są punktem wyjścia do obserwacji. Wykonany eksperyment dziecko może zabrać do domu. FUN bow Przy pomocy superabsorbentów dzieci stworzą tęczę w probówce. Kilkudniowa obserwacja efektów eksperymentu sprawi, że teoria barw nie będzie miała przed nimi żadnych tajemnic. FUN goo Uwielbiany przez dzieci eksperyment obrazujący proces przeprowadzania reakcji chemicznej, w wyniku której powstaje glutowata substancja. Podczas zajęć dzieci poznają takie pojęcia, jak molekuły, polimery i ciecz nienewtonowska oraz obserwują jej właściwości w różnych warunkach. FUN snow W wyniku zmieszania wody z niewielką ilością nietoksycznego proszku powstaje mnóstwo sztucznego śniegu. Znakomite połączenie zabawy z wyjaśnieniem takich pojęć, jak absorpcja, superabsorbenty i polimery. Wykonany eksperyment dziecko może zabrać do domu. FUN zaur Samodzielne wykonanie formy i gipsowego odlewu figurki dinozaura wprowadza dzieci w tajniki pracy i badań paleontologów. Lekcja daje sporą dawkę wiedzy na temat prehistorii naszej planety. Wykonany eksperyment dziecko może zabrać do domu. Dostępnych jest dziesięć zestawów klasowych Funiversity: FUN blob, FUN bow, FUN goo, FUN snow, FUN zaur, FUN cell, FUN bot, FUN air, FUN beads i FUN dive. www.funiversity.pl www.targikielce.pl dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 20 lutego Dzieci też borykają się z depresją (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Kiedy dziecko dojrzewa, pogorszenia nastroju wydają się normalne. Może być smutne z powodu słabszej oceny w szkole lub przeżywać pierwszy zawód miłosny. Jednak gdy stan zniechęcenia utrzymuje się dłużej lub się nasila, warto udać się do specjalisty, bo to może być depresja. Choroba dotyka 2% dzieci oraz 8% nastolatków. Same objawy depresyjne obserwuje się natomiast już u co trzeciego młodego człowieka. Podobnie jak dorośli, dzieci narażone są na stres i traumy związane np. z rozwodem rodziców, przemocą, zaniedbywaniem czy też odrzuceniem przez rówieśników. Należy pamiętać, że objawy depresyjne towarzyszą również chorobom somatycznym oraz różnym stanom fizjologicznym. U dzieci depresję najczęściej powodują jednak czynniki biologiczne i genetyczne. Warto zwrócić uwagę, czy dziecko nie jest przygnębione, płaczliwe, zobojętniałe, znudzone ani pesymistycznie nastawione do świata (myśli typu „wszystko jest bez sensu”, „i tak nic mi się nie uda”), a także czy nie ogranicza kontaktu z rówieśnikami. To mogą być objawy zaburzeń depresyjnych. Depresję u dziecka leczy się inaczej niż u człowieka dorosłego – wyłącza się środki farmakologiczne. „Leki przeciwdepresyjne są lekami psychotropowymi i mają istotny wpływ na funkcjonowanie mózgu. Dla rozwijającego się organu są one niebezpieczne. Dlatego w przypadku dzieci zalecana jest psychoterapia. Wyjątkowo ważne jest wsparcie rodziny i bliskich” – mówi serwisowi infoWire.pl dr Agnieszka Szaniawska-Bartnicka z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 19 lutego „Po alkoholu nie jadę” – świadomość Polaków się zmienia (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Polacy są coraz bardziej negatywnie nastawieni do jazdy pod wpływem alkoholu – to jeden z wielu wniosków płynących z raportu Instytutu Transportu Samochodowego. Niestety, problemem wciąż są zbyt niskie kary dla nietrzeźwych kierowców oraz brak skutecznych rozwiązań wobec recydywistów. Nie da się całkowicie wyeliminować problemu pijanych kierowców, mimo to ich liczba na drogach systematycznie spada. „Nietrzeźwi stanowią obecnie ok. 1% kierujących. Spowodowali ok. 8% wypadków samochodowych. Zginęło w nich 12,7% wszystkich ofiar wypadków drogowych” – mówi serwisowi infoWire.pl podinsp. Artur Zawadzki z Komendy Głównej Policji. Do zmniejszenia liczby nietrzeźwych kierowców przyczyniły się częstsze kontrole policyjne, ale także liczne akcje kształtujące wśród Polaków negatywny obraz związku alkohol – ruch drogowy. Szkoda, że działalność pojedynczych instytucji przynosi większe efekty w walce z pijanymi na drogach niż wdrażana skoordynowana polityka zapobiegawcza. W Polsce funkcjonują trzy programy prewencyjne, ale nie ma mechanizmów monitorowania i oceny zastosowanych działań. Administracyjny i karny system rozliczania nietrzeźwych kierowców ma niewielki wpływ na kształtowanie postaw oraz zachowań społecznych. „Wciąż nie ma skutecznych rozwiązań przewidzianych dla osób uzależnionych od alkoholu oraz recydywistów. Z kolei sądy nadal nie wykorzystują wszystkich możliwych narzędzi karania kierowców adekwatnie do popełnionych przez nich przestępstw” – podkreśla Ilona Buttler z Instytutu Transportu Samochodowego. Najważniejsze to zmieniać świadomość społeczną i wpajać dobre praktyki już od najmłodszych lat – zaznaczają eksperci. Dzięki temu brak przyzwolenia na jazdę po alkoholu staje się coraz bardziej powszechny. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 18 lutego Problem z zasypianiem? Zacznij sobie z nim radzić (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Środek nocy, a ty nerwowo przewracasz się z boku na bok i co chwila zerkasz na zegarek przy łóżku? Kłopoty z zasypianiem są uciążliwe, ale są sposoby, które pomogą sobie z nimi poradzić. Według badań TNS OBOP problemy ze snem zgłasza 28% kobiet i 19% mężczyzn. 15% osób sięga po leki nasenne. Znaczny wzrost trudności z zasypianiem odnotowano u Polaków powyżej 65 roku życia, ale też wśród młodzieży w wieku 15–19 lat. „Powodów bezsenności jest mnóstwo. Może być ona wynikiem chorób, np. depresji czy nerwicy. Czasem winny jest stres, przeżywany w ciągu dnia”– mówi serwisowi infoWire.pl Katarzyna Niewińska, psychoterapeutka z kliniki Psychomedic.pl. W trudnych przypadkach – gdy nie śpimy dwie, trzy noce – powinno się zasięgnąć porady psychoterapeuty lub psychiatry. W lżejszych – warto spróbować domowych sposobów walki z zaburzeniami snu. „Należy unikać nie tylko zbyt obfitych kolacji (wysoki poziom cukru sprzyja problemom z bezsennością), lecz także przed snem nie oglądać telewizji i nie korzystać z komputera – emitowane światło sygnalizuje mózgowi, że nadal trwa dzień. Ponadto łóżko powinno kojarzyć się nam ze snem i wypoczynkiem, a nie z pracą” – wyjaśnia ekspertka. Odpoczynkowi sprzyjają także ćwiczenia oddechowe, regulujące poziom tlenu i dwutlenku węgla we krwi. W internecie można znaleźć informacje na temat treningów relaksacyjnych, które pomagają wyciszyć ciało i umysł po aktywnym dniu. Istotne są też ustabilizowanie godzin snu, regularne spożywanie posiłków oraz sport. Zaśnięcie będzie łatwiejsze również wtedy, kiedy materac będzie dobrej jakości, a materiał pościeli – miły w dotyku. Pamiętajmy wreszcie, że pomieszczenie, w którym śpimy, powinno być dobrze przewietrzone i niezbyt nagrzane. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 16 lutego „Ta zabawka to eksperyment“ Funiversity (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Wprowadzone właśnie do sprzedaży mini eksperymenty Funiversity „Ta zabawka to eksperyment“ są pomysłem na madrą zabawę dla całej rodziny. Uczą bawiąc i pomagają wspólnie spędzać czas. Co ważne, to zabawki na każdą kieszeń. „Ta zabawka to eksperyment“ to autorskie produkty Funiversity. Pomysł wyrasta z idei firmy, która łączy pasję do nauki, wiedzę i umiejętność jej przekazywania z chęcią wyznaczania nowych kierunków w edukacji. Funiversity poprzez mądrą, zapewniającą wszechstronny rozwój, zabawę inspiruje dzieci do samodzielnego szukania wiedzy oraz poznawania siebie i świata. Po interaktywnych warsztatach i pokazach naukowych z dziedziny fizyki, astronomii, chemii, biologii i archeologii, firma oferuje teraz zabawki edukacyjne - mini eksperymenty. Dzięki nim w praktyczny i przyjemny sposób dzieci w mogą przyswoić pozornie trudne zagadnienia naukowe. Mini eksperymenty Funiversity dzieci powinny wykonywać z rodzicami, starszym rodzeństwem lub dziadkami. Wspólne przeprowadzanie doświadczeń wzmacnia relacje a zagadnienia, które poruszają są punktem wyjścia do rozmowy, pytań i uruchomienia kreatywności dzieci. Dotychczas dostępne są trzy rodzaje mni eksperymentów Funiversity: FUN bow, FUN goo i FUN snow.  Sugerowane cena każdego z nich to 15,90 zł brutto. Zabawki przeznaczone są dla dzieci od 6 roku życia. Posiadają certyfikat CE. Mini eksperymenty „Ta zabawka to eksperyment“ Funiversty: FUN bow  - Jakie kolory ma tęcza? Wykorzystanie supeabsorbentów wydaje się być nieograniczone, ale stworzenie tęczy w probówce to już zupełne szaleństwo! Kilkudniowa obserwacja eksperymentu sprawi, że teoria kolorów nie będzie miała dla dziecka żadnych tajemnic. CENA sugerowana: 15,90 brutto   FUN goo - Co to są POLIMERY? Niezwykły eksperyment, obrazujący proces przeprowadzania reakcji zachodzącej między dwoma płynnymi substancjami. W jej wyniku na naszych oczach powstaje coś zupełnie innego, kolorowy rozciągliwy „goo” o niesłychanych właściwościach. CENA sugerowana: 15,90 brutto   FUN snow - Jak otrzymać SZTUCZNY ŚNIEG? Zadziwiające, że w wyniku zmieszania wody z niewielką ilością nietoksycznego proszku powstaje mnóstwo śniegu! Bez względu na porę roku za oknem. Kto mógłby przypuszczać, że ten eksperyment ma coś wspólnego z budową pieluszek dla dzieci? CENA sugerowana: 15,90 brutto dostarczył infoWire.pl
  • sobota, 14 lutego Przepis na czekoladowe Walentynki z warszawskim ciachem! (Ciastaidesery, Przepisy) (by kochac.pl)
  • piątek, 13 lutego Jak oryginalnie spędzić Walentynki? (Walentynki) (by kochac.pl)
  • czwartek, 12 lutego z miłości do gładkości (Kosmetyki) (by kochac.pl)
  • czwartek, 12 lutego Co piąty Polak ma sekrety finansowe w swoim związku – wynika z badania ING (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Jedna trzecia Europejczyków postrzega utrzymywanie kwestii finansowych w tajemnicy przed partnerem jako coś normalnego – wynika z badania „Finansowy Barometr ING”. Taki pogląd podziela także co piąty Polak. Choć walentynki obchodzi się podobnie w całej Europie, badanie Grupy ING wskazuje, że podejście Europejczyków do rozmów o finansach w związkach jest odmienne w zależności od kraju. W badaniu „Finansowy Barometr ING” wzięło udział ponad 12.500 konsumentów z 13 państw. Zapytano pary będące małżeństwami lub w dłuższym związku, jak bardzo są uczciwi względem partnera w kontekście finansów osobistych. Okazuje się, że posiadanie finansowych tajemnic najbardziej naturalnie przychodzi Francuzom - 42% francuskich respondentów nie widzi nic złego w ukrywaniu informacji nt. swoich finansów. Po przeciwnej stronie znajdują się konsumenci holenderscy -  zaledwie 13% uważa, że posiadanie tajemnic finansowych przed partnerem to nic złego. Tuż za Holendrami uplasowali się Polacy – tylko co piąty (20%) zgadza się z opinią, że to normalne mieć w związku sekrety finansowe. Dla wielu europejskich par szczególnie bolesną sprawą okazuje się zadłużenie. Najchętniej długi przed partnerem ukrywają Turcy, Rumuni i Polacy – odpowiednio 31%, 22% i 14%. Najuczciwszą postawę wykazują Holendrzy – zaledwie 2% ankietowanych posiada dług, o którym nie chcieliby poinformować partnera. Walentynkowa edycja badania „Finansowy Barometr ING” wydobyła na światło dzienne zjawisko „wydawania w ukryciu”. Jeden na pięciu konsumentów europejskich (19%) przyznaje się do zatajenia przed partnerem jakiegoś zakupu w ciągu minionych 12 miesięcy. Najczęściej w tajemnicy wydają Rumuni (31%), następnie mieszkańcy Turcji i Czech. Tuż za nimi znaleźli się Polacy – zakupy przed partnerem ukrywa co czwarty mieszkaniec Polski (24%).  Wczytując się dalej w wyniki badania odkrywamy, że oprócz wydatków i oszczędności w tajemnicy utrzymujemy również wysokość naszych zarobków – więcej niż jedna na dziesięć europejskich par (13%) nie zna zarobków partnera. W Wielkiej Brytanii, Rumunii, Turcji i Czechach taka sytuacja ma miejsce w przypadku jednej na pięć par. W Polsce odsetek związków, w których partnerzy nie informują się o własnych dochodach wynosi 16%. Spośród wszystkich innych narodowości, najlepiej poinformowane o dochodach partnerów są pary hiszpańskie (94%). „Finansowy Barometr ING” to cykliczne badanie realizowane dla Grupy ING przez grupę badawczą IPSOS. Badanie zostało zrealizowane w trzynastu krajach m.in. w Polsce, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Francji, Hiszpanii, Holandii i Turcji. Ostatnia edycja badania została przeprowadzona w październiku i listopadzie 2014 r. Wzięło w niej udział 12 743 respondentów, w tym 1037 z Polski.   Uważam, że to normalne, że partnerzy mają przed sobą tajemnice finansowe Ukrywam  dług przed partnerem Ukrywam oszczędności przed partnerem Wydaję pieniądze w tajemnicy przed partnerem Nie znam zarobków mojego partnera Austria 27% 9% 24% 18% 13% Belgia 26% 5% 14% 10% 9% Czechy 33% 10% 19% 26% 18% Francja 42% 13% 14% 13% 10% Hiszpania 26% 10% 13% 20% 5% Holandia 13% 2% 13% 7% 11% Luksemburg 29% 8% 18% 13% 10% Niemcy 27% 10% 17% 16% 11% Polska 20% 14% 20% 24% 16% Rumunia 27% 22% 17% 31% 18% Turcja 38% 31% 28% 27% 18% Wielka Brytania 37% 11% 17% 23% 18% Włochy 34% 12% 14% 16% 10% Przeciętny Eur. 31% 14% 17% 19% 13%   dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 12 lutego Romantyczna walentynkowa kolacja – przepis na sałatkę dla serca (Przepisy, Walentynki) (by kochac.pl)
  • czwartek, 12 lutego Najlepszy afrodyzjak na świecie – kawowy napar z imbirem, cynamonem i mlekiem kozim (Kawa, Walentynki) (by kochac.pl)
  • czwartek, 12 lutego Walentynki według Sylwii Majdan (Moda, Walentynki) (by kochac.pl)
  • czwartek, 12 lutego Zakaźny pocałunek – od buziaka do próchnicy (Stomatologia, Walentynki) (by kochac.pl)
  • wtorek, 10 lutego MdM się zmienia, ale problemy pozostają (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Zwiększenie dopłat oraz możliwość zakupu mieszkania od spółdzielni – to najważniejsze zmiany w programie „Mieszkanie dla młodych” (MdM). Główne problemy pozostaną jednak nadal nierozwiązane. „Program ma sporo wad i nie do końca jest tym, czym miał być, czyli wspieraniem młodych ludzi w zakupie ich pierwszego mieszkania” – mówi serwisowi infoWire.pl analityk rynku nieruchomości Marcin Krasoń z Home Broker. Wydaje się zmiany mające wejść w życie w 2015 r. sytuacji tej raczej diametralnie nie poprawią. W obliczu problemów, którymi jest obciążony program, będą one raczej kosmetyczne. Jedną z propozycji jest zwiększenie dopłat dla rodzin dwudzietnych (z 15 do 20%) i wielodzietnych (z 15 do 25%). „To jest bardzo dobry pomysł, żeby wspierać rozwój rodziny, ale pamiętajmy, że z programu korzystają raczej single albo małżeństwa bezdzietne” – zauważa ekspert. Pożytek z ułatwień będzie miała więc stosunkowo wąska grupa osób chcących nabyć mieszkanie w ramach programu. Kolejną zmianą jest umożliwienie skorzystania z MdM przy zakupie mieszkania od spółdzielni. „To jest oczywiście dobry krok, ale spółdzielnie mieszkaniowe budują w Polsce bardzo mało. Polski rynek nieruchomości jest rynkiem deweloperów […], więc tak naprawdę odsetek osób, które będą mogły z tego skorzystać, jest, niestety, niewielki” – twierdzi Marcin Krasoń. Jak zauważa rozmówca, jednym z głównych problemów MdM jest to, że program nie wspiera rynku wtórnego – można kupować tylko nieruchomości nowo wybudowane. Po drugie pomoc udzielana jest jedynie tym rodzinom, które prawdopodobnie i tak mogłyby kupić mieszkanie (dzięki programowi jest im po prostu łatwiej). Osoby bez zdolności kredytowej nie mogą natomiast liczyć na żadne wsparcie. Rozwiązania tych problemów ustawodawcy na razie jednak nie przewidują. Zmiany w programie mają wejść w 2015 r. Kiedy dokładnie? Jeszcze nie wiadomo… dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 9 lutego Mężczyźni chętniej korzystają z urlopu ojcowskiego (Wiadomości) (by netPR.pl)
    129 tys. świeżo upieczonych ojców postanowiło skorzystać w 2014 r. z prawa do dwutygodniowego urlopu ojcowskiego. Warto wiedzieć, że przysługuje on również mężczyznom wychowującym dzieci adoptowane. Zainteresowanie urlopem ojcowskim od momentu jego wprowadzenia (2011 r.) systematycznie rośnie. Liczba chętnych przybywa zwłaszcza, od kiedy czas urlopu został wydłużony, czyli od dwóch lat. „Ojcowie mają prawo do dwóch tygodni płatnego urlopu ojcowskiego, niezależnie od tego, czy matka jest w tym czasie na urlopie macierzyńskim, dodatkowym czy rodzicielskim” – wyjaśnia w wywiadzie dla serwisu infoWire.pl Radosław Milczarski z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. „Urlopu ojcowskiego nie wolno mylić z tacierzyńskim” – dodaje. Z urlopu ojcowskiego można skorzystać do momentu ukończenia przez dziecko roku. Nie ma żadnego znaczenia, czy ojciec jest w związku formalnym, czy nie. Świadczenie przysługuje też mężczyźnie, który adoptował dziecko, pod warunkiem że nie ukończyło ono siódmego lub – gdy podjęto wobec niego decyzję o odroczeniu obowiązku szkolnego – dziesiątego roku życia. Aby pójść na urlop ojcowski, mężczyzna musi nie później niż siedem dni przed planowanym wolnym złożyć do pracodawcy wniosek urlopowy wraz ze skróconym aktem urodzenia dziecka – informuje Radosław Milczarski. Podczas urlopu ojciec otrzymuje 100% swojego wynagrodzenia. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 6 lutego Zwolnienia lekarskie już w formie elektronicznej (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Od 1 stycznia lekarze mogą wystawiać pacjentom elektroniczne zwolnienia lekarskie. Tradycyjne L4 na razie jeszcze nie znikną, ale mają być honorowane tylko do końca 2017 r. E-zwolnienia będą przesyłane do ZUS i pracodawców drogą elektroniczną bezpośrednio z gabinetów lekarskich. Ma to usprawnić obieg dokumentów, uprościć procedury oraz oszczędzić pacjentom i lekarzom czasu, który tracili na własnoręczne przekazywanie druków. Jak zaznacza w wywiadzie dla serwisu infoWire.pl sekretarz Naczelnej Izby Lekarskiej dr n. med. Konstanty Radziwiłł, „warunkiem wprowadzenia tych innowacji jest przede wszystkim istnienie infrastruktury, która to umożliwi”. Oznacza to konieczność wyposażenia gabinetów lekarskich w komputery, odpowiednie programy i przyłącza, gwarantujące bezpieczne przesyłanie danych pacjentów. Modernizacja wiąże się ze sporymi nakładami pieniężnymi. Jak zwykle w takiej sytuacji pojawia się pytanie, kto zostanie obciążony kosztami. Konstanty Radziwiłł wskazuje ZUS jako podmiot, który powinien odpowiadać za finansowanie wystawiania L4, i zauważa, że „byłoby niedobrze, gdyby to zakłady opieki zdrowotnej i lekarze musieli wydać kolejne pieniądze, by przystosować się do systemu”. Z powodu braku odpowiedniej infrastruktury innowacje zostaną na razie wprowadzone tylko tam, gdzie będzie to możliwe. Jednak już nawet te częściowe zmiany powinny znacznie przyśpieszyć obieg dokumentów oraz ułatwić kontrolę nad wykorzystywaniem zwolnień przez pacjentów. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 5 lutego Romantyczne walentynki w górskim SPA – wspólny relaks i wzmocnienie więzi z partnerem (Walentynki) (by kochac.pl)
  • czwartek, 5 lutego Ostatnia szansa na wygranie wizyty mobilnego centrum nauki “Planeta Energii” (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Jak zapewnić dziecku zabawę, która przy okazji będzie skuteczną nauką, to wyzwanie, z którym na co dzień muszą mierzyć się zarówno rodzice, jak i nauczyciele. Z pomocą przychodzi im program edukacyjny „Planeta Energii”, który już od kilku lat w ciekawej, popularnonaukowej formie przekazuje najmłodszym wiedzę na temat prądu elektrycznego. Udział w projekcie to także szansa na atrakcyjne nagrody, w tym dwudniową wizytę pełnego niespodzianek, mobilnego centrum nauki. Termin składania sprawozdań z realizacji konkursowych zadań w tegorocznej edycji programu upływa 13  lutego. Zwycięzców konkursu poznamy 13 marca. „Planeta Energii” to autorski program edukacyjny Grupy Energa, który powstał z myślą o najmłodszych. Jego celem jest propagowanie wiedzy o energii elektrycznej, w tym o jej bezpiecznym i rozsądnym użytkowaniu oraz kształtowanie odpowiedzialnych postaw. Projekt realizowany jest w formie konkursu dla nauczycieli i uczniów klas I-III szkół podstawowych. Ich zadanie polega na przeprowadzeniu lekcji na temat  energii elektrycznej, na podstawie materiałów dydaktycznych dostarczonych przez Grupę Energa. To dla pedagogów znakomita okazja, by wyjść poza schemat zwykłych zajęć szkolnych i w kreatywny sposób poprowadzić lekcje na temat prądu. – Jesteśmy bardzo ciekawi, czym w tym roku zaskoczą nas nauczyciele. Doświadczenia poprzednich edycji konkursu pokazują, że ich pomysłowość nie ma granic. Uczniowie uczestniczyli w wycieczkach do elektrowni i centrów nauki, zajęciach z pierwszej pomocy czy w przedstawieniach teatralnych. Przygotowywali także rebusy, piosenki oraz specjalne układy taneczne – mówi Marta Dankowska, koordynator programu z Biura Marketingu i Komunikacji Energa SA. – To dowód na to, że nauka może być doskonałą zabawą. Sprawozdania z przeprowadzonych działań należy złożyć do 13 lutego, a zatem to już ostatnia szansa na udział w rywalizacji o atrakcyjne nagrody. A jest o co walczyć. Dziesięć zwycięskich klas wygra dwudniową wizytę mobilnego centrum nauki „Planeta Energii” w swojej miejscowości. Co ważne – miasteczko mogą odwiedzać nie tylko dzieci ze zwycięskiej klasy, ale także najmłodsi uczniowie szkół podstawowych z okolicy, a w godzinach popołudniowych wszyscy chętni mieszkańcy. W edukacyjnym centrum Energi na gości czekają m.in. kosmiczny Energobus – laboratorium na kółkach ze ścieżką dydaktyczną przedstawiającą historię prądu od elektronu do elektrowni, fascynujące eksperymenty i doświadczenia prowadzone przez pracowników akademickich, projekcja filmu 3D oraz multimedialne zabawy i quizy. W konkursie przyznane zostaną także wyróżnienia dla pięćdziesięciu nauczycieli i dzieci z ich klas, a zaangażowanie wszystkich potwierdzone będzie specjalnymi certyfikatami i dyplomami. Na każde dziecko z nagrodzonej i wyróżnionej klasy czekają również edukacyjne prezenty. Zwycięzcy konkursu zostaną ogłoszeni 13 marca. Do udziału w programie gorąco zachęca dr Tomasz Rożek, jego ambasador, znany popularyzator nauki, dziennikarz i autor wielu publikacji – „Planeta Energii” to dla dzieci świetna zabawa połączona z edukacją na wysokim poziomie. Podczas lekcji w szkole i później w czasie wizyty miasteczka „Planeta Energii”, dzieci uczą się o prądzie elektrycznym i zasadach jego użytkowania. A dzięki temu, że nauka odbywa się poprzez zabawę, najmłodsi nie tylko szybciej rozumieją materiał, ale również fascynują się nauką. Dzięki Planecie Energii wiedzę o energii elektrycznej zdobyło już niemal 160 tys. dzieci z całej Polski. Honorowy patronat nad programem „Planeta Energii" sprawują Minister Edukacji Narodowej oraz Rzecznik Praw Dziecka. Patronem merytorycznym jest Uniwersytet Warmińsko-Mazurski. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 4 lutego Seksownie i romantycznie, czyli walentynkowe propozycje (Bielizna, Walentynki) (by kochac.pl)
  • środa, 4 lutego Najbardziej kobiecy sposób na Walentynki! (Bielizna, Walentynki) (by kochac.pl)
  • wtorek, 3 lutego Śmiech sposobem na raka (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Czy śmiech może przyspieszyć proces zdrowienia? Eksperci twierdzą, że tak. Chorzy, szczególnie ci zmagający się z nowotworem, przez cały czas powinni dbać o dobry humor. Warto o tym pamiętać nie tylko w Światowy Dzień Walki z Rakiem. Nowotwór oprócz ciała atakuje psychikę. Dlatego tak ważne są konsultacje z psychoonkologiem. „Wyjaśni on proces leczenia, a jednocześnie zadba o nasze dobre samopoczucie i pozytywne myślenie. Pomoże też zrozumieć i zaakceptować emocje, z którymi się zmagamy, oraz nauczy, jak nad nimi pracować” – mówi serwisowi infoWire.pl Małgorzata Haisig z Fundacji Psychoonkologii i Promocji Zdrowia „Ogród Nadziei”.  Wsparcie specjalisty obejmuje również pracę nad relacjami z bliskimi. Metodą wspomagającą proces leczenia jest terapia śmiechem. „Rak jest trudnym i poważnym tematem. Można jednak podejść do niego z poczuciem humoru i »zaśmiać« go. Warto nabrać do choroby trochę dystansu. Dzięki śmiechowi nie tylko mamy dobry humor, lecz także dotleniamy organizm i wzmacniamy układ odpornościowy” – wyjaśnia ekspertka. Stąd akcja „Zaśmiejmy raka”, która ma zachęcać ludzi chorych do aktywności i cieszenia się każdym dniem. „Chcemy odczarować społeczny wizerunek choroby i pokazać, że rak nie oznacza najgorszego” – zaznacza rozmówczyni. W końcu nie od dziś wiadomo, że dobry humor i energia wspierają leczenie. Terapia śmiechem sprawdza się w przypadku dzieci, które zmagają się z chorobą. Są one bardzo wyczulone na negatywne emocje ludzi przebywających w ich otoczeniu, dlatego nie należy ukrywać przed nimi prawdy. „Rodzice powinni w przystępny sposób rozmawiać o chorobie i każdej sytuacji, która dziecko spotyka” – mówi Małgorzata Haisig. W ten sposób dają mu poczucie bezpieczeństwa i dziecko nie obwiniania siebie, że „zachorowało za karę”. Najlepiej śmiać się w grupie: nie tylko dobrze się wtedy bawimy, lecz także uświadamiamy sobie, że nie jesteśmy sami. Co więcej, uczymy się pozytywnych zachowań i wzmacniamy wolę walki o zdrowie. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 3 lutego Walentynkowe inspiracje – wyjątkowe upominki dla Niej i dla Niego (Walentynki) (by kochac.pl)
  • wtorek, 3 lutego Poma amoris, czyli jabłko miłości (Żywność) (by kochac.pl)
  • wtorek, 3 lutego Czas na miłość czyli Walentynkowe propozycje (Walentynki) (by kochac.pl)
  • wtorek, 3 lutego Singielka, Życie i miłość z nutką śmiałości (Biblioteczka, Co czytać) (by kochac.pl)
  • wtorek, 3 lutego Podaruj swojej Walentynce wyjątkową biżuterię (Biżuteria, Walentynki) (by kochac.pl)
  • niedziela, 1 lutego Walentynkowe afrodyzjaki, czyli bielizna dla zakochanych (Bielizna, Walentynki) (by kochac.pl)
  • piątek, 30 stycznia Niezależnie od wieku, uważamy Studniówkę za przełomowe wydarzenie (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Wiele rzeczy dzieli pokolenia, ale jest coś, co tworzy wspólnotę doświadczeń, tym wydarzeniem jest studniówka. Mimo coraz większej dostępności do różnych form rozrywki, studniówka pozostaje przełomowym wydarzeniem i stanowi kamień milowy naszej młodości. Studniówka przypomina nam, że za chwilę skończy się szkoła i coraz mniej czasu zostało na przygotowania do egzaminu maturalnego. To wtedy kupujemy pierwszy garnitur, przedstawiamy swoją sympatię rodzicom i umawiamy pierwszą wizytę u kosmetyczki. W ramach cyklicznego badania opinii – Barometru Providenta okazuje się, że mimo coraz szybszego wchodzenia w dorosłość i zwiększonej dostępności do różnych form rozrywki, dla większości badanych studniówka dalej stanowi ważne, przełomowe wydarzenie (71%). Niezależnie od tego czy pytamy kogoś z pokolenia naszych rodziców, czy osobę, którą stosunkowo niedawno przystąpiła do matury to zgodność faktów i opinii odnośnie tego wydarzenia jest zadziwiająco wysoka – mówi Przemysław Kasza z działu badań Provident Polska. Zarówno badani należący do pokolenia X (obecni 31-45 latkowie) jak i osoby w wieku powyżej 45 lat w ponad 40% oceniają, że udział w studniówce był bardzo ważnym momentem w ich życiu. Co dziesiąta para zostaje małżeństwem Ponad 30% badanych przyznaje, że utrzymuje bliski kontakt ze swoim studniówkowym partnerem. Natomiast niezależnie od wieku blisko 10% respondentów deklaruje, że swojego partnera wybrało na przyszłego małżonka. Najczęściej do podtrzymywania więzi ze swoim partnerem z balu przyznają się mieszkańcy miast pow. 50 tys. mieszkańców (69%). Wraz z wiekiem zmieniamy otoczenie i szukając stabilizacji, skupiamy się na aktualnych, najbliższych relacjach. Te z młodości pozostają często tylko miłym wspomnieniem – komentuje Przemysław Kasza z działu badań Provident Polska. Pierwsza ważna impreza Niezależnie od wieku i płci dla blisko 60% badanych Studniówka była pierwszym uroczystym balem, na którym spędzili całą noc. 33% mężczyzn przyznaje, że wtedy po raz pierwszy spróbowało alkoholu, w przypadku kobiet odsetek ten wynosi prawie 23%. Dla 8% respondentów była to możliwość przedstawienia swojego partnera rodzicom. Studniówka to również pierwsze spotkanie z dorosłymi, finansowymi przyjemnościami. Blisko 42% kobiet przyznaje, że wtedy po raz pierwszy odwiedziła kosmetyczkę. Dla blisko połowy mężczyzn (52%) była to okazja do kupienia pierwszego, dobrze skrojonego garnituru. Studniówka jest wydarzeniem potwierdzającym nasze wejście w dorosłość, dlatego to wtedy próbujemy nowych rzeczy. Przyjemności dotąd zarezerwowane dla naszych rodziców, stają się dla nas bardziej przystępne – stwierdza Przemysław Kasza. Pułapka finansowa Niezależnie od wieku blisko 15% badanych uważa, że studniówka jest wydarzeniem, przy którym należy uważać na koszty. Do większych wydatków najbardziej skłonni są młodzi (59%). Gdyby jednak można było zredukować koszty, blisko 60% zdecydowałoby się na taki krok. Studniówka to przede wszystkim wydarzenie towarzyskie, dlatego chcemy jak najlepiej się zaprezentować przed naszymi rówieśnikami. Warto jednak z rozsądkiem podchodzić do mnożących się wydatków i pamiętać, że to nie ostatnia impreza w naszym życiu – podsumowuje Przemysław Kasza. O Barometrze Providenta „Barometr Providenta” to cykliczne badanie klientów, które pozwala na lepsze zrozumienie zachowań i decyzji finansowych Polaków. Provident obsługuje aktualnie ponad 853 tysięcy klientów w całej Polsce, dzięki czemu wyniki badania pokazują prawidłowości i zachowania, które są charakterystyczne dla Polaków o średnich i niższych dochodach. * Badanie zrealizował PBS w dniach 16-18.01.2015 r. na ogólnopolskiej próbie n=1000 Polaków w wieku 15+. Odpowiadający: maturzyści, którzy brali udział w studniówce. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 29 stycznia W Polsce przybywa urodzeń, ale ubywa ludności (Wiadomości) (by netPR.pl)
    W 2014 r. odnotowano spadek ludności Polski o mniej więcej 12 tys. Obecnie jest nas 38 mln 484 tys. 52% populacji stanowią kobiety – na 100 mężczyzn przypada 107 pań. Nie są to jedyne dane demograficzne zebrane przez Główny Urząd Statystyczny (GUS). Pod względem liczby ludności Polska zajmuje 33. miejsce na świecie. Jest nas coraz mniej, bo nadal mamy ujemne saldo migracji – w 2014 r. wyjechało 15 tys. Polaków. „Ubiegły rok był jednak pierwszym od wielu lat, w którym odnotowano dodatni przyrost naturalny. Liczba urodzeń była wyższa od liczby zgonów o prawie 4 tys.” – mówi serwisowi infoWire.pl Artur Satora, rzecznik prasowy GUS. „Niestety jest nas nadal za mało. 100 kobiet rodzi obecnie 126 dzieci. Aby osiągnąć poziom zastępowalności pokoleń, każda z pań powinna urodzić co najmniej dwoje” – zaznacza rozmówca. Współczynnik przyrostu naturalnego jest zdecydowanie wyższy na wsi. Mieszkańców przybyło w czterech województwach: mazowieckim, pomorskim, małopolskim i wielkopolskim. Najbardziej ubyło z kolei w świętokrzyskim, lubelskim, opolskim i łódzkim. GUS odnotował wzrost liczby zawieranych małżeństw, przy czym podniósł się średni wiek nowożeńców (mężczyźni – 29 lat, kobiety – 27). W 2014 r. według wstępnych danych rozwiodło się ok. 66 tys. par. Przeżyły one ze sobą średnio ok. 14 lat. W ubiegłym roku zmarło ponad 372 tys. osób – ponad 15 tys. mniej niż w roku wcześniejszym. „Głównymi przyczynami zgonów (więcej niż 70%) są choroby układu krążenia i choroby nowotworowe” – wyjaśnia Artur Satora. Przeciętna kobieta żyje 81 lat, a mężczyzna – 73. Prognozy demograficzne dla Polski nie są optymistyczne. Szacuje się, że w 2035 r. będzie nas 2 mln mniej niż obecnie, a w 2050 – już 4 mln mniej niż dziś. Na 50 osób w wieku produktywnym będzie przypadać wtedy 100 emerytów. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 29 stycznia Niech każda chwila trwa wiecznie! Specjalne na Walentynki (Biżuteria) (by kochac.pl)
  • środa, 28 stycznia Startuje nabór do 3. edycji Energa Sailing (Wiadomości) (by netPR.pl)
    8 miast, 800 uczestników, 6300 godzin zajęć. Te liczby to najprostsze podsumowanie tego, co czeka uczestników kolejnej odsłony Energa Sailing, największego w Polsce programu edukacji żeglarskiej prowadzonego przez Grupę Energa i Polski Związek Żeglarski. Tegoroczna edycja poszerzona została o dwa kolejne miasta, pilotażowy program szkolenia w windsurfingu oraz dodatkowe szkolenie nauczycieli. Nabór do programu będzie prowadzony na stronie internetowej Energa Sailing i potrwa do 22 lutego. Energa Sailing obejmuje teoretyczne oraz praktyczne zajęcia, których celem jest przybliżenie uczniom szkół podstawowych podstaw żeglarstwa oraz zachęcenie ich do rozpoczęcia przygody z tą dyscypliną sportu. Projekt jest częścią programu społecznej odpowiedzialności biznesu Grupy Energa. Oferta Energa Sailing w klasie Optimist adresowana jest do chłopców i dziewczynek w wieku 7 - 9 lat. Nieco starsi, 9 - 11 lat, mogą spróbować swoich sił w windsurfingu. Zajęcia w tej ostatniej grupie prowadzone będą na zasadzie pilotażu w ośrodkach w Warszawie i Sopocie, natomiast szkolenia w klasie Optimist skierowane są do dzieci ze Szczecina, Gdyni, Sopotu, Olsztyna, Poznania, Warszawy, Wrocławia i Krakowa. To już trzeci raz, kiedy podejmujemy próbę „zaszczepienia” w młodych ludziach żeglarskiej pasji ­- mówi Maciej Ruwiński, z Grupy Energa, koordynator programu. ­Poprzednie edycje Energa Sailing zakończyły się sukcesem. Jestem pewien, że i tym razem trafimy do szerokiego grona młodych entuzjastów tego sportu. Z roku na rok rozwijamy nasz projekt, tym razem dołączają do niego dwa kolejne miasta, a ponadto prowadzony będzie pilotaż w windsurfingu. Mamy więc atrakcyjną propozycję dla dzieci, które chciałyby rozpocząć przygodę z żaglami - dodaje. Liczba uczestników w każdym ośrodku to 100 osób w klasie Optimist i 50 w klasie Windsurfing. Połowa z tych miejsc, analogicznie 50 i 25 zostanie obsadzona na podstawie internetowych zgłoszeń rodziców zainteresowanych dzieci. Pozostałe miejsca przydzielone zostaną wybranym szkołom podstawowym. Aby dokonać zgłoszenia indywidualnego, rodzic powinien skontaktować się z regionalnym koordynatorem Energa Sailing, a następnie wypełnić formularz zgłoszeniowy, który, wraz z listą i danymi kontaktowymi koordynatorów, dostępny jest na stronie www.edu.energasailing.pl. Każda szkoła, która chce wziąć udział w programie powinna nadesłać list motywacyjny, w którym uzasadni dlaczego to właśnie jej należy przyznać miejsce. Decyzje o kwalifikacji wybranych szkół podejmie regionalny koordynator programu. Nauczyciele z zakwalifikowanych szkół wezmą udział w szkoleniu, które umożliwi im zdobycie licencji młodszego instruktora żeglarstwa Polskiego Związku Żeglarskiego oraz certyfikatu asystenta instruktora żeglarstwa. Dodatkowo nauczyciele ze wszystkich zgłoszonych szkół zostaną przeszkoleni z zakresu bezpieczeństwa nad wodą i zdrowego stylu życia. Materiały dydaktyczne sporządzone specjalnie na potrzeby działań edukacyjnych zostaną przygotowane i dostarczone do szkół przez PZŻ. Po zakończeniu etapu teoretycznego, rozpocznie się cykl zajęć na wodzie, podczas których uczestnicy, będą mieli okazję poznać praktyczną stronę żeglarstwa. Szkoły mogą nadsyłać zgłoszenia do 21 lutego, natomiast rodzice mają na to czas do 22 lutego lub do wyczerpania wolnych miejsc. W każdym regionie patronat nad Energa Sailing objęli członkowie kadry narodowej PZŻ: Irmina Mrózek - Gliszczyńska i Agnieszka Skrzypulec (Szczecin), Anna Weizieher (Warszawa), Przemysław Miarczyński (Trójmiasto), Piotr Myszka (Olsztyn), Kacper Ziemiński (Poznań), Łukasz Przybytek i Paweł Kołodziński (Kraków) oraz Piotr Kula (Wrocław). Poprowadzą oni pojedyncze zajęcia oraz wezmą udział w Wielkim Finale Energa Sailing Cup w Sopocie. Patronami programu windsurfingowego zostali Maja Dziarnowska i Paweł Tarnowski. Projekt Energa Sailing, realizowany we współpracy z PZŻ oraz Ministerstwem Sportu i Turystyki, doceniono podczas VI Pomorskiej Gali Żeglarskiej, na której Grupa Energa została nagrodzona Kryształowym Żaglem w kategorii Mecenas Pomorskiego Żeglarstwa. Natomiast Wielkopolski Okręgowy Związek Żeglarski przyznał programowi Złotą Omegę w kategorii Impreza - Wydarzenie Roku 2014. Dodatkowe informacje: www.edu.energasailing.pl dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 26 stycznia Szczęśliwy rodzic to szczęśliwe dziecko (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce w Polsce w trosce o dobro podopiecznych oraz rozwój rodziców SOS zbudowało, wraz z Fundacją Porta, projekt przeciwdziałania wypaleniu zawodowemu. Ponieważ rodzicielstwo zastępcze to nie tylko powołanie, miłość, oddanie, ale także wykonywanie swoistego zawodu, Stowarzyszenie chce wesprzeć swoich rodziców SOS w wykonywaniu tak trudnej pracy. Pracownicy zawodów opiekuńczych są szczególnie narażeni na ryzyko wypalenia, dlatego zawsze warto zwracać uwagę na ich samopoczucie, motywację do pracy oraz poziom zaangażowania. Gdy pojawiają się pierwsze oznaki frustracji należy reagować i poszukać sposobów na odzyskanie równowagi. Najskuteczniejsze są najprostsze rozwiązania - takie, które wspierają różne aspekty bycia człowiekiem: fizyczne, emocjonalne, towarzyskie. Każda z Pań uczestniczących w szkoleniu miała udział w stworzeniu gigantycznej listy sposobów, które można wykorzystać na co dzień aby zadbać o swoje samopoczucie. "Dla nas cenne jest przede wszystkim to, że odpowiadamy na potrzeby uczestników naszych warsztatów. W codziennej gonitwie i zaangażowaniu w sprawy dzieci, rodzice często zapominają o sobie. Szkolenia pozwalają im zatrzymać się, nabrać nowej perspektywy. Uczestnicy czerpią wiele inspiracji od siebie nawzajem, nawiązują bliższe relacje, a wspólne bycie dodaje im siły" - mówi Sylwia Dębińska z Fundacji Porta. „Szkolenie świetne, bardzo pomocne, wydobywające z każdego ukryte dobro. Prowadzące ciepłe, tworzące fajną i sprzyjającą pracy i wglądowi w siebie atmosferę. Nawet ich głosy działały na mnie kojąco” - tak po szkoleniu mówi Ewa, Mama SOS z wieloletnim stażem. Dzieci, które trafiają pod opiekę naszego Stowarzyszenia to dzieci porzucone i osierocone, skrzywdzone prze los i najbliższych im ludzi. Rodzice SOS muszą przywrócić im zaufanie do świata i osób dorosłych oraz przygotować je do samodzielnego życia. To bardzo trudne zadanie. Praca Rodzica SOS to nie jest zwykły zawód, lecz misja i styl życia. Często zdarza się, że Rodzice SOS pomagając dzieciom zapominają o sobie, o swoich pasjach, czy o prawie do odpoczynku, bo dla nich dzieci są najważniejsze. Zdając sobie sprawę z tego, że tylko szczęśliwy rodzic jest w stanie pomóc dziecku, Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce zdecydowało się przy współpracy z Fundacją Porta pokazać Rodzicom SOS, jak ważna jest profilaktyka wypalenia zawodowego. „Oferujemy to szkolenie Rodzicom SOS bez względu na staż pracy, gdyż zależy nam na tym, aby wszystkie osoby bezpośrednio opiekujące się dziećmi miały sposobność zdobycia większego wglądu w swoje emocje, potrzeby, motywację, schematy poznawcze, przekonania. Moduł szkoleniowy dotyczący przeciwdziałania wypaleniu zawodowemu powstał również z myślą doskonalenia praktycznych umiejętności radzenia sobie ze stresem oraz zarządzania własną energią. Proponując Rodzicom SOS uczestnictwo w warsztacie stwarzamy im możliwość wymiany doświadczeń i dobrych praktyk” - mówi Martyna Zagajewska ze Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 23 stycznia Oświadczenie woli – czy jest wiążące? (Wiadomości) (by netPR.pl)
    26 stycznia przypada Dzień Transplantacji. Często powraca wtedy pytanie, czy wypełnione oświadczanie woli, w którym wyrażamy zgodę, by po śmierci nasze narządy i tkanki były wykorzystane do przeszczepów, ma moc prawną. Oświadczenie woli to niewielki dokument, który zazwyczaj nosi się w portfelu. Jak się okazuje, jest on niewiążący prawnie i może jedynie ułatwić rodzinie podjęcie decyzji w sytuacji, gdy nie wie, czy zmarły chciał zostać dawcą. „W Polsce można do przeszczepów pobrać komórki, tkanki lub narządy od zmarłego, jeśli osoba taka za życia nie wyraziła sprzeciwu. Jeżeli ktoś nie wyraża zgody, by po śmierci zostać dawcą, powinien to zgłosić w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów” – mówi serwisowi infoWire.pl prof. Roman Danielewicz, dyrektor Centrum Organizacyjno-Koordynacyjnego ds. Transplantacji „Poltransplant”. Równoważne znaczenie mają oświadczenie podpisane przez daną osobę oraz deklaracja ustna potwierdzona przez co najmniej dwóch świadków. „W każdym przypadku musimy sprawdzić, czy dana osoba nie wyrażała sprzeciwu, i wykluczyć wszystkie trzy możliwości jego zgłoszenia” – zaznacza profesor. Inaczej – z prawnego punktu widzenia – wygląda pobieranie narządów od osób żywych. W takich przypadkach zgoda musi zostać wyrażona wprost. Dodatkowo trzeba zadeklarować, której konkretnej osobie zostanie przeszczepiony dany narząd. „W Polsce prawnie przyjęto, że dawcą żywym może zostać osoba spokrewniona z biorcą narządu lub taka, która ma szczególne względy osobiste wobec biorcy” – wyjaśnia ekspert. Chodzi tu np. o przyjaciół. W Polsce rzadko wykonuje się przeszczepy od osób żywych, mimo że mają one dużo większą szansę na przyjęcie. „Takie przeszczepy dłużej przeżywają i funkcjonują lepiej” – mówi prof. Roman Danielewicz. To, że nie są jeszcze tak rozpowszechnione, wynika z braku wiedzy osób, które mogłyby być dawcami. Dlatego organizowane są liczne akcje edukacyjne mające doprowadzić do poprawy tej sytuacji. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 21 stycznia Dziś Dzień Babci – co warto jej podarować oprócz kwiatka i czekoladek? (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Babcie to wyjątkowe osoby, które zasługują na szczególne traktowanie, a w dniu ich święta – moc niespodzianek. W tym roku oprócz tradycyjnych czekoladek i kwiatów proponujemy podarować im jeszcze jeden prezent - wspólne selfie! Takie zdjęcie będzie miłą pamiątką, a babcie podziękują nam dodatkowo za łatwy kurs robienia autoportretów. Selfie to trend, który zawładnął wirtualnym światem społecznościowym. Dzięki nowoczesnej technologii zrobienie autoportretu nigdy nie było tak proste i szybkie.  W Dniu Babci zaskoczmy ją więc czymś nietypowym dla jej pokolenia – wspólnym zdjęciem z ukochanym wnuczkiem lub wnuczką, a także prostym kursem wykonywania autoportretów. Co zrobić jeśli babci nie spodoba się ten pomysł? Warto wtedy użyć argumentu, że nowoczesne aparaty fotograficzny lub telefony jeszcze nigdy nie były tak proste w obsłudze! Dowód? Z pomocą najnowszych smartfonów GALAXY Note 4 czy GALAXY Alpha wystarczą dwa kliknięcia i zdjęcie gotowe! Dodatkowo Samsung GALAXY Note 4 został wyposażony w tryb Wide selfie (panoramiczny autoportret), dzięki któremu na naszym selfie zmieści się nie tylko babcia i my, ale cała rodzina. Moda na selfie wydaje się nie przemijać i Samsung doskonale dostrzega zapotrzebowanie na nowe funkcje w aparatach fotograficznych. Dzięki nowoczesnym aparatom Samsung NX Mini i NX3000 wykonywanie autoportretów stało się niezwykle łatwe. Urządzenia wyposażone są w odchylany ekran dotykowy z możliwością obrotu o 180 stopni, który pomaga idealnie wykadrować ujęcie. Aparaty są na tyle przyjazne i łatwe w obsłudze, że nawet babcia, która do tej pory nie miała pojęcia czym jest selfie, będzie mogła bez problemu zrobić sobie z nami pierwszy autoportret i uwiecznić najważniejsze chwile, które przynoszą dużo radości. Taki przyśpieszony kurs fotografii połączony z sesją zdjęciową będzie wspaniałym dodatkiem do kwiatków i czekoladek, które nasze babcie otrzymują co roku, 21 stycznia. Wspólne zdjęcie można wydrukować i podarować babci, co na pewno będzie dla niej także miłą pamiątką. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 20 stycznia Rozsądni dorośli – bezpieczne ferie dzieci (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Zjazdy na sankach? Jeśli tak, to tylko w miejscach oddalonych od jezdni. Łyżwy? Czemu nie, ale zawsze na sztucznym lodowisku. To jedne z wielu zasad, o których należy pamiętać, by zimowy odpoczynek był bezpieczny. Wiele dzieci w czasie ferii wyjeżdża na zorganizowane zimowiska. Zanim wsiądą do autobusu i odjadą, warto, aby rodzice sprawdzili, czy organizator zadbał o skontrolowanie stanu technicznego pojazdu. Można to zrobić np. na stronie www.bezpiecznyautobus.gov.pl. „W całej Polsce utworzone zostały stałe punkty kontroli autobusów” – mówi serwisowi infoWire.pl Robert Koniuszy z Komendy Głównej Policji. Kierowca może pojechać do takiego punktu jeszcze przed wyruszeniem na zimowisko (bez pasażerów), o dowolnej porze, najpóźniej na godzinę przed wyjazdem. „Jeśli rodzice zauważą coś niepokojącego w dniu wyjazdu, mogą zadzwonić pod numer alarmowy 112 i poprosić policjantów o kontrolę na miejscu” – dodaje funkcjonariusz. Policja i Inspekcja Transportu Drogowego będą kładły nacisk nie tylko na kontrolę autokarów, lecz także samochodów osobowych. Do rodzinnego wyjazdu na ferie trzeba się odpowiednio przygotować. Konieczne jest sprawdzenie stanu technicznego auta. Należy też dopilnować, by kierowca był trzeźwy (co oczywiste), ale również – wypoczęty. „Zmęczenie powoduje, że reakcja na zagrożenie jest opóźniona, a w ruchu drogowym liczy się każda sekunda” – zaznacza policjant. Dorośli muszą pamiętać o zasadach bezpieczeństwa. Trzeba dopilnować, by dziecko na stoku zawsze było w kasku – najlepiej samemu świecić przykładem. Do samochodów nie wolno doczepiać sanek. Tego rodzaju kuligi mogą zakończyć się tragicznie, podobnie jak wejścia na zamarznięte zbiorniki wodne. Najważniejsze jest to, żeby kierować się zdrowym rozsądkiem. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 16 stycznia Tylko co czwarte polskie dziecko wyjedzie na ferie (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Zaczynają się 19 stycznia, a kończą 1 marca – mowa o feriach zimowych. Niewątpliwie dla uczniów jest to czas odpoczynku i zabawy. Niestety nie wszyscy będą mieli okazję wyjechać na zimowiska. Aż 70% dzieci dwa tygodnie zimowej przerwy od nauki spędzi w swojej miejscowości, z czego 10% będzie uczestniczyć w zajęciach organizowanych przez różne instytucje, a 37% zostanie w domu – najczęściej są to osoby mające rodzeństwo. „Ferie poza domem spędzi ponad 20% dzieci: 6% wyjedzie samemu na zorganizowane zimowiska, a 15% z rodzicami” – mówi serwisowi infoWire.pl Przemysław Kasza z Provident Polska. Na wysłanie dziecka samego decydują się przede wszystkim rodzice jedynaków. Wynika to z faktu, że koszty wyjazdu jednego dziecka są niższe niż w przypadku rodzeństwa. Ponadto większość rodziców nie zamierza brać urlopu w czasie ferii, ponieważ wypadają one w mało atrakcyjnym czasie roku. A co za tym idzie na zimowy wypoczynek 40% respondentów nie zamierza przeznaczyć więcej niż 500 zł. To trzy razy mniej niż na wypoczynek latem. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 15 stycznia Kobieta sukcesu czy kochająca żona: jakie są Polki? (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Choć Polki bardzo się między sobą różnią, łączy je jedno – zmieniają się z tradycyjnych gospodyń domowych w kobiety nowoczesne, światowe, świadome swoich wartości oraz potrzeb. Tak wynika z badań „Polki same o sobie”. Dla ponad połowy badanych Polek (56%) najważniejszym celem w życiu jest bycie dobrą gospodynią, żoną i matką. Są to kobiety w wieku 40–45 lat ze średnim poziomem wykształcenia. Ponad połowa z nich ma stałą pracę, a 28% jest nieaktywne zawodowo. Badania zaprezentowane w książce „Polki” – przeprowadzone na grupie pań w wieku od 18 do 70 lat – wyróżniają również inne typy. Kobieta luksusowa (19%) ma 41 lat. Jest dobrze wykształcona, pracuje zawodowo na wyższych, kierowniczych stanowiskach. 13% respondentek to ambitne Europejki – mają do 35 lat i stosunkowo wysoki poziom wykształcenia oraz są w dobrej sytuacji materialnej. Kolejna grupa to kobiety wkraczające w życie (14%). Większość z nich się uczy, tylko 18% pracuje na stałe, a 10% – dorywczo. 77% przedstawicielek tej grupy to panny, które są zadowolone ze swojego życia, głównie z aspektów społecznych. Ostatnim typem Polek są tradycjonalistki (9%) – kobiety w wieku 50-60 lat o najniższym poziomie wykształcenia. „Nie ma średniej, przeciętnej Polki – taka kobieta nie istnieje. Współczesne Polki różnią się, ale – co istotne – łączy je jedno: wykazują znaczny liberalizm poglądów (93%)” – mówi serwisowi infoWire.pl pomysłodawczyni badania Katarzyna Pawlikowska. Polki to kobiety usatysfakcjonowane życiowo, choć 1/4 respondentek ma ambicje i nie chce spoczywać na laurach. Badania pokazują również, że poczucie spełnienia nie ma nic wspólnego z osiąganymi dochodami. Wynika ono z bardzo głęboko zakorzenionych potrzeb, które wpływają na kobiecy światopogląd i życiową postawę każdej z nas – podkreśla współautorka książki „Polki”. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 13 stycznia Od pasji gotowania do mistrza kuchni (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Każdy z nas lubi smacznie zjeść, ale nie każdy potrafi gotować. I choć zawód kucharza od wieków był bardzo ważny, to obecnie staje się on jeszcze bardziej prestiżowy. Chętnych do spróbowania swoich sił w profesjonalnej kuchni jest wielu i są oni coraz młodsi. Warsztaty kulinarne „Kolacja Mistrzów” były doskonałą okazją do zapoznania się najmłodszych pasjonatów gotowania z pracą w profesjonalnej kuchni. Do przygotowania były dwa dania: zupa krem z zielonego groszku, podawana z syfonu, i czekoladowy suflet. Jak zaznaczali uczestnicy warsztatów, zadanie nie należało do łatwych. „Warsztaty wyobrażałam sobie zupełnie inaczej. Myślałam, że nie będą tak skomplikowane” – wyjaśnia 14-letnia Angelika Łempicka. Z kolei dla 11-letniej Aleksandry Korzeniewskiej największą trudnością było opanowanie łez podczas krojenia cebuli. Dzieci nie były pozostawione w kuchni same sobie. Pomocą służyli członkowie kadry polskiej młodzieżowej reprezentacji kucharzy oraz laureaci konkursu „Zgotuj sobie sukces”, którzy odbyli przy okazji pierwsze zgrupowanie w ramach przygotowań do olimpiady kulinarnej w Erfurcie. Pokazali oni dzieciom, że kucharz to zawód ciekawy, prestiżowy i z przyszłością – mówi serwisowi infoWire.pl Magdalena Figurna z MAKRO Cash & Carry. Dzięki takim warsztatom uczą się one od najlepszych i czerpią kulinarne inspiracje. Jeśli dziecko przejawia zainteresowanie gotowaniem, warto to przekuć w pasję i ją rozwijać – twierdzi Grzegorz Kazubski, szef Akademii Efektywnej Przedsiębiorczości. Dobrze jest brać udział w różnych formach warsztatów kulinarnych, na których mały adept gotowania może podpatrywać profesjonalistów. Być może doświadczenie to zaprocentuje w przyszłości i kolejne talenty znajdą się w szeregach kulinarnej narodowej reprezentacji Polski. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 9 stycznia Uważaj, jak karmisz swoje zwierzę (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Kot do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje do ośmiu posiłków dziennie. Natomiast pies – wbrew powszechnym praktykom – maksymalnie dwa. Nie popełniajmy błędów i odżywiajmy naszych pupilów racjonalnie. Każde zwierzę potrzebuje pełnowartościowego jedzenia. „W pokarmie powinny znajdować się wszystkie niezbędne składniki, tj. białko, witaminy i minerały” – mówi serwisowi infoWire.pl Michał Ceregrzyn, kierownik naukowy ds. żywienia zwierząt z Mars Polska. Najlepsze są karmy produkowane zgodnie z precyzyjnymi recepturami. Dlatego sprawdzajmy skład zamieszczony na etykiecie. Będziemy mieć wtedy pewność, że dany produkt jest odpowiedni. „Resztki obiadu czy inne drobne przekąski mogą nie dostarczyć wszystkich potrzebnych składników żywieniowych albo dostarczyć ich za dużo” – przestrzega ekspert. Zwierzęta, szczególnie psy, lubią jeść to co my. Nie dlatego, że czują instynktem zapotrzebowanie na takie pożywienie. Zdaniem Michała Ceregrzyna to raczej zachowanie społeczne: „zaliczają nas do swojego stada i jeżeli nam coś smakuje, również chcą tego spróbować”. Psy i koty absolutnie nie powinny dostawać czekolady. „Zawiera ona teobrominę, substancję nieszkodliwą dla ludzi, ale niebezpieczną dla zwierząt, ponieważ nie potrafią jej trawić” – wyjaśnia weterynarz. W skrajnym przypadku jedna tabliczka czekolady wystarczy, żeby spowodować śmierć zwierzęcia. Skąd wiedzieć, że nasz pupil jest dobrze odżywiony? Trzeba obserwować, co i jak chętnie je oraz co jaki czas się wypróżnia. „Jeśli ma biegunkę, wydala za często lub zbyt obficie, możemy mieć pewność, że popełniamy jakiś błąd w jego żywieniu” – mówi Michał Ceregrzyn. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 8 stycznia Zmiany w ulgach na dzieci (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Od 2015 r. obowiązują nowe zasady odliczania ulg na dzieci. Zmianie uległa wysokość limitów, jak również zasada odliczania ulgi przez osoby płacące podatki niższe od jej wysokości. Wyższe limity obowiązują przy odliczaniu ulgi na trzecie dziecko (do tej pory była to kwota 1668 zł, po zmianach wynosi 2 tys. zł) oraz czwarte i każde kolejne (wzrost z 2224 zł na 2700 zł). W przypadku pierwszego i drugiego dziecka kwota odliczenia się nie zmieniła i wynosi 1112,04 zł. „Ulgi prorodzinnej nie mogą odliczyć rodzice mający jedno dziecko, których dochody przekraczają 112 tys. zł rocznie. W przypadku osób samotnie wychowujących dziecko dochód ten nie może przekroczyć 56 tys.” – mówi serwisowi infoWire.pl Małgorzata Sator z Urzędu Skarbowego Warszawa-Wola. Kryterium to nie ma żadnego znaczenia w sytuacji, kiedy odliczamy ulgę za dwoje lub więcej dzieci. Zmianie uległa też zasada odliczania ulgi przez osoby płacące podatki niższe od jej wysokości. Do tej pory ulga u takich podatników nie mogła być większą niż kwota podatku. Od 2015 r. osoby te będą miały zrekompensowaną brakującą kwotę w postaci dodatkowego zwrotu pieniędzy. Uzyskają go z urzędu skarbowego na podstawie zeznania podatkowego i załączonego do niego dokumentu. Według Ministerstwa Finansów na zmianach skorzysta ponad milion rodzin. Ulga prorodzinna przysługuje na każde małoletnie dziecko. Skorzystać z niej mogą także rodzice pełnoletnich osób niepełnosprawnych oraz osób do 25. roku życia, które się uczą. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 7 stycznia Krasiejów stawia na przyszłość (Wiadomości) (by netPR.pl)
    2014 rok był dla Parku Nauki i Rozrywki w Krasiejowie rekordowy. Otwarcie Parku Nauki i Ewolucji Człowieka, ponad ćwierć miliona gości, specjalna aplikacja mobilna i najwyższe turystyczne odznaczenie – Złoty Certyfikat Polskiej Organizacji Turystycznej. To jednak nie koniec inwestycji. W 2015 roku ruszą kolejne, które sprowadzą na Opolszczyznę kolejnych gości. Park Nauki i Rozrywki tworzą dzisiaj otwarty kilka lat temu JuraPark Krasiejów, gdzie można poznawać historię naszej planety od jej powstania po wymarcie dinozaurów. W jednym z najdłuższych na świecie kin 3d – w Tunelu Czasu – widzowie są świadkami stworzenia Świata - od Wielkiego Wybuch poprzez tworzenie się galaktyk, narodziny Ziemi aż do epoki triasu. Przez cały rok, także zimą, można podziwiać zrekonstruowane 1:1 dinozaury na ścieżce paleontologicznej wraz z niezwykłym pawilonem zbudowanym nad stanowiskiem prac naukowych, gdzie można przyglądać się krasiejowskim odkrywkom. Dalszą część opowieści w nowoczesnej formule prowadzi interaktywny Park Nauki i Ewolucji Człowieka. To jedno z najnowocześniejszych muzeów w Europie, w którym dzięki nowoczesnym technologiom możemy poznać dzieje ludzkości, ze szczególnym uwzględnieniem prehistorii. – Podróż wehikułem czasu w naszym muzeum odbywa się przez cały rok – opowiada Anna Kokot z Parku Nauki i Rozrywki w Krasiejowie. – Podróż rozpoczynamy od włożenia specjalnych kasków łączących w sobie okulary do oglądania projekcji w 3D, oraz specjalne głośniki, w których usłyszymy komendy audioprzewodnika dostosowane do miejsca, w którym jesteśmy. Tak naprawdę w okresie zimowym odwiedzają nas rodziny, które chcą aktywnie spędzić wolny dzień i połączyć możliwość wspólnego spędzania czasu z odkrywaniem tajemnic naszej planety. Niezależnie od wieku trudno się u nas nudzić. Bardzo często widzimy, że pozornie niezainteresowanych gości potem trudno oderwać i zaprosić do dalszego odkrywania naszych atrakcji. Po rekordowym 2014 roku gospodarze parku ze Stowarzyszenia Delta planują już kolejne działania, które sprawią, że 2015 rok będzie jeszcze ciekawszy i… smaczniejszy. – Rozwój bazy gastronomicznej i plany związane z budową kompleksu hotelowego, to tylko początek naszych planów związanych z naszym terenem w Krasiejowie – wylicza Halina Kisiel, wiceprezes stowarzyszenia. – Już teraz w Parku Nauki i Ewolucji Człowieka działa hostel, który przyjmuje wycieczki szkolne. Mamy tam 40 miejsc noclegowych przystosowanych do przyjęcia grup akademickich, czy szkolnych. Planujemy powstanie kompleksu hotelowego. Wynika to też z potrzeb naszych gości. Kompleks w Krasiejowie trudno już zwiedzić, szczególnie w rodzinnym gronie, w ciągu jednego dnia. Planujemy także stworzenie pola namiotowego i camperowego, aby goście z każdym portfelem znaleźli u nas ofertę właśnie dla siebie. Wszystko to robimy także z myślą o rozwoju Opolszczyzny i stworzeniu kolejnych miejsc pracy. To jednak nie koniec inwestycji. Oprócz rozbudowy infrastruktury wspierającej bazę hotelową i gastronomiczną specjaliści, którzy pracują w Krasiejowie chcą też zaskoczyć zwiedzających w 2015 roku kolejnymi atrakcjami. Tym bardziej, że w 2015 roku JuraPark w Krasiejowie będzie świętować swój pierwszy poważny jubileusz – 5-lecie działalności. – Pojawi się m.in. rollercoaster, czyli specjalna kolejka górska znana z wielu zachodnich filmów z ogromnej dawki adrenaliny i podróży wagonikami po ogromnych serpentynach – mówi Damian Lichota, dyrektor zarządzający w Stowarzyszeniu Delta. – W przyszłości planujemy także poszerzenie naszej oferty związanej z rozrywką w wodzie. Mamy już plażę oraz miejsce przeznaczone do kąpieli, z którego chętnie korzystają w sezonie letnim nasi goście. Jednak dla nas to zdecydowanie za mało. Chcemy przygotować kompleks atrakcji wodnych, także z basenami, również w wersji krytej. Planujemy również inwestycje związane z rozwojem atrakcji edukacyjnych. W nich będziemy stawiać na przyszłość. Na spojrzenie w kosmos pozwoli nam budynek Parku Nauki i Ewolucji Człowieka, który jest przygotowany do kolejnej inwestycji na pierwszym piętrze.   dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 2 stycznia Masz zwierzę w domu – masz również obowiązki (Wiadomości) (by netPR.pl)
    W momencie gdy zostajemy właścicielem psa, kota czy może bardziej egzotycznego zwierzęcia, bierzemy na siebie liczne obowiązki. I nie chodzi tu tylko o te związane z zapewnieniem bytu pupilowi i jego wychowaniem. Jak mówi serwisowi infoWire.pl Michał Ceregrzyn, kierownik naukowy ds. żywienia zwierząt z Mars Polska, „każdy pies co roku musi zostać zaszczepiony przeciwko wściekliźnie”. Od psa możemy również płacić podatek. Jego wysokość zależy od danej gminy. Nie jest to jednak ujednolicone i nie wszędzie się go pobiera. „Pieniądze z tego tytułu przeznaczane są między innymi na opiekę nad bezdomnymi zwierzętami” – informuje ekspert. Jeśli mamy zwierzę w domu, musimy pamiętać o kilku nieformalnych zasadach, do których należy się stosować. „Powinniśmy zadbać o to, by żyło mu się dobrze w danej społeczności” – uważa weterynarz. Jesteśmy za nie odpowiedzialni, więc jako właściciele ponosimy wszystkie konsekwencje. W Polsce nie ma jednoznacznego przepisu regulującego kwestię obowiązkowego wyprowadzania psa na smyczy czy w kagańcu. Nie oznacza to, że właściciel może wypuszczać swojego czworonoga, jak mu się tylko podoba. Nad zwierzęciem trzeba zawsze mieć kontrolę. Należy również po nim sprzątać, jeśli wyprowadzamy go w miejscu publicznym. Trenerzy psów i hodowcy to najlepsze źródła informacji w zakresie tego, jak zajmować się konkretnym zwierzęciem. Kopalnią wiedzy jest oczywiście również internet, ale informacje tam dostępne często nie są weryfikowane – mówi Michał Ceregrzyn. Kiedy czytamy wpisy na forum, nie wiemy, czy ich autorami są specjaliści czy osoby takie jak my. dostarczył infoWire.pl
2014
  • wtorek, 30 grudnia Polacy patrzą w przyszłość z optymizmem (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Dobiega końca rok 2014. To dobry moment na podsumowanie podejmowanych przez nas działań. To również odpowiedni czas na refleksje nad tym, czego nie udało się zrealizować, i postawienie sobie nowych celów. Większość z nas z optymizmem patrzy w przyszłość. 30% wierzy, że nowy rok będzie lepszy niż poprzedni, ponad 50% Polaków stwierdziło, że będzie taki sam jak obecny, a 13% uważa, że będzie od niego gorszy – mówi serwisowi infoWire.pl Przemysław Kasza z Provident Polska. Najbardziej optymistycznie do przyszłości podchodzą osoby w wieku 25-39 lat. To w tej grupie jest największa wiara w znalezienie lepiej płatnej pracy lub otrzymanie podwyżki w aktualnym miejscu zatrudnienia. Gorsze nastawienie panuje wśród osób w wieku 59 lat i więcej. Obawiają się utraty pracy, problemów ze zdrowiem i ogólnego pogorszenia sytuacji życiowej. Przełom roku to czas na podsumowanie tego, czego dokonaliśmy. 40% Polaków udało się zrealizować plany, które postawili sobie w 2014 roku. Jeśli mowa o nadchodzących 12 miesiącach, to 14% z nas chce zacząć prowadzić zdrowszy tryb życia. Inne deklaracje dotyczą rzucenia palenia, pozbycia się zbędnych kilogramów oraz poświęcenia więcej czasu rodzinie. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 23 grudnia Które miasto ma najpiękniejsze iluminacje świąteczne? (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Rekordowa liczba ponad 220 miejscowości bierze udział w tegorocznym plebiscycie na najpiękniej rozświetlone miejscowości w Polsce. Etap wojewódzki VI edycji  ”Świeć się z Energą” wszedł właśnie w decydującą fazę. W czołówce rywalizacji o wejście do najlepszej szesnastki w kraju znajdują się obecnie m.in. Rzeszów, Szczecin, Bielsko Biała czy Żukowo. Wszystko jednak jest w rękach mieszkańców i sympatyków miast. Głosować można jeszcze do 9 stycznia 2015r. Szczegóły na SwiecSie.pl Do tegorocznej rywalizacji miast w ”Świeć się z Energą” zgłosiło się 228 miejscowości. Najwięcej przedstawicieli, bo po 29 jest z województw śląskiego i łódzkiego. Z województwa pomorskiego i zachodnio-pomorskiego, odpowiednio 24 i 20 miast. Faworytami w swoich regionach są m.in. Rzeszów, Bielsko-Biała, Gorzów Wielkopolski, Szczecin, Żukowo i Połczyn Zdrój. Pozostali uczestnicy jednak nadal walczą o wygraną dopingując swoich mieszkańców do głosowania w mediach lokalnych, stronach www czy w mediach społecznościowych. Zdjęcia wszystkich kandydatów świetlnej rywalizacji zobaczyć można na SwiecSie.pl Zwycięzców z poszczególnych województw poznamy po 9 stycznia 2015 roku, jednak będzie to tylko przedsmak finałowych emocji. Spośród laureatów szesnastu regionów Polski do 23 stycznia 2015 r. głosujący wyłonią zwycięzcę i zdobywcę tytułu najpiękniej rozświetlonego miasta w Polsce oraz nagrody głównej.  - Akcja „Świeć Się z Energą” wpisała się już na stałe do zimowego kalendarza. Z każdym rokiem formuła zabawy ewoluuje, dzięki czemu odnotowujemy coraz większe zainteresowanie, tak miast, galerii, jak i uczestników konkursu fotograficznego - mówi Jarosław Kozłowski, koordynator projektu "Świeć Się z Energą". - Ważne aby w tej całej zabawie nie zapomnieć o idei, która jej przyświeca. Premiując najpiękniejsze miejskie iluminacje, uaktywniamy lokalny patriotyzm, świąteczną, pozytywną energię oraz zachęcamy do pomagania potrzebującym - dodaje. Plebiscyt Miast, który łączy w sobie zabawę ma również szczytny cel. Na wszystkich zwycięzców etapu wojewódzkiego czekają nagrody w postaci energooszczędnego sprzętu AGD z przeznaczeniem na wybrany cel charytatywny. Zdobywca tytułu otrzymuje ponadto wartościowy zestaw urządzeń stanowiących nowoczesne wyposażenie np. dla domu.  Trwa także konkurs fotograficzny i plebiscyt galerii handlowych Przypominamy także, że równolegle do Plebiscytu Miast, można wziąć udział w konkursie fotograficznym. Tematem zdjęcia mogą być udekorowane domy, choinki, kominki, a nawet świątecznie i świetliście przystrojone zwierzaki. Na zwycięzców konkursu czekają wartościowe nagrody oraz trzydniowe warsztaty fotograficzne z ambasadorką akcji Lidią Popiel. Specjalnie dla amatorów fotografii, chcących lepiej posługiwać się swoim aparatem, czy smartfonem, przygotowany został wspólnie z Lidią Popiel wideoporadnik, z którego można dowiedzieć się jak fotografować świąteczne iluminacje pomysłowo i dobrze technicznie. Dostępny jest on na kanale www.youtube.com/grupaenerga W „Świeć się Galerio” bierze udział, aż 81 rozświetlonych galerii handlowych z całej Polski. Najwięcej zgłoszeń napłynęło z województwa pomorskiego, gdzie do zabawy zgłosiło się 14 centrów. Warto głosować na swoje ulubione miejsce zakupów - w etapie ogólnopolskim zwycięska galeria zostanie nagrodzona niepowtarzalną atrakcją dla dzieci – wizytą mobilnego centrum nauki Planety Energii. Więcej informacji na temat akcji na SwiecSie.pl, profilu facebook.com/SwiecSie oraz #SwiecSie na Instagramie. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 23 grudnia Magia świąt z TEEKANNE (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Okres Świąt Bożego Narodzenia to najbardziej magiczny czas w roku. Wyjątkowy nastrój tworzą choinki, ozdoby, kolędy i prezenty, ale najważniejszym elementem tych dni jest chęć pomocy innym, która wyzwala się u każdego z nas. W tym roku TEEKANNE wspiera chorych, pozostających na czas świąt w Centrum Onkologii w Warszawie. Redakcja miesięcznika „Razem - Poradnik Pacjenta Onkologicznego” po raz drugi postanowiła umilić pacjentom czas spędzony w szpitalu i stworzyć dla nich wyjątkową atmosferę.  W ramach świątecznej akcji każdą salę oddziałową odwiedzi Dominika Świątek, Ewa Szlachcic oraz Andrzej Hausner, czyli kolędnicy a capella. Towarzyszyć im będzie Święty Mikołaj, który obdarzy każdą osobę paczką. Wśród prezentów pacjenci znajdą opakowanie herbat TEEKANNE. Oprócz koncertów na żywo w tym roku również zostanie wydana płyta „Kolęda dookoła świata”. Inicjatywa ta opiera się na założeniu, że muzykoterapia jest skuteczną metodą na przeciwdziałanie bólu. Spokojne, krótkie utwory wywołują przyjemne emocje. Podczas słuchania muzyki podnosi się poziom endofrin, odpowidajacy za dobry nastrój. W ten szczegółny czas warto podzielić się uśmiechem i wesprzeć chorych w ich ciężkiej walce. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 17 grudnia Co zrobić, by przetańczyć całą noc? (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Podczas świąt i Sylwestra zapominamy o tym, że również w tym czasie obowiązują nas zasady zdrowego odżywiania. Nie jemy regularnie i głodzimy się, aby pięknie wyglądać. A co na to nasz organizm? Szybko nadrobi kaloryczne straty, co przełoży się na nadprogramowe kilogramy! Jak zadbać o organizm i w Nowy Rok wejść z lekkim brzuchem radzi Agnieszka Piskała, specjalistka ds. żywienia w programie edukacyjnym „Żyj smacznie i zdrowo”. Czy istnieje jakaś dieta pozwalająca zmieścić się w sukienkę po świątecznym obżarstwie? Agnieszka Piskała: Na dwa dni przed zabawą sylwestrową wystarczy przestrzegać kilku zasad, aby mieć płaski brzuch. Przede wszystkim nie należy jeść potraw wzdymających, zastosować dietę bogatą w białko i warzywa, ponieważ przyspieszają przemianę materii. 5 posiłków o łącznej wartości 1200 kcal powstrzyma od podjadania i napadów wilczego głodu. Nie zapominajmy o wodzie ok. 1,5 l dziennie. Czy jest recepta na opuchnięte palce, kostki czy twarz? Agnieszka Piskała: Kobiety często mają nadmiar wody w organizmie, ale i z tym można sobie poradzić. Warto zrobić napar z pietruszki, który działa moczopędnie. Korzeń należy zagotować w litrze wody i popijać w ciągu dnia. Jeśli dla kogoś smak jest zbyt intensywny, można zamienić główny składnik na natkę. Co zjeść przed imprezą, żeby mieć siłę do zabawy? Agnieszka Piskała: Najlepsza jest dieta białkowa i warzywna. Wówczas przed przyjęciem warto zjeść pierś z kurczaka czy jajko na twardo. Białko w nich zawarte długo się trawi, przez co daje uczucie sytości i zarazem przyspiesza proces trawienia. Podobnie jak niektóre przyprawy, np. chili czy cynamon. Czego unikać z jedzenia, aby prezentować się jak najlepiej? Agnieszka Piskała: Przede wszystkim należy unikać potraw powodujących wzdęcie brzucha. Nie zaleca się potraw na bazie kiszonej kapusty i roślin strączkowych: soczewicy, grochu czy ciecierzycy. Dlatego fasolkę po bretońsku czy bigos warto odstawić na inną okazję. Powinniśmy unikać też produktów z surowym mięsem (tatar), surowych ryb (sushi), dań na bazie surowych jajek (tiramisu), które od kilku godzin leżą na półmiskach. Podczas takich imprez często przeplatamy w jadłospisie produkty wytrwane (wędliny, sałatki, koreczki) ze słodkimi ciastami i deserami. Takich zestawień powinniśmy unikać. Konsekwencje możemy odczuć niemal natychmiastowo, np. w postaci zgagi, nieprzyjemnego odbijania się po posiłku czy bólu brzucha. Co z przekąskami? Najczęściej sięgamy po te niekoniecznie zdrowe. Agnieszka Piskała: Chipsy, paluszki i krakersy, które najczęściej pojawiają się na imprezowych stołach są ciężkostrawne i zawierają dużo soli, przez co zwiększają pragnienie. Nie zapominajmy też o ich kaloryczności. Garść chipsów to 500 kcal, a dla porównania mały pomidorek koktajlowy to tylko 2 kcal. Dlatego zamiast tłustych przekąsek warto postawić na stole pokrojone w paski marchewki, seler naciowy, rzodkiewki czy pomidorki koktajlowe. Co najlepiej jeść w trakcie zabawy? Agnieszka Piskała: Lekkie i sycące potrawy będą strzałem w dziesiątkę. Warto zrobić małe kanapeczki z tłustymi rybami (np. pasta) czy koreczki z żółtym serem – produkty „na raz” tzw. finger food. Dodatkowo postawmy na stole sałatkę z majonezem, ponieważ jedzenie tłustych potraw sprawia, że alkohol wolniej dostaje się do krwi. Nie zapominajmy też o ciepłym posiłku, który powinien być lekki, ale przede wszystkim rozgrzewający i pomagający w trawieniu. Taką propozycją może być czerwony barszcz z pasztecikami lub rosół. Co z napojami? W trakcie zabawy jesteśmy często spragnieni i wybieramy słodkie soki. Agnieszka Piskała: Unikajmy napojów gazowanych, ponieważ zbyt duża liczba bąbelków rozdyma nasz żołądek i utrudnia poprawne trawienie. Warto pamiętać o soku pomarańczowym i innych produktach bogatych w witaminę C, które przyspieszają utlenianie alkoholu. W momencie zwiększonej aktywności fizycznej zapotrzebowanie na płyny wzrasta. Wtedy najlepiej nawadnia organizm i gasi pragnienie woda! Alkohol, słodkie napoje gazowane, soki z kartonów z dodatkiem cukru mają właściwości odwadniające, które objawiają się wzmożonym pragnieniem, bólem głowy, sennością, zmęczeniem i problemami z koncentracją. Dodatkowo szklanka wody nie dostarcza kalorii, a szklanka napoju typu cola to ponad 200 kcal! dostarczył infoWire.pl
  • środa, 17 grudnia Karnawał z WINIARY – szybkie i smaczne przekąski na domowe przyjęcia! (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Zbliża się sylwester, a wraz nim okres karnawałowego szaleństwa! Oprócz odpowiedniej kreacji, doborowego towarzystwa i świetnej muzyki, podczas noworocznych przyjęć ważne jest także pomysłowe menu. Aby zaskoczyć gości szybkimi i pysznymi przekąskami, warto skorzystać z inspirujących przepisów i produktów marki WINIARY. Majonez Dekoracyjny WINIARY – dzięki wyjątkowemu smakowi, doskonałej jakości oraz kremowej konsystencji od lat jest ulubionym majonezem Polaków. Doskonały do wszelkiego rodzaju przekąsek, sałatek oraz dipów. WINIARY PAPIRUS POMYSŁ NA… soczystą pierś kurczaka w suszonych pomidorachz bazylią – to idealny sposób na przygotowanie soczystego i pysznego mięsa z patelni bez dodawania tłuszczu. Można je wykorzystać do przygotowania mini wrapów, małych kebabów oraz sałatek. Sos Czosnkowy WINIARY - niezastąpiony dodatek do pieczonych ziemniaków, warzyw oraz mięs. Warto wykorzystać go też jako bazę do tworzenia ziołowych lub warzywnych dipów z czosnkową nutą. Sugerowana cena detaliczna produktów:  Sugerowana cena detaliczna produktów: Majonez Dekoracyjny WINIARY (400 ml) - ok. 5,20 zł WINIARY PAPIRUS POMYSŁ NA… soczystą pierś kurczaka w suszonych pomidorach z bazylią – cena ok. 2,99 złSos Czosnkowy WINIARY – cena ok. 4,30 zł   Karnawałowe imprezy w gronie rodziny i przyjaciół to idealny początek roku. Aby przyjęcie było udane, nie może na nim zabraknąć przekąsek, które zaspokoją mały głód naszych gości i jednocześnie udekorują stół. Te z dodatkiem warzyw to idealny pomysł na lekkostrawne i sycące przekąski, które możemy zaserwować na początku przyjęcia. Najprostszym, ale jakże pysznym pomysłem, jest podanie kompozycji przygotowanej ze świeżych, obranych i pokrojonych warzyw. Możemy pokroić w słupki na przykład – marchewkę, ogórka, żółtą i zieloną paprykę czy łodygę selera naciowego. Tak przygotowane warzywne paluszki będą idealnie smakować z Sosem Czosnkowym marki WINIARY! Możemy go wykorzystać też jako dodatek do warzywno - serowych koreczków z mozarellą, pomidorkami koktajlowymi i listkiem bazylii. Taka przekąska z dodatkiem sosu czosnkowego z pewnością posmakuje wszystkim gościom, nie tylko tym na diecie! Dla imprezowiczów, którzy wolą bardziej treściwe przysmaki, możemy podać mięsne przekąski, które są nie tylko smaczne, ale i sycące. Doskonale sprawdzą się na przykład wrapy z piersią kurczaka przygotowaną z WINIARY PAPIRUS POMYSŁ NA… soczystą pierś kurczaka w suszonych pomidorach z bazylią. Papirus to rewolucyjny sposób smażenia bez dodawania tłuszczu. Wystarczy lekko rozbić pierś kurczaka i usmażyć na patelni w pergaminie pokrytym kompozycją przypraw. Do pokrojonego mięsa możemy dodać rzymską sałatę, czerwoną cebulkę oraz zieloną i żółtą paprykę. Całość doprawiamy sokiem z cytryny, solą, pieprzem i mieszamy z dwoma łyżkami Majonezu Dekoracyjnego WINIARY. Warzywa i mięso układamy na podgrzanych plackach tortilli i zawijamy w rulon. Pyszne wrapy gotowe! Wielbicieli klasycznych przekąsek marka WINIARY zachęca do przygotowania pomysłowej sałatki z tuńczykiem, jajkiem na twardo, kukurydzą, szczypiorkiem, groszkiem i żółtym serem. Wszystkie składniki przekładamy sosem majonezowo-musztardowym przygotowanym na bazie Majonezu Dekoracyjnego WINIARY. Sałatkę najlepiej podawać w szklanych przezroczystych miseczkach, dzięki czemu ułożone warstwy będą widoczne. Ta przystawka idealnie skomponuje się ze imprezowym menu, a przez efektowny wygląd, będzie dodatkową dekoracją karnawałowego stołu! Więcej inspiracji na efektowne przekąski i pyszne dania, które zachwycą naszych gości znajdziemy na www.winiary.pl. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 12 grudnia Zwierzę to nie zabawka (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Dziecko od dawna prosi cię o zwierzę? Zanim dasz je w prezencie pod choinkę, zadaj sobie pytanie, czego od niego oczekujesz i jakie życie jesteś w stanie mu zapewnić. Jak mówi serwisowi infoWire.pl Michał Ceregrzyn, kierownik naukowy ds. żywienia zwierząt z Mars Polska, „jeżeli chcemy mieć zwierzę samodzielne i mniej kłopotliwe, wybierzmy kota”. Nie wymaga on szczególnej opieki i można go zostawiać samego na dłuższy czas. „Jeśli decydujemy się na psa, godzimy się jednocześnie na konkretne obowiązki, chociażby codzienne wychodzenie na dwór” – dodaje weterynarz. Zdaniem eksperta podczas podejmowania wyboru powinniśmy wziąć więc pod uwagę nasz styl życia i to, czy z natury jesteśmy aktywni, czy raczej leniwi. Gdy mamy dzieci, należy wybrać takie zwierzę, które będzie tolerowało ich zachowanie, np. ciągnięcie za uszy. W tym przypadku odradza się zakup owczarka niemieckiego, owczarka belgijskiego czy teriera rosyjskiego. „Są to psy, które lubią gryźć i przejawiają zachowania dominujące” – przestrzega Michał Ceregrzyn. Natomiast bezpiecznym rozwiązaniem okaże się wybór labradora, setera irlandzkiego czy buldoga angielskiego. Wiele zwierząt jest notorycznie porzucanych, ponieważ znudziły się swoim właścicielom. „Dlatego jeśli mamy jakiekolwiek, nawet najmniejsze wątpliwości co do posiadania zwierzęcia, lepiej w ogóle go nie kupować” – podkreśla weterynarz. Zwierzę to nie jest rzecz. Przyzwyczaja się do właściciela, ma swoje oczekiwania oraz potrzeby i porzucenie jest dla niego przykrym doświadczeniem. Zdarzają się oczywiście wypadki losowe, w których wyniku nie możemy dalej zajmować się zwierzęciem. „Wtedy jednak należy zapewnić mu opiekę i znaleźć nowy dom” – dodaje ekspert. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 10 grudnia Szybki kredyt na Święta? Jak uniknąć spirali zadłużenia (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Święta zbliżają się wielkimi krokami, a wraz z nimi zakupowy szał. Wigilia, prezenty, to spore wyzwanie dla portfeli części polskich rodzin. Wiele osób zaciągnie świąteczne pożyczki. Dlatego radzimy jak sfinansować święta i nie wpaść w kłopoty z długami. Boże Narodzenie to zawsze okres większych wydatków. Według firmy doradczej Deloitte na tegoroczne Święta Polacy zamierzają wydać o 13 proc. więcej niż w 2013 roku. Na wigilijną kolację, prezenty czy podróż do rodziny statystyczna rodzina przeznaczy 1160 złotych. Do tego w grudniu sklepy kuszą świątecznymi promocjami. Wiele osób decyduje się na wzięcie pożyczki lub zaciągnięcie kredytu konsumpcyjnego. Taka szybka świąteczna decyzja kredytowa wielu osobom przypomina o minionej wigilii jeszcze przez wiele miesięcy. Jak zatem wziąć pożyczkę w święta nie wpadając przy okazji w spiralę zadłużenia? Eksperci firmy windykacyjnej Kredyt Inkaso podpowiadają: Kupując na raty zawsze zapłacisz więcej Wzięcie kredytu zawsze kosztuje. Nie inaczej jest z zakupami na raty. I choć cena produktu w Święta może faktycznie być okazyjna, to cena kredytu już najczęściej taka nie będzie. Kupując na raty zapłacimy znacznie więcej niż wskazuje promocyjna cena na wystawie. Bo kredyt zawsze jest obciążony kosztami. Dlatego przed podjęciem decyzji o zakupie na raty sprawdźmy zawsze dokładnie warunki na jakich przyjdzie nam spłacać w przyszłości pożyczkę. Nagle może okazać się, że nowy telewizor plazmowy dla rodziny, który miał kosztować np. 3 tys. złotych kupiony na kredyt będzie tak naprawdę kosztował 4 tys., a kolejka dla dziecka okaże się w rzeczywistości droższa o 500 złotych. Świąteczna promocja na kredyt przestaje z reguły być okazją, bo trzeba pokryć koszty kredytu. Ile kosztuje kredyt Jeśli nie chcemy przepłacić za świąteczne promocje, zawsze przed podpisaniem umowy sprawdźmy dokładnie wszystkie koszty kredytu. To właśnie na nich zarabiają banki i inne instytucje finansowe. Zwracajmy szczególną uwagę na oferty rat nieoprocentowanych. Mogą okazać się tylko pozorną okazją. Często takie kredyty są obciążone np. obowiązkowym ubezpieczeniem. Zdarza się, że koszty takiego ubezpieczenia wynoszą nawet 40 proc. wartości kredytu. Jeśli nie wiemy dokładnie na co zwrócić uwagę sprawdzając cenę kredytu, poprośmy sprzedawcę, żeby wszystko dokładnie wyjaśnił. Mamy prawo do jasnej odpowiedzi. Spytajmy, ile dokładnie trzeba będzie oddać kredytodawcy. Zapytajmy czy jeśli raty są nieoprocentowane, to faktycznie biorąc 1 tys. złotych kredytu za rok zapłacisz tę samą kwotę? Warto przy okazji spytać o tzw. RRSO, czyli całkowity, rzeczywisty, roczny koszt kredytu. Wtedy będziemy mieli jasność, ile wydajemy np. na prezenty, które kupimy za pożyczkę. Sprawdź różne oferty Na rynku nie brakuje kredytodawców. Wybór jest naprawdę duży. Spokojnie możesz porównać proponowane dostępne oferty i wybrać tę najbardziej korzystną. Nie decyduj się na pierwszą, na którą trafisz. Poszukaj takiej, która najbardziej pasuje do twoich potrzeb i możliwości finansowych. Szukaj zaufanych instytucji, omijaj te o nieznanej marce i podejrzanej reputacji. Warto zwrócić też uwagę, czy pożyczka jest bardzo łatwo dostępna. Ta, choć kusząca, z reguły jest niestety także droga. A to dlatego, że pożyczkodawca wysokimi kosztami kompensuje sobie wysokie ryzyko niespłacania kredytu przez innych pożyczkobiorców. Ile pożyczyć, by nie wpaść w tarapaty przy spłacaniu? - Jak bardzo by nie kusiło świętowanie na raty, pamiętajmy by upewnić się, że będziemy w stanie spłacić świąteczne długi – ostrzegają specjaliści z Kredyt Inkaso. Sprawdź domowy budżet. Podsumuj zarobki i obecne obciążenia kredytowe. Na koniec uwzględnij raty planowanej pożyczki świątecznej. Jeśli w tym rachunku przychodów i wydatków łączne raty pożyczek przekraczają 50 proc. dochodów, lepiej na razie zrezygnować z kolejnego kredytu. Przekroczenie tego progu może prowadzić do pętli zadłużenia i ostatecznie bankructwa. Taka sytuacja dotyczy blisko 20 proc. osób, które mają na swoich kontach pożyczone pieniądze. Oczywiście im niższe dochody tym ostrożniejszym trzeba być rozważając zaciąganie pożyczek. Gdy zaciągniesz pożyczkę i nie radzisz sobie ze spłatą Zdarza się, że zaciągniemy pożyczkę i z różnych względów nie dajemy sobie rady z jej spłatą. - W takiej sytuacji najgorszym wyjściem jest unikanie kontaktu z wierzycielem i udawanie, że jakoś to będzie – podkreślają eksperci z firmy windykacyjnej Kredyt Inkaso. Dlatego powiadom wierzyciela o zaistniałym problemie. Firmie windykacyjnej zależy na odzyskaniu wierzytelności, więc będzie starała się pomóc w ułożeniu twojego planu wyjścia z długu. Pamiętaj, że możecie porozumieć się w sprawie wstrzymania odsetek, obniżenia raty albo nawet negocjować umorzenie części długu. Czy na pewno musisz pożyczać na święta? Polacy lubią świętować na bogato. Wiele osób nie waha się spłacać świątecznych wydatków przez długie miesiące. A może lepiej skromniej, ale na plusie? Święta to okres, w którym handlowcy kuszą zewsząd reklamami i promocjami. Często konsumenci dają się niestety skusić agresywnemu marketingowi, i to mimo braku wystarczających środków. Windykatorzy Kredyt Inkaso w trakcie swojej pracy zauważyli zależność – pożyczając przesadzamy z wydatkami, które spokojnie mogą poczekać. Telewizor, nowe AGD, to nie są produkty pierwszej potrzeby. Może warto więc dwa razy zastanowić się przed zaciągnięciem pożyczki, czy naprawdę jest nam ona teraz potrzebna? Może dojdziemy do wniosku, że lepiej świętować skromniej, a w Nowy Rok wejść bez długów?   dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 5 grudnia Z autyzmem można żyć normalnie (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Dziecko późno zaczyna uczyć się mówić, artykułuje w sposób specyficzny, niezrozumiały i ma problemy w relacjach z rówieśnikami? To objawy autyzmu, choroby, z którą – jeśli zostanie wcześnie zdiagnozowana – można żyć normalnie. Autyzm to zaburzenie rozwoju objawiające się przede wszystkim problemami z komunikacją. Jak mówi serwisowi infoWire.pl psycholog Anna Adamowska: „Dziecko cierpiące na tę chorobę unika kontaktu z rówieśnikami. Jeżeli się bawi, to chętniej w towarzystwie dorosłych”. W relacji jeden na jeden z osobą dorosłą zachowuje się zupełnie inaczej niż w grupie. Mimika dziecka również jest znamienna. „Może np. się uśmiechać, ale nieadekwatnie do sytuacji” – dodaje ekspertka. Rodzice najczęściej niestety nie akceptują diagnozy lekarskiej i nie mogą się pogodzić z tym, że ich dziecko jest chore. „Pierwsze objawy zakwalifikowane jako spektrum autyzmu są w różny sposób tłumaczone i usprawiedliwiane” – twierdzi psycholog Anna Środa. Zdarza się, że rodzice wracają do lekarza po dwóch, trzech latach, gdy uświadomią sobie, że jego diagnoza była słuszna. Niestety ten czas zostaje stracony. Leczenie dziecka z autyzmem powinno być kompleksowe. „Trzeba znaleźć jedno miejsce, w którym będą odbywać się integracja sensoryczna, zajęcia z logopedą czy trening umiejętności społecznych” – uważa Anna Adamowska. Rodzice boją się autyzmu. Osoby z tą chorobą w dorosłym życiu mogą jednak funkcjonować w społeczeństwie tak, jak ludzie zdrowi, zakładać rodziny, po prostu – żyć normalnie. Co więcej, zdarza się, że mają ponadprzeciętne zdolności w danej dziedzinie, nieosiągalne dla innych. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 4 grudnia Uważaj na fałszywego wnuczka (Wiadomości) (by netPR.pl)
    W 2013 r. odnotowano 1200 przypadków oszustw „na wnuczka” na łączną kwotę ponad 11 mln zł. W pierwszym półroczu br. podobnych przestępstw dokonano już ponad 700, a straty poszkodowanych wynoszą ok. 6 mln zł. Policja przestrzega i prosi o zgłaszanie prób wyłudzeń. Metoda „na wnuczka” polega na tym, że przestępca, udając krewnego, dzwoni do osoby starszej i próbuje „pożyczyć” od niej pieniądze, których potem nie zwraca. Wykonuje częste połączenia, żeby zyskać zaufanie ofiary oraz wywrzeć na niej presję czasu. „Najczęściej mówi o tym, że nadarzyła się niepowtarzalna okazja do zakupu nieruchomości i ruchomości, podjęcia działań giełdowych albo że musi zwrócić pożyczkę znajomemu. Ofiary wyszukuje w książkach telefonicznych – wybierane są imiona typowe dla ludzi starszych” – mówi serwisowi infoWire.pl Anita Kawecka z fundacji Praworządni.pl. Przestępcy są coraz sprytniejsi i wymyślają nowe metody oszustw, np. „na policjanta”, „urzędnika” czy „akwizytora”. Mówią o mandacie, którego bliski nie jest w stanie zapłacić, proponują wyższą emeryturę pod warunkiem kupna znaczków skarbowych albo udają, że mają coś do zaoferowania, po czym wchodzą do domu, proszą o herbatę i obrabiają mieszkanie. Często naiwność ludzi starszych wykorzystują też organizatorzy pokazów różnych towarów. Dają do podpisania umowę, a potem okazuje się, że ma ona wpisaną dużo wyższą kwotę do zapłacenia lub zawiera załączniki, o których wcześniej nie poinformowano. Sposób na zapobieganie wyłudzeniom to przede wszystkim informowanie osób starszych żyjących w naszym otoczeniu o metodach stosowanych przez przestępców. Zapewnijmy, że w sytuacjach wątpliwych zawsze mogą się nas poradzić, a jeżeli faktycznie będziemy potrzebowali pomocy, to skontaktujemy się z nimi osobiście. I najważniejsze: przypomnijmy, że nie wolno wpuszczać obcych do domu i udzielać im żadnych pożyczek – radzi Anita Kawecka. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 2 grudnia Nauczanie dziecka bez wychodzenia z domu (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Coraz większe grono rodziców zastanawia się nad samodzielnym nauczaniem dzieci w domu. Jak zaznaczają psychologowie, rezygnacja z klasycznego modelu edukacji ma dwie strony medalu, które trzeba wziąć pod uwagę przy podejmowaniu decyzji. Są dwie główne przyczyny, z powodu których rodzice postanawiają edukować dziecko w domu. Pierwszy to kwestie religijne. Jak mówi serwisowi infoWire.pl psycholog Dorota Minta z Centrum Psychoterapii Kucewicz&Piotrowicz, „istnieją grupy wyznaniowe, które uważają, że dzieci nie powinny chodzić do szkoły”. Drugim powodem jest przeświadczenie rodziców, że ich dziecko nie pasuje do szkolnego systemu nauczania pod względem intelektualnym. „Wcześnie zaczęło czytać, ma wiedzę przewyższającą wiedzę rówieśników. Rodzice wybierają indywidualną formę edukacji, aby nie hamować rozwoju jego zdolności” – dodaje psycholog. Decyzja o nauczaniu w domu jest bardzo odważna. Plusem tego rozwiązania na pewno jest indywidualne podejście do dziecka. Pozbawiamy go jednak w ten sposób szkolnych kontaktów z rówieśnikami, naturalnej rywalizacji i nie uczymy odporności na stres oraz pracy w grupie. „Znam przykłady efektywnego nauczania w domu, ale też takiego, które nie przyniosło większego pożytku” – informuje ekspertka. Oczywiście edukację szkolną i domową można łączyć. Dziecko może chodzić do szkoły na wybrane przedmioty, np. wychowanie fizyczne czy plastykę. W ten sposób uczestniczy we wspólnych zajęciach i ma kontakt z otoczeniem. Dobrze, jeśli rodzice, którzy wybrali dla swych dzieci edukację domową, zdecydują się na zatrudnienie nauczycieli, gdyż może się zdarzyć tak, że w którymś momencie mamie i tacie zabraknie kompetencji. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 28 listopada Kiedy badać wzrok dziecka? (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Wady wzroku u dziecka powinny być wykryte jak najwcześniej. Jeśli nie zostaną w odpowiednim czasie zdiagnozowane i skorygowane, mogą nie tylko mieć negatywny wpływ na naukę, lecz także prowadzić do powikłań i skutkować problemami z widzeniem do końca życia. Pierwszy raz do okulisty najlepiej udać się między 3. a 6. miesiącem życia dziecka. Można już wtedy ustalić nieprawidłowe ustawienie oczu i większe wady wzroku – mówi serwisowi infoWire.pl Piotr Toczołowski, specjalista optometrii klinicznej z Centrum Okulistycznego Nowy Wzrok. W tym okresie koniecznie muszą być przebadane dzieci, w których rodzinach występują np. niedowidzenie, leniwe oko czy wysokie wady wzroku (powyżej -6 i +6). Niektóre wady widzenia mogą być bowiem dziedziczone. Wszyscy rodzice powinni natomiast zwracać uwagę na zachowanie dziecka. Jeśli np. często zbliża się ono do telewizora, mruży oczy, nie widzi z daleka, nie chce pisać, rysować ani się uczyć – to znak, że z jego wzrokiem może być coś nie tak. Należy wówczas udać się na badania – radzi lekarz. Wzrok dziecka powinien być sprawdzany regularnie. Jeśli nie stwierdzono u niego żadnych wad – raz na 2 lata, natomiast jeśli ma ono problemy z widzeniem – zgodnie z zaleceniami okulisty. Warto wiedzieć, że gałka oczna u człowieka kształtuje się do ok. 21. roku życia, dlatego u dziecka nie należy przeprowadzać laserowej korekty wzroku. Jeśli wykryto u niego wadę widzenia, powinno korzystać z okularów i soczewek. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 28 listopada Świąteczne podróże Polaków (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Najpopularniejszym miejscem, do którego Polacy będą latać w sezonie świątecznym jest Warszawa[i]. Bilety do Polski stanowią 28% wszystkich biletów sprzedanych przez Tripsta.pl na okres bożonarodzeniowy. Jednak nie oznacza to, że wszyscy Polacy będą spędzać urlop wyłącznie w domu. Prawie 62% osób, które wykupiły bilet uda się zagranicę. Do top 3, które wybrali Polacy należą Ateny, Paryż i Rzym.   Polska, Włochy, Niemcy i Grecja – gdzie Polacy latają w sezonie świątecznym Polacy chcą spędzić najważniejsze dla nich święto z rodzinami. Jak pokazują dane więcej niż jeden na czterech pasażerów podróżujących samolotem w okresie Bożego Narodzenia (19 grudnia - 7 stycznia) zmierza na ten okres do kraju. Najpopularniejszymi kierunkami, z których wracają Polacy jest Wielka Brytania, Niemcy i Norwegia. W okresie Bożego Narodzenia prawie 17% osób przyleci do Polski z Anglii, 10% z Niemiec, a trzecim najpopularniejszym miejscem z około 7% sprzedanych biletów jest Norwegia. Warto jednak zaznaczyć, że właśnie do tych krajów w poszukiwaniu pracy i lepszego życia wyjechało niemal kilka milionów Polaków. W porównaniu do roku ubiegłego więcej Polaków wraca do domu z Norwegii. W analogicznym okresie w zeszłym roku tylko 4% podróżujących, którzy przyjechali do Polski rozpoczęło swoją podróż w tym skandynawskim kraju. W przypadku Wielkiej Brytanii i Niemiec liczba ta utrzymuje na tym samym poziomie (17% i 10%). Najpopularniejszymi krajami, do których zmierzają użytkownicy serwisu Tripsta.pl w okresie Bożego Narodzenia są Włochy, Niemcy i Grecja, natomiast do najbardziej popularnych miasta należą Ateny, Paryż i Rzym. Włochy wybrało 10% osób, a Niemcy i Grecję 6%. W tym samym okresie w zeszłym roku Niemcy również znalazły się w top 3 wyprzedzając Szwajcarię i Izrael. Większość podróżujących zostaje w Polsce na tydzień Podczas tegorocznych świąt Bożego Narodzenia 37% klientów kupiło bilet na tygodniowy pobyt, natomiast 24% zostanie w Polsce przez 2 tygodnie, a 13% na 1,5 oraz 2,5 tygodnia. Według serwisu Tripsta.pl w ubiegłym roku większość klientów (25%) kupiło bilety na dwa tygodnie pobytu, 20% kupiło bilet na tygodniowy pobyt, a około 17% zostało w Polsce na około 1,5 tygodnia. Najpopularniejszym okresem, w którym podróżowali Polacy był czas od 19 grudnia do 5 stycznia. Termin ten wybrało 4,5% osób. W tym roku Polacy rezerwowali bilety dwa tygodnie później niż w poprzednim sezonie. Około 13% klientów zarezerwowało bilet pomiędzy 9 do 8 tygodniem przed wyjazdem, natomiast w zeszłym roku najwięcej biletów zakupiono w 11 tygodniu przed datą podróży. Warto zwrócić uwagę, że w minionym sezonie około 9% pasażerów zarezerwowało bilet na 15 do 14 tygodni przed datą wylotu, w tym roku było to tylko 6%. Latanie z Polski tańsze niż latanie do Polski Średnie ceny biletu lotniczego zawsze wzrastają w okresie Bożego Narodzenia. Przeciętnie za bilet z Londynu do Polski należało zapłacić około 1250-3090 zł w zależności od miasta przyjazdu. Lot do Warszawy kosztował 1250 zł, do Gdańska 1350 zł, natomiast podróż do Rzeszowa była już znacznie droższa – koszt biletu wyniósł 3090 zł. Ci, którzy przylecą do Polski z Niemiec zapłacili średnio 446 zł za lot z Monachium do Warszawy lub 977 zł za lot z Frankfurtu do Warszawy. Bilety z Norwegii również są droższe. Na przykład średni koszt lotu z Oslo do Warszawy wyniósł 1372 zł, a z Bergen nawet 1524 zł. Aby dostać się z Warszawy do Włoch podróżny musiał zapłacić średnio 653 zł za bilet do Rzymu, a do Mediolanu 417 zł. Bilet z Warszawy do Frankfurtu w Niemczech kosztuje średnio 480 zł, a z Warszawy do Berlina 514 zł. Podróżny, który chciał dostać się z Łodzi do Monachium musiał zapłacić 573 zł. Bilety z Warszawy do Aten kosztują średnio 804 zł, a do Paryża 547 zł. Najtańszy przelot, który został kupiony w omawianym okresie był lotem z Pragi do Warszawy i kosztował 387 zł, najdroższy zaś był z miasta Kamloops w Kanadzie do Warszawy i kosztował 14 369 zł. Największą grupę klientów (15%), którzy zarezerwowali poprzez serwis Tripsta.pl wycieczki na zimowy urlop stanowią osoby pomiędzy 25 a 30 rokiem życia, 13% to ludzie w wieku 40-45 lat, a 11,5% to osoby należące do przedziału wiekowego 30-35 lat. Zaskakujące jest to, że młodzi ludzie (w wieku od 20-25 lat) stanowią mniejszość wśród świątecznych turystów – jedynie 9% wszystkich klientów. W przypadku podziału na płeć, grupa kobiet i grupa mężczyzn liczy po 50%. Wnioski oparte zostały na danych Tripsta.pl – biuro podróży on-line umożliwiające rezerwację biletów lotniczych w internecie. Dane dotyczą okresu między 19 grudnia 2014 a 7 stycznia 2015. [i] Dane dotyczą rezerwacji dokonanych przez polskich podróżnych poprzez Tripsta.pl do 4 listopada 2014 r. Dane dotyczą rezerwacji na loty pomiędzy 19 grudnia i 2014 i 7 stycznia 2015. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 26 listopada Nowe funkcje, nowy design, ale ciągle ten sam cięty humor (Randka, Randki, Randki internetowe) (by kochac.pl)
  • środa, 26 listopada Sterowanie bramą wjazdową, czyli jak wygodnie otwierać domowy sezam i ustrzec się przed 40 rozbójnikami (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Choć „Baśnie z tysiąca i jednej nocy” traktują o rzeczach dość odległych – zarówno w czasie, jak i miejscu – to wiele z ich motywów spotykamy na co dzień. Na przykład domy, które niczym bajkowy sezam, pragniemy chronić przed nieproszonymi gośćmi. Inteligentna automatyka domowa, choć jej pracy często nie widać gołym okiem, nie jest żadną magią. Dobry napęd to podstawa, jednak jaką drogę sterowania wybrać? Kontrola bezpośrednia Stosunkowo popularnym sposobem na otwarcie domowej bramy są przełączniki kluczykowe, które instalować można na lub pod tynkiem, a także w kolumnie bramy. Podłączone do centrali sterującej najczęściej za pomocą dwóch styków, pozwalają na ręczne sterowanie bramą w obu kierunkach, w dowolnym zakresie. Dzięki temu możemy otwierać ją np. jedynie częściowo, tak aby wpuścić niezmotoryzowanych gości. Na dość podobnej zasadzie działają naścienne klawiatury i domofony. Tego typu urządzenia instaluje się na dwa sposoby. Pierwszy to droga elektryczna – wpuszczony w ziemię 2-żyłowy przewód o przekroju żyły 0,5 mm, łączy centralę sterującą napędu i przycisk. Drugi wariant to droga radiowa, wykorzystująca przełączniki bezprzewodowe. Niezależnie od sposobu montażu, rozwiązania te posiadają pewne... kluczowe zalety. – Przełączniki kluczykowe działają tak, że niemożliwym jest dostanie się na posesję bez kluczyka włożonego do stacyjki. Udogodnieniem klawiatur radiowych jest zaś to, że możemy wpuścić gościa nawet wtedy, gdy w pobliżu nie ma nikogo z domowników posiadających pilot do bramy. Takie rozwiązania przydają się nawet wtedy, gdy bramę kontrolujemy zdalnie – w przypadku awarii drogi radiowej mogą być zapasowym sposobem na dotarcie na posesję – wyjaśnia Sławomir Baran, ekspert firmy FAAC Polska. Czy jedzie z nami pilot? Prawdziwie wygodna automatyka to taka, która działa zdalnie. Zwłaszcza, gdy za oknem leje rzęsisty deszcz, a my możemy wjechać samochodem do garażu bez postawienia choćby jednego kroku na zewnątrz. Nowoczesne piloty do bram oferują dziś szereg funkcji, czyniąc je w praktyce podręcznym centrum dowodzenia domowym podjazdem. Możliwe jest np. sprzęgnięcie zarówno bramy wjazdowej, jak i garażowej, w obręb jednego obwodu radiowego. Ponieważ piloty nierzadko posiadają więcej, niż jeden kanał, za ich pomocą możemy sterować też innymi elementami na posesji – np. światłem lub ogrodowymi zraszaczami. Jak to działa? Jako standardowe nadajniki radiowe, piloty wysyłają kodowany sygnał do centrali sterującej napędem. Znajdujący się w niej odbiornik czasem jest fabrycznie zintegrowany, jednak najczęściej producenci oferują – w zależności od indywidualnych potrzeb – kilka wariantów drogi radiowej . To właśnie w niej leży sekret tego, z jaką łatwością będziemy obsługiwać bramę. Wszystkie drogi prowadzą do... domu Mianem „droga radiowa” określa się częstotliwość, na jakiej pilot współpracuje z napędem. Postęp i rozwój elektroniki nie omija także i tego segmentu urządzeń, obecnie wykorzystuje się bowiem dwa standardy – 433 MHz oraz nowszą generację dróg, czyli 868 MHz. Pierwszą częstotliwość charakteryzuje skuteczna penetracja przez obiekty, drugą – większa odporność na zakłócenia elektromagnetyczne. – Piloty FAAC serii SLH, które wykorzystują częstotliwość 868 MHz, cechuje duża czułość oraz selektywność sygnału. Nowoczesne urządzenia tego typu błyskawicznie zbierają z otoczenia informacje o fizycznych przeszkodach, dzięki czemu wysyłają sygnał prosto do bramy i zwiększają efektywny zasięg nawet o 50% – tłumaczy Sławomir Baran. Dzisiejsza automatyka, poza funkcjonalnością, zapewnia także bezpieczeństwo. Niezależnie od stosowanej częstotliwości, praktycznie wszystkie piloty wyposaża się w tzw. kodowanie zmienne. Na czym ono polega? – Taki pilot nigdy nie wysyła dwa razy tego samego sygnału. Algorytm, wedle którego go modyfikuje, jest inny dla każdej pary nadajnik-odbiornik, dlatego skopiowanie sygnału czy użycie tego samego modelu pilota nie zda się na nic potencjalnemu włamywaczowi. To także zabezpieczenie przed otwarciem bramy sąsiada, której napęd pracuje na tej samej częstotliwości – dodaje ekspert FAAC. Brama automatyczna to niewątpliwe udogodnienie – niezależnie od tego, jak będziemy nią sterować. Decydując się na instalację napędu warto zawczasu zastanowić się, jakie są nasze osobiste preferencje i nawyki. Jeśli np. jesteśmy zwolennikami pełnej automatyzacji, to dobrym wyborem będzie pilot wielokanałowy. Bezpieczeństwo i pełna kontrola nad posesją to bowiem atuty, obok których ciężko przejść obojętnie. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 24 listopada Otrzymujesz prezenty? Możesz zapłacić od nich podatek (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Od rodzinnych prezentów, również tych gwiazdkowych, możesz zapłacić podatek. Brzmi to nieprawdopodobnie, a jednak jest możliwe. Wystarczy, że są one wystarczająco drogie. Z punktu widzenia prawa drogi przedmiot czy pieniądze przekazane w prezencie to darowizna, która podlega opodatkowaniu podatkiem od spadków i darowizn. Zapłacimy go, jeśli w ciągu 5 lat łączna wartość prezentów od rodziców lub rodzeństwa będzie wyższa niż 9637 zł (otrzymujący podarki od tych osób mogą jednak uniknąć zapłaty podatku, jeśli zgłoszą w ciągu 6 miesięcy wysokość przekazanej darowizny fiskusowi). Podarunki otrzymane w tym czasie od cioć i wujków nie mogą być droższe niż 7267 zł, żeby nie zapłacić od nich podatku, a jeśli chodzi o te od dalekich krewnych lub znajomych – niż 4902 zł. Aby podarek mógł być opodatkowany, musi mieć charakter darowizny. „Prezenty o wyższej wartości mogą być traktowane jako darowizna tylko wtedy, gdy spełniają ustawowe wymogi definicji darowizny z Kodeksu cywilnego, art. 888. Mówiąc wprost: chodzi o zwiększenie majątku drugiej osoby kosztem swojego. Jeżeli jednak nasz prezent ma charakter okazjonalny, uświetnia dane wydarzenie, to nie ma mowy o darowiźnie” – mówi serwisowi infoWire.pl notariusz Leszek Zabielski. Nie trzeba więc płacić podatku od pokazu sztucznych ogni na przyjęciu weselnym ufundowanym przez wuja. To nie jest podarek, który ma zwiększyć majątek osób obdarowywanych – wyjaśnia prawnik. Opodatkowaniu nie podlega również to, co jest wypełnieniem obowiązku alimentacyjnego. Przykładem może być prezent komunijny od rodziców. Jeśli dziecko otrzyma drogi instrument muzyczny czy komputer, które pomogą mu na co dzień w nauce i rozwijaniu zainteresowań, to podarowanie tych rzeczy nie jest darowizną. Fiskusowi oczywiście trudno jest skontrolować, jak drogie prezenty dostajemy od znajomych i krewnych. Jeśli otrzymamy wezwanie, możemy być pewni, że urząd skarbowy poinformował ktoś „życzliwy”. Takich donosów jest kilkaset rocznie. Gdyby tak się stało, w przypadku prezentów okazjonalnych należy uświadomić urzędnikom, że otrzymanie prezentu było związane z konkretną uroczystością i nie ma nic wspólnego z powiększeniem naszego majątku – radzi Leszek Zabielski. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 21 listopada Bulimia chorobą umysłu (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Najczęściej, bo aż w 90% przypadków, cierpią na nią młode dziewczyny. Jak zaznaczają eksperci, odpowiedzialności za występowanie choroby nie ponoszą tylko kultura masowa i związany z nią kult ciała promujący szczupłą, idealną sylwetkę. Bulimia dotyka głównie osoby niestabilne emocjonalnie, z niską samooceną, chore na depresję. Przyczyn schorzenia można upatrywać także w konfliktach rodzinnych czy wykluczeniu społecznym – mówi serwisowi infoWire.pl Urszula Wegenke-Roszak, psycholog z Centrum Medycznego Wellmed. Choroba polega na niekontrolowanym objadaniu się, po którym następuje poczucie winy. Bulimicy chcą się go pozbyć dzięki ćwiczeniom, głodówce, wymiotowaniu oraz zażywaniu środków przeczyszczających. Mimo tego, że chory zachowuje właściwą wagę, jego organizm jest pozbawiony wartościowych składników. Szczególnie narażony jest układ sercowo-naczyniowy. Niedostarczanie do organizmu właściwych ilości sodu i potasu może prowadzić do ataków serca, a nawet zawału. Pojawia się również próchnica, powodowana częstymi wymiotami. Jeśli podejrzewamy, że ktoś z naszych bliskich cierpi na bulimię, należy zwrócić uwagę na jego kontakty z otoczeniem oraz zachowania po posiłkach. „Jeżeli zaraz po jedzeniu osoba ucieka do toalety oraz stosuje środki moczopędne i przeczyszczające, może to potwierdzać problemy z odżywianiem się” – wyjaśnia Monika Stromkie-Złomaniec z Dietosfery. Oznakami choroby mogą być też zły stan włosów oraz paznokci, a także blada i zmęczona cera. Pomocy należy szukać u dietetyka, ale przede wszystkim u psychologa. Najważniejsze to zmienić myślenie pacjenta. Psychoterapia pomoże poznać mu własne walory – zaznaczają ekspertki. Nieodzownym elementem leczenia jest także wsparcie rodziny i przyjaciół. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 19 listopada Śmieciowe jedzenie znika ze szkół (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Koniec ze śmieciowym jedzeniem w szkołach i przedszkolach. Sejm przyjął nowelizację ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia, która zakazuje sprzedaży niezdrowych produktów spożywczych w szkolnych sklepikach, automatach z jedzeniem oraz stołówkach. Zmiany w przepisach zostały uchwalone prawie jednogłośnie. Za ich wprowadzeniem opowiedziało się 426 posłów, 1 był przeciw, a 2 wstrzymało się od głosu. Nowelizacja wejdzie w życie 1 września 2015 r. Od tego czasu sklepiki szkolne będą miały 3 miesiące na dostosowanie się do nowych przepisów. Za ich nieprzestrzeganie będzie grozić kara od 1 do 5 tys. zł. Śmieciowe jedzenie dzieli się na 2 grupy. Jedna to fast food, np. frytki, hot dogi, kebaby czy hamburgery. Do drugiej zalicza się między innymi słodycze, czipsy oraz gazowane napoje. Śmieciowe produkty zawierają wiele związków – takich jak cukry proste, tłuszcze utwardzone, emulgatory, stabilizatory, przeciwutleniacze, barwniki, benzoesan sodu czy glutaminian sodu – które w dużych ilościach są szkodliwe dla człowieka. Substancje te między innymi powodują przyrost tkanki tuszowej, wzrost frakcji cholesterolu LDL, nadmierną potliwość, nadpobudliwość, wpływają niekorzystnie na układ nerwowy, a także mogą doprowadzić do chorób wątroby oraz układu pokarmowego – mówi serwisowi infoWire.pl dietetyk Barbara Kreft. Należy zauważyć, że uczeń, jeśli będzie chciał kupić śmieciowe jedzenie, zrobi to poza szkołą. Dlatego zarówno dzieciom, jak i ich rodzicom trzeba uświadamiać, że pewne produkty można jeść jedynie od czasu do czasu. Ważną rolę powinna tu odgrywać edukacja szkolna – uważa dietetyk. To, które produkty znikną z polskich szkół i przedszkoli, ma określić w rozporządzeniu Minister Zdrowia. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 14 listopada Senior nie znaczy „bezużyteczny” (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Nie tylko w Warszawie, lecz także w innych miastach działają rady seniorów. To ważny krok na drodze do aktywizacji osób starszych w Polsce, bo jak mówią sami zainteresowani, „jesień życia nie musi być smutna”. Coraz więcej seniorów chce być postrzeganych jako osoby zaradne i potrzebne. Dzielnie stawiają czoła starzeniu się oraz marzą o trochę lepszym świecie nie tylko dla siebie, lecz także dla swoich następców – mówi serwisowi infoWire.pl Przemysław Wiśniewski z Fundacji Zaczyn. Stąd pomysł na powołanie Warszawskiej Rady Seniorów. Jej celem jest działanie przeciwko dyskryminacji osób starszych oraz na rzecz rozwiązywania ich problemów i pobudzania do aktywności obywatelskiej. Jesień życia nie musi być bezcelowa – spędzana samotnie czy stracona z powodu chorób. „Na emeryturze jestem od 7 lat. Nie jestem jeszcze babcią, więc czas mam wyłącznie dla siebie. Basen, nordic walking, tai chi, taniec międzypokoleniowy, teatr – i tak codziennie, ciągle jestem zajęta” – mówi serwisowi infoWire.pl seniorka Halina Bednarska. Oferta zajęć dla seniorów, którzy chcą się rozwijać, w dużych miastach jest coraz większa. Nieco gorzej jest w małych gminach, gdzie urzędnicy powinni zastanowić się nad formami wspierania osób starszych. Mimo to seniorzy starają się być aktywni i włączają się w liczne działania. Odsetek osób po 60. r.ż. wynosi obecnie w Polsce 20%, a w kolejnych dekadach będzie rosnąć. Społeczeństwo powinno docenić wiedzę, doświadczenie i umiejętności osób starszych oraz wykorzystać ich potencjał – wszystko dla radosnego życia kolejnego pokolenia seniorów. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 13 listopada „Rodzina ma głos!” – prorodzinni działacze społeczni zachęcają do udziału w wyborach samorządowych (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Przedstawiciele różnych zawodów, środowisk lokalnych i działacze społeczni wspierają kampanię „Rodzina ma głos!”. Łączy ich troska o dobro wspólne, jakim jest rodzina. Podkreślają wagę oddania świadomego głosu na kandydatów prorodzinnych, zwracając uwagę, że dzięki temu wszyscy mamy wpływ na przyszłość naszych lokalnych społeczności. Do wyborów samorządowych zostało już tylko kilkadziesiąt godzin. Dzięki zaangażowaniu lokalnych środowisk, przedstawiciele kampanii „Rodzina ma głos!” przyznali ponad 1 000 Certyfikatów Kandydatów Przyjaznych Rodzinie w całej Polsce. Akcja rozwinęła się dzięki zaangażowaniu wielu prorodzinnych środowisk lokalnych, których przedstawiciele wspierają ideę kampanii: Magdalena Muszyńska-Płaskowicz – aktorka – podkreśla wagę podstawowych wartości jakimi są życie i rodzina; Monika Kuzio-Czapka – dziennikarka – zachęca do opowiedzenia się jasno za życiem i rodziną oraz do wyboru tych, dla których to jest ważne; Janusz Skotarczak – katecheta, twórca festiwalu Śremsong – zachęca do głosowania na tych, dla których rodzina jest najważniejsza; Sławomir Kaptur – organizator Marszu dla Życia i Rodziny w Świdnicy oraz dolnośląski pełnomocnik kampanii „Rodzina ma głos!” – podkreśla, że najlepszy czas na zmiany jest właśnie teraz podczas wyborów samorządowych; Małgorzata Kozieł – lekarka – zaznacza, że najważniejsza jest obrona rodziny i należy właśnie wybierać dbałość o rodzinę; Piotr Podlecki – nauczyciel, organizator Marszu dla Życia i Rodziny w Krakowie – zauważa, że ten kto zostaje w domu to traci prawo do narzekania, jednocześnie oddaje głos na swoich przeciwników, pozwalając im decydować o swojej rodzinie; Mariusz Dzierżawski – działacz społeczny, założyciel Fundacji Pro – prawo do życia, kandydujący na prezydenta Warszawy – zachęca do sprawdzenia jakie wartości wyznają kandydaci, na których chcemy głosować; Waldemar Furmanek – kujawsko-pomorski pełnomocnik kampanii „Rodzina ma głos!”, organizator Marszu dla Życia i Rodziny w Toruniu – wyjaśnia rolę Certyfikatu Kandydata Przyjaznego Rodzinie; Marek Jurek – europoseł i były Marszałek Sejmu – podkreśla , że samorząd buduje nasze życie. Między innymi szkoły publiczne, szpitale i muzea są zarządzane przez samorząd; Piotr Uściński – starosta wołomiński, kandydujący na radnego Sejmiku Województwa Mazowieckiego – zachęca do głosowania na kandydatów, dla których rodzina i jej wartości są ważne; Aleksander Zioło – socjolog, kandydujący na prezydenta Żor – podkreśla, że każdy głos ma znaczenie i prosi, aby każdy odszukał odpowiednich kandydatów w swoim miejscu zamieszkania. Wypowiedzi wspierających kampanię można obejrzeć i wysłuchać na kanale YouTube – Rodzina ma głos: https://www.youtube.com/channel/UCg14dsR72Jcd4da6LTh0cww Wszyscy zachęcają do głosowania na wartości rodzinne oraz oddania świadomego głosu. Samorząd ma wpływ na nasze codzienne życie, zarządza szkołami, szpitalami, komunikacją miejską czy ośrodkami kultury. Wybory - czy to samorządowe, czy parlamentarne – zawsze są szansą na lepsze jutro. To od nas zależy, czy z tej szansy skorzystamy. Musimy sobie zdać sprawę z tego, jakie mamy możliwości, jak wiele od nas zależy. Biorąc udział w wyborach samorządowych decydujemy o najbliższej przyszłości naszej rodziny. 16 listopada wybierzmy kandydatów przyjaznych rodzinie. Pamiętajmy – rodzina ma głos! – podsumowuje Anna Borkowska-Kniołek – rzecznik Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny. Szczegóły kampanii „Rodzina ma głos!” oraz certyfikowanych Kandydatów Przyjaznych Rodzinie można znaleźć na stronie: www.rodzinamaglos.pl. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 7 listopada Stres na zimowym wyjeździe – dlaczego ludzie nie potrafią wypoczywać? (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Wyjazd na ferie z dzieckiem jest rzeczą, na którą zazwyczaj czekamy z utęsknieniem. Miesiące ciężkiej pracy, obowiązków, zmartwień przytłaczają, a perspektywa odpoczynku z dala od domu jest bardzo obiecująca. Wielu z nas jednak, gdy już na upragnione ferie zimowe wyjedzie, nie jest w stanie wypocząć i się zrelaksować. Skąd bierze się urlopowy stres i jak sobie z nim poradzić? Oto kilka wskazówek. Zmiana otoczenia może stresować Wyjazd na ferie zimowe wiąże się najczęściej z zupełną zmianą otoczenia. Niezależnie od tego, czy decydujemy się na wyjazd na narty czy w celu chodzenia po górach, urlop to czas, który organizujemy sobie zupełnie inaczej niż dni pracy. Zmiana miejsca, modyfikacja sposobu organizacji dnia, jedzenia, zupełnie nowe otoczenie – to wszystko, mimo że zazwyczaj przyjemne, może być powodem stresu. Wychodzimy bowiem poza tak zwaną strefę komfortu, co zawsze budzi silne emocje. Wyciszenie pobudza do myślenia Kolejną przyczyną, z powodu której narażeni jesteśmy na stres w czasie wypoczynku jest właśnie sam wypoczynek. Szczególnie, gdy na ferie zimowe wyjeżdżamy po okresie intensywnej pracy, nagłe zatrzymanie się i relaks mogą wywołać poczucie dyskomfortu. Spowolnienie myśli sprawia, że zaczynamy lepiej słyszeć swój wewnętrzny dialog. Galopujące myśli powracają do problemów codzienności. Już na urlopie zaczynamy się martwić na przykład o zaległości w pracy, które czekają na nas po powrocie, o relacje z rodziną lub przyjaciółmi. To wszystko z całą pewnością nie sprzyja relaksowi. Jak zredukować stres na wyjeździe? Przede wszystkim, warto dobrze przygotować się do wyjazdu na ferie – zapewniając sobie zarówno brak komplikacji związanych z organizacją urlopu, jak i załatwiając wszystkie pilne sprawy zawodowe i osobiste przed opuszczeniem domu. Urlop ze spokojną głową będzie o wiele przyjemniejszy – im więcej czynników wywołujących stres wyeliminujemy, tym lepiej dla nas. A jeśli to nie wystarczy, sięgnąć można po leki dostępne w aptece bez recepty, które pomogą się uspokoić, wyciszyć i zapewnią lepszy sen. Najlepiej postawić na leki naturalne (np. Sedatif PC), które powstają w oparciu o roślinne i mineralne składniki oraz nie obciążają organizmu, ani nie wywołują skutków ubocznych. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 7 listopada Kaszel u dzieci a bezpieczne leki (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Kaszel jest jedną z najpopularniejszych dolegliwości, która pojawia się między innymi przy infekcjach górnych dróg oddechowych. Jest to dość dokuczliwy objaw, który warto próbować złagodzić. Jak najlepiej leczyć suchy  kaszel u dziecka, by zapewnić mu szybki powrót do zdrowia, a jednocześnie nie narazić go na dodatkowe komplikacje zdrowotne? Mokry czy suchy kaszel? Kaszel u dzieci, podobnie, jak u dorosłych, przejawiać się może na kilka sposobów. Najczęściej do czynienia mamy z kaszlem suchym lub kaszlem mokrym. Kaszel suchy zazwyczaj pojawia się w początkowej fazie infekcji wirusowej, takiej jak przeziębienie, czy grypa. Może być również spowodowany m.in. alergią lub nadmiarem kurzu i pyłu. To typ kaszlu, przy którym nie pojawia się wydzielina. Przy dalszym namnażaniu się wirusów – o ile to one są jego przyczyną – może się on przerodzić w kaszel mokry. Kaszel mokry to ten, któremu towarzyszy wydzielina. Jej nadmiar, gromadzący się w gardle, na oskrzelach, czy w płucach próbuje się wydostać, by przywrócić pełną drożność układu oddechowego. Rozpoznanie rodzaju kaszlu to pierwszy krok w kierunku dobrania leków, które pomogą złagodzić objawy. Bezpieczne leki na kaszel Organizm dziecka jest bardziej wrażliwy niż organizm dorosłego. Dlatego też, mając na względzie jego dobro, warto szukać bezpiecznych i nieobciążających organizmu leków oraz naturalnych metod, które pomogą zniwelować kaszel i pozwolą powrócić maluchowi do zdrowia. By wybrać najlepszy produkt, warto odwiedzić aptekę – doświadczony farmaceuta podpowie, jakie formy terapii będą najskuteczniejsze i najbezpieczniejsze zarazem. Najczęściej dla maluchów na kaszel u dziecka polecane są leki oparte o naturalne składniki, przez co nie wywołują skutków ubocznych, jednocześnie efektywnie łagodząc objawy kaszlu suchego (np. Drosetux). Jeżeli kaszel u dziecka nie ustępuje przez kilka dni, należy udać się z nim do lekarza. Może się bowiem okazać, że do czynienia mamy z poważniejszą infekcją. Pediatra w takiej sytuacji wskaże inne metody leczenia. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 5 listopada Wsparcie dziecka w Proama (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Proama wdrożyła nowy produkt – ubezpieczenie Wsparcie Dziecka. Jest to jedyny na rynku produkt w ramach ubezpieczeń komunikacyjnych, zapewniający rentę dla dziecka, które w wyniku wypadku komunikacyjnego utraci jednego lub dwoje rodziców. Ubezpieczenie Wsparcie Dziecka dedykowane jest klientom Proama, kupującym ubezpieczenie komunikacyjne. Ochroną ubezpieczeniową, w której zakresie jest śmierć w wyniku wypadku komunikacyjnego, może zostać objęty właściciel ubezpieczanego w Proama pojazdu jak też jego partner życiowy. Bezpośrednio uprawnionymi do odszkodowania są natomiast ich dzieci, pozostające we wspólnym gospodarstwie domowym. W ramach ubezpieczenia Wsparcie Dziecka odszkodowanie wypłacane jest osieroconym dzieciom (również przysposobionym) w postaci renty miesięcznej przez okres 10 lat. Wysokość renty w przypadku utraty jednego z rodziców wynosi 1 000 zł miesięcznie, natomiast w przypadku śmierci dwojga - wartość renty wzrasta do 4 000 zł miesięcznie. W obydwu przypadkach kwota miesięczna jest dzielona na wszystkie uprawnione dzieci. - Jest to pierwszy na rynku produkt, który przy ubezpieczeniu samochodowym bezpośrednio zabezpiecza długookresowe potrzeby członków najbliższej rodziny ubezpieczonego, który zginie w wypadku – wyjaśnia Krzysztof Wanatowicz, Dyrektor Produktu i Sieci Sprzedaży w Proama. - Niewątpliwym atutem polisy jest także możliwość objęcia ubezpieczeniem związków nie tylko będących małżeństwem, ale również i tych, które nie zostały sformalizowane. Grono uprawnionych dzieci nie jest również zawężone np. poprzez maksymalny wiek czy obowiązek kontynowania nauki. Ubezpieczenie obejmuje swym zakresem wszystkie wypadki w związku z ruchem jakiegokolwiek pojazdu mechanicznego, którym uległ ubezpieczony jako kierujący lub pasażer, rowerzysta czy też pieszy. - Wprowadziliśmy produkt Wsparcie Dziecka jako uzupełnienie do polisy komunikacyjnej. Jesteśmy przekonani, że produkt ten może być również elementem decydującym o wyborze Proama jako ubezpieczyciela. Nie chcemy bowiem walczyć o klienta ceną, która w naszym przypadku jest dopasowywana do ryzyka danego klienta, ale zakresem ochrony, której Klient potrzebuje. Wierzymy również, że produkt ten zostanie pozytywnie oceniony przez agentów – dodaje Krzysztof Wanatowicz. Roczny koszt ochrony w ramach ubezpieczenia Wsparcie Dziecka w Proama wynosi 59 zł. Produkt jest dostępny u Agenta, przez telefon i Internet przy zakupie polisy komunikacyjnej Proama. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 4 listopada Zadbaj o rozwój dziecka – czytaj mu regularnie (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Badania wykazały, że czytanie wpływa pozytywnie na rozwój intelektualny i emocjonalny dziecka. Jeśli chcemy, aby miało ono szerokie zainteresowania, dobrą pamięć, rozbudzoną wyobraźnię i bogate słownictwo, a także z łatwością przyswajało wiedzę, warto robić to jak najczęściej. Jak podkreśla Grażyna Piotrowska, czytać dzieciom powinniśmy od ich najmłodszych lat, najlepiej już od kołyski. Warto robić to regularnie, przynajmniej przez godzinę dziennie, nawet gdy nasza pociecha nauczy się czytać. Bardzo ważne jest to, jak podejdziemy do lektury. Nie należy czytać dziecku tylko po to, żeby usnęło ani dla własnego czystego sumienia. Powinniśmy robić to w taki sposób, aby zrozumiało, o czym mowa w książce. Trzeba też wiele tłumaczyć – zaleca ekspertka. Co czytać dzieciom? Najlepiej sprawdzą się bajki, takie jak np.: „Czerwony Kapturek”, „Kopciuszek”, „Kot w butach” czy „Królewna Śnieżka”. Warto sięgać także po nowe pozycje. Jeśli brakuje nam czasu na regularne czytanie naszej pociesze, możemy kupić książki w postaci audiobuków. Nie będą one jednak w stanie zapewnić aż takich korzyści, jakie płyną z czytania książek tradycyjnych. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 31 października Koniec z płaceniem długów po zmarłych (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Przejmujesz spadek po zmarłym i okazuje się, że to dług, który trzeba spłacić? Nie musisz się martwić. Rząd wprowadził zmiany w Kodeksie cywilnym ograniczające dziedziczenie długów. W Polsce 90% spadków przyjmowanych jest wprost, przez milczenie – wyjaśnia notariusz Leszek Zabielski. W ten sposób wiele osób przejmuje długi po rodzinie – często są one bardzo wysokie. W sierpniu Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks cywilny. Przewiduje on, że spadkobierca nie będzie odpowiadać w całości za długi zmarłego. Będą one spłacane tylko do wysokości aktywów spadkowych. „Jeżeli wartość stanu czynnego spadku wynosi 50 tys. zł, a dług jest równy kwocie 100 tys. zł, to wierzyciel będzie mógł domagać się zapłaty jedynie 50 tys. zł” – czytamy na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości. Zaproponowany przepis może utrudnić osobom w wieku emerytalnym zaciąganie kredytów w banku – twierdzi notariusz. Obecnie nie ma z tym większego problemu, bo instytucje finansowe zakładają, że jak zobowiązania finansowego nie spłaci sam zaciągający, to zrobi to po jego śmierci rodzina. Zmiany mogą natomiast sprawić, że banki będą udzielały osobom starszym kredytu tylko na krótki czas i bardzo wysoki procent – aby zabezpieczyć się przed śmiercią kredytobiorcy. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 31 października Wszystkich Świętych – dzień z bogatą tradycją (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Wielu z nas zastanawia się, dlaczego 1 listopada odwiedzamy cmentarze i modlimy się za dusze zmarłych. Jak się okazuje, to bardzo stara tradycja, która ewoluowała przez wieki i w różnych zakątkach świata wygląda inaczej. 1 listopada dniem Wszystkich Świętych ustanowił papież Grzegorz II w VIII w. Wcześniej, od 610 r., święto to obchodzono 13 maja. Powodem zmiany były trudności z wyżywieniem pielgrzymów, którzy przybywali do Rzymu na wiosnę. Z kolei Dzień Zaduszny, czyli 2 listopada, znany jest w Polsce od XII w. Tradycja odwiedzania cmentarzy jest późna – dopiero w XV w. zaczęto urządzać na nie procesje. Wynika to z tego, że dawniej pochówki chłopskie były z reguły biedne i nie było możliwości wspominania zmarłych na cmentarzach, zlokalizowanych poza miastem – mówi serwisowi infoWire.pl dr Ewa Klekot z Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej UW. Niegdyś w noc zaduszną na mogiłach wzniecano ogień. Wierzono, że ma on moc, która oczyszcza zmarłych i chroni żywych przed złymi siłami występującymi na cmentarzach. Ważne było także karmienie i pojenie dusz. A wszystko po to, aby nawiązać kontakt z duchami przodków. Dzisiaj ogień jest symbolem pamięci o zmarłych. Jako wyraz szacunku na grobach składa się kwiaty. Są też ofiary pieniężne na tzw. wypominki – modlitwy za dusze, o które prosi się przez wypisanie imion zmarłych na kartkach. Zaduszki pogańskie, tzw. dziady, dawniej celebrowane w Polsce, dziś są prawie nieobecne w tożsamości narodowej. Czasem przypominamy sobie o nich za sprawą kultury popularnej, konkretnie – Halloween. Większość Polaków traktuje to święto jako zabawę. Stawianie dyni ze świecą w środku czy przebieranie się to stara celtycka tradycja, która do Ameryki przywędrowała w XIX w. wraz z imigrantami z Irlandii – wyjaśnia etnolog. Kościół rzymskokatolicki czci zmarłych raz w roku, podczas gdy w grekokatolickim odbywa się to jesienią i wiosną. W Bułgarii w czasie Wszystkich Świętych wylewa się wino na groby, a w Meksyku na cmentarzach ustawia namioty, w których hucznie się świętuje. Z kolei mieszkańcy Nikaragui, aby uhonorować swoich zmarłych, śpią w nocy obok ich grobów. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 29 października Przegląd szczoteczek do zębów dla dzieci – nowości, plusy, minusy (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Pierwsze ząbki książkowo pojawiają się między 3 a 7 miesiącem życia maluszka, jednak w praktyce okazuje się, że dzieci zaczynają ząbkować dużo wcześniej lub później. Od początku tego procesu należy umiejętnie dbać o higienę jamy ustnej. Pielęgnacja jamy ustnej i dbanie o odpowiednią higienę ma działanie nie tylko profilaktyczne przeciwko próchnicy, lecz także ma na celu nauczyć dziecko dobrych nawyków. Prawda jest jednak taka, że gdy nadejdzie bolesne ząbkowanie, czyszczenie ząbków zwykłą szczoteczką nie jest niczym przyjemnym, bo włókna szczoteczki mogą podrażniać rozpulchnione dziąsła i sprawiać ból. Dlatego dobrze wiedzieć, jakich szczoteczek do zębów używać od samego początku oraz podczas dni, gdy bolą dziąsła. Higiena jamy ustnej od pierwszego ząbka O higienę jamy ustnej powinniśmy dbać nawet jeszcze zanim dziecku wyrośnie pierwszy ząbek. Dopóki maluszek karmiony jest wyłącznie piersią mamy, dopóty nie jest to konieczne. Natomiast, gdy tylko przejdziemy na mleczne mieszanki lub zaczniemy rozszerzać dietę, powinniśmy przecierać dziecku dziąsełka gazikiem, nasączonym w przegotowanej wodzie. Uchroni to malucha przed rozwojem bakterii w jamie ustnej. Poza tym, gdy nasze dziecko dotyka bolesne ząbkowanie takie czynności higieniczne, możemy łączyć z delikatnym masażem dziąseł. Gdy nadejdzie bolesne ząbkowanie Dentysta Agata Saczywko radzi: W trakcie ząbkowania, gdy dziąsła są rozpulchnione, czasem krwawią, a dziecko czuje się ogólnie źle, bo dokucza mu ból, nie ma sensu eksperymentować z myciem zębów szczoteczką z włóknami, która może tylko sprawić ból maluszkowi. Warto w tym czasie zainwestować w szczoteczkę silikonową na palec. Jest ona miękka i można nią spokojnie wykonać lekki masaż dziąseł oraz wyczyścić pierwsze ząbki. Jeżeli dziecko źle znosi ząbkowanie, można mu podać przed myciem zębów lek Camilia, który uśmierzy ból, a działa również przeciwzapalnie. Pierwsze szczoteczki – co oferuje rynek Pierwsze szczoteczki do zębów powinny być zakupione dla dziecka, gdy zaczyna ono chętnie otwierać buzię i pozawala sobie wyczyścić ząbki. U każdego dziecka ten moment następuje w innym czasie. Można też uczyć malucha, aby sam szczotkował zęby, pokazując mu, jak sami to robimy. Niech nauczy się, że mycie zębów jest czymś fajnym i możemy to robić wspólnie. Pamiętajmy, aby wybierając 1. szczoteczkę zwrócić uwagę na oznaczenie wieku, które zamieścił producent – dla najmłodszych jest to przeważnie przedział 0-2. Producenci oferują ciekawe wzory, kolory i pomysły na szczoteczki dla najmłodszych – szczoteczki grające, z klepsydrą, która mierzy czas, szczoteczki świecące, z grzechotkami, szczoteczki z szerokim uchwytem, wygodnym dla małych rączek lub zabezpieczeniem, chroniącym przed zbyt głębokim wsadzeniem szczoteczki do buzi. Wszystko to, aby zachęcić dzieci do dbania o higienę jamy ustnej. Pamiętajmy, aby szczoteczkę wymieniać minimum raz na trzy miesiące lub, gdy zobaczymy objawy zużycia. Ciekawe propozycje 1.    Jordan Step by Step, szczoteczka dla dzieci 0-3 z szeroką rączką, którą łatwo złapać w małe rączki. Szczoteczki są w wielu kolorach, mają małe główki i miękkie, dostosowane dla najmłodszych włosie. Dolna część szczoteczki – rączka – ma specjalne wypustki jak gryzak. Ząbkujące dziecko może się więc z nią zaznajamiać od samego początku i używać również w roli gryzaka. Szczoteczka jest bezpieczna, bo szerokość rączki nie pozwoli maluszkowi wsadzić jej sobie zbyt głęboko do buzi. Jordan ma też ciekawą propozycję dla ciut starszych dzieci, w drugim etapie (3-5 lat) proponuje szczoteczki z klepsydrą, która mierzy czas. 2.    Szczoteczka b-brite Club Cutie przeznaczona dla maluszków ma w rączce światełko, które mruga przez 60 sekund. Może to stanowić nie lada zachętę do mycia zębów i świetną zabawę dla najmłodszych. Jest ona również wykonana z miękkiego włosia i posiada malutką główkę. 3.    NUK, Canpol babies oraz Rossmann posiadają szczoteczki z osłonką, która przeciwdziała zbyt głębokiemu wsadzeniu szczotki do buzi. 4.    Canpol babies ma również w swojej ofercie ciekawą szczoteczkę grającą dla najmłodszych – w jej rączce zamieszczony jest dzwoneczek, jak w grzechotkach. Jest wykonana w ciekawych barwach, więc na pewno spodoba się dzieciom. 5.    Szczoteczki Nuby i Rossmann zostały stworzone dla wszystkich etapów rozwoju ząbków. W zestawach znajdują się 3 szczoteczki – do masażu dziąseł, szczoteczka gumowa o tradycyjnym wyglądzie (od ok. 11 miesiąca), która ma za zadanie chronić dziąsła przed uszkodzeniem oraz ostatnia w zestawie – tradycyjna pierwsza szczoteczka do zębów, wykonana z miękkiego włosia. 6.    Szczoteczki Brush Buddies (dla dzieci od 2 roku życia) są w kształcie słonia lub żaby. Wystarczy zdjąć głowę i nacisnąć na brzuch, aby wprawić szczoteczkę w delikatne drganie. Takie szczotkowanie zębów może sprawić dużo zabawy. Szczoteczka jest wykonana z delikatnego włosia i nietoksycznych materiałów. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 27 października Samotni ojcowie na rodzicielskim (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Rząd przyjął projekt, który przewiduje, że z urlopów rodzicielskich oraz zasiłków macierzyńskich będą mogli korzystać samotni ojcowie, m.in. w przypadku śmierci matki dziecka. Obecnie ojciec może skorzystać z urlopu tylko w przypadku, gdy matka pracuje i wykorzysta pierwsze 14 tygodni urlopu zarezerwowanego wyłącznie dla niej. Ojciec, nawet jeśli pracował i opłacał składki, nie może skorzystać z tego rozwiązania, gdyż jego prawo do urlopu wynika z uprawnień matki. Projekt zmian przewiduje, że w razie śmierci matki, porzucenia przez nią dziecka lub gdy jej stan nie pozwala na sprawowanie opieki, z urlopu rodzicielskiego będzie mógł skorzystać ojciec dziecka lub inny ubezpieczony członek najbliższej rodziny. Ja informuje PortalKadrowy.pl projekt ustawy obejmuje również przepisy dotyczące zasiłku macierzyńskiego. Osobą uprawnioną do otrzymania zasiłku może być ojciec dziecka bądź członek najbliższej rodziny sprawujący aktualnie opiekę nad dzieckiem w przypadku: śmierci matki, porzucenia przez nią dziecka lub sytuacji, kiedy nie może ona sprawować opieki z powodu niezdolności do samodzielnej egzystencji. Warunkiem otrzymania zasiłku macierzyńskiego przez ojca dziecka lub inną osobę sprawującą nad nim opiekę będzie przerwanie zatrudnienia lub innej działalności zarobkowej w celu sprawowania opieki nad dzieckiem. Według portalu Wiedzy i Praktyki przyjęte rozwiązania mają na celu zabezpieczać rodziny, które znalazły się w trudnej sytuacji życiowej z powodu śmierci matki lub porzucenia przez nią dziecka Rada Ministrów 30 września 2014 r. przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa. Nowe przepisy mogą zacząć obowiązywać po 14 dniach od ogłoszenia ustawy.     Źródło: PortalKadrowy.pl           dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 27 października Chcesz, by dziecko ładnie pisało? Zainwestuj w wieczne pióro (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Badania pokazują, że pisanie wpływa na naukę mowy i edukację dziecka. Dlatego umiejętność tę należy ćwiczyć i rozwijać. Szczególnie pomocne w tym jest wieczne pióro. Specjaliści i nauczyciele są zgodni: pióra są o wiele bardziej wymagające od długopisów, ale dzięki temu kształtują charakter pisma, kaligrafię i dają dziecku poczucie bycia trochę doroślejszym – mówi serwisowi infoWire.pl Małgorzata Gawryluk-Dudzińska z BIC Polska. W wielu krajach wprowadzono nawet nakaz pisania w szkołach piórem. Na rynku dostępne są pióra przeznaczone już dla czterolatków. Ponieważ małe dzieci nie potrafią jeszcze odpowiednio chwytać – mają tzw. małpi chwyt – z myślą o nich tworzone są instrumenty do pisania z trójkątnym kauczukowym uchwytem. Ułatwia on właściwe ułożenie palców i jego trzymanie. Warto pamiętać również o tym, że dzieci leworęczne nie powinny korzystać z tych samych piór co praworęczne. Trzymają one przyrządy do pisania inaczej, a do tego mają tendencję do wymazywania ręką tego, co napisały. Na szczęście piór zaprojektowanych dla leworęcznych na półkach sklepowych nie brakuje. Jak podkreśla ekspertka, przy wyborze pióra przede wszystkim należy zwracać uwagę na stalówkę. To ona decyduje o trwałości przyrządu i tym, czy nie pozostawia on zabrudzeń na papierze. Powinna być wykonana ze stali, a jeszcze lepiej – z irydu. Pióro XXI w. jest nowocześniejsze od tego sprzed stuleci – nie brudzi, a wymiana atramentu nie sprawia problemu. „Są pióra z tzw. systemem easy click – po prostu wkłada się nabój we wskazane miejsce i zamyka się pióro. Jest to bardzo czyste, szybkie i dziecko się nie pobrudzi” – twierdzi Małgorzata Gawryluk-Dudzińska. Kleksy pozostawione na papierze można natomiast usunąć przy pomocy wymazywacza. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 24 października Uchroń dziecko przed wypadkiem (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Do największej liczby wypadków drogowych z udziałem pieszych, przede wszystkim dzieci, dochodzi w okresie jesienno-zimowym. Ciemne ubrania i brak odblasków sprawiają, że po zmroku nie jesteśmy dla kierowców dostatecznie widoczni. Akcja „Bezpieczny, bo widoczny” ma nie tyle promować noszenie odblasków, ile zachęcać do kupowania odzieży i obuwia z elementami fluorescencyjnymi. „Rozdajemy wiele zawieszek odbijających światło, ale dzieci mają je dzień, dwa, a potem gubią” – mówi serwisowi infoWire.pl Mariusz Sokołowski, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji. Jeśli dziecko ma na sobie buty, spodnie lub kurtkę z odblaskami, wtedy wiemy, że jest widoczne na drodze. Warto pamiętać, że gdy idziemy prawidłową stroną drogi, nasz tornister nie jest widoczny dla kierowcy nadjeżdżającego z naprzeciwka, więc odblaski na nim zawieszone nie spełniają swojej funkcji. Najlepsze rozwiązanie dla naszej pociechy to obuwie z elementami fluorescencyjnymi. „Światła w samochodzie ustawione są tak, by świeciły w dół – na jezdnię. Jeśli pieszy ma buty z odblaskami, kierowca łatwo go zauważy” – wyjaśnia organizatorka akcji Karolina Wirowska. Takie obuwie chroni dziecko – podnosi jego bezpieczeństwo oraz co ważne szczególnie dla młodzieży, wygląda ładnie i nie kojarzy się z czymś niemodnym – dodaje Katarzyna Gałązka, projektantka marki Bartek. Odblask odblaskowi nierówny. Bartłomiej Morzycki z 3M radzi, by wybierać te z atestem CE i kupować w autoryzowanych sklepach. Wtedy możemy być pewni, że kierowca zauważy nas nie z 50, ale 200 m. Według badań Proamy aż 95% kierowców przyznało, że musiało gwałtownie hamować lub w ostatniej chwili omijać pieszego, który nie miał odblasków – mówi Justyna Szafraniec. Dlatego elementy fluorescencyjne należy nosić  bezwzględnie – nie tylko na drodze w miejscu niezabudowanym, ale i w mieście. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 22 października I ty możesz być bliźniakiem genetycznym (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Mówią o nich „bliźniacy”, choć nie są spokrewnieni. Bliźniak genetyczny jest wyjątkowy, bo daje nadzieję na powrót do zdrowia osobom chorym na białaczkę. Prawdopodobieństwo znalezienia bliźniaka genetycznego jest takie samo jak igły w stogu siana – wynosi 1 do kilku milionów. Bogusława Gajda, która od 2004 roku chorowała na anemię aplastyczną, po 10 latach wróciła do zdrowia dzięki szpikowi oddanemu przez dawcę niespokrewnionego. „Po roku od zarejestrowania się w bazie DKMS otrzymałam informację, że mogę pomóc. Nie miałam obaw, ponieważ towarzyszyło mi solidne wsparcie i przygotowanie ze strony lekarzy” – mówi serwisowi infoWire.pl dawca szpiku Beata Łanowy. „2 tygodnie po operacji szpik się zregenerował” – dodaje. Pacjent zmagający się z chorobą często latami żyje w cierpieniu. „Przed przeszczepem żyłam na granicy. Chorując 11 lat, wiele czasu spędziłam w szpitalach. Teraz jestem szczęśliwa” – mówi Bogusława Gajda. Niestety – jak podkreśla – oczekujących na szpik jest wielu, a każdemu trzeba dać szansę. Warto pomagać, ponieważ zabieg nie jest bolesny, a możliwość uratowania życia drugiej osobie jest bezcenna. Co roku odbywają się pierwsze spotkania par bliźniaków genetycznych. Wydarzeniu towarzyszą niezapomniane emocje, ponieważ oddając cząstkę siebie, dawca umożliwia pacjentowi spełnienie swoich życiowych marzeń. „To jest coś, co dawca i biorca będą pamiętali zawsze, co da im siłę i nada nowy sens ich życiu” – mówi Ewa Magnucka-Bowkiewicz, wiceprezes Fundacji DKMS Polska. Jak zostać bliźniakiem genetycznym? Wystarczy mieć 18-55 lat, być zdrowym i zarejestrować się w bazie dawców komórek macierzystych DKMS. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 21 października Jak rozwiązać szkolne problemy dziecka? (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Dziecko odmawia pójścia do szkoły, wpada w histerię, gdy chcemy je w niej zostawić, a po lekcjach nauczyciel ma do niego sporo uwag? Psycholog podpowiada, jak sobie z tym poradzić. Reakcje dorosłych w takich sytuacjach są często bardzo skrajne – albo lekceważą problem lub ulegają dziecku, albo stosują kary. To błąd. „Trzeba opanować nerwy i pamiętać, że najlepszym lekarstwem na stres u dziecka przed pójściem do szkoły jest rozmowa. Należy zachować spokój oraz ustalić wspólnie zasady obowiązujące od dnia rozpoczęcia nauki” – mówi serwisowi infoWire.pl psycholog Agnieszka Adamczyk-Musiał. W sytuacji, kiedy dziecko nie chce pozostać w placówce, nie należy przedłużać rozstania, aby nie robić mu nadziei, że mama albo tata z nim zostaną albo zabiorą je do domu. Przed odejściem rodzice powinni określić, kiedy dziecko odbiorą. Dzięki temu zyska ono pewność, że nie spędzi w przedszkolu czy szkole całego dnia – zaznacza psycholog. Gdy dowiadujemy się, że dziecko nie wykonuje poleceń, warto zapytać je o przyczyny takiego zachowania. Mogą nimi być np. nudne lub trudne lekcje, a nawet wyróżnianie niektórych uczniów przez nauczyciela. Obserwowanie pociechy pozwoli zauważyć, czy problem dotyczy nauki (nieodrabianie lekcji) czy kontaktu z rówieśnikami. Problem z aklimatyzacją i znalezieniem swego miejsca w klasie dotyczy sporej grupy dzieci. W jego rozwiązaniu może pomóc nauczyciel, a jeśli to nie przynosi efektów, należy udać się do specjalisty – pedagoga bądź psychologa. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 17 października Nie czekaj, zaszczep się przeciw grypie (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Grypa jest często mylona z przeziębieniem. Jej lekceważenie może powodować poważne powikłania. Dlatego warto zaszczepić się już dziś. Najskuteczniejsza profilaktyka to zaszczepienie się przed sezonem grypowym. Preparat może przyjąć każdy, kto ukończył 6 miesięcy. Osoba do 9. roku życia, która jest szczepiona po raz pierwszy, przyjmuje 2 dawki, następnym razem jest to już dawka pojedyncza. Szczepionki nie są drogie, natomiast bardzo skuteczne i – co najważniejsze – ograniczają epidemię. Grypę od zwykłego przeziębienia odróżnia intensywność objawów, czyli kaszlu, kataru i gorączki. Dodatkowo przy chorobie występują bóle kostno-mięśniowe. Osoba z objawami powinna natychmiast zgłosić się do lekarza w celu rozpoznania choroby. „Ważne jest dokładne przebadanie płuc” – mówi serwisowi infoWire.pl dr Katarzyna Raczek-Pakuła z centrum medycznego Babka Medica. Chory na grypę powinien iść na zwolnienie. Przebywając z osobą chorą, musimy zachować ostrożność. Częste mycie dłoni, izolowanie się, niezapraszanie gości – to podstawa. Z kolei chory powinien używać jednorazowych chusteczek higienicznych i maseczki na twarz, jak również – notorycznie myć dłonie. Ponadto zaleca się odpoczynek, picie płynów w dużych ilościach oraz przyjmowanie leków przeciwgrypowych, tj. preparatów paracetamolu i ibuprofenu. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 17 października Jak skutecznie leczyć kaszel mokry? (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Kaszel mokry jest czasami bardzo uciążliwy i wyczerpujący, bo napady kaszlu odrywają, zalegającą w oskrzelach flegmę i musimy ją wypluwać, poza tym zwiększa się ciśnienie krwi w dolnych drogach oddechowych. Jednak dzięki niemu chronione są nasze oskrzela i płuca. Przy odpowiednim działaniu wykrztuśnym można go szybko wyleczyć. Co to jest kaszel mokry? Przez lekarzy kaszel mokry nazywany jest kaszlem produktywnym. Kaszel mokry pozwala oczyścić drogi oddechowe z zalegającej w oskrzelach flegmy, zbierającej się w wyniku infekcji. Chodzi tu o to, że podczas kaszlu mokrego obecna jest wydzielina, wydzielana z błon śluzowych dróg oddechowych, która wydalana jest na zewnątrz podczas kaszlu. Dzięki temu cały aparat oddechowy się oczyszcza. Często podczas infekcji śluzu jest bardzo dużo, więc jego wydalanie mogłoby procesem powolnym, gdyby nie kaszel. To właśnie dzięki niemu usuwa się wydzielinę z organizmu, a gdy to nastąpi, kaszel ustępuje. Dlatego właśnie nie należy zwalczać kaszlu mokrego, bo działa on korzystnie na nasz powrót do zdrowia. Powinno się natomiast wspomagać działanie odkrztuśne, aby przyspieszać usuwanie wydzieliny. Co to jest kaszel suchy? Suchy kaszel jest dla odmiany nazywany nieproduktywnym. Natomiast w trakcie trwania infekcji kaszel taki może zmienić się w kaszel mokry. Kaszel suchy swoje źródła bierze w wielu miejscach: alergie, chemia, dym, pył, suche powietrze, refluks, zgaga, przeziębienie i inne choroby górnych dróg oddechowych. Kasłanie może doprowadzić do poważnego podrażnienia gardła i jego bólu, pojawiać się może również ból w klatce piersiowej. Dla odmiany ten rodzaj kaszlu powinno się go starać się leczyć, bo nie jest on efektywny, a jedynie obciąża drogi oddechowe. Przy kaszlu suchym powinno się podać środki wstrzymujące odruch kaszlu. Podczas suchego kaszlu nie można podawać leków wykrztuśnych, bowiem wysuszają one śluzówkę, która jest i tak bardzo podrażniona. Podczas kaszlu mokrego wydzielany jest śluz, który ją chroni, wtedy można podać taki lek. Syrop na kaszel Bardzo ważnym sojusznikiem w walce z kaszlem są syropy. Może zdarzyć się taka sytuacja, że nie będziemy wiedzieli, jaki dokucza nam rodzaj kaszlu. W takiej sytuacji dobrym rozwiązaniem będzie zastosowanie bezpiecznego i naturalnego syropu na oba rodzaje kaszlu, np. Stodal. Z naturalnych syropów, dobrze sprawdza się syrop z cebuli, który upłynnia wydzielinę, znajdującą się w oskrzelach, co pomaga jej wydalenie z organizmu. Cebula działa ponadto antybakteryjnie i antywirusowo, dzięki zawartym mikroelementom (kwas foliowy, żelazo, magnez, chrom, wapń) i witaminom (A, B i C), zwalcza więc również samą infekcję. To naturalny środek leczniczy i zupełnie bezpieczny, więc można go podawać również dzieciom. Taki syrop warto przyjmować 3 razy dziennie po jednej łyżce. Inhalacje Niezastąpione przy kaszlu mokrym są inhalacje. Pomagają one oderwać się wydzielinie z oskrzeli, rozrzedzić ją i wydalić podczas kaszlu. Można inhalacje wykonywać, nachylając się nad miską z gorącą wodą z olejkiem (np. eukaliptusowym, miętowym) i przykrywając głowę lub przy pomocy nebulizatora. Można go kupić w aptece i jest niezastąpiony, jeżeli często dokucza nam kaszel. Wlewamy wtedy do zbiorniczka kilka kropel lekarstwa, olejku i rozcieńczamy solą fizjologiczną, można też wykonywać inhalacje z samej soli fizjologicznej. Po inhalacji ktoś powinien oklepać nasze plecy (bez nerek), aby wspomóc odrywanie flegmy. Można również posmarować się maścią nagrzewającą. Dobrze po tych czynnościach położyć się do łóżka i porządnie wygrzać. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 14 października Jak wygląda przemoc w polskich szkołach? (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Ok. 10% polskich uczniów spotkało się w szkole z agresją fizyczną, a co najmniej kilka procent jest regularnie dręczonych przez swoich kolegów – wynika z raportu Instytutu Badań Edukacyjnych (IBE). Uczniowie szkół podstawowych – częściej chłopcy niż dziewczęta – są najbardziej narażeni na represje ze strony rówieśników. Ofiary to dzieci mniej asertywne, nieśmiałe, uważane za gorsze, np. ze względu na sytuację materialną lub oceny. Gnębiony uczeń zwykle wraca do domu zalękniony, zaczyna mieć problemy w nauce i wycofuje się z życia społecznego. Częściej zgłasza rodzicom zaginięcia cennych przedmiotów czy potrzebę zabierania do szkoły wyższego kieszonkowego – mówi serwisowi infoWire.pl psycholog Agnieszka Adamczyk-Musiał. Rodzice powinni okazać szykanowanemu dziecku wsparcie i dużo z nim rozmawiać oraz zgłosić incydent dyrekcji. Niezbędna może okazać się terapia psychologiczna lub pedagogiczna. „Zmiana placówki nie rozwiąże problemu, a tylko go wzmocni” – dodaje ekspertka. Przemoc szkolna to nie tylko ta fizyczna (bicie, kradzieże), lecz także psychiczna, dotkliwsza w skutkach – zaznacza Jadwiga Przewłocka z IBE. Przejawia się w formie werbalnej (wyśmiewanie, przezywanie, poniżanie), relacyjnej (wykluczanie ze wspólnych zajęć i zabaw) oraz agresji z wykorzystaniem internetu i komórek (stalking, udostępnianie filmów) – coraz powszechniejszej w dzisiejszych czasach. W profilaktyce agresji i przemocy ważną rolę odgrywają warsztaty rozwijające umiejętności psychologiczne, emocjonalne i społeczne dzieci, jak również apele, akcje szkolne oraz spotkania z przedstawicielami różnych organizacji pozarządowych i policji. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 13 października Grosz do grosza, czyli jak nauczyć dziecko oszczędzania (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Edukację finansową dzieci powinno się rozpocząć już od najmłodszych lat. Wtedy kształtują się przyzwyczajenia, które mają wpływ na nasze zachowania związane z gospodarowaniem pieniędzmi w dorosłym życiu. Rodzice odgrywają ważną rolę w nauce zarządzania finansami. To oni dają dziecku wskazówki, jak rozsądnie planować wydatki i je kontrolować. Naukę warto zacząć od zabawy – mogą w tym pomóc gry edukacyjne o tematyce finansowej. Warto również zachęcać dzieci do robienia zakupów, ustalać kwoty, które można wydać, i kontrolować je za pomocą kalkulatora podczas wizyty w sklepie – mówi serwisowi infoWire.pl Iwona Dylewska z ING. W nauce skutecznego zarządzania funduszami pomocne będzie dawanie kieszonkowego, ale musi to być przemyślane. Ważne jest ustalenie przejrzystych zasad. Kwota kieszonkowego powinna być dopasowana do wieku dziecka, ale też zasobności portfela rodziców. Należy ją dawać regularnie. Pociecha powinna być świadoma, na co może wydać pieniądze oraz że dzięki ich odkładaniu uzyska większą sumę i zamiast kilkunastu mniejszych rzeczy będzie mogła kupić jedną, ale za to wartościowszą. „Jeśli dziecko zbyt wcześnie wyda całe swoje kieszonkowe, to nie powinno się dawać mu pieniędzy przed ustalonym terminem” – radzi Iwona Dylewska. Absolutnie nie wolno dawać dziecku kieszonkowego za dobre oceny czy wykonane zadanie. To nie uczy oszczędzania ani dobrego gospodarowania pieniędzmi. Wprost przeciwnie – dziecko nabywa postawy materialistycznej i roszczeniowej. Nagradzanie pieniędzmi wpaja dziecku, że za to, co robi, zawsze powinno oczekiwać zapłaty. Jeśli chcemy uczyć odpowiedzialności finansowej, praktyk tego typu należy się wystrzegać. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 10 października Oddaj szpik – możesz uratować czyjeś życie (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Tylko 1/3 pacjentów potrzebujących przeszczepu znajduje zgodnego dawcę w rodzinie. Pozostałym pomóc mogą tylko dawcy niespokrewnieni. Dlatego im ich więcej, tym większa szansa na znalezienie „bliźniaka genetycznego”. Zostanie dawcą szpiku w 80% przypadków polega wyłącznie na oddaniu krwi. Tylko w 20% pobierany jest szpik kostny. Co ważne, zarówno jedna, jak i druga metoda jest bezbolesna oraz bezproblemowa dla dawcy. „Często ludzie boją się zabiegu pobrania szpiku kostnego. Każdy dawca jest ubezpieczony na sumę 150 tys. euro na wypadek wystąpienia jakichkolwiek komplikacji. To ubezpieczenie nigdy nie zostało wykorzystane” – mówi serwisowi infoWire.pl Dorota Wójtowicz-Wielgopolan z Fundacji DKMS. Prawdopodobieństwo znalezienia odpowiedniego niespokrewnionego dawcy jest bardzo małe – wynosi jeden do kilku milionów. Dawcą może zostać każda zdrowa osoba pomiędzy 18 a 55 rokiem życia. Jej waga nie powinna być niższa niż 50 kg, a wskaźnik masy ciała może przekraczać 40 BMI. Dokonując rejestracji na stronie fundacji, decydujemy się udzielić komuś pomocy. „Jest to idea pozbawiona uprzedzeń. Nie my wybieramy, komu będziemy pomagać. Albo pomagamy wszystkim, albo nie pomagajmy nikomu” – podkreśla Dorota Wójtowicz-Wielgopolan. Każdy moment jest dobry, by zostać dawcą. Najbliższa okazja nadarzy się 13 października – w Ogólnopolski Dzień Dawcy Szpiku. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 9 października „Mieszkanie dla młodych” potrzebuje zmian (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Przez pierwsze 7 miesięcy działania programu „Mieszkanie dla młodych” z puli pieniędzy przeznaczonych na dopłaty wydano niecałe 30%. Ustawodawcy zauważyli, że nie cieszy się on popularnością i szykują zmiany. Czy będą one jednak wystarczające? Nowelizacja ustawy „Mieszkanie dla młodych” wejdzie w życie prawdopodobnie w 2015 r. Zakłada ona między innymi ułatwienie zakupu mieszkania od spółdzielni oraz zwiększenie dopłat dla rodzin wielodzietnych. Obecnie rodziny z dwójką i trójką dzieci mogą liczyć na dopłatę z budżetu państwa równą 15% wartości odtworzeniowej zakupionego mieszkania. Zostanie ona zwiększona do 20% w przypadku rodzin dwudzietnych i 25% w przypadku trzydzietnych. „Problem jest taki, że w gronie beneficjentów programu »Mieszkanie dla młodych« do tej pory rodzin z dwójką bądź trójką dzieci było tylko 3-4%, tak że skala tych zmian jest niezadawalająca” – mówi serwisowi infoWire.pl Bartosz Turek z Lion’s Bank. Według eksperta wadliwość programu wynika z tego, że barier, które postawiono przed osobami chcącymi skorzystać z dopłat państwa, jest zbyt dużo i są zbyt wysokie. Chodzi tu głównie o limit wiekowy beneficjentów, maksymalną powierzchnię mieszkalną oraz cenę mieszkania czy też konieczność zakupu lokalu lub domu jednorodzinnego na rynku pierwotnym. Nowelizacja ustawy może zatem okazać się niewystarczająca. „Zmiany są potrzebne, ale bardziej rewolucyjne niż ewolucyjne” – zauważa Bartosz Turek. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 7 października Inwestycja w niezależność (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Nowoczesne skutery i wózki inwalidzkie marki Pride dla niepełnosprawnych i seniorów Nowoczesne produkty rehabilitacyjno-ortopedyczne pozwalają osobom niepełnosprawnym oraz seniorom śmiało przekroczyć próg niezależności i zapomnieć o barierach utrudniających radzenie sobie z codziennością. To inwestycja w samodzielność, która umożliwia sprawne funkcjonowanie w każdych warunkach. Poszukując rozwiązań pozwalających cieszyć się aktywnością i samodzielnością, warto zwrócić uwagę na wózki i skutery z napędem elektrycznym, które stanowią wspaniałą pomoc dla osób z ograniczoną sprawnością ruchową. Wózki inwalidzkie z napędem elektrycznym amerykańskiej firmy Pride to najbardziej zaawansowane technologicznie produkty dla osób niepełnosprawnych na polskim rynku. Gwarantują pełne poczucie swobody i wolności. Sprawiają, że znikają bariery, których pokonanie byłoby niemożliwe przy użyciu zwykłego wózka. Dobry przykład stanowi napędzany elektrycznie, składany krzyżakowo wózek Flash, który łatwo mieści się w niewielkich przestrzeniach i daje możliwość swobodnego manewrowania, a po złożeniu umożliwia wygodne przechowywanie i transport w dowolne miejsce. Elektryczny wózek Lightning (R44) stanowi interesującą propozycję dla osób wymagających większej stabilizacji ciała. Jest wózkiem typowo terenowym, bogato wyposażonym w akcesoria oraz indywidualnie dopasowywanym do potrzeb klienta. Szeroka gama akcesoriów daje możliwość podparcia głowy, ustawienia specjalnej pozycji joysticka oraz stabilizacji ciała poprzez komfortowe podpory, siedziska i oparcia. Produkt zwraca uwagę nowoczesnym designem aluminiowej ramy i wysoką jakością wykonania, a także wygodą i bezpieczeństwem siedziska ION SEAT oraz dostępnych w standardzie zagłówka i pasu bezpieczeństwa. Wózek wyposażony jest również w odchylane, demontowane i regulowane na wysokość podnóżki, nowoczesne drogowe oświetlenie typu LED, regulowany kąt oparcia i siedziska oraz koła przednie w rozmiarze 9” i tylne o średnicy 14”. Opcjonalnie zaopatrywany jest w funkcję elektrycznego unoszenia podnóżków i oparcia. VICTORY 140 to propozycja dla osób z ograniczoną sprawnością ruchową, które pragną poruszać się skuterem. Duży rozmiar i potężne koła gwarantują komfort w najtrudniejszych warunkach terenowych. Klasę pojazdu potwierdzają wentylowane hamulce tarczowe dostępne w standardzie. Ergonomiczny kształt kierownicy oraz kapitański fotel z zagłówkiem gwarantują komfort i bezpieczeństwo jazdy. Skuter zwraca uwagę rasową stylistyką kół oraz nowoczesną linią nadwozia. Maszynę wyposażono w oświetlenie drogowe typu LED, regulowaną kolumnę kierownicy, lusterko, obrotowe siedzisko z zagłówkiem oraz odchylane podłokietniki i potężne baterie 75 Ah. Program Aktywny Samorząd realizowany przez Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, a bezpośrednio przez lokalne MOPS-y i PCPR-y, pomaga udostępnić te najwyższej klasy rozwiązania na niespotykaną dotąd skalę. Każdego roku na terenie całego kraju uruchamiane są programy dofinansowań, dzięki którym setki osób otrzymuje pomoc niezbędną w zakupie nowoczesnych wózków elektrycznych. Informacje o warunkach przyznawania dofinansowań odnaleźć można na stronie internetowej PFRON: http://www.pfron.org.pl/ Strona dystrybutora: mobilex.pl dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 6 października Historia czasu – Liz Evers (Biblioteczka) (by kochac.pl)
  • piątek, 3 października Spodziewasz się dziecka? Zacznij myśleć o wyprawce (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Przyjście dziecka na świat to bardzo ważne wydarzenie w życiu rodziców, do którego należy się odpowiednio przygotować. Często popełnianym błędem jest kupowanie przedmiotów, które okazują się zupełnie niepotrzebne. Dlatego tak ważne jest sporządzenie listy niezbędnych zakupów. „Listę należy już tworzyć w pierwszych miesiącach ciąży i najlepiej powoli kompletować całą wyprawkę. Nie zostawiajmy tego na ostatnią chwilę […]. Nie zawsze będzie od ręki dostępne to, czego potrzebujemy” – mówi serwisowi infoWire.pl Ewelina Kukawska ze sklepu Smyk. Z zakupem niektórych artykułów, np. smoczków i butelek, można poczekać do narodzin dziecka, w większość należy jednak zaopatrzyć się już przed rozwiązaniem. Przyszła mama udająca się do szpitala powinna mieć ze sobą dokumenty: dowód osobisty, kartę ciąży, książeczkę zdrowia, książeczkę ubezpieczeniową oraz wyniki badań. Z przedmiotów osobistych niezbędne będą koszule nocne, kapcie, ręcznik oraz przybory higieniczne. W wyprawce dla niemowlaka muszą znaleźć się na pewno ubrania: body, śpiochy, kaftaniki, skarpetki, rękawiczki. Potrzebne będą również pieluchy tetrowe i flanelowe. Nowo narodzone dziecko wymaga odpowiedniej pielęgnacji, dlatego trzeba pamiętać o kosmetykach, przewijakach, wanienkach, gąbkach, a także ręcznikach. Do tego fotelik samochodowy, aby przewieźć dziecko ze szpitala do domu. Sporządzoną listę najlepiej skonsultować z położną. Jak informuje Ewelina Kukawska, pełna wyprawka, z wózkiem i fotelikiem, kosztuje ok. 3-4 tys. zł. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 2 października Koniec z testamentami w formie ustnej (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego już rok temu zapowiedziała reformę prawa spadkowego – na razie prace trwają. Jednym z pomysłów jest całkowite zniesienie możliwości sporządzania testamentów ustnych. Powód zmiany jest dość oczywisty – testamenty w formie ustnej były masowo fałszowane. „Tragedią polskiego systemu spadkowego jest to, że ktoś przychodził do notariusza i z całą świadomością spisywał własną ręką testament, w którym szczegółowo opisywał swoją wolę. Następnie okazywało się, że dwa tygodnie przed śmiercią cały spadek przekazał ustnie komuś innemu” – wyjaśnia notariusz Leszek Zabielski. Testament ustny sprzyja bajkopisarstwu, jest zbędny i prowadzi do dylematów prawniczych – dodaje. Jeśli dojdzie do zmian w prawie, do dyspozycji Polaków zostaną testamenty notarialne i własnoręczne. To w zupełności wystarczy, szczególnie że notariuszy jest wielu, a i pisać też umie każdy – mówi serwisowi infoWire.pl Leszek Zabielski. Sporządzenie testamentu jest bardzo proste, trzeba go jednak napisać samodzielnie, inaczej będzie nieważny. Należy w nim ująć najważniejsze kwestie: kto, komu, co i jakiego dnia. Jeśli spadkobierców jest wielu, warto skorzystać z pomocy prawnika. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 1 października „Rodzina – wspólnota – Polska” hasłem Marszów dla Życia i Rodziny w 2015r. (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Znane jest już hasło i termin przyszłorocznych Marszów dla Życia i Rodziny. 31. maja 2015 roku, cała Polska pomaszeruje pod hasłem „Rodzina – wspólnota – Polska”. Uczestnicy ogólnopolskiego spotkania organizatorów Marszów dla Życia i Rodziny, które odbyło się 29 września br. w Warszawie, uznali, że kontekstem największego rodzinnego wydarzenia w Polsce będą przyszłoroczne wybory prezydenckie i parlamentarne. - Z uwagi na fakt, iż rodzina jest instytucją szczególną i nie zastępowalną powinna cieszyć się odpowiednim prestiżem wśród decydentów. Tę prawdę stale przypominamy podczas Marszów i imprez im towarzyszących – podkreśla Jacek Sapa, prezes ogólnopolskiego koordynatora wydarzenia, Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny.  Państwo i jego struktury składają się z rodzin. Przyszłoroczne Marsze mają być również przypomnieniem, że cnoty, które wykuwa się, nabywa i praktykuje w rodzinie – wzajemny szacunek, zaufanie, rzetelność i gospodarność – powinny być fundamentem działań rządzących. Marsze dla Życia i Rodziny są radosną manifestacją przywiązania do wartości rodzinnych i poszanowania życia każdej osoby, od poczęcia do naturalnej śmierci. Posiadanie rodziny jest dla organizatorów i uczestników wydarzenia, źródłem dumy i radości, którymi chcą się dzielić i zarażać innych. Marsze to wielkie święto rodzin: w tym czasie organizowane są rodzinne pikniki z koncertami i mnóstwem atrakcji dla najmłodszych, turnieje piłkarskie, przeglądy filmowe oraz inne wydarzenia kulturalne. Na dzień dzisiejszy miast organizujących Marsze jest ponad 120, a ich liczba systematycznie rośnie. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 1 października Święto uśmiechu (Wiadomości) (by netPR.pl)
    W trakcie śmiechu pracuje aż 1/3 mięśni naszego ciała. Gdy śmiejemy się przez minutę, wydłużamy życie o 10 kolejnych. Nie jest to jednak jedyna zaleta śmiechu i uśmiechu, który 3 października „obchodzi” swoje światowe święto. Uśmiech to nie tylko grymas na twarzy, który jest wyrazem naszego nastroju i usposobienia. Osoby, które często się uśmiechają i śmieją, szybciej rozładowują stres, mają wyjątkowo sprawnie działający układ immunologiczny i łatwiej pokonują ból. Uśmiech sprawia, że jesteśmy postrzegani jako osoby atrakcyjne. Nierzadko nasze zadowolenie ma wpływ na innych ludzi, którzy odwzajemniają uśmiech. Przeciętnie dorosła osoba śmieje się 15 razy dziennie, podczas gdy dziecko w wieku przedszkolnym – aż 400 razy. „Oczywiście, gdy za oknem jesień, zima, a poranki są ponure, nie jest łatwo się uśmiechać, ale jeżeli zmienimy nastawienie, włączymy dobrą muzykę, zaparzymy kawę, uśmiech pojawi się od razu. Kiedy idziemy w dobrym humorze do pracy, zawsze jest milej” – mówi serwisowi infoWire.pl psycholog Agnieszka Adamczyk-Musiał. Światowy Dzień Uśmiechu jest obchodzony od pięciu lat. Jego pomysłodawca to Harvey Ball, autor znanego na całym świecie symbolu żółtej uśmiechniętej buzi. :-) dostarczył infoWire.pl
  • niedziela, 28 września Rusza program „Firma bez dymu” (Akcje społeczne) (by kochac.pl)
  • środa, 24 września Dlaczego dziecko powinno rysować? (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Dla dorosłego człowieka rysowanie to zabawa, dla dziecka wprost przeciwnie. Jak podkreślają specjaliści, zajęcia z kredkami mają ogromny wpływ na rozwój psychomotoryczny malucha. Rysowanie nie tylko kształtuje koordynację pomiędzy okiem a ręką, ale też aktywuje ośrodek Broca – odpowiedzialny za rozwój mowy u malucha – mówi serwisowi infoWire.pl Małgorzata Gawryluk-Dudzińska z BIC Polska. Brak nawyku rysowania czy pisania w późniejszym czasie może spowodować problemy w nauce. To, że dziecko rysuje niechętnie, może świadczyć o problemach ze wzrokiem albo osłabieniu mięśniowym. „Oznaką tego może być podpieranie głowy ręką w trakcie malowania” – wyjaśnia ekspertka. Dziecku trudno jest też utrzymać długopis lub kredkę w dłoni. Warto wtedy skonsultować się z lekarzem. Czasem niechęć do rysowania wynika z tego, że nasza pociecha po prostu nie lubi tego rodzaju zabawy. Nie wolno krytykować dziecka i oczekiwać od niego idealnego rysunku. Rodzice powinni wspierać i nagradzać swoje pociechy np. zawieszaniem obrazków na lodówce lub prowadzeniem albumu z pracami. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 24 września Rusza sezon przeziębień, a co piąty rodzic w Polsce ma problem z dotarciem do pediatry w swojej okolicy (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Z badań ARC Rynek i Opinia zrealizowanych w ramach Programu Aviva dla Młodych Rodziców  wynika, że co 5 rodzic nie ma łatwego dostępu do pediatry w swojej okolicy w nagłych wypadkach. Scenariusz, w którym w piątek o godzinie 22.00 małe dziecko dostaje gorączki, jest rodzicom bardzo dobrze znany. Co wtedy robić? Nie zawsze przecież trzeba zaraz jechać na ostry dyżur. Czasami wystarczy rozmowa z lekarzem, aby uspokoić emocje, uzyskać podstawowe wskazówki i upewnić się, czy wizyta lekarska jest konieczna od razu czy też może poczekać. Pierwsze miesiące z dzieckiem w domu to czas, kiedy rodzice przyzwyczajają się do obecności nowego członka rodziny i szybko uczą się funkcjonować w odmiennych niż dotychczas rolach. Każda chwila jest sprawdzianem umiejętności radzenia sobie z noworodkiem. Niekiedy pojawiają się sytuacje, w których rodzice po prostu nie wiedzą, co robić, np. gdy dziecko zachoruje czy ma niepokojące objawy. Wtedy ojcowie i matki szukają wsparcia. Niestety nie wszyscy rodzice mają łatwy dostęp do lekarza pediatry w swojej okolicy w nagłych wypadkach, a sezon grypowo-chorobowy właśnie się zaczyna. Ponad 1/3 respondentów zgodnie odpowiada, że ogromnym ułatwieniem byłaby dla nich możliwość uzyskania porady medycznej przez telefon w niepokojących sytuacjach. Rodzice oczekiwaliby także wizyt domowych pediatry w razie choroby dziecka (36%). Zależy im też na częstszych wizytach położnej w domu (17%) oraz dostawach leków lub mleka do miejsca zamieszkania (14%). Niestety tylko niecałe 10% ankietowanych stwierdza, że może otrzymać realne wsparcie ze strony służby zdrowia. To, jak ważne jest poczucie bezpieczeństwa dla rodziców małych dzieci, potwierdza też psycholog dziecięca Małgorzata Ohme: Instytucje medyczne zawodzą ponad 1/3 badanych, którym brakuje dostępu do informacji w razie nagłych sytuacji, a także możliwości wizyty domowej pediatry. Małe dziecko wymaga nieustającej kontroli medycznej, lęki związane z jego zdrowiem intensyfikują potrzeby rodziców w kontekście opieki medycznej. Według nich pediatra powinien być codziennym konsultantem rodzinnym, co dla większości jest nierealne, ale też niepotrzebne. Sama obecność lekarza, jak wiadomo jednak, działa uzdrawiająco na dziecko, ale przede wszystkim na zaniepokojonego rodzica.   Zanim doradzi dr Google Niespełna połowa polskich młodych rodziców może liczyć na pomoc rodziny (48%). Większość musi radzić sobie sama. Ważne jest to, że wsparcie, którego oczekują rodzice nie zawsze dotyczy sytuacji kryzysowych. Często potrzebna jest im realna pomoc na co dzień w takich sprawach jak kolki, wysypki, czy dieta małego dziecka. Młodzi rodzice często szukają porad medycznych w nagłych sytuacjach w Internecie, a te informacje nie zawsze są zweryfikowane przez specjalistów. Na rynku już są nowoczesne rozwiązania, np. przygotowany przez firmę Aviva Pakiet dla młodych rodziców MINI, czyli bezpłatny, nieograniczony dostępu do telefonicznych porad medycznych przeznaczonych dla rodziców małych dzieci, 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Pracujący na infolinii konsultanci informują o dostępnych pediatrycznych placówkach medycznych, przekazują informacje o obowiązkowych badaniach kontrolnych, bilansach i szczepieniach. Udzielają informacji na temat działania różnych leków, podstawowych zabiegów i badań medycznych. Pracownicy infolinii udzielają też porad na temat odżywiania kobiet w ciąży i niemowląt. Z telefonicznej pomocy medycznej mogą korzystać rodzice z dzieckiem do 12. miesiąca życia, a zapisać się mogą również kobiety w ciąży. Wystarczy zarejestrować się za pomocą prostego formularza na stronie internetowej www.aviva.pl/Maluszek lub zamówić usługę dzwoniąc pod odpowiedni numer telefonu. Można też rozszerzyć świadczenia o wizyty domowe lekarzy, dowóz leków, a nawet pomoc fachowca w drobnych pracach domowych i ubezpieczenie na życie, można skorzystać z pakietów Midi i Maxi, w ramach których uzyskuje się bezpłatną pomoc medyczną w razie choroby lub wypadku – wizyty lekarza pielęgniarki lub położnej, transport medyczny bądź dowóz mleka i lekarstw do miejsca zamieszkania. Polisa zapewnia też opiekę nad chorym dzieckiem i nocleg w szpitalu czy hotelu przyszpitalnym w razie nagłego zachorowania lub nieszczęśliwego wypadku niemowlęcia. Więcej informacji: www.mlodzirodzice.pl Badanie ARC Rynek i Opinia przeprowadzone w ramach programu Aviva dla Młodych Rodziców w dniach 28.08-02.09.2014 na próbie ogólnopolskiej, losowo wybranej, reprezentatywnej 402 mieszkańców Polski w wieku 20 i więcej lat, posiadających dzieci w wieku 0-3 lata. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 23 września Ataki na gender wynikają z niewiedzy (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Mężczyźni i kobiety różnią się nie tylko pod względem biologicznym. Inaczej się ubieramy, inaczej zachowujemy, pełnimy w społeczeństwie różne funkcje – odmienność tę determinuje gender, czyli tzw. płeć kulturowa. Wielu Polaków uważa jednak, że jest to coś szkodliwego, co należy zwalczać. „Nie tylko biologia nas kształtuje, lecz także społeczeństwo oraz kultura i właśnie o tym mówi gender” – informuje prof. Małgorzata Fuszara, pełnomocnik rządu do spraw równego traktowania. Dlaczego zatem gender jest tak powszechnie atakowane? Prawdopodobnie wynika to głównie z niezrozumienia pojęcia i uznawania go za niebezpieczną ideologię, przekonującą między innymi do seksualizacji dzieci czy swobodnego wybierania tożsamości płciowej. „Gender nie polega na przebieraniu chłopców za dziewczynki albo odwrotnie” – mówi serwisowi infoWire.pl pisarka Agnieszka Graff. Zdaniem członkini Rady Stowarzyszenia Kongresu Kobiet tego typu opinie powodują jedynie, że gender jest niesłusznie demonizowane, co utrudnia dialog publiczny. Zwolennicy pojęcia przekonują tymczasem, że kobiety i mężczyźni powinni być traktowani równo, a często tak nie jest tylko dlatego, że nasze społeczeństwo i kultura ukształtowały się tak, a nie inaczej. Również prof. Fuszara zauważa, że krytyka gender jest nieuzasadniona i często służy wyłącznie celom politycznym. Według socjolog ci, którzy się jej dopuszczają, występują tak naprawdę przeciwko równości płci. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 17 września Dziecko na pokładzie – poradnik lotniczy Sky4Fly.com.pl (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Podróż samolotem z małym dzieckiem to duże wyzwanie dla rodzica. Nie musi być to jednak podróż przez mękę. By sprostać temu wyzwaniu, wystarczy dokładne planowanie, znajomość kilku podstawowych zasad, a także odpowiednie nastawienie psychiczne. Eksperci Centrum Lotniczego Sky4Fly (www.sky4fly.com.pl) przygotowali krótki poradnik dla rodziców planujących pierwszą podróż w towarzystwie swoich pociech. Samolotem mogą latać już niemowlęta. Zakaz obejmuje jedynie noworodki, które nie ukończyły jeszcze tygodnia (nie zmienia to faktu, że formalności związane z wyrobieniem koniecznego dokumentu tożsamości potrwają nieco dłużej). Najlepiej jednak z pierwszą podróżą poczekać aż dziecko skończy przynajmniej dwa miesiące, a jego układ odpornościowy w pełni się rozwinie. Nie chcemy przecież by na zatłoczonym lotnisku, czy w samolocie, złapało jakąś infekcję. Idealnym rozwiązaniem dla malucha byłby możliwie jak najkrótszy lot bezpośredni. Starajmy się ograniczyć przesiadki do minimum. Dobrym pomysłem jest wybranie lotu nocnego. Zwiększamy wtedy szanse, że dziecko, niezależnie od wieku, zmęczone po intensywnym dniu, najzwyczajniej w świecie prześpi całą podróż. Przygotowania do podróży należy rozpocząć na długo przed dniem wylotu. O ile niemowlęciu będzie wszystko jedno, gdzie się znajduje, dopóki będzie blisko matki, nieco starsze dzieci mogą różnie zareagować na lotniczą przygodę. Dlatego już wcześniej należy odpowiednio przygotować je psychicznie do podróży, porozmawiać z nimi o samolotach, pokazać obrazki, wytłumaczyć dokładnie, co je czeka, przekonać, że lot samolotem to wspaniała zabawa. Należy pamiętać, że niezależnie od wieku, dzieci świetnie wyczuwają emocje rodziców, jeśli my będziemy się denerwować, one także. Nasza pociecha wyjeżdżając za granicę musi być zaopatrzona w dowód tożsamości. Jeśli lecimy do innego kraju UE wystarczy wyrobić dowód osobisty (w przypadku dziecka przed ukończeniem piątego roku życia jest ważny 5 lat), jeśli opuszczamy strefę Schengen konieczny będzie paszport (dla dziecka do 5 lat ważny przez rok). Linie lotnicze prowadzą zróżnicowaną politykę cenową odnośnie biletów dla małych dzieci. Zwykle jest jednak tak, że maluchy do ukończenia drugiego roku życia latają za darmo (czasem linie pobierają 10% ceny biletu osoby dorosłej) i nie przysługuje im osobne miejsce w samolocie ani limit bagażowy. Podróż spędzają na kolanach opiekuna, w czasie startu i lądowania przypięte do niego specjalnym pasem. Starsze dzieci podróżują już na osobnym miejscu i przysługuje im bagaż (limit kilogramów jest mniejszy niż dla dorosłego). W zależności od linii lotniczej przysługuje im też kilkuprocentowa zniżka, czasem jednak trzeba kupić bilet w normalnej cenie. Wózka dziecięcego nie nadaje się w czasie odprawy bagażowej. Należy oddać go obsłudze tuż przed wejściem na pokład samolotu. Zwrócony zostanie nam tuż po wylądowaniu. Jeśli podróżujemy z niemowlęciem, dobrym rozwiązaniem jest specjalne nosidło lub chusta do noszenia dziecka. Dzięki takim wygodnym urządzeniom mamy wolne ręce, a maluch będzie czuł się bezpieczny, będąc blisko rodzica. Na pokład samolotu mamy prawo zabrać picie dla naszego dziecka, nie ma znaczenia czy będzie to mleko, czy jakikolwiek inny płyn. Obsługa lotniska może poprosić nas o skosztowanie płynu nim przepuści nas dalej. Jeśli chodzi o jedzenie to nie obowiązują żadne ograniczenia formalne. W większości linii lotniczych przyjęta jest praktyka, że osoby podróżujące z małymi dziećmi mają prawo wyboru miejsca na pokładzie samolotu. Musimy zdecydować zatem czy wolimy siedzieć bliżej wejścia, skąd blisko do toalety (powinien tam być przewijak), co ułatwi nam sprawy związane z higieną, przewijanie itp., czy też w pierwszym rzędzie, gdzie może być nieco więcej miejsca, a przy okazji unikniemy sytuacji, w której nasza pociecha postanowi spożytkować energię zapamiętale kopiąc w fotel pasażera, siedzącego przed nami. Podczas startu i lądowania samolotu dochodzi do skoków ciśnienia, które odczuwamy jako zatykanie uszu. Dzieci są bardzo wrażliwe na takie zmiany. Jedynym sposobem na wyrównanie ciśnienia w uszach jest przełykanie. By zmusić do tego malucha, należy w trakcie startu i lądowania podać mu picie lub np. cukierek do ssania. Poza dokumentami i przyborami higienicznymi warto spakować w bagażu podręcznym ubranko na przebranie i kocyk, nie wszystkie linie taki zapewniają, a w samolocie może być zimno. Niektóre linie lotnicze oferują poduszki, na dłuższych trasach specjalne łóżeczka, a także drobne prezenty i zabawki dla maluchów. Na takie atrakcje nie można jednak liczyć w przypadku tanich linii. Oprócz ulubionej przytulanki naszej pociechy, warto zabrać do samolotu jakąś zupełnie nową zabawkę, której dziecko nie zna. W ten sposób dłużej skupi na niej swoją uwagę. Pamiętaj, że podróż samolotem nie każdemu musi się podobać. Płaczu i protestów Twojego dziecka być może nie da się uniknąć. Nie przejmuj się jednak złośliwymi komentarzami innych. Uzbrój się w cierpliwość i nie daj wyprowadzić się z równowagi. Najważniejsze by bezpiecznie dotrzeć do celu. Sky4Fly - o niebo lepsi! dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 16 września Kobieta w samorządzie (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Kobiety coraz częściej chcą mieć wpływ na to, co dzieje się w ich środowisku lokalnym. Nic dziwnego, że decydują się na start w wyborach samorządowych. Cztery lata temu kandydowało 31% kobiet. Mandat zdobyło 22% z nich. Na płeć piękną warto głosować. Kobiety są coraz lepiej wykształcone i przygotowane do sprawowania władzy. W porównaniu do mężczyzn stosują lepszą taktykę zarządzania. „Starają się działać perswazyjnie, czyli przekonywać do zrealizowania danego celu czy wykonania zadania. Nie robią nic na siłę” – mówi serwisowi infoWire.pl Urszula Wegenke-Roszak, psycholog z Centrum Medycznego Wellmed. Mężczyźni bardziej nastawiają się na konfrontację, walczą, wymuszają. O kobietach w polityce nie można mówić: „słaba płeć”. Choć są bardziej emocjonalne, to w sytuacjach trudnych i stresowych radzą sobie bardzo dobrze. Są też wyczulone na problemy społeczne. Praca w samorządzie nie jest łatwa, a czasem jest wręcz niewdzięczna – zaznacza Prezydent Miasta st. Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. „Jeśli jednak w naszej głowie zakiełkowała myśl, że chcę startować na radną, to trzeba iść za tym głosem” – dodaje. Najtrudniejsze są początki. Trzeba jednak zdać sobie sprawę, że życie składa się nie tylko z sukcesów, ale i porażek – a te uczą najwięcej. Decyzję o starcie w wyborach na pewno warto przedyskutować z najbliższymi. Rodzina jest najlepszym wsparciem w pracy samorządowca – dodaje Hanna Gronkiewicz-Waltz. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 15 września Święto ulicy Pod Krzywą Wieżą (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Jedna z najbardziej urokliwych ulic toruńskiej starówki — ulica Pod Krzywą Wieżą — po raz piąty będzie obchodzić swoje święto. W najbliższą sobotę (20 września 2014 roku) od godziny 10.00 do 16.00 na torunian czeka mnóstwo atrakcji. Wśród nich między innymi: wystawa malarska toruńskich artystów, średniowieczne animacje i legendy o Krzywej Wieży, warsztaty muzyczne i plastyczne dla dzieci, a także kulinarna degustacja przygotowana przez Hotel Bulwar. Podczas ulicznego świętowania najmłodsi uczestnicy będą mogli wziąć udział w warsztatach plastycznych, podczas których poznają codzienne życie mieszczan a także zapoznają się z zagadnieniami związanymi z ochroną środowiska naturalnego. Bardzo ciekawie zapowiadają się warsztaty muzyczne, które będzie prowadził Jarek Szajerski — kompozytor i bassprofesor zespołu Popovacula. Warsztaty zakończy koncert rockowy w wersji akustycznej w wykonaniu Jakuba Zajączkowskiego — laureata programu „Szansa na sukces”. Do ulicznego świętowania włączą się artyści z okręgu toruńskiego Związku Polskich Artystów Plastyków, którzy zaaranżują plenerową wystawę malarską — zapowiada Małgorzata Piontek z Toruńskiej Agendy Kulturalnej. Nie zabraknie legend o najbardziej znanej toruńskiej baszcie — Krzywej Wieży, które przybliżą animatorzy z Domu Legend Toruńskich. A dla wszystkich miłośników eteru swoje drzwi otworzy Polskie Radio Pomorza i Kujaw. Podczas Święta ulicy pod Krzywą Wieżą będzie można kupić przedmioty związane ze sztuką ludową, hafciarską, plecionkarską oraz garncarską, a także skosztować wielu regionalnych smakołyków. Smakowicie zapowiada się finał imprezy — na deser Hotel Bulwar przygotuje przybyłym gościom i mieszkańcom Torunia kulinarną niespodziankę — dodaje Małgorzata Piontek. Wydarzenie organizują Urząd Miasta Torunia, Toruńska Agenda Kulturalnai Biuro Toruńskiego Centrum Miasta. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 12 września GigaPikniki Netii – nauka i zabawa dla całej rodziny (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Już w najbliższy weekend (13 i 14 września) Netia zaprasza na rodzinne GigaPikniki GigaKablówki w Warszawie. Będą to imprezy dla całej rodziny, podczas których odbędą się m.in. spotkania z Wiktorem Niedzickim, autorem telewizyjnych programów o nauce. W najbliższą sobotę w Wilanowie, w ramach Dni Wilanowa oraz w niedzielę na Bielanach, przy Urzędzie Dzielnicy, odbędą się rodzinne imprezy, organizowane przez Netię pod nazwą GigaPiknik GigaKablówki. Główną atrakcją będą spotkania z Wiktorem Niedzickim, znanym i lubianym autorem programów telewizyjnych o nauce (m.in. kultowe „Laboratorium”), który przybliży najmłodszym zasady fizyki i zaprezentuje wiele GigaDoświadczeń. Ponadto, GigaPikniki odwiedzą również bajkowe postaci znane z kanału Cartoon Network. Na dzieci czekać będzie także wiele innych atrakcji, takich jak m.in.: przygotowanie spersonalizowanej koszulki, zdjęcia w fotobudce, czy trampolina. Obie imprezy odbywać się będą w godzinach od 10:00 do 18:00. Pikniki są częścią kampanii promującej usługi Netii na sieci dawnego Aster, w tym internet (nawet do 300 Mb/s) w pakiecie z Telewizją Osobistą już za 39,90 zł miesięcznie. Więcej informacji o ofercie GigaKablówka znaleźć można na: http://media.netia.pl/pr/286701/netia-z-niezwykle-atrakcyjna-oferta-na-sieci-dawnego-aster dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 8 września Pracujesz? Znajdź czas na odpoczynek (Wiadomości) (by netPR.pl)
    3/4 Polaków pracuje dużo i długo. Powodem są oczekiwania pracodawcy lub pasja do wykonywanego zawodu. Specjaliści przestrzegają – trzeba znaleźć też czas na odpoczynek. Praca daje satysfakcję, ale brak racjonalnego podejścia do niej niesie ze sobą poważne konsekwencje. „Jeżeli poświęcimy dla pracy odpoczynek, zdrowie, życie rodzinne i towarzyskie, może doprowadzić to do pracoholizmu, który jest chorobą” – mówi serwisowi infoWire.pl Iwona Kowalewski, specjalistka SITA. Odpoczynek jest niezbędny nie tylko w czasie urlopu, ale i na co dzień. Warto nauczyć się relaksować. „Nie zrywajmy się z budzikiem i nie gońmy od razu do pracy lub innych obowiązków”– podkreśla ekspertka. Nie forsujmy się wieczorem, nie zarywajmy nocy, nie podchodźmy emocjonalnie do spraw, bo trudno będzie nam zasnąć. Będąc w pracy, warto zrobić sobie chwilę przerwy i poświecić ją tylko dla siebie. Wszytko po to, aby później efektywniej pracować, a w sytuacjach stresowych nie tracić głowy – zaznacza Iwona Kowalewski. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 5 września Chcesz czuć się dobrze? Zacznij od zmiany ubioru (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Międzynarodowy Dzień Urody to doskonała okazja, by przyjrzeć się temu, jak wyglądamy. Co zrobić, by wyglądać modnie nie tylko od święta? Polacy ubierają się dobrze, ale wszyscy wyglądają podobnie - twierdzi Justyna Krawczyk, osobista stylistka z firmy „Jak być szczęśliwą kobietą”. Z kolei Tomasz Jacyków dodaje, że nasz wygląd jest biedny. „Jesteśmy społeczeństwem, które przeciętność traktuje za niebywałą cnotę. Nie można wyglądać ani dobrze, ani źle. Uważam, że należy wyglądać jak najlepiej” - mówi serwisowi infoWire.pl stylista. O czym powinna pamiętać każda kobieta? Po pierwsze: o byciu wierną swojemu stylowi. Po drugie: by nie rezygnować z żywych, ostrych kolorów, które dodadzą nam odwagi - podkreśla Justyna Krawczyk. W swojej szafie warto mieć nie tyle „małą czarną”, ile czerwoną sukienkę. Trzeba sięgać po śnieżnobiałą koszulę i postawić na dodatki, dzięki którym się wyróżnimy. Z kolei w męskiej garderobie nie powinno zabraknąć dobrze skrojonego garnituru. „Niekoniecznie czarny - może być granatowy lub ciemnoszary. Do tego klasyczne męskie obuwie” - podkreśla Tomasz Jacyków. Mężczyzna nie powinien nosić „sztruksów worów”, spodni bojówek oraz obuwia, które służy „do chodzenia po górach, a nie - po mieście”. Stylista ostrzega przed koszulą z krótkim rękawem: „coś takiego w ogóle nie istnieje w żadnym kanonie mody”. Podobno to „nie szata zdobi człowieka”, ale niewątpliwie strój wpływa na naszą samoocenę. Dopełnieniem będą wyprostowana sylwetka, podniesiona głowa i uśmiech na twarzy. To zapewni nam właściwą prezentację, lepsze samopoczucie, zyskamy pewność siebie. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 5 września Artykuły szkolne mogą być toksyczne (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Kupując kredki, długopisy czy inne przybory potrzebne uczniowi do szkoły, powinniśmy zwracać uwagę, czy produkty te są bezpieczne dla zdrowia dziecka. Najważniejsze to sprawdzić, z czego są zrobione. Czy w ich skład nie wchodzi rakotwórczy polichlorek winylu, który w przyszłości może wpłynąć na zdrowie dziecka - mówi serwisowi infoWire.pl Małgorzata Gawryluk-Dudzińska z BIC Polska. Na wyprawce nie warto oszczędzać. Tania plastelina czy farby mogą zawierać zbyt duże stężenie metali ciężkich - ołowiu lub chromu. Z kolei klej, korektor - więcej rozpuszczalnika. Trwałość jest szczególnie ważna przy wyborze produktów do pisania. Kredki z żywicy syntetycznej są o wiele bardziej elastyczne i trwalsze, a przez to - bezpieczniejsze w użytkowaniu niż kredki drzewne, które po złamaniu mogą mieć drzazgi - dodaje ekspertka. Warto zwracać uwagę, czy produkty posiadają certyfikat. Typowym jest EN-71, który świadczy o bezpieczeństwie artykułu. Brak symboli na opakowaniu nie zawsze oznacza, że produkt nie jest bezpieczny. Czasem po prostu producent nie ma możliwości go umieścić, np. na ołówku. W przypadku wątpliwości zawsze można się z nim skontaktować lub dopytać o szczegóły sprzedawcę. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 3 września „Wyprawka szkolna” – pomoc dla najbardziej potrzebujących uczniów (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Rząd przeznaczył 156 mln zł na pomoc w zakupie podręczników dla najbiedniejszych rodzin. Głównym kryterium branym pod uwagę przy udzielaniu wsparcia są dochody. „Pomoc finansowa dla jednej rodziny wynosi od 170 do 770 zł. Można ją otrzymać, jeśli dochód na osobę nie przekracza 539 zł netto” – mówi serwisowi infoWire.pl Joanna Dębek, rzecznik prasowy Ministerstwa Edukacji Narodowej. O pomoc mogą starać się osoby najbiedniejsze oraz uczniowie niepełnosprawni. Aby otrzymać dofinansowanie, należy zachować paragony za zakupione książki. W przypadku dzieci z niepełnosprawnością pomoc obejmuje również inne materiały edukacyjne. Osoby, które złożą wniosek w szkole i spełnią warunki, otrzymają wsparcie finansowe najpóźniej do połowy listopada.  Dofinansowanie w ramach „Wyprawki szkolnej” może otrzymać nawet 488 tys. uczniów, w tym 121 – mających specjalne potrzeby edukacyjne. Joanna Dębek zachęca rodziców do sprawdzania cen podręczników i podkreśla, że nie ma żadnego uzasadnienia dla tego, żeby książki co roku były inne: „Podstawa programowa zmieniana jest raz na 10 lat. Ostatnia miała miejsce w 2009 r. Jeśli widzimy, że nauczyciel wybrał najnowszą edycję podręcznika, zapytajmy go, dlaczego podjął taką decyzję”. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 1 września Mam dziecko i pracuję (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Dla matki nie ma odpowiedniego momentu, by powrócić do pracy po urodzeniu dziecka. Nieważne, czy zaraz po urlopie macierzyńskim, czy o wiele później – dylemat zawsze jest taki sam. Przez pierwsze miesiące Polki poświęcają się dziecku i bardzo dobrze się z tym czują. „To później przychodzą rutyna, zmęczenie, frustracja i myśl, że marnuje się swój czas”– twierdzi dr Piotr Michoń, ekspert ds. work­life balance w projekcie „Mam dziecko – pracuję”. Wtedy kobiety zaczynają się „wewnętrznie szarpać”, bo chcą czuć się spełnione nie tylko jako matki, ale też zawodowo. Warto zdać sobie sprawę, że na urlopie macierzyńskim czy później – wychowawczym traci się część kompetencji, umiejętności, kontakty. „Trzeba myśleć nie tylko o dziecku, ale i o bezpieczeństwie posiadania pracy”– zaznacza Iwona Janicka, koordynatorka projektu „Mam dziecko – pracuję”. Pracodawcy starają się wychodzić matkom naprzeciw i oferują elastyczny czas pracy czy jej zdalną formę. Nieocenioną pomoc w powrocie kobiet do pracy zapewniają ich partnerzy. Ojcowie coraz częściej biorą urlopy wychowawcze i przejmują obowiązki matek. To dobry trend, ale jeszcze sporo lat minie, zanim kobiety uznają mężczyznę za wartościowego opiekuna – mówi serwisowi infoWire.pl Piotr Michoń. Agnieszka Graff twierdzi natomiast, że: „[...] kobietom łatwiej byłoby wrócić do pracy, gdyby państwo obsługiwało potrzeby matek – zapewniało żłobki, przedszkola, pomoc medyczną i finansową, tak jak to jest we Francji czy w Szwecji”. Zyskanie stabilności wychowawczej w pierwszych latach po urodzeniu dziecka mogłoby wpłynąć również na wzrost liczby narodzin – twierdzi pisarka. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 29 sierpnia Gryzak dla dziecka – jaką rolę pełni i jak go wybrać? (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Gryzak to nie tylko zabawka, która ma uprzyjemnić dziecku okres ząbkowania i ulżyć, gdy swędzą dziąsła. Pełni on również inne ważne role, dlatego dobrze wiedzieć, na co zwracać uwagę przy wyborze gryzaka. Objawy ząbkowania często kojarzą się nam z płaczem, wsadzaniem paluszków do buzi, ślinieniem. Najlepszą odpowiedzią na te zachowania, która stanowi pomoc dla dziecka są gryzaki. Nie są jednak tylko kolorowe zabawki, które można bezpiecznie (w przeciwności do tych, których nie można) gryźć i wsadzać do buzi. Jakie są objawy ząbkowania: •    dziecko staje się marudne i płaczliwe, wkłada rączki do buzi (i wszystko inne, co wpadnie w rączki), intensywnie się ślini,•    wybudza się w nocy, ma niespokojny sen, •    podczas karmienia (zarówno piersią, jak i butelką) gryzie, płacze, nie chce jeść, przerywa jedzenie, nie ma apetytu. Widać w takich sytuacjach wyraźnie, że potrzebuje czegoś, co będzie można żuć, gryźć, ssać. Odpowiedni gryzak sprawdza się w tej roli najlepiej. Zanim zaproponujemy gryzaczek, można podać dziecku naturalny lek na ząbkowanie w sterylnych minimsach (np. Camilia), który działa przeciwbólowo, przeciwbiegunkowo i przeciwzapalnie. Dziecko będzie miało większą frajdę z zabawy. Producenci zabawek oferują bardzo dużą listę różnych gryzaków, jednak nie wszystkie one spełniają najważniejsze funkcje dla naszego dziecka. Jak wybrać gryzak?   •    Ważny jest kolor Najmniejsze dzieci nie odróżniają kolorów i wcale intensywnie kolorowe zabawki z wieloma ozdobami nie są dla nich frajdą. Czasem mogą wywołać wręcz odwrotny efekt. Dobrze, aby na początku kolorystyka była stonowana, z ewentualnymi mocnymi akcentami ciemniejszymi (np. żyrafa Sophie). Gdy dziecko podrośnie, można zacząć wprowadzać kolorowe zabawki, zacząć od czerwonych, żółtych, niebieskich (pierwsze kolory, które widzi dziecko).  Ważne, aby kolory były wyraźnie oddzielone, bo łatwiej maluchowi na nich skupić wzrok. •    Łatwo go chwycić małą rączką Dzieci dopiero uczą się obsługi swoich gryzako-zabawek, więc warto im to ułatwić. Dobrze, jeśli mają jakieś uchwyty, lub są zrobione na kółku na wzór smoczków. Ważne też, aby nie były zbyt duże, bo przecież ich celem jest, aby maluszek mógł je sobie wsadzić do buzi i aby masował dziąsełka (np. gryzaki „smoczki” marki MAM lub Tomme Tippee lub żyrafa Sophie). •    Jest miękki Gryzaki plastikowe nie są najlepsze na bolesne dziąsła. Najlepiej sprawdzają się w tej roli gryzaki, wykonane z naturalnego kauczuku, który jest mięciutki, a dodatkowo przyjemnie pachnie (np. żyrafa Sophie lub gryzaki Hevea). Dobre są również gryzaki wodne, które można schłodzić w lodówce, więc działają znieczulająco. Ich wybór kolorystyczny jest bardzo szeroki i można dobrać coś odpowiedniego dla wieku. Posiadają również ciekawą chropowatą powietrznię lub wyżłobione wypustki. Twarde gryzaki lepiej sprawdzają się u starszych dzieci. Wtedy można zainwestować w gryzaki drewniane, z bursztynu, czy w korzeń irysa. •    Musi być bezpieczny! Wybierając gryzak, zawsze zwracajmy uwagę na to, czy ma on pozytywną opinię Instytutu Matki i Dziecka lub innego odpowiedniego urzędu i czy spełnia wszelkie normy bezpieczeństwa (bezpieczne, nietoksyczne materiały, nie pęknie w buzi, nie ma małych elementów, itd.). Na rynku jest bardzo wiele produktów, które kuszą niższą ceną, niestety dzieje się tak dlatego, że nie przeszły odpowiednich testów. W przypadku gryzaków, których przeznaczeniem jest wkładanie do buzi jest to szczególnie ważne. Czego uczy gryzak i dlaczego jest tak ważny? Gryzaki służą do trenowania zdolności manualnych, rozwijają koordynację ruchową. Chronią przed wsadzaniem brudnych rączek do buzi i ssania paluszków. Poza tym, co najważniejsze –przynoszą ulgę i uspokajają, gdy objawy ząbkowania zaczynają poważnie dokuczać. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 28 sierpnia 90% Polaków nie boi się utraty pracy (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Nastroje wśród pracujących dawno już nie były tak optymistyczne. Nie dość, że nie boimy się zwolnienia, to jeszcze zaczynamy żądać satysfakcjonującego wynagrodzenia za naszą pracę. Polski pracownik ma duże ambicje i zaczyna doceniać swoją wartość. Kiedy widzi, że jego praca przynosi firmie zyski, zaczyna domagać się podwyżki. „Jeśli pracodawca nie zadba o regularne podnoszenie płacy, może go stracić” - mówi serwisowi infoWire.pl Tomasz Hanczarek, prezes firmy Work Service. Nie boimy się też utraty pracy. „60% osób zatrudnionych mówi, że nową posadę znajdzie maksymalnie w 3 miesiące, a 10% - że w 2 tygodnie” - dodaje. W najbliższym czasie zdecydowana większość firm (78%) planuje utrzymać obecny poziom miejsc pracy lub go zwiększyć. Zatrudnienie mogą znaleźć pracownicy niższego (53%) i średniego szczebla (52%). Jedynie co dwudziesta firma będzie poszukiwać kandydatów do kadry zarządzającej. Polacy są  coraz bardziej operatywni i jeśli zmieniają pracę - to na lepszą. W Wielkopolsce czy na Dolnym Śląsku bezrobocie praktycznie nie istnieje. Warszawa i Łódź to również miasta, w których znalezienie pracy nie stanowi większego problemu. Niestety - wciąż źle prezentuje się rynek pracy na tak zwanej ścianie wschodniej. „Tam ludzie są najmniej mobilni, mało elastyczni i najbardziej boją się o zatrudnienie” - dodaje Hanczarek. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 26 sierpnia „Wokół nas” znów pomaga (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Trwa V edycja akcji „Wokół Nas”. Do rozdania jest ponad 200 tys. złotych. Przeznaczone zostaną na realizację 64 najlepszych projektów, które wesprą polskie rodziny. „Wokół nas” to ogólnopolski program Provident Polska, dzięki któremu lokalne społeczności otrzymują wsparcie. „[...] Najczęściej pomagamy dzieciom, budując place zabaw, kupując instrumenty muzyczne. Wspieramy szkoły, ośrodki wychowawcze, wyposażając je w niezbędny sprzęt” – wyjaśnia Marzena Owczarek z Provident Polska. Projekty należy zgłaszać przez stronę internetową akcji lub portal społecznościowy Facebook. Mogą być składane w trzech kategoriach: edukacja, kultura i sztuka oraz wyrównywanie szans. „Projekty muszą być skierowane na wsparcie rodziny, bo to główny cel „Wokół Nas”– wyjaśnia Adam Czarnecki, specjalista ds. Społecznej Odpowiedzialności Biznesu Provident Polska. Zgłoszenia przyjmowane są do 12 września 2014 roku. 24 najlepsze projekty otrzymają na realizację po 5 tys. złotych. Pozostałe – zgłoszone przez stronę „Tak! Pomagam” – mają szansę otrzymać wsparcie do 2 tys. złotych. Wybiorą je internauci. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 21 sierpnia Gdy dziecko nudzi się podczas podróży (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Szczęśliwi ci, których dzieci nie nudzą się podczas podróży. Co jednak mają zrobić rodzice, których pociechy ciągle marudzą? Odpowiedź jest prosta: odwiedzić księgarnię. Dobrym rozwiązaniem dla zabicia czasu podróży jest książka. Lektura musi być interesująca, dlatego wyboru najlepiej dokonać z dzieckiem. Ciekawym pomysłem może być zakup książki bez tekstu. „Można z niej korzystać w różny sposób. Małe dzieci mogą bawić się w wyszukiwanie takich samych elementów, starsze – tworzyć własną historię na podstawie tego, co widzą na obrazkach” – mówi serwisowi infoWire.pl Marta Gajczyk z księgarni Matras. Coraz bardziej popularne są audiobooki. Marta Gajczyk zauważa, że rodzice kupują dzieciom te książki do słuchania, które sami czytali w dzieciństwie. Wspólne odsłuchanie takiego audiobooka nie tylko zapewni rozrywkę całej rodzinie, lecz także da okazję do sentymentalnego powrotu do przeszłości. Tablet edukacyjny to kolejna propozycja. Posiada on wiele funkcji, a co najważniejsze jest świetną zabawką do nauki cyfr, liter i kolorów. Jeśli szukamy czegoś tańszego, w ofercie księgarń znajdziemy przeróżne quizy, karty oraz gry planszowe. Wiele z nich zajmuje bardzo mało miejsca, więc idealnie nadaje się do samochodu czy pociągu. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 18 sierpnia Polka zapomina o nieśmiałości? (Kobiecości) (by kochac.pl)
  • poniedziałek, 11 sierpnia Jak odchudzić swojego faceta by się nie zorientował? (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Twój mężczyzna nie chce słyszeć o odchudzaniu? Dieta, gotowanie na parze i woda mineralna to dla niego zakazane słowa? Weź sprawę w swoje ręce i zmień jego jadłospis tak, by się nie zorientował. Jak tego dokonać podpowiada Agnieszka Piskała, Starszy Specjalista ds. Żywienia Nestlé Polska oraz koordynatorka III edycji programu Natalia Honorata Witalna.   Czy mężczyźni często odwiedzają poradnię dietetyczną? Na szczęście robią to coraz częściej, co bardzo cieszy! Zauważają oni konsekwencje wynikające ze złego odżywiania, takie jak problemy ze zdrowiem czy… utratą figury Adonisa. Panowie na ogół są bardzo „wdzięcznymi” pacjentami. Skoro pofatygowali się do poradni, to oczekują konkretnych zaleceń i szczegółowych przepisów. Mężczyźni są bardzo zadaniowi, dlatego u nich efekty są szybko zauważalne. Jak zachęcić ich do odchudzania? Mężczyźni wbrew pozorom są bardzo wrażliwi na punkcie swojego wyglądu, dlatego motywowanie ich do odchudzania powinno mieć bardzo dyplomatyczny przebieg. Wspominanie partnerowi, że kiedyś był niczym bajkowy książę, a dziś mamy u swego boku bajkowego… Shreka na pewno nie jest skuteczną metodą. Starajmy się mówić mężczyźnie jak bardzo nam się podobał na początku znajomości, jak jego „kaloryfer” na brzuchu wzbudzał podziw koleżanek i zazdrość kolegów. Często nawet nie trzeba tego powtarzać dwa razy! Zwykle mobilizująco na mężczyzn działają też złe wyniki badań, takie jak wysoki cholesterol, czy podwyższony cukier. A co gotować, by mężczyzna nie poczuł różnicy w składzie potraw? Jedną z metod zdrowego odchudzania mężczyzny, jest robienie tego bez jego wiedzy. Metodę „zdrowszego gotowania” mogą wykorzystać kobiety, które na co dzień przygotowują posiłki dla swojego mężczyzny. Oto kilka rad: Kotlety mielone rób z kurczaka albo indyka, a nie z wieprzowiny, Zupy zabielaj jogurtami naturalnymi, a nie kaloryczną śmietaną, Zmniejsz porcję ziemniaków na rzecz surówki. Talerz będzie tak samo pełen, a on szczęśliwy i najedzony, Danie podawaj od razu na talerzach, nie osobnych półmiskach, z których nałożyć można dokładkę, Zabierz solniczkę ze stołu, żeby odruchowo nie solił, zanim zacznie jeść, Staraj się sama przyrządzać chłodne koktajle mleczno-owocowe. Te, które można kupić w kawiarniach i restauracjach zazwyczaj zawierają bardzo dużo cukru, Kupując przekąski czy słodycze wydziel z dużych opakowań mniejsze porcje i takie podawaj do jedzenia.   Czym zastąpić męski, obiadowy standard: ziemniaki, schabowego i kapustę? Trudno znaleźć substytut takiego obiadu, który dostarczy mężczyźnie takich samych doznań smakowych i estetycznych, ale rozwiązań również jest kilka. Możesz podać taki sam obiad, ale w zmniejszonej porcji. W zdrowej, zbilansowanej diecie porcja ziemniaków dla mężczyzny powinna być nie większa niż 1,5 piłeczki tenisowej, a kotlet nie większy niż powierzchnia dłoni bez palców. Niestety, panowie zwykle pochłaniają porcję ziemniaków wielkości piłki plażowej i kotleta o średnicy dysku. A przecież mały kotlet smakuje tak samo jak duży, więc po co jeść aż tyle? Schabowego możesz zastąpić też zdrowszym kurczakiem a do kapusty nie dodawać tuczącej zasmażki na słoninie. To znacznie zmniejszy kaloryczność posiłku. A może kupić mniejsze talerze? To też metoda, ale zmiana zastawy wbrew pozorom może być przez mężczyznę zauważona. Faktycznie, jedzenie z mniejszych talerzy, sprawia że spożywamy mniejsze porcje, a dodatkowo włączając do zastawy małe sztućce będziemy jedli dłużej. Pamiętajmy, że dopiero po 20 minutach od rozpoczęcia posiłku zaczynamy odczuwać sytość. Jak oduczyć mężczyznę picia piwa i słodkich napojów? To chyba największe wyzwanie dla każdej kobiety. Słodkie napoje możemy na początku mężczyźnie rozcieńczać i w takim stanie przelewać z powrotem do butelki lub kartonu. Starajmy się również wybierać ze sklepowej półki soki i napoje light- zawierają one o 30% mniej cukru, niż ich standardowe odpowiedniki. Może uda się jednak przekonać go do wody – na początek może być smakowa. Jeśli chodzi o alkohol, to ten spożywany w umiarkowanych ilościach nie wyrządzi z pewnością krzywdy figurze. Najbardziej zgubne podczas picia alkoholu jest spożywanie zbyt dużej ilości kalorycznych przekąsek: chipsów czy orzeszków. Te, w połączeniu z alkoholem szybko odkładają się w postaci nadprogramowego tłuszczu. Inną sprawa jest pewnego rodzaju rytualność picia alkoholu. Okazuje się, że mężczyzna pijący piwo np. podczas oglądania meczu, absolutnie nie delektuje się smakiem trunku, tylko powiela pewien rytualny odruch picia. Zamiana w kuflu piwa na wodę z cytryną i listkami mięty może być w niektórych przypadkach zupełnie niezauważona. Najlepszy sposób na przyjemne spalanie kalorii, który spodoba się mężczyźnie?  Aktywność fizyczna jest podstawą piramidy zdrowego odżywiania i bez niej nie da się zdrowo schudnąć. Aktywności sportowych jest wiele. Każda z nich jest dobra, byle była regularna. Zalecana aktywność fizyczna to tzw. zasada 3x30x130, czyli 3 razy w tygodniu, 30 minut aktywności fizycznej, aby tętno wzrosło do 130 uderzeń na minutę. Okazuję się więc, że nieodłącznym elementem zdrowej diety jest uprawianie: sportu, ogródka… co kto lubi :) dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 11 sierpnia Pracoholicy czy Pasjonaci – jak pracują Polacy (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Polacy są najbardziej zapracowanym narodem w Europie. Jak wynika z badań CBOS, co czwarty z nas spędza w pracy od 41 do 50 godzin tygodniowo, a 12% Polaków przyznaje się do pracy nawet powyżej 60 godzin. Jest to najwyższy wynik spośród wszystkich obywateli Unii Europejskiej. Czy to oznacza, że jesteśmy narodem pracoholików? Czy może po prostu lubimy swoją pracę i potrafimy się przy niej zrelaksować?   Praca „lekiem na całe zło”? Według definicji w słowniku języka polskiego pracoholizm jest „uzależnieniem od pracy polegającym na poświęcaniu jej nadmiernie dużo czasu kosztem wypoczynku i życia osobistego”. Całkowite oddanie się obowiązkom zawodowym na krótką metę jest zupełnie zrozumiałe. Stają przed nami ambitne projekty, w których odgrywamy znaczącą rolę i które przyniosą nam satysfakcję lub wręcz odmienią ścieżkę naszej kariery. W dłuższej perspektywie należy jednak uczestniczyć również w innych aspektach życia, korzystać z owoców swojej pracy, lub choćby oceniać je z innej perspektywy. Gdy wybieramy pracę jako lek na złamane serce czy utratę przyjaciela, albo sądzimy, że tylko ona przysporzy nam uznania i taka sytuacja przeciąga się w czasie, stajemy przed groźbą pracoholizmu. Praca, początkowo satysfakcjonująca, przeradza się w truciznę: to przez nią tracimy bliskich i zdrowie. James Patterson – amerykański pisarz, autor thrillerów i powieści sensacyjnych w swojej książce „Pamiętnik pisany miłością” porównuje nasze życie do żonglowania pięcioma piłkami: „… Ich nazwy to praca, rodzina, zdrowie, przyjaciele i prawość. Na początku wszystko udaje nam się utrzymywać w powietrzu. Ale pewnego dnia dociera do nas, że praca jest gumową piłką. Jeżeli ją upuścimy, odbije się i wróci. Pozostałe cztery piłki – rodzina, zdrowie, przyjaciele, prawość – to szklane kule. Jeśli którąś upuścimy...” Pasjonaci czy pracoholicy? Niektórzy bardzo mocne zaangażowanie w pracę, tłumaczą pasją do wykonywanego zawodu. Badania CBOS z 2013 roku podkreślają, że trzy czwarte Polaków lubi swoją pracę, w tym 30% nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Ogólne zadowolenie z wykonywanej pracy jest najsilniejsze wśród osób o najwyższych dochodach, m.in. wśród prywatnych przedsiębiorców i pracowników średniego szczebla. Kluczem do zadowolenia z wykonywania zawodu jest przeznaczanie stałej części naszego czasu na relaks. Pasjonatów od pracoholików odróżnia fakt, że rozumieją znaczenie odpoczynku i regeneracji. Takie osoby, nawet jeśli poświęcają dużo czasu na pracę, dbają o satysfakcjonujące życie towarzyskie i małe radości na co dzień. Potrafią z pasją pielęgnować swoje pozazawodowe zainteresowania, jak i „wyłączać się” regularnie, dla nabrania dystansu i perspektywy. Zapobiegaj zamiast leczyć Relaks, odprężenie, rozumiane jako całkowite rozluźnienie mięśni i chwilowe uwolnienie się od emocji, kojarzone z błogim lenistwem, powinny – w pewnej, niezbyt dużej dawce – towarzyszyć każdemu z nas codziennie. Przeznaczając na nie kilkanaście minut na początku i na końcu dnia pracy możemy spodziewać się większej koncentracji, sprawniejszej pamięci i lepszych pomysłów – zarówno w pracy, jak i w życiu prywatnym. Ułatwieniem w osiąganiu stanu relaksu jest stosowanie urządzenia SITA. – Działa ono na zasadzie biofeedbacku oddechowego – pomaga obserwować własny oddech, i uruchomić w organizmie proces samo-odprężenia. – mówi Iwona Kowalewski, ekspert SITA, specjalista w dziedzinie relaksu. Kiedy regularnie zażywamy relaksu łatwiej nam ocenić, co jest dla nas naprawdę ważne. To doskonała profilaktyka przeciw pracoholizmowi, jak również wypaleniu zawodowemu. A kiedy już oswoimy się z osiąganiem stanu relaksu i będziemy go z powodzeniem stosować, możemy go użyć także do szybkiej nauki języków obcych. Połączenie relaksu z nauką daje świetne efekty. Dzięki  temu w łatwy i przyjemny sposób dbamy o zdrowie i możemy podnosić nasze kwalifikacje, a stąd już mały krok do pasjonującej pracy i – nie tylko służbowych – podróży. *** Iwona Kowalewski – filolog-językoznawca, pedagog, specjalista w zakresie nowoczesnych metod edukacji. Absolwentka studiów magisterskich na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie i studiów doktoranckich w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Autorka kryteriów kwalifikacyjnych dla nauczycieli języków obcych prowadzących zajęcia z wykorzystaniem biofeedbacku oddechowego. Prowadzi regularne szkolenia dla nauczycieli z zastosowania elementów relaksu w procesie kształcenia. Posiada doświadczenie we współpracy z mediami jako ekspert w zakresie szeroko pojętego relaksu.   dostarczył infoWire.pl
  • sobota, 9 sierpnia Czy alternatywą dla „prawdziwej” małej czarnej może być wersja bezkofeinowa? (Kawa, Napoje, Uzależnienia) (by kochac.pl)
  • sobota, 9 sierpnia Na przestrzeni ostatnich lat, u kobiet zauważa się rosnącą tendencję do uzależnień (Nałogi i uzaleĹźnienia, Nałogi, Nikotynizm) (by kochac.pl)
  • piątek, 8 sierpnia W życiu w stylu wellness, nie ma miejsca na palenie! (Nałogi, Palenie, Palenie - Smoking) (by kochac.pl)
  • środa, 6 sierpnia Sprawdź odporność dziecka (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Gdy twoje dziecko często choruje, zastanawiasz się, jak wzmocnić jego odporność. Większość rodziców sięga po preparaty dostępne w aptece. Lekarze zalecają jednak przeprowadzenie specjalistycznych badań. Problem z odpornością ma jedno na 300 dzieci. Infekcje dotyczą najczęściej dróg oddechowych - katar, zapalenie zatok, ucha środkowego i gardła. Może dochodzić też do zakażenia układu pokarmowego, grzybicy skóry czy zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych.„[...] W ustaleniu przyczyn niedoboru odporności pomagają badania laboratoryjne. Polegają one na pobraniu krwi i przeanalizowaniu poziomu przeciwciał, czyli immunoglobulin” - wyjaśnia lek. med. Agnieszka Motyl z Medicover.Właściwie dobrana dieta, odpowiednia ilość snu i aktywność fizyczna na świeżym powietrzu – to wzmacnia układ immunologiczny każdego dziecka. „[...] Jeśli ma ono wrodzone niedobory odporności, lekarz przepisze odpowiednie preparaty stymulujące” - mówi serwisowi infoWire.pl Agnieszka Motyl.Nie podawajmy dziecku leków dostępnych bez recepty, leków uodparniających na własną rękę. Należy to skonsultować z lekarzem. „Nie udowodniono ich wpływu na poprawę odporności, czy działania prewencyjnego na organizm podczas infekcji sezonowych” – dodaje.Ogromną rolę we wzmacnianiu odporności odgrywają szczepienia. Są one bezpieczne i pozwolą na ochronę dziecka przed wieloma chorobami infekcyjnymi, które mogą się przyczynić do rozwoju m.in.: cukrzycy, celiakii czy młodzieńczego zapalenia stawów. dostarczył infoWire.pl
  • niedziela, 3 sierpnia Skuteczna metoda radzenia sobie z nałogiem tytoniowym. (Nałogi i uzaleĹźnienia) (by kochac.pl)
  • piątek, 1 sierpnia Pozwalasz dziecku na zabawy w fontannie? To niebezpieczne (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Nie ma kąpieliska z idealnie czystą wodą – zaznaczają lekarze. Trzeba zatem zwracać uwagę na to, gdzie się kąpiemy oraz pamiętać o zasadach higieny. Woda w fontannach nie jest badana przez Sanepid - kąpiel w niej podejmujemy na własne ryzyko. „[...] To siedlisko ponad 30 chorobotwórczych drobnoustrojów. Poprzez kąpiel można zarazić się m.in. bakteriami fekalnymi. Może dojść do zakażenia układu pokarmowego i dróg moczowych”- mówi serwisowi infoWire.pl dr Joanna Pietroń, internista z Centrum Medycznego Damiana. Szereg zagrożeń niesie ze sobą kąpiel również w fontannach dyszowych. Jest to zamknięty obieg wody, której się nie wymienia i nie dezynfekuje. Do fontann wchodzą zwierzęta, myją się w nich bezdomni. Rodzice nie powinni zezwalać dzieciom na pluskanie się w takich miejscach.  W upalne dni najlepiej iść na pływalnię. Jednak i tu trzeba przestrzegać zasad higieny. „[...] Czysty kostium to podstawa. Przed każdym wejściem do basenu należy się dokładnie umyć - również po wyjściu z toalety. Pozbywamy się w ten sposób 2/3 bakterii z naszego ciała”- dodaje dr Pietroń. Pamiętajmy o klapkach, które chronią stopy przed grzybicą. Nie omijajmy rowków dezynfekujących. Nie istnieją kąpieliska z idealnie czystą wodą. Jednak to, czy unikniemy przykrych problemów, zależy od podejętych przez nas działań profilaktycznych. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 25 lipca Duże miasta się wyludniają (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Mieszkańcy miast uciekają na wieś. Cisza i spokój, to jedne z argumentów przemawiających za przeprowadzką. Ponadto Polacy bogacą się. Zamiast kupować mieszkanie, wolą wybudować dom. Za dwadzieścia lat — już co piąty mieszkaniec dużej aglomeracji wyprowadzi się na wieś – tak wynika z prognoz demograficznych Głównego Urzędu Statystycznego. „[…] Ludności ubędzie w 15 miastach wojewódzkich, m.in.: w Kielcach, Łodzi, Katowicach i Bydgoszczy” – mówi serwisowi infoWire.pl Bartosz Turek, analityk rynku nieruchomości Lion's Bank. Jest to także efekt bogacenia się Polaków. „[...] jeśli stać mnie na trzypokojowe mieszkanie, to wolę kupić tysiąc metrową działkę pod miastem i wybudować dom” – twierdzi Bartosz Turek. Już widać popyt na grunty budowlane w okolicach dużych aglomeracji. Dla miast skutki suburbanizacji, czyli wyludniania się centrum, będą opłakane. Spadną przychody, a większość mieszkańców stanowić będą emeryci i studenci. Na nowym trendzie zyskają powiaty sąsiadujące z dużymi aglomeracjami. Nowi mieszkańcy to większe wpływy z podatków. Migracja dotyczy osób, które mają ugruntowaną pozycję zawodową. Zmęczone zgiełkiem i hałasem miejskim, szukają ciszy i spokoju. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 24 lipca Zmiany w relacjach damsko-męskich to delikatna sprawa (Relacje, Serwisy) (by kochac.pl)
  • czwartek, 24 lipca Arteterapia nie tylko dla dyslektyków, dzieci nadpobudliwych, niepełnosprawnych (Dzieci, Dzieci specjalnej troski, Dziecko) (by kochac.pl)
  • poniedziałek, 21 lipca Kiedy Twoje dziecko powinno pójść do okulisty? (Wiadomości) (by netPR.pl)
    W Polsce nie ma obowiązkowego bilansu okulistycznego dla dzieci, co skutkuje tym, że rodzice zbyt późno reagują na problemy ze wzrokiem swoich pociech. Dlatego samemu należy uważnie przyglądać się rozwojowi wzroku u naszego dziecka i profilaktycznie udać się na kontrolę jeszcze przed pierwszymi urodzinami. Dzieci mają naturalną zdolność do akomodacji. Dlatego rodzicom ciężko jest czasem stwierdzić, że ze wzrokiem dziecka dzieje się coś złego. Nawet badanie czterolatka u pediatry, który pokazuje maluchowi obrazki nie jest dokładne i może nie wykazać wady wzroku. Gdy rodzic ją zauważy, może to znaczyć, że dziecko zmaga się z nią już od dawna. Profilaktyka Czasem warto dmuchać na zimne, a na pewno w przypadku narządu wzroku naszych dzieci. Dzieci przez tzw. mechanizm akomodacji mogą ukrywać wadę wzroku bardzo długo. Dlatego odpowiedzialnie jest przyglądać się oczom malucha i udać się profilaktycznie na wizytę do okulisty w pierwszym roku życia dziecka. Okulista wykona badanie po wpuszczeniu do oka dziecka specjalnych kropli, które rozszerzają źrenice. Takie badanie pozwala sprawdzić czy dziecko nie ma wad wzroku, daje możliwość zdiagnozowania ewentualnej wady, lekarz bada również tylny odcinek gałki ocznej oraz diagnozuje ustawienie i ruchy gałek. Poza tym dziecko przejdzie badanie dna oka, lekarz zbada siatkówkę i oceni czy naczynia krwionośne rozwijają się prawidłowo. Na podrażnienia oczu wystarczą jedynie nawilżające gałkę oczną krople do oczu, np. Homeoptic, które są wykonane na bazie naturalnych składników i można je stosować u dzieci. Na co zwracać uwagę? Niemowlak •    czy źrenice reagują na światło?•    czy gałki oczne poruszają się za przedmiotem?•    czy skupia wzrok na twarzy bliskich?•    czy gałki oczne i źrenice mają normalny rozmiar?•    czy powieki po dotknięciu zamykają się (odruch rogówkowy)?•    czy oczy nie łzawią, ropieją, są zaczerwienione?•    czy patrzy dwoma oczami i w dwie strony? Roczniak •    czy interesuje się kolorowymi przedmiotami?•    czy śledzi wzrokiem co się dzieje wokół?•    czy kiedy się porusza zauważa przedmioty wokół siebie? Przedszkolak •    czy rozróżnia szczegóły na obrazkach, kolory, kształty, wielkości?•    czy nie siada zbyt blisko telewizora, nie trzyma zbyt blisko lub bardzo daleko od oczu książki?•    czy nie przechyla głowy, mruży oczu, by lepiej widzieć, co jest przed nim?•    czy nie ma problemów z czynnościami ruchowymi, np. nie potyka się, nie ma problemów z wejściem po schodach?•    czy często pociera, mruży oczy i robi się senne, gdy długo na czymś skupia wzrok? Krople do oczu dla dzieci Gdy nam wydaje się, że dziecko może mieć problem ze wzrokiem, często zdarza się, że to nie wada, a infekcje oka u dzieci. Nie można ich lekceważyć. Najlepiej udać się z dzieckiem do lekarza, przepisze on odpowiednie krople do oczu, które złagodzą objawy zapalenia. Czasem może zdarzyć się, że to alergia spowodowała stan zapalny oka, wtedy również lekarz przepisze odpowiednie krople do oczu dla dzieci. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 21 lipca Apteczka na wakacje z dzieckiem. 10 podstawowych leków (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Wyjeżdżając samodzielnie nie zawsze nawet pamiętamy o tym, aby zabrać leki. Zwłaszcza, że w razie potrzeby wszędzie można je nabyć. Wyjeżdżając z dzieckiem sytuacja wygląda zupełnie inaczej, bo nie wszędzie można nabyć leki, które możemy bezpiecznie podać naszemu dziecku. Apteczka, to podstawowa zawartość bagażu podczas wyjazdu z dzieckiem, bo np.może się przeziębić i będzie potrzebny syrop na kaszel. Wyjazdy z pociechami to wspaniałe doświadczenie. Ważne jest jednak, aby porządnie spakować apteczkę, na tzw. „wszelki wypadek”. Jej skład można zawsze skonsultować z pediatrą, ważne jest również, dokąd się udajemy. Zawsze należy pamiętać o zabraniu ulotek (chyba, że mamy dostęp do Internetu), gdzie rozpisane jest dawkowanie leków, jak syrop na kaszel, lek na biegunkę, itd. 10 podstawowych leków na wyjaz z dzieckiem: •    termometr•    leki, które dziecko bierze na stałe (np. witaminę D)•    wodę utlenioną plus gaziki•    spirytus salicylowy•    sól fizjologiczną•    plastry•    coś na gojenie, np. Calendula, Cicaderma•    środek na komary•    preparat łagodzący objawy ukąszeń, np. Dapis•    wapno•    kosmetyki z filtrem UV•    krople do nosa, tabletki Coryzalia •    syrop na kaszel suchy dla dzieci, np. Drosetux•    dla ząbkującego dziecka, coś działającego przeciwzapalnie i przeciwbólowo, np. Camilia Warto też pomyśleć jak praktycznie spakować naszą apteczkę. Anna i Krzysztof Kobusowie, w swojej książce Podróżuj z dzieckiem dają praktyczne rady, aby podzielić ją na dwie części: rzeczy, których możemy potrzebować w ciągu dnia (środki opatrunkowe, dezynfekcyjne, przeciwbólowe oraz bieżące leki dziecka), pakujemy do osobistej apteczki (…). Jest mała, przystosowana do przytroczenia do plecaka lub spodni (…). Natomiast pozostałe leki (które na co dzień zostawiamy w samochodzie, hotelu)pakujemy do większego pudełka aptecznego lub do torebki o grubych, sztywnych ściankach, by podczas transportu leki nie uległy zgnieceniu. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 18 lipca Otyłość przyczyną cukrzycy? (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Co najmniej 3 miliony Polaków choruje na cukrzycę. U 1/3 nie jest zdiagnozowana. Eksperci uważają, że jej przyczyną jest otyłość. Cukrzyca typu II jest najczęściej występującą na świecie. Powoduje ją zazwyczaj nadwaga, na którą wpływa jakość dostępnego jedzenia – mówi serwisowi infoWire.pl prof. Edward Franek, Kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych, Endokrynologii i Diabetologii Centralnego Szpitala Klinicznego MSW w Warszawie. Już co piąty Polak ma nadwagę, czyli wskaźnik masy ciała powyżej 30 kg/m2. „Cały czas poszukujemy leku i efektywniejszego sposobu walki z otyłością” – twierdzi prof. Leszek Czupryniak, Prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego. W pracach naukowych zwraca się uwagę na wpływ regulacji jelita cienkiego i grubego na masę ciała. Nie bez znaczenia jest też rola bakterii przewodu pokarmowego. Zanim odnaleziona zostanie skuteczna metoda na zmniejszenie wagi, chorzy na cukrzycę muszą sami zmienić swoje przyzwyczajenia. Umiejętność racjonalnego żywienia, pozostaje najlepszym lekarstwem. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 17 lipca Rossmann obsługuje dokumentację pracowników za pomocą systemu Comarch ECM (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Od stycznia 2014 Rossmann, największa w Polsce sieć sklepów drogeryjnych, która posiada ponad 900 sklepów i zatrudnia 12 tys. osób, korzysta z systemu Comarch ECM do obsługi dokumentacji pracowników. Projekt E-teczki pracowniczej ma na celu wsparcie zarządzania dokumentacją i procesami HR-owymi w obliczu silnego wzrostu sieci i nowych zatrudnień na poziomie kilku tysięcy osób rocznie. Głównym efektem wdrożenia jest poprawa obsługi dokumentów pracowniczych i ich dostępności dla zainteresowanych osób, przy zapewnieniu wymaganego poziomu bezpieczeństwa. Dzięki procesowi digitalizacji dokumentów, wyszukiwanie i obsługa kluczowych danych personalnych uległa znacznemu przyspieszeniu. W ramach dotychczas wdrożonych przez Comarch rozwiązań ECM przechowywanych jest 1,2 miliarda dokumentów. – W związku z ciągłym rozwojem firmy i znacznym przyrostem sklepów i pracowników, dotychczasowe zarządzanie dokumentacją pracowników było zbyt skomplikowane i pracochłonne. Mamy obecnie ponad 900 sklepów i zatrudniamy 12 tysięcy osób, dlatego szukaliśmy rozwiązania informatycznego, które ułatwi, przyspieszy i usprawni  obsługę dokumentów – mówi Ilona Perużyńska-Zych, kierownik Działu Kadr i Płac w Rossmann. W 2013 roku firma zdecydowała się na digitalizację dokumentacji pracowniczej i w ramach bieżących prac kadrowych przejście na wersję elektroniczną dotychczasowych teczek pracowniczych. Dokumenty papierowe są skanowane, segregowane i przechowywane w odpowiednio oznaczonych archiwach papierowych, co wspierane jest silnikiem workflow, który zapewnia pełną kontrolę i poprawność organizacji dokumentów papierowych w teczkach w archiwum. System Comarch ECM w sieci Rossmann będzie używany docelowo przez ponad 200 użytkowników. Planowane jest wprowadzenie około 25 tysięcy teczek pracowniczych w najbliższych latach. Comarch ECM to narzędzie z obszaru Enterprise Content Management, które w kompleksowy sposób pozwala zapanować nad kapitałem informacyjnym przedsiębiorstwa zgromadzonym w dokumentach biznesowych. Comarch ECM dostarcza swoje rozwiązania firmom w Polsce, Niemczech, Austrii, Szwajcarii i Francji. Klientami są m.in. Carrefour, ING, Nestle Waters, Accounting Plaza, Pfeifer & Langen, Kompania Węglowa. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 16 lipca Jak nowoczesna technologia zmienia nasze relacje z rodziną? (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Europejskie domy wypełnione są nowoczesną elektroniką, a z samych urządzeń – smartfonów, tabletów czy telewizorów korzystamy coraz dłużej - już 7,7 godzin dziennie. Jak wszechobecna technologia zmienia nasze relacje z najbliższymi i przyjaciółmi?  Badania zrealizowane na zlecenie Samsung doprowadzają do zaskakujących rezultatów. Wyniki badania Samsung Techonomic Indexprzeprowadzonego we współpracy z Ipsos Mori wśród mieszkańców pięciu europejskich krajów przynoszą dokładny obraz naszego stylu życia i sposobu, w jakim komunikujemy się ze sobą. Pomimo wciąż przyspieszającego tempa życia i wzrastającej liczby rodzin, których członkowie żyją w różnych miastach, nasze relacje z najbliższymi oceniamy coraz lepiej. Niemal dwie trzecie (64%) uważa, że dzięki technologii (m. in. smartfonom, serwisom społecznościowym czy poczcie elektronicznej) więzi w ich rodzinach są silniejsze. Jak często członkowie rodzin posługują się technologią mobilną w kontaktach między sobą? Przede wszystkim  technologia mobilna sprawia, że częściej rozmawiamy z najbliższymi krewnymi. Dotyczy to zwłaszcza rodziców, z którymi dorośli ankietowani rozmawiają co najmniej raz dziennie. Z rodzeństwem kontakt nawiązujemy już nieco rzadziej – co dwa lub trzy dni. Z dziadkami natomiast rozmawiamy co najmniej raz w tygodniu. Technologia umacnia więc dzisiejsze więzi rodzinne, sprawiając, że są one silniejsze niż we wcześniejszych pokoleniach.  Warto przy tym mieć na uwadze, że obecnie zaledwie jedna trzecia członków rodziny mieszka w tym samym mieście lub wsi. We wcześniejszych pokoleniach w tej samej miejscowości mieszkała niemal połowa członków rodzin. Dzięki badaniu można również zaobserwować różnice dotyczące siły więzi rodzinnych między różnymi krajami Europy. Nie powinien dziwić fakt, że to Włosi i Hiszpanie są najsilniej związani ze swoimi rodzicami – ponad jedna trzecia (odpowiednio 38% i 36%) osób będących w kontakcie ze swoimi rodzicami komunikuje się z nimi co najmniej raz dziennie. Jest to oczywiście efekt kultury południowców, dla których rodzina stanowi najwyższą wartość. Z kolei w Niemczech, Francji i Wielkiej Brytanii zaledwie jeden na pięciu respondentów (odpowiednio 13%, 11% i 18% ) kontaktuje się z rodzicami częściej niż raz dziennie.  Technologia pomaga sprostać wyzwaniom związanym z funkcjonowaniem w realiach współczesnego świata, jak życie w oddaleniu od najbliższych lub praca po godzinach. Dzięki firmom takim jak Samsung, klienci będą mogli korzystać z coraz bardziej zaawansowanych rozwiązań, dzięki którym komunikacja będzie jeszcze szybsza i prostsza. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 11 lipca Jakie skutki uboczne u dzieci mogą pojawić się przy stosowaniu leków z lidokainą? (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Jeżeli jesteś mamą, to doskonale wiesz, jak ważny jest dobór leków dla dziecka. Lidokaina, czyli substancja, która jest składnikiem wielu lekarstw, w tym również żelów na ząbkowanie dla niemowląt, może być niebezpieczna przed czym ostrzega FDA (Food and Drug Administration), amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków. [1] Co warto o niej wiedzieć? Lidokaina jest substancją powszechnie stosowaną w przemyśle farmaceutycznym. Dzieje się tak z kilku powodów. Po pierwsze, jej wyprodukowanie to minimalnie niskie koszty dla koncernu. Po drugie, nie bez znaczenia jest jej szerokie zastosowanie i skuteczność. Substancja ta bardzo dobrze i szybko wchłania się z przewodu pokarmowego i jest metabolizowana w wątrobie.. Efektem jej działania jest uśmierzenie bólu. w ciągu kilku chwil, gdyż sam lek zaczyna działać już po 30-60 sekundach. Również w lekach dla dzieci Współcześnie po lidokainę sięga się przy produkowaniu różnorodnych lekarstw. Co więcej, jeżeli jesteś mamą, możesz zetknąć się z tą substancją kupując żel na ząbkowanie dla swojego dziecka. Lidokaina jest obecna w większości żeli na ząbkowanie obecnych na naszym rynku. Niestety, stosując lekarstwo na ząbkowanie z lidokainą, choć pozornie pomagasz swojemu dziecku, możesz również zaszkodzić. Dlaczego? Szereg skutków ubocznych Jak donosi FDA, amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków preparatów z lidokainą, przepisywanych na receptę, nie powinno się stosować na dziąsła ząbkujących dzieci . Według FDA może to poważnie szkodzić maluchom, a nawet prowadzić do ich zgonu. Przedstawiciele Agencji przeanalizowali 22 raporty poświęcone reakcji dzieci w wieku od pięciu miesięcy do 3,5 roku, u których zastosowano roztwór lidokainy na receptę lub które połknęły go przypadkowo. „Gdy lidokaina jest stosowana u dzieci w nadmiarze lub gdy przez przypadek zostanie przez nie połknięta w nadmiernej ilości może dojść do drgawek, poważnego uszkodzenia mózgu i problemów z sercem” – napisali przedstawiciele FDA w specjalnym oświadczeniu. Przedawkowanie tego środka prowadziło do hospitalizacji dzieci, a nawet do ich zgonów, podkreślili. [2] Jak podkreślają eksperci FDA, środki przeciwbólowe wcierane w dziąsła są w rzeczywistości bezużyteczne, ponieważ są wypłukiwane z buzi dziecka w ciągu kilku minut. [3] Jak bezpiecznie pomóc dziecku? Aktualnie na rynku dostępnych jest wiele naturalnych metod zwalczania bólu w trakcie ząbkowania. Jedną z możliwości jest sięgnięcie po homeopatię. Zamiast żelów z lidokainą zastosować można krople Camilia. Lek ten jest produkowany wyłącznie z naturalnych składników, a działa podobnie - przeciwbólowo i przeciwzapalnie. Mamy, które zdecydują się na jego używanie, mogą być pewne, że u dziecka nie pojawią się niebezpieczne skutki uboczne, które mogą wystąpić po użyciu preparatu z lidokainą. Trzeba przy tym pamiętać, że lidokaina może znieczulić choćby przełyk, co osłabiłoby odruch odkrztuszania u maluszka i zwiększyło ryzyko zadławienia.     [1] Źródła: http://www.fda.gov/drugs/drugsafety/ucm402240.htm oraz http://www.medexpress.pl/start/ostroznie-z-lidokaina-u-zabkujacych-dzieci/45513/ http://www.infodent24.pl/techdentpost/lidokaina-stosowana-u-zabkujacych-dzieci-grozi-smiercia,101431.html http://tech.money.pl/medycyna/artykul/fda-ostrzega-przed-stosowaniem-lidokainy-u-zabkujacych-dzieci,173,0,1572781.html [2] Źródła: http://www.fda.gov/drugs/drugsafety/ucm402240.htm [3] Źródła: http://www.fda.gov/drugs/drugsafety/ucm402240.htm dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 10 lipca Bezpieczne wakacje z niemowlęciem (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Pierwszy wyjazd wakacyjny z dzieckiem, które nie ukończyło jeszcze pierwszego roku życia, budzi wśród rodziców wiele obaw. Wystarczy jednak pamiętać o paru elementarnych zasadach i zaopatrzyć się w odpowiednią wiedzę na temat podróżowania z maluszkiem, aby wakacje ze swoją pociechą zaliczyć do udanych i przede wszystkim bezpiecznych. Jeszcze na etapie planowania wyjazdu wakacyjnego warto przeanalizować sam kierunek naszej podróży. Niemowlęta, bardzo dobrze czują się nad morzem. Nadmorskie powietrze ma bowiem właściwości inhalacyjne. Ze względu na czyste powietrze i warunki klimatyczne dobrym pomysłem jest również podróż w niskie góry. Kojąco na maluchy działa też sam kontakt z przyrodą i pobyt np. nad jeziorem. Dzieciom z alergicznymi skłonnościami nie służy natomiast wysoka wilgotność oraz gorące powietrze charakterystyczne dla egzotycznych krajów. Ciepło, chłodno, słonecznie Wiemy już gdzie pojechać, ale jak podczas upałów mądrze korzystać z klimatyzacji samochodowej i klimatyzowanych pomieszczeń w obecności maluszka? Podstawową zasadą jest nie ustawianie temperatury klimatyzacji na dużo niższą względem panującej na zewnątrz. Unikniemy wówczas przeziębienia, a w skrajnym przypadku szoku termicznego po wyjściu na powietrze. Różnica między temperaturami nie powinna przekraczać kilku stopni. Podczas jazdy samochodem warto też pamiętać, żeby zimny nawiew nie był skierowany bezpośrednio na dziecko. Natomiast w tych miejscach, gdzie nie mamy wpływu na regulację klimatyzacji, należy dodatkowo osłaniać dziecko np. kocykiem. Jesteśmy już na miejscu, a upały dają się we znaki. Jak chronić naszego maluszka przed promieniami słonecznymi? Ważne, aby promienie słonecznie nie padały bezpośrednio na skórę, dlatego w ciągu dnia maluch, który nie ukończył pierwszego roku życia, powinien przebywać i bawić się wyłącznie pod specjalnym parasolem lub w cieniu. Dodatkowo należy posmarować jego skórę odpowiednim dla niemowlaków kremem ochronnym z bardzo wysokim filtrem. Podczas upalnych dni zaleca się użycie filtrów nawet, podczas zabaw w cieniu lub półcieniu. Wakacyjne ciuszki Jak ubrać niemowlę, gdy za oknem panuje 30-stopniowy upał? Latem dziecko, tak jak dorosły człowiek, nie potrzebuje wielu ubranek. W dobieraniu garderoby odpowiedniej do pogody warto kierować się zasadą, która mówi, że dziecku zakładamy tyle samo warstw, ile ma na sobie rodzic i jedną dodatkową, którą może być po prostu przykrycie. Podsumowując, przede wszystkim należy unikać przegrzewania maluszka. Należy jednak pamiętać o dużych skokach temperatur między dniem a wieczorem, dlatego warto mieć w pogotowiu zapasowe ubranko lub kocyk. Letnie ubranka powinny być cienkie i przewiewne, czyli uszyte z naturalnych materiałów np. bawełny. Sprawiają one, że skóra dziecka oddycha i się nie przegrzewa. – Szczególnie w okresie letnim, podczas wysokich temperatur, dziecko narażone jest na pocenie się, dlatego zwłaszcza wtedy dla bezpieczeństwa skóry, mamy powinny prać ciuszki swoich pociech w hipoalergicznych proszkach, najlepiej rekomendowanych przez Instytut Matki i Dziecka czy Polskie Towarzystwo Położnych – mówi Katarzyna Qaraqish, Brand Manager JELP - hipoalergicznych środków piorących dla niemowląt i małych dzieci. Dla pełnego komfortu malucha warto również zadbać o miękkość jego ubranek. W tym celu można jak najczęściej suszyć pranie na świeżym powietrzu. – Podczas wakacyjnych wyjazdów warto zaopatrzyć się w dostępne na rynku proszki ze środkiem zmiękczającym dla niemowląt, które nie wymagają stosowania płynów do płukania i są już dostępne postaci wygodnych saszetek na jedno pranie – radzi Katarzyna Qaraqish, przedstawicielka marki Jelp.UkąszeniaZnakiem charakterystycznym letniej pory są natrętne komary i meszki. Jeśli spędzamy wakacje w miejscu, gdzie nasza pociecha narażona jest na ukąszenia owadów, należy przed wyjściem na zewnątrz wykąpać dziecko, co odstraszyć komary oraz spryskać ubranko niemowlęcia, a także wózek środkiem przeciw ukąszeniom. Ważne aby to był specjalny środek bezpieczny dla niemowląt. Nie można używać sprayów dla dorosłych, ponieważ zawierają substancje chemiczne, które mogą zaszkodzić delikatnej skórze maluszka. Dla dodatkowej ochrony przed owadami warto założyć na wózek moskitierę.   dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 10 lipca Fonoholizm – czy potrafisz żyć bez telefonu komórkowego (Wiadomości) (by netPR.pl)
    15 lipca obchodzimy ogólnopolski dzień bez telefonu. Obecnie nie potrafimy funkcjonować bez tego urządzenia. Jednak nadużywanie popularnych „komórek” niesie za sobą poważne konsekwencje. Eksperci podpowiadają, jak uniknąć fonoholizmu.Telefon komórkowy – co najmniej jeden – posiada 97% Polaków. Co trzeci nastolatek nie wyobraża sobie funkcjonowania bez niego nawet jednego dnia. Gdy go zapomnimy, to po niego wracamy. Budzik, aparat, odtwarzacz mp3, gry czy dostęp do Internetu - telefon przestał służyć tylko do komunikowania się.Nadużywanie telefonu może prowadzić do: zaniku zainteresowań, zaburzeń snu i relacji z otoczeniem. Natomiast notoryczne wysyłanie krótkich wiadomości tekstowych do zubożenia języka. To wszystko prowadzi do fonoholizmu.Anna Niziołek, psycholog kampanii „Uwaga! Fonoholizm!” wyjaśnia „[...] to uzależnienie od telefonu komórkowego. Mówimy o nim, gdy nie jesteśmy w stanie normalnie funkcjonować bez tego urządzenia. Jest ono włączone 24 godziny na dobę, a gdy śpimy, jest w zasięgu ręki. Cały czas sprawdzamy, czy nie ma jakiegoś powiadomienia. Nie mogąc odebrać telefonu, czujemy niepokój, rozdrażnienie”.Na problem fonoholizmu najbardziej narażone są dzieci. Nie ma odpowiedniego wieku na kupno pierwszego telefonu. To jest decyzja indywidualna. Jednak, gdy zapadnie, to dobrze jest z dzieckiem ustalić zasady korzystania z urządzenia – mówi serwisowi infoWire.pl Anna Nizołek. A potem sprawdzać, czy nasza pociecha nie spędza za dużo czasu z telefonem w ręku.Jak radzić sobie z nadmiernym korzystaniem z komórki? Na początku można spróbować, walczyć z tym samodzielnie. Nie odbierać telefonu po godzinie 20, wyłączyć dźwięk dzwonka na noc, a potem na weekend. Jeśli to nie wychodzi, warto zasięgnąć porady specjalisty, terapeuty.Z telefonu trzeba nauczyć się mądrze korzystać. Ogólnopolska kampania społeczna „Uwaga! Fonoholizm!” zachęca do aktywnego udziału w dniu bez telefonu – 15 lipca. Na swoich stronach internetowych wyjaśnia też zasady komórkowego savoir vivre, o których dość często wszyscy zapominamy. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 8 lipca Idea niewierności, czyli dlaczego zdradzamy (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Ludzie dopuszczają się zdrad nie bez przyczyny. Monogamia nie jest dla nas naturalnym typem związku i nie tkwi w naszym DNA. Stąd niewierność, a gdzie o znalezienie nowego partnera najłatwiej? Oczywiście w Internecie.  Zaskakująco prezentują się wyniki ostatnio przeprowadzonych badań dotyczących religii i niewierności. Jak mówi serwisowi infoWire.pl Christoph Kraemer, rzecznik portalu Ashley Madison „[…] Katolicy są bardziej kreatywni i gotowi do eksperymentów w sferze seksualnej niż protestanci”. Powodem może być istniejący w religii katolickiej sakrament spowiedzi. „Fakt, że można okazać skruchę i odpokutować za grzechy być może skłania ludzi do większej otwartości na eksperymenty” - dodaje.  Poszukiwanie romansu w swoim najbliższym środowisku niesie za sobą niebezpieczeństwo jego wykrycia. Stąd ucieczka do Internetu, który zapewnia dyskrecję i daje możliwość poznania nieograniczonej liczby osób, będących w podobnej sytuacji. Internet dodatkowo pozwala na udoskonalenie swojego wizerunku. Jak twierdzi psycholog i terapeuta Piotr Gumienny „[…] Mamy pełną kontrolę nad kreacją swojej osoby w Internecie”. I to jest najczęstszą przyczyną rozczarowania, gdy dochodzi do spotkania już w świecie realnym.  Powody poszukiwania romansu wśród kobiet i mężczyzn nie są tak odmienne, jak mogłoby się wydawać. „To przede wszystkim brak seksu w małżeństwie” - twierdzi Christoph Kraemer. Oprócz tego, kobiety szczególnie potrzebują uwagi, chcą być pożądane. Natomiast tej uwagi potrzebują również mężczyźni.  Tendencje są takie, że kobiety decydują się na starszych partnerów, a mężczyźni na młodsze partnerki. Coraz częstsze jednak są sytuacje odwrotne, a wiek użytkowników portali randkowych zaczyna się od 18 lat i nie ma górnej granicy. „Osób poszukujących romansu w sieci jest wiele a wybór jest duży” - dodaje Christoph Kraemer.  Dużo znajomości nawiązywanych przez Internet nigdy nie przekształca się w spotkanie w rzeczywistości. „[…] Taka relacja często rozpoczyna się i kończy w Internecie” – twierdzi Piotr Gumienny. To próba urozmaicenia swojego życia, niewinny flirt i odpowiedź na deficyt w związku.   Kwestia wierności i niewierności zależy jednak tylko od nas samych. Jak uważa Christoph Kraemer „[…] Bez względu na to, jak byśmy się reklamowali, nie skłonimy do romansu osób, które są w stu procentach szczęśliwe w swoich małżeństwach”.  dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 4 lipca Spędzasz wakacje za granicą? Zadbaj o to, by były udane (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Niskie ceny biletów lotniczych i atrakcyjne oferty biur podróży sprawiają, że coraz chętniej wyjeżdżamy za granicę. Jednak w okresie wakacyjnym upada wiele przedsiębiorstw z branży turystycznej. Zatem na co zwrócić uwagę, aby urlop był udany? Konkurencja linii lotniczych na rynku przewozów bardzo mocno wpłynęła na ceny biletów. Jak uważa Dominik Wartecki z portalu Tripsta.pl „[…] obecnie nie ma żadnego problemu, żeby zwiedzić dowolne miasto Europy za cenę biletu 200-300 złotych w obie strony”. Ta cena może być jednak jeszcze dużo niższa, jeśli zdecydujemy się na zakup kilka miesięcy przed wyjazdem. „Bilety mogą wówczas osiągnąć cenę w granicach 15-30 złotych” – dodaje Dominik Wartecki. Nie opłaca się kupować biletów na 3-4 tygodnie przed odlotem, ponieważ są wtedy dużo droższe. Korzystając z tanich linii lotniczych, duże znaczenie ma bagaż. Dlaczego? Ponieważ przewóz dodatkowej walizki, będzie nas kosztował nawet dwukrotnie więcej niż sam przelot. Jeśli korzystamy z usług biura podroży, należy sprawdzić, czy jest ono wpisane do Centralnej Ewidencji Organizatorów Turystyki i Pośredników Turystycznych. „[…] Jeżeli tak jest, to oznacza, że posiada gwarancję ubezpieczeniową, czyli jest zabezpieczone na wypadek upadłości” – mówi serwisowi infoWire.pl Ernest Makowski z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W przypadku upadłości biura podróży, środki z gwarancji ubezpieczeniowej trafiają do Marszałka Województwa, który organizuje powrót uczestników wycieczki do kraju. Podpisując umowę, trzeba dokładnie zapoznać się z jej warunkami. „[…] Jeżeli umowa precyzyjnie określa zakres usług turystycznych, w przypadku jej nie dotrzymania, łatwiej będzie nam złożyć reklamację” – dodaje Ernest Makowski. Mamy na to 30 dni od zakończenia imprezy turystycznej. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 3 lipca O czym powinni pamiętać rodzice przyszłego kolonisty (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Wakacje to czas, kiedy wielu rodziców zastanawia się, czy moje dziecko gotowe jest do samodzielnego wyjazdu? Jak zaznaczają eksperci, nie powinno to być jedyne pytanie, jakie zadadzą siebie opiekunowie przyszłego kolonisty.Najczęściej dylemat ten dotyczy rodziców dzieci w wieku od 6 do 9 lat oraz tych, którzy po raz pierwszy wysyłają swoje pociechy na samodzielny wyjazd. Rodzice powinni obserwować zachowanie dziecka w grupie rówieśników. Urszula Wegenke-Roszak, psycholog z Centrum Medycznego Wellmed zaznacza „[...] przy wszystkich codziennych czynnościach mogą pomóc wychowawcy. Jednak nie rozwiążą problemu, gdy dziecko zatęskni za domem, lub będzie brakowało mu rodziców”.Warto jest zapytać dziecko czy ma ochotę pojechać na kolonie. Nigdy nie wysyłamy go na siłę, kiedy jest to potrzeba rodziców, bo nie mają co zrobić z nim podczas wakacji. Czasem warto poczekać jeszcze rok, niż zapewnić dziecku złe wspomnienia. Dobrą alternatywą, w takim przypadku, są półkolonie - mówi serwisowi infoWire.pl Urszula Wegenke-Roszak.Jeśli dziecko zdecyduje się na samodzielny wyjazd, warto utrzymywać z nim kontakt. Jednak lepiej wybrać formę mailową niż telefoniczną, która wywołuje mniej emocji.Rodzaj wyjazdu też warto pozostawić dziecku. Ważne jest, żeby był on zgodny z jego zainteresowaniami. Organizatorzy proponują tradycyjne formy wypoczynku, ale też ukierunkowane: kolonie sportowe, taneczne czy obozy przetrwania. Zdaniem Tomasza Rosseta, Sekretarza Polskiej Izby Turystyki to wszystko jest ważne, ale dla rodzica najistotniejszy powinien być wybór zaufanego organizatora koloni lub obozu. Jak to sprawdzić? Eksperci zachęcają do wejścia na stronę bezpieczne kolonie i obozy. „[...] Rodzice znajdą tam podstawowe informacje na temat, jak wybrać organizatora wyjazdu. O co go pytać i jakie są podstawowe zalecenia. Opiekunowie dowiedzą się też o rozporządzeniach, które powinny być przestrzegane przez podmioty organizujące wypoczynek” – mówi serwisowi infoWire.pl Tomasz Rosset.Dla dziecka ważne jest to, by na wakacyjny wyjazd pojechał z kolegami i koleżankami, a miejsce wypoczynku było atrakcyjne. Z kolei dla rodziców na pierwszym miejscu jest bezpieczeństwo małego kolonisty. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 30 czerwca Dzieci na koloniach i obozach (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Letnie wakacje to czas beztroski, zasłużonego całym rokiem ciężkiej pracy odpoczynku i oderwania od codziennej rzeczywistości. Wiele dzieci wyjeżdża na kolonie czy obozy organizowane przez szkoły, zakłady pracy i biura podróży. Wymarzony pobyt naszych milusińskich nad morzem czy w górach może jednak szybko zamienić się w koszmar, jeśli panujące na miejscu warunki nie odpowiadają tym, za które zapłaciliśmy. Problem może stanowić również niewłaściwa opieka sprawowana nad nimi czy wypadek, któremu dziecko może łatwo ulec podczas wakacyjnych szaleństw. Kto i w jakim zakresie odpowiedzialny jest za bezpieczny wypoczynek naszych dzieci? Odpowiedzialność wychowawcy Za sprawowanie właściwego nadzoru nad dziećmi wypoczywającymi podczas wyjazdów odpowiadają wychowawcy i organizator wycieczki. Mogą oni zatem zostać pociągnięci do odpowiedzialności, jeśli nie uczynili wszystkiego, aby zapobiec nieszczęśliwemu wypadkowi. Warto wiedzieć, że do prawidłowego wypełniania przez opiekuna obowiązku nadzoru nad powierzonymi dziećmi nie wystarczy tylko wydanie im zakazu lub ogłoszenie obowiązujących zasad. Należy również dopilnować, aby ustalone reguły były faktycznie przestrzegane. Do obowiązków wychowawców należy także dopilnowanie, aby organizowane gry i zabawy były dostosowane do wieku dzieci i aby nie były niebezpieczne zarówno dla nich samych, jak i dla osób trzecich. Jeśli w trakcie zajęć dojdzie do wypadku, to za szkody odpowiada organizator wyjazdu i opiekun, który w tym czasie zajmował się dziećmi. - Opiekunowie często starają się przerzucić część winy na zaniedbania rodziców dzieci albo innych osób, które nie dopełniły swoich obowiązków. Tymczasem to oni odpowiedzialni są za zapewnienie bezpieczeństwa zarówno podczas zajęć, jak i w czasie wolnym – podkreślają specjaliści  w D.A.S Jeśli zatem podczas wyjazdu dojdzie do wypadku, w którym ucierpi nasza pociecha, możemy dochodzić odszkodowania od osób, które w tym czasie powinny sprawować nad nią nadzór. Wychowawca, który opiekuje się naszymi dziećmi, odpowiada też za szkody, które one wyrządziły podczas wyjazdu. Należy zaznaczyć, że mowa jest tutaj o szkodach spowodowanych przez te dzieci, którym nie można przypisać winy z powodu ich wieku, stanu psychicznego lub cielesnego. Odpowiedzialności za wyrządzoną szkodę nie ponoszą dzieci, które nie ukończyły jeszcze 13 lat. W przypadku dochodzenia roszczeń trzeba pamiętać, że to po stronie wychowawcy leży obowiązek wykazania, iż sprawował swoje obowiązki w sposób właściwy. Opiekun może także próbować dowieść, że szkoda powstałaby nawet wówczas, gdyby nadzór sprawował starannie. Obowiązki organizatora wyjazdu Za całościowe należyte wykonanie lub niewykonanie umowy, na podstawie której dziecko wyjechało na kolonie lub obóz, odpowiada organizator imprezy. Może on zwolnić się od tej odpowiedzialności lub ją ograniczyć jedynie wtedy, gdy zaniedbanie zostało spowodowane działaniem siły wyższej, osób trzecich lub zaniechaniem klienta - Organizator może uniknąć odpowiedzialności, jeżeli niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest spowodowane wyłącznie działaniem lub zaniechaniem osób trzecich, nieuczestniczących w wykonywaniu usług przewidzianych w umowie, jeżeli tych działań lub zaniechań nie można było przewidzieć ani uniknąć, siłą wyższą, czy też działaniem lub zaniechaniem samego klienta. Co ważne, swojej odpowiedzialności za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy, organizator nie może w drodze umowy z nami  ograniczyć ani wyłączyć – wyjaśniają specjaliści w D.A.S. Kiedy zatem zastana w miejscu docelowym rzeczywistość ma się nijak do przepięknych zdjęć w folderach reklamowych biura podróży, kiedy widzimy przed sobą mocno leciwy dom letniskowy z niedziałającymi toaletami, a nie obiecany wygodny hotel, wtedy mamy prawo domagać się odszkodowania od organizatora wyjazdu. Przed podjęciem decyzji o dochodzeniu swoich roszczeń należy pamiętać, że trzeba udowodnić, iż standard usług świadczonych na miejscu był niższy niż ustalony. Warto więc przygotować dokładną listę zaniedbań i uchybień oraz skonfrontować ją z obietnicami organizatora wyjazdu. Przykładem może być brak jednego z zaplanowanych i opłaconych posiłków, inny układ pomieszczeń niż opisany w katalogach, nieczynny basen, brak klimatyzacji, niewymiarowe łóżko, brudna pościel itp. Na potwierdzenie tych niedociągnięć należy przedstawić dowody – najlepiej w formie dokumentów i zdjęć. Problemem pozostaje wysokość takiego odszkodowania. Najlepiej porównać oferty ośrodków o niższym standardzie np. hotel trzygwiazdkowy z dwugwiazdkowym, jeśli ten pierwszy spełnia - co najwyżej - kryteria hotelu trzygwiazdkowego, choć i ten sposób szacowania odszkodowania w konkretnych okolicznościach może okazać się niewłaściwy. Jeśli nasze postępowanie reklamacyjne nie odniesie pożądanego rezultatu pozostaje nam tylko skierowanie sprawy na drogę sądową. Na podstawie art. 322 k.p.c. jeżeli w sprawie o naprawienie szkody sąd uzna, że ścisłe udowodnienie wysokości żądania jest niemożliwe lub nader utrudnione, może w wyroku zasądzić odpowiednią sumę według swej oceny, opartej na rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 24 czerwca Dotknij prehistorii w muzeum przyszłości (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Już w sobotę 28 czerwca w Krasiejowie na Opolszczyźnie otwiera się interaktywny Park Nauki i Ewolucji Człowieka. To najbardziej nowoczesne muzeum człowieka w Europie umożliwi przeżycie podróży w czasie z wykorzystaniem najnowszych rozwiązań multimedialnych, łączących świat rzeczywisty z wirtualnym. 28 i 29 czerwca w JuraParku odbędzie się również piknik archeologiczny, podczas którego będzie można odkryć tajniki życia w prehistorii i wczesnym średniowieczu -Ta unikalna placówka muzealna w Polsce to odpowiedź na rosnące zainteresowanie ewolucją człowieka. Stanowi również kontynuację rozpoczętej w JuraParku opowieści o dziejach naszej planety  - opowiada Anna Kokot z JuraParku Krasiejów. – Dlatego tuż po wejściu do Parku Nauki i Ewolucji Człowieka zaprosimy przyszłych podróżników w czasie na spotkanie z krasiejowskimi bohaterami z wykorzystaniem technologii rozszerzonej rzeczywistości, czyli agumented reality. A to tak naprawdę początek naszej podróży w czasie, którą będziemy odbywać na pokładzie wirtualnego wehikułu czasu. Multimedialnie o człowieku Podróż po prehistorii rozpoczniemy 66 milionów lat temu, kiedy życie na naszej planecie zostało zgładzone… niemalże. Bardzo szybko przeniesiemy się jednak do czasów bliższych nam, kiedy to rozpoczęła się droga ewolucyjna człowieka. Wędrówce po wyjątkowym muzeum będzie towarzyszył wirtualny przewodnik, który za każdym razem będzie wyjaśniać tajemnice losów ludzkości na Ziemi. Miłośnicy Harry’ego Pottera z pewnością rozpoznają tutaj głos jednego z bohaterów polskiej wersji dubbingowej opowieści J.K. Rowling. W wyjątkowej placówce muzealnej w Krasiejowie rzeczywistość cyfrowa będzie dosłownie przenikać się z fizyczną. Każdy z prezentowanych filmów będzie emitowany w technologii 3D, aby wzmocnić edukacyjny przekaz i jeszcze bardziej odpowiedzieć na potrzebę odkrywania przeszłości zgodnie z hasłem „nauka przez zabawę”. Odwiedzając Park Nauki i Ewolucji Człowieka, powstający przy dofinansowaniu ze środków Unii Europejskiej, będzie można m.in. zaprojektować własne malowidło naskalne. Na miłośników multimedialnych atrakcji czeka m.in. specjalne lustro ewolucji, w którym przeglądniemy się po zmianach naszego wizerunku. Oprócz ekspozycji głównej interaktywna podróż w czasie to także wystawa „Świadectwa ewolucji”, w ramach której przygotowano m.in. spotkania oko w oko z małpami, małpiątkami i przodkami człowieka, czy poznawanie najważniejszych narzędzi człowieka. Na zakończenie czeka także interaktywna wystawa, podczas której w praktyce będzie można zdiagnozować problem pokrewieństwa, zróżnicowania etnicznego oraz etapy zasiedlania naszego globu. W tej części Parku Nauki i Ewolucji Człowieka będzie można zobaczyć, jak blisko jesteśmy ze sobą spokrewnieni lub z mieszkańcami odległych krain. O czym dowiemy się w niezwykłym muzeum? Zobacz tutaj - https://www.youtube.com/watch?v=v9cPpv15fTg Przenieś się w przeszłość Otwarcie Parku Nauki i Ewolucji to dwudniowe święto w Krasiejowie, podczas którego odbędzie się także piknik archeologiczny. Będzie można na nim dosłownie i w teorii przenieść się do prehistorii i wczesnego średniowiecza. Na uczestników czekają m.in. demonstracja techniki obróbki krzemienia stosowana przez ludzi z epoki kamienia, warsztaty z obróbki metalu według standardów z epoki brązu, warsztaty brązownicze, w trakcie których wszyscy chętni będą mieli możliwość wykonania zarówno ozdób jak i przedmiotów codziennego użytku z brązu, czy rekonstrukcje życia ludzi w paleolicie i wczesnym średniowieczu. Te i wiele innych atrakcji czekają 28 i 29 czerwca. Na Pikniku Archeologicznym twarzą twarz będzie można stanąć z najprawdziwszymi rycerzami. Drużyna Rycerska Ziemi Chęcińskiej – „Chorągiew Ferro Aquilae” - zaprosi odwiedzających do średniowiecznego obozowiska, gdzie będzie można zmierzyć nie tylko swoją sprawność, ale także uczestniczyć w zawodach łuczniczych i obejrzeć pokazy walk. Na wszystkich niegrzecznych czekają prawdziwe „dyby”. Nie zabraknie atrakcji dla miłośników archeologii. Specjalne stanowiska ukazujące nieco inną codzienność archeologów od pracy Indiany Jonesa poznamy dzięki pracownikom Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego. Podczas specjalnej rekonstrukcji wykopu archeologicznego będzie można naprawdę wcielić się w archeologa i poznać w teorii i praktyce różne metody stosowane w tej nauce historycznej.   Piknik Archeologiczny to także wiele atrakcji. W sobotę na specjalnej scenie nie zabraknie połączenia reggae, dancehallu i hip-hopu. Już o godz. 19.00 wystąpią Bobe One i Bas Tajpan, a o godz. 20:45 zespół Tabu. Całość pierwszego zakończy o godz. 22.30 spektakularny pokaz laserowy. Z kolei drugiego dnia zapraszamy na muzyczną podróż po etnicznej muzyce świata. O godz. 12.00 wystąpi Manasua. Ich debiutancki album grupy, który usłyszymy w Krasiejowie, to mieszanka wpływów muzycznych dawnej Persji, Indii, Afganistanu, Bałkanów, muzyki klasycznej, udekorowana nowoczesną elektroniką. Z kolei o godz. 14.00 zaprezentuje się Foliba. To z kolei artyści odnajdujący muzyczne korzenie w transowym brzmieniu afrykańskiej muzyki perkusyjnej. Na muzyczny deser podczas drugiego dnia pikniku wystąpi Sango. Od godz. 16.30 usłyszymy niezwykłą paletę barw etnicznych instrumentów całej Ziemi w otoce nowoczesnych syntezatorów i rytmów sekcji free-jazzowej. JuraPark w Krasiejowie to największy w Europie park tematyczny, w których poznajemy m.in. dzieje dinozaurów, prehistorycznych bohaterów, które zaprzątają umysły poszukiwaczy wiedzy. Każdy okaz, który spotkamy w tym wyjątkowym miejscu, jest rekonstruowany z wyjątkową pieczołowitością według najnowszego stanu wiedzy. Kompleks w Krasiejowie, to niemal 40 hektarów, pełnych wiedzy, zabawy i pasji. Tworzą go dzisiaj także: ścieżka edukacyjna, Prehistoryczne Oceanarium, Pawilon Paleontologiczny, Kino Emocji Cinema 5D, jurajska plaża z miejscem wyznaczonym do kąpieli i ratownikami oraz ogromnych rozmiarów plac zabaw pełen zjeżdżalni, tunelów, z jednym z największych w Polsce małpich gajów. Uzupełnieniem wciągającej podróży w czasie będzie wizyta w Parku Nauki i Ewolucji Człowieka, gdzie podróżując wehikułem czasu odkryjemy niezwykłe dzieje ludzkości, od prapoczątków po współczesność. Więcej informacji na temat pikniku archeologicznego oraz Parku Nauki i Ewolucji Człowieka można uzyskać na www.juraparkkrasiejow.pl       dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 20 czerwca Dieta na lato (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Lato to czas beztroski i odpoczynku. Często zapominamy wtedy o naszej diecie. Podczas wakacji trudno odmówić sobie lodów czy innych przekąsek, które kuszą na każdym kroku. Niełatwo też pamiętać o regularnym spożywaniu właściwie zbilansowanych posiłków, tak aby nie tylko nie przytyć, ale także zachować dobrą kondycję organizmu. O tym, jak zadbać o siebie i swoją dietę w letnim czasie, rozmawiamy z Agnieszką Piskałą, specjalistką ds. żywienia w programie edukacyjnym „Żyj smacznie i zdrowo”. Jak zadbać o organizm podczas kąpieli słonecznych w czasie letniego wypoczynku? Agnieszka Piskała, specjalistka ds. żywienia w programie edukacyjnym „Żyj smacznie i zdrowo”: Promienie słoneczne nie tylko sprawiają, że mamy więcej optymizmu, a nasza skóra nabiera ładnej opalenizny, ale „zażywane” w nadmiarze mają również działanie rakotwórcze. Oznacza to, że mogą wpływać na rozwój wolnych rodników, które mogą mieć wpływ na rozwój nowotworu, w tym szczególnie niebezpiecznego raka skóry- czerniaka. Zatem powinniśmy pamiętać, by przed i podczas opalania zabezpieczać naszą skórę nie tylko od zewnątrz odpowiednimi kremami z filtrem, ale również odpowiednią dietą od wewnątrz. W jaki sposób możemy wspomóc urodę? Dobrym rozwiązaniem jest zabranie ze sobą soku marchewkowego zawierającego duże ilości beta karotenu. Ułatwia on opalanie, a jednocześnie zabezpiecza nasz organizm przed niekorzystnym działaniem promieni UV, czyli neutralizuje wolne rodniki. Warto też spożywać duże ilości warzyw i owoców, które dostarczają niezbędnych organizmowi witamin, na przykład C, która aktywizuje procesy kolagenotwórcze w naszej skórze. Dzięki czemu jest ona jędrna i sprężysta. Należy też zadbać o odpowiednie nawodnienie organizmu. Co najlepiej wybierać do picia podczas letnich upałów? Oczywiście najlepszym rozwiązaniem jest woda, może być mineralna gazowana lub niegazowana. Powinniśmy wypijać jej około 1,5 litra dziennie, natomiast gdy temperatura przekracza 25 stopni, nawet 2 – 2,5 litra. Woda nawadnia, ochładza, usuwa toksyny i uzupełnia elektrolity w organizmie. Innym napojem nawadniającym mogą być też świeżo wyciskane soki owocowe i warzywne lub popularne koktajle na bazie soków owocowych, zarówno w połączeniu z wodą mineralną jak i jogurtem. Czego należy unikać w upalne dni? Należy unikać słodkich napojów gazowanych i tych produkowanych na bazie zagęszczonych soków owocowych. Są one dodatkowo dosładzane cukrami lub syropem glukozowo-fruktozowym, a przez to stają się bardzo kaloryczne. Jednocześnie ze względu na zbyt wysoką zawartość cukru, mają działanie odwadniające i tylko pozornie gaszą pragnienie. Jeśli podczas upalnych dni mamy ochotę na coś słodkiego, jakie rozwiązanie będzie najlepsze? Wbrew pozorom najlepsze są lody. Tak naprawdę to jedna z mniej kalorycznych słodkich przekąsek. Gałka lodów śmietankowych zawiera około 52 kcal. To niewiele, ponieważ spożywamy je w temperaturze minusowej. Żeby możliwe było ich strawienie, nasz organizm zużywa energię by podgrzać je do temperatury 38 stopni. Zatem spożywanie lodów może mieć czasami bilans ujemny. Dodatkowo sorbety na bazie soków owocowych mają jeszcze mniej kalorii, czyli około 20 – 30. Tak naprawdę najbardziej zgubne w spożywaniu lodów są wszelkiego rodzaju dodatki, na przykład wafle, polewy, posypki!   ***********************************************                „Żyj smacznie i zdrowo” to program edukacyjny marki WINIARY, prowadzony we współpracy z Federacją Polskich Banków Żywności w polskich gimnazjach. Misją programu „Żyj smacznie i zdrowo” jest przekazanie gimnazjalistom wiedzy z zakresu prawidłowego i zdrowego odżywiania oraz zachęcenie ich do wspólnego spożywania posiłków i podejmowania pierwszych samodzielnych prób gotowania. W ramach projektu promuje się wśród młodzieży postawę proekologiczną, a także ideę niemarnowania żywności. Do tej pory, w trzech edycjach „Żyj smacznie i zdrowo” wzięło udział ponad 44% szkół gimnazjalnych z całej Polski. Program marki WINIARY jest częścią szerszej kampanii zatytułowanej „Jedz smacznie i zdrowo” prowadzonej od czterech lat przez wiele marek z portfolio firmy Nestlé, której celem jest promowanie zdrowego odżywiania wśród konsumentów. Wiąże się on z przyjęciem przez Nestle strategii NHW (Nutrition, Health, Wellness) będącej strategią odpowiedzialnego biznesu firmy Nestlé, w imię której zobowiązuje się ona produkować wysokiej jakości produkty, będąc jednocześnie wiarygodnym partnerem w żywieniu i dbałości o zdrowie oraz zapewniając dobre samopoczucie konsumentów. Patroni honorowi Rzecznik Praw Dziecka Ośrodek Rozwoju Edukacji Polskie Towarzystwo Nauk Żywieniowych Wydział Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego Fundacja Klubu Szefów Kuchni Partner społeczny Federacja Polskich Banków Żywności dostarczył infoWire.pl
  • środa, 18 czerwca „Dziecko jest najważniejsze”- podsumowanie Kongresu Rodzicielstwa Zastępczego przez Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce (Wiadomości) (by netPR.pl)
    16 czerwca w Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej spotkało się około 400 rodziców zastępczych, przedstawicieli administracji publicznej i organizacji pozarządowych, by porozmawiać o wyzwaniach dla rodzicielstwa zastępczego w Polsce, dokonać analizy obecnego systemu oraz zaznaczyć kierunki ewentualnych zmian. „Ja razem z piątką naturalnego rodzeństwa mieszkam od 3 lat z moją rodziną zastępczą. Nasze życie trochę różni się od codzienności moich rówieśników, jest nas więcej niż w zwykłym domu. Mamy jednak zwykłe, codzienne problemy i wiele radości. Najważniejsze jest to, że czuję się kochana i czuję, że jesteśmy rodziną. Patrząc na moje dorosłe już przybrane rodzeństwo wiem, że już zawsze tak będzie (…) Dlatego Panie i Panowie Ministrowie i wszyscy Państwo, którzy tu dzisiaj przyjechaliście – bardzo Was proszę, byście znaleźli sposób na to, żeby każde dziecko mogło mieć rodzinę. Jeśli jakieś dziecko nie może być ze swoją pierwszą, naturalną rodziną to koniecznie trzeba mu znaleźć rodzinę zastępczą, najlepiej taką jak moja”- powiedziała 13- letnia Dorotka otwierając Kongres. Zgromadzeni w Warszawie rodzice zastępczy, pracownicy organizacji pozarządowych, a także przedstawiciele organizatorów pieczy zastępczej dyskutowali między innymi o wyzwaniu jakim dla całego systemu, a zwłaszcza dla rodziców zastępczych jest odejście powierzonego dziecka do adopcji, wymieniali się doświadczeniami dotyczącymi współpracy z organizatorami pieczy zastępczej w różnych rejonach kraju, a także długo dyskutowali o wyzwaniu jakim jest w Polsce usamodzielnienie podopiecznego pieczy zastępczej w Polsce. „Na Kongresie jestem po raz pierwszy. To świetnie, że jest raz w roku takie spotkanie, podczas którego, rodzice zastępczy pracujący w różnych formach opieki mogą się spotkać i wymienić doświadczeniami. My wszyscy wychowujemy porzucone i osierocone dzieci i problemy mamy przecież podobne”- powiedziała Małgorzata Klimas, mama SOS z SOS Wioski Dziecięcej w Siedlcach. „Do rodzinnej opieki zastępczej trafia rocznie około 2000 dzieci. Każde z nich niesie za sobą inną historię i wymaga troskliwej i indywidualnej opieki. Wierzymy, że rozwój rodzinnej opieki zastępczej przyczyni się do likwidacji opieki instytucjonalnej nad najmniejszymi dziećmi, a kiedyś być może, wszystkie placówki zostaną zastąpione przez ośrodki usamodzielnienia dla starszej młodzieży. Z wielu stron napływają do nas informacje, że brakuje kandydatów na rodziców zastępczych. Mamy nadzieję, że propagowanie dobrych praktyk, powiatów, które we właściwy sposób wspierają rodzicielstwo zastępcze oraz stwarzają pozytywną atmosferę do jego rozwoju zainspiruje innych” - powiedziała Joanna Luberadzka - Gruca, Przewodnicząca Zarządu Koalicji na rzecz Rodzinnej Opieki Zastępczej. Podczas Kongresu został także zaprezentowany, wydany przez Rzecznika Praw Dziecka we współpracy z Koalicją na rzecz Rodzinnej Opieki Zastępczej: „Kodeks Bezpiecznej Opieki w Rodzicielstwie Zastępczym”. Kongres zorganizowała Koalicja na rzecz Rodzinnej Opieki Zastępczej. Członkami Koalicji są organizacje pozarządowe, od niewielkich, działających lokalnie, po większe, obejmujące swym obszarem cały kraj. Misją Koalicji są różnorodne działania mające na celu egzekwowanie prawa dziecka do wychowania w rodzinie. Obecnie Koalicja skupia 16 organizacji, z których większość została założona przez rodziców zastępczych. Członkiem Koalicji jest także Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce w Polsce. Współorganizatorem Kongresu jest Miasto Stołeczne Warszawa, a partnerem głównym Fundacja Rodzin Adopcyjnych. Pozostali partnerzy to: Towarzystwo Nasz Dom, firma Geberit, Fundacja Przyjaciółka i Stowarzyszenie Interwencji Prawnej. Patronat honorowy nad nim objęli Minister Pracy i Polityki Społecznej, Minister Sprawiedliwości, Rzecznik Praw Dziecka, Prezydent Miasta Stołecznego Warszawy i Związek Powiatów Polskich. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 13 czerwca Aktywność fizyczna jak kula u nogi (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Spacer, basen czy rower – istnieje wiele sposobów na aktywne spędzanie czasu. Uprawianie sportu pozwala  utrzymać zdrową i sprawną sylwetkę. Niestety - Polacy są mało wysportowanym narodem. Wśród najczęściej wymienianych przyczyn są: brak czasu, wstyd i niechęć. Są jednak i tacy, którzy wbrew tendencji narodowej, przełamują ten stereotyp.70% Polaków prowadzi typowo „siedzący” tryb życia. Potwierdzają to badania Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, które ukazują dzień statystycznego Polaka. A ten wygląda mniej więcej tak: pół godziny spędza w samochodzie, jadąc do pracy, w której siedzi kolejne 8 godzin. Potem powrót do domu, następnie 30 minut spędzone za kierownicą auta. I choć Polak mógłby wyjść na spacer czy rower - to nie - on zazwyczaj siada przed telewizorem i spędza w fotelu kolejne 6 godzin. Najmniejsza aktywność fizyczna występuje w grupie osób od 18. do 39. roku życia, a najwyższa wśród 60-79 - latków. Najtrudniej jest zachęcić do ćwiczeń mieszkańców wsi i miasteczek, którzy wstydzą się uprawiać sport.Wizerunkowi leniwego Polaka zaprzeczają zdecydowanie mieszkańcy dużych miast, gdzie panuje moda na zdrowy styl życia i aktywność fizyczną – mówi serwisowi infoWire.pl Dariusz Czarnecki, instruktor personalny z Fitness Klubu Aplauz. „Ludzie masowo zaczynają biegać, jeździć na rowerze i rolkach. Powstaje coraz więcej fitness klubów, do których zapisują się nie tylko ludzie młodzi, ale też starsi. Dużą popularnością cieszą się bezpłatne siłownie plenerowe, na których można ćwiczyć przez całą dobę”.Niska sprawność fizyczna to bardzo szkodliwe zjawisko. Wpływa nie tylko na poziom zdrowia, ale także ma wydźwięk społeczny i ekonomiczny. Im mniej się ruszamy, tym częściej jesteśmy niezadowoleni z życia, marudni, częściej też chorujemy. Sebastian Kuliński, instruktor personalny z Fitness Klubu Aplauz wyjaśnia „[...] uprawianie sportu poprawia krążenie, wydolność organizmu, ogólny stan zdrowia. Poza tym wysiłek fizyczny sprawia, że wytwarzają się endorfiny, tak zwany hormon szczęścia, który przekłada się na uśmiech i lepsze samopoczucie. Ćwiczenia sprawiają, że gospodarka organizmu pod wpływem wysiłku się zmienia, przez co rano wstajemy wypoczęci”.Dodatkowym argumentem przemawiającym „za” aktywnością fizyczną jest zmniejszenie ryzyka zachorowań na choroby: serca, osteoporozę, cukrzycę typu II, nadciśnienia tętniczego, czy niektórych odmian raka. Aby wyciągnąć najwięcej korzyści z ćwiczeń fizycznych, powinno się poświęcać na nie minimum 150 minut tygodniowo. „[..] Jeśli nie czujemy chęci do uprawiania sportu, to dobrze jest znaleźć partnera do ćwiczeń, który już trenuje. Dzięki drugiej osobie będzie łatwiej się wdrożyć w świat aktywności fizycznej i utrzymać motywację” - podkreśla Sebastian Kuliński.Jaka jest odpowiednia pora na uprawianie sportu? To już jest sprawa indywidualna - może to być zarówno wczesny poranek, popołudnie jak i wieczór. Jak podkreśla Dariusz Czarnecki „[...] na początku warto jest rozpocząć ćwiczenia pod okiem trenera. To pozwoli na uniknięcie błędów, dobranie odpowiedniej techniki i obuwia. Złe wykonywanie ćwiczeń czy zbyt wysoko postawiona poprzeczka może szybko zniechęcić do aktywności fizycznej. A problemy zdrowotne mogą szybko zakończyć karierę sportową”.Warto być aktywnym, nie dla kogoś - bo taka jest moda i wszyscy wokół ćwiczą – tylko dla siebie samego. Każdy kolejny trening sprawi, że zapomnisz o wstydzie i nie będziesz szukał ciągłych wymówek. W zamian pojawi się dobry humor i poczucie spełnienia. W domu, klubie czy na świeżym powietrzu – nie ma znaczenia gdzie, ważne by aktywnie spędzać czas. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 13 czerwca Ostatnie wolne miejsca na letnie campy Fundacji Realu Madryt w Polsce (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Na letnie campy Fundacji Realu Madryt pozostało już niewiele wolnych miejsc, ale Ci, którzy się pospieszą, mogą wciąż liczyć na wybór pomiędzy każdym z trzech turnusów. Campy startują 29 czerwca. Podczas obozów organizatorzy przewidują wspólne oglądanie i analizowanie meczów rozpoczętych właśnie piłkarskich mistrzostw świata w Brazylii. Za niewiele ponad dwa tygodnie rozpocznie się pierwszy turnus letnich campów Fundacji Realu Madryt 2014 w Polsce. Na każdy z tygodniowych turnusów – pozostałe dwa rozpoczynają się odpowiednio 6 i 13 lipca – zostały ostatnie wolne miejsca. Zapisów można dokonywać poprzez stronę www.campy.com.pl. Campy przeznaczone są dzieci w wieku 7-16 lat. Oprócz treningów piłkarskich, uczestnicy campów, razem z trenerami i kadrą opiekuńczą, będą wspólnie śledzić i analizować mecze rozpoczętych wczoraj piłkarskich mistrzostw świata w Brazylii. „Cieszymy się, że w tym roku terminy campów zbiegają się z brazylijskim mundialem. Dzieci będą miały okazję integrować się poprzez wspólne śledzenie meczów i dopingowanie swoich idoli. W Brazylii wystąpi aż 12 piłkarzy Realu Madryt i sądzę, że nasi campowicze będą wspierać ich z całych sił” - komentuje Dominik Kropidłowski, prezes Fundacji Rozwoju Edukacji i Sportu, partnera Fundacji Realu Madryt w Polsce i lokalnego organizatora campów. Podczas campów dzieci będą trenować piłkę nożną 2 razy dziennie. Treningi poprowadzą szkoleniowcy z Hiszpanii, wsparci przez trenerów z Polski. Dzieci będą także uczyły się języka hiszpańskiego pod okiem nauczycieli z półwyspu Iberyjskiego. Na uczestników czekają także zajęcia specjalne – m.in. z psychologiem sportowym czy trenerem od przygotowania fizycznego.   Uczestnicy campów będą zakwaterowani w ośrodku hotelarsko-sportowo-konferencyjnym Stary Folwark położonym w Tworzyjankach koło Łodzi. Treningi piłkarskie będą odbywały się na stadionie sportowym w Brzezinach. Dla uczestników campów zostanie przygotowane także specjalne wyżywienie – mix dietetyki sportowej wraz z elementami kuchni śródziemnomorskiej. „Nasze campy cieszą się sporym zainteresowaniem ze strony rodziców i dzieci. Reprezentujemy fundację najlepszego obecnie klubu w Europie i wielu przyszłych piłkarzy identyfikuje się z Realem Madryt. Organizujemy także jeden camp specjalny dla naszego partnera, firmy MonaVie – w campie mogą wziąć udział pracownicy firmy i ich rodziny. To świetny pomysł na nagrodzenie pracowników i zorganizowanie atrakcyjnych wakacji dla ich dzieci” – komentuje Dominik Kropidłowski. Terminy letnich campów Fundacji Realu Madryt: I turnus: 29 czerwca – 5 lipca, Stary Folwark, Tworzyjanki II turnus: 6 – 12 lipca, Stary Folwark, Tworzyjanki III turnus: 13 – 19 lipca, Stary Folwark, Tworzyjanki Turnus specjalny: 20-26 lipca - camp MonaVie, Stary Folwark, Tworzyjanki   dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 12 czerwca Dogoterapia – leczniczy wpływ psa na człowieka (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Nie ma bardziej oddanego i wiernego stworzenia na świecie niż pies. Zwierzę to, jak mało które, potrafi odstresować człowieka, pozytywnie wpłynąć na samopoczucie oraz uspokoić skołatane nerwy. Dla człowieka pies jest nie tylko najlepszym przyjacielem, ale też przewodnikiem i obrońcą. Jest on również doskonałym terapeutą.Pozytywny wpływ zwierząt na ludzkie zdrowie znany jest od czasów antycznych. Najstarszą terapią, a zarazem najbardziej rozpowszechnioną jest hipoterapia, do której wykorzystuje się konie. Od 1966 roku popularna jest onoterapia, czyli zajęcia z osłem, a od końca lat 70. ubiegłego wieku seanse terapeutyczne z udziałem delfinów. Dobrymi terapeutami są koty, ale najlepszymi psy.„Dogoterapia, nazywana również kynoterapią, wspomaga inne metody rehabilitacji. Motywuje dziecko lub osobę dorosłą do ćwiczeń. Sprawia, że zajęcia terapeutyczne są ciekawe” - wyjaśnia serwisowi infoWire.pl, terapeutka, Anna Bogucka-Timofiejew. Dogoterapię można stosować bez względu na wiek osoby. Wykorzystuje się ją w rehabilitacji schorzeń i chorób takich jak: ADHD, autyzm, zespół Downa, dziecięce porażenie mózgowe. Terapia z psem łagodzi objawy nerwicy, zaburzenia nastroju, pomaga także w łagodzeniu trudności szkolnych – zaburzeniach mowy i wzroku. „[...] Dogoterapia działa na bardzo wiele ludzkich sfer: emocjonalną i intelektualną, ale też na rozwój motoryczny rehabilitowanej osoby” - mówi Anna Bogucka-Timofiejew.Prekursorem terapii z udziałem zwierząt był pochodzący ze Stanów Zjednoczonych psycholog dziecięcy Boris Levinson. W Polsce „matką” dogoterapii jest Maria Czerwińska. Zajęcia terapeutyczne z psem prowadzone są przez rodzimych specjalistów od 1987 roku. Z kolei od siedmiu lat, dokładnie 15 czerwca, obchodzony jest Ogólnopolski Dzień Dogoterapii.Choć występują różne poglądy na temat ras psów mogących służyć w dogoterapii, to jak zaznacza przewodniczka psa terapeuty Maja Pruska-Zbrzeska „[...] psy obronne, bojowe i stróżujące nie mogą uczestniczyć w zajęciach z dogoterapii. Zakodowane genetycznie zachowania, reakcje zwierzęcia, mogą się ujawnić w sytuacjach trudnych i stresujących”. Najczęściej spotykanymi rasami psów w kynoterapii są: Labrador Retriever i Golden Retriever, BorderCollie, Nowofundland, Cavalier King Charles Spaniel i Cocker-Spaniele, Berneński Pies Pasterski, Mopsy i Pudle. „[...] Pies musi być przewidywalny i nauczony zachowań, jakie mogą wystąpić w zaskakujących sytuacjach, które zdarzają się podczas terapii w przedszkolu, szkole czy szpitalu. Zwierzę uczymy bycia nieczułym na dotyk, aby można go było wszędzie dotknąć, aby nie reagowało na hałas, na wózek inwalidzki, na gwałtowne bieganie dzieci – tak, by pies w takich sytuacjach siedział spokojnie” - zaznacza serwisowi infoWire.pl Maja Pruska-Zbrzeska.Najważniejsze, by pies lubił pracę z dziećmi i dorosłymi. Zanim zacznie być terapeutą musi przejść szkolenie, które zaczyna się już u hodowcy. Warto jednak wiedzieć, że nawet najlepiej wyszkolony pies nie może pracować sam. Osoba prowadząca zajęcia z dogoterapii – przewodnik psa terapeuty – też powinna mieć odpowiednie wykształcenie i wiedzę pozwalającą na prowadzenie terapii i pracy psa. Niestety – w Polsce brak jest uregulowań prawnych, które by porządkowały i precyzowały wymagania, jakie spełniać powinni terapeuci oraz psy terapeutyczne. Terapią zajmują się najczęściej miłośnicy psów posiadający wykształcenie pedagogiczne oraz fundacje.Niewątpliwie dogoterapia ma dużo zalet. Pies bardzo silnie działa na motywację chorych osób, bo akceptuje je takimi, jakie są. Dzieci, bez mrugnięcia okiem, wykonują nielubiane ćwiczenia rehabilitacyjne, które są ukryte w zabawie z psem. Niestety – udziału w terapii nie mogą brać osoby uczulone na sierść. Ponadto rodzice muszą pamiętać, że dogoterapia nie zastąpi normalnego leczenia, jest jego uzupełnieniem. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 10 czerwca Jak urządzić pokój dla dziecka? (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Każdy rodzic wie, że pokój dziecinny to jedna z tych przestrzeni, której aranżacja wymaga wiele pracy i zaangażowania. Z jednej strony projekt pokoju dziecięcego powinien być funkcjonalny i uniwersalny, z drugiej – przytulny. Jak połączyć te cechy w spójną całość i stworzyć przestrzeń idealną zarówno do zabawy, nauki, ale także przystosowaną do wypoczynku i relaksu?   Z punktu widzenia rodzica – praktyczność, funkcjonalność i ponadczasowość, która pozwoli czerpać korzyści z aranżacji, która będzie aktualna przez długie lata. Warto też mieć na uwadze zadowolenie dorastającej pociechy. Choć może się wydawać, że połączenie tych cech bywa problematyczne, zakładany cel można osiągnąć. Jest to możliwe nie tylko w dużych i przestronnych pokojach, ale także kiedy dysponujemy niewielką powierzchną, choćby 8-12m². Od czego zacząć? – Przy aranżacji pokoju dla dziecka przede wszystkim warto pamiętać o podziale strefowym. W aranżowanym pokoju powinno znaleźć się miejsce do nauki, wypoczynku, ale także zabawy – informuje Monika Szczęsny, projektantka firmy Komandor. W osiągnięciu tego celu może pomóc odpowiedni dobór mebli i ich ustawienie, ale także dobrze dobrany kolor ścian. Chodzi o to, aby zaaranżować przestrzeń, w której dziecko będzie dobrze się czuć zarówno w momencie, kiedy będzie musiało się skupić na nauce, ale także wtedy, kiedy czas poświęci zabawie. Podobnie jak przy aranżacji kuchni ważne jest podejście praktyczne. Źle podjęte decyzje mogą w przyszłości zaowocować ubraniami i zabawkami niemieszczącymi się w za małych szafach. Do realizacji projektu pokoju dziecięcego zdecydowanie nie powinniśmy podchodzić z sentymentem. Kierować powinniśmy się natomiast praktycyzmem. W ofertach producentów pojawiają się tzw. meble modułowe, które są w stanie pełnić swoje funkcje przez wiele lat. Wiele problemów organizacyjnych może rozwiązać pojemna, dobrze zaprojektowana szafa. To nie tylko wygoda z punktu widzenia rodzica, który ma większą szansę zapanować nad ładem i porządkiem, ale także dla dziecka, które od najmłodszych lat uczy się jak dbać o swoje rzeczy.   Dobrze dobrane materiały –Przy doborze mebli warto zwrócić uwagę na materiały, z których są wykonane – informuje Monika Szczęsny z firmy Komandor. – Najlepiej wybierać te, które są łatwe w utrzymaniu czystości. Brudzą się nie tylko dzieci, ale także przedmioty, których dotykają. Warto wziąć pod uwagę fakt, że czasem z mebli trzeba będzie z mebli usunąć ślady po kredkach, farbach, kredzie, czy jedzeniu i napojach – dodaje. Lepiej nie decydować się na meble ze szklanymi powierzchniami i te wykonane z delikatnych tworzyw. Zamiast w delikatne wykończenia akrylowe, warto zainwestować w takie meble, które są w stanie wytrzymać lata i nie sprawiają wiele problemów przy czyszczeniu. Przykładowo nienajlepszym rozwiązaniem będą wiklinowe dodatki (półki, koszyczki, szuflady), które będę trudne w utrzymaniu. Materiał, z którego wykonana jest zabudowa powinien być przede wszystkim trwały i odporny na uszkodzenia mechaniczne. Szafa dobrym rozwiązaniem Sporym udogodnieniem może być szafa z drzwiami przesuwnymi z podziałem modułowym, która daje przede wszystkim możliwość dobrego i funkcjonalnego zorganizowania. W poszczególnych częściach szafy wnękowej można przechowywać ubrania, inne wykorzystać na zabawki, pomoce edukacyjne oraz inne niezbędne w wychowaniu dziecka przedmioty, które można ukryć przed oczami gości. – W precyzyjnej organizacji ubrań pomoże system drążków ubraniowych, proste lub bardziej skomplikowane systemy półek oraz szuflad i koszyków cargo. Przy projektowaniu wnętrza warto pomyśleć o dłuższych przestrzeniach poziomych lub pionowych, w których schować można narty lub deskę snowboardową pociechy – komentuje Katarzyna Drabik z firmy Komandor. Szuflady w tej sytuacji możemy wykorzystać jako schowki na bieliznę, czapki oraz inne ubraniowe dodatki. Zmieszczą się w nich również zabawki. Porządek wprowadzą też plastikowe, transparentne pojemniki, w których widać zawartość. Umieszczone w najniższych lokalizacjach pomogą maluchom mieć kontrolę nad organizacją ich rzeczy i nauczą dbania o porządek.   – W przypadku młodszych dzieci warto podzielić szafę tak, by stworzyć segment ubraniowy oraz  obszar z półkami porządkującymi zabawki. Kiedy maluch podrośnie strefa na zabawki będzie mogła zostać przekształcona na moduł ubraniowy – komentuje Katarzyna Drabik z firmy Komandor. W pokoju dziecięcym sprawdzą się również panele wykonywane w płyt MDF. Płyty te są łatwe w pielęgnacji, a przede wszystkim antystatyczne. Charakteru pokojowi może nadać nadruk na szafie. Wybór odpowiednej kolorystyki i motywu może pomóc w uniknięciu obecności zbyt dużej liczby dodatków: zdjęć, obrazów czy zbędnych gadżetów. – W zależności od technik i maszyn, które posiada dana firma meblarska, nadruki mogą być wykonywane na frontach z płyty laminowanej, na szkle czy na tradycyjnych foliach PCV. W przypadku tych ostatnich, po nadrukowaniu grafiki łączy się ją z bezbarwnym szkłem – informuje Drabik. Taka forma dekoracji jest trwała i odporna na wilgoć, uszkodzenia mechaniczne i zarysowania. Ważne dodatki O tym jaką różnicę czynią szczegóły nie trzeba nikogo przekonywać. Poduszki, dywaniki i inne elementy wyposażenia można dobrać do charakteru dziecka, przykładowo nawiązując do postaci z ulubionych bajek. Ważnym jest również miejsce, w którym maluch będzie miał szanse zaprezentować rzeczy dla niego ważne –pochwalić się dokonaniami plastycznymi, czy zdjęciami. W tym zakresie pomocne będą korkowe tablice, lub specjalne farby do ścian, dzięki którym za pomocą magnesów będziemy mogli zawiesić na nich cenne dla malucha informacje unikając przy tym stosowania pinezek, kleju i taśm. W pokoju dla dziecka ważne jest również oświetlenie. Warto pomyśleć o strefowym rozłożeniu światła. Powinniśmy pamiętać również o jasnym oświetleniu sufitowym, które towarzyszyć będzie nauce i zabawie, ale i o lampie biurkowej oraz lampka nocna. W wielu przypadkach sprawdzą się również zaawansowane rozwiązanie, choćby oświetlenie kinkietowe. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 6 czerwca Ciężki plecak i jego wpływ na wady postawy wśród uczniów (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Wady postawy to częsta przypadłość u dzieci i młodzieży. Zazwyczaj są to różnego rodzaju skrzywienia kręgosłupa, płaskostopie czy problemy z kolanami. Na rozwój wad wpływa nie tylko tryb życia prowadzony przez najmłodszych, ale też ciężki tornister. I choć od dawna poszukuje się sposobów na zmniejszenie wagi plecaka, to większość działań nie przynosi korzystnych efektów.Nie od dziś wiadomo, że siedzący tryb życia negatywnie wpływa na rozwój młodego człowieka. Niestety - dzieci siedzą nie tylko w szkole i podczas odrabiania lekcji, ale również odpoczywają w pozycji siedzącej - czytają, oglądają telewizję, grają na komputerze. Mięśnie słabną, obniża się ogólna sprawność i w efekcie dochodzi do wad postawy. Lekarze alarmują, już ponad 80% dzieci w wieku szkolnym ma problemy. Jak mówi dla serwisu infoWire.pl lek. med. Łukasz Antolak, ortopeda z Centrum Medycznego Gamma „[...] najczęściej spotykamy się z wadami kręgosłupa. Wśród nich najpopularniejszą jest skrzywienie boczne - skolioza, co widać, kiedy patrzymy na dziecko z przodu czy też z tyłu. Widać nierówne ustawienie barków, skośne ustawienie miednicy. Nieco rzadziej występują zaburzenia w płaszczyźnie strzałkowej tak zwane wypłaszczenie kręgosłupa lub pogłębienia krzywizn fizjologicznych: lordozy lędźwiowej i kifozy piersiowej. Wady mogą przekładać się na to, co dzieje się z kończynami dolnymi”.Nieleczone wady postawy mogą prowadzić do rozwoju poważnych dolegliwości. Są one związane z bólami kręgosłupa i stanowią poważny problem społeczny. Występują blisko u 60% kobiet i 45% mężczyzn. Zatem im wcześniej wykryta wada tym lepiej. U małych dzieci zaleca się gimnastykę korekcyjną, pływanie przynajmniej dwa razy w tygodniu i odciążenie kręgosłupa od tornistra.To ostatnie wydaje się najtrudniejszym zadaniem. I choć było wiele pomysłów – szafki w szkołach, podręczniki dzielone na części – to nadal tornistry, które dźwigają uczniowie ważą 8-10 kilogramów. Według zaleceń ortopedów waga plecaka, dziecka poniżej 16 roku życia, nie powinna przekraczać trzech kilogramów dla dziewczynek i pięciu dla chłopców. „[...] Ciężki tornister noszony nieprawidłowo - na jednym ramieniu - może prowadzić do wad postawy polegających na skrzywieniu bocznym kręgosłupa, ale również zaburzeń w płaszczyźnie strzałkowej. Można zakupić plecak, który będzie lżejszy, ale też starać się pozostawić rzeczy, które są niepotrzebne” - podkreśla lek. med. Łukasz Antolak.Uczniowie dźwigają w plecakach wiele przedmiotów. Podręczniki stanowią tylko jedną trzecią wagi tornistra. Reszta to zeszyty w twardych oprawach, piórniki, książki z biblioteki, pudełka na drugie śniadanie, stroje na zajęcia z wychowania fizycznego, zabawki i wiele innych. Dzieci oczekują od rodziców różnych przyborów, a ci ulegają, nie zastanawiając się, ile to wszystko waży – podkreśla Bożena Łotecka, dyrektor Zespołu Szkół Miejskich nr 1 w Kędzierzynie-Koźlu. „[...] Szafka na korytarzu nie jest dobrym rozwiązaniem. Uczeń może zgubić klucz lub kartę magnetyczną, a gdy czegoś zapomni, to musi wyjść z sali. Pojawia się zatem pytanie, co z jego bezpieczeństwem. Dlatego w mojej szkole, każde dziecko ma swoją szafkę lub szufladę w pomieszczeniu, w którym ma zajęcia. Zawsze może na lekcji do niej podejść i wyjąć kredki czy piórnik” - dodaje Bożena Łotecka.Nie tylko rodzice, ale także nauczyciele powinni zwracać uwagę na to, ile książek i przyborów uczniowie przynoszą do szkoły. Zdaniem prof. UW dr hab. Małgorzaty Żytko najmłodsze dzieci nie powinny w ogóle korzystać z podręczników i zeszytów. „[…] Można bardzo dobrze zorganizować zajęcia, korzystając z materiałów, które uczniowie mogą przynosić, ale w znacznie mniejszej ilości. Dzieci powinny badać, doświadczać, obserwować. Samodzielnie robić materiały, z których będą korzystać podczas nauki, a nie posługiwać się gotowymi” - podkreśla Małgorzata Żytko.Problem ciężkich tornistrów znany jest na całym świecie i poruszany już od wielu lat. W Polsce od roku szkolnego 2014/2015, plecaki najmłodszych uczniów odciążą darmowe podręczniki, które będą zostawiane w szkole. Trwają też prace nad e-podręcznikiem. Niestety nie ma idealnego rozwiązania dla ciężkich tornistrów. Rodzice częściej powinni sprawdzać, co dziecko w nim nosi i czy wszystko rzeczywiście jest aż tak bardzo potrzebne. I najważniejsze – należy zwracać uwagę, by plecak był prawidłowo noszony.  dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 5 czerwca Nowe Kidy.pl z misją: Zdrowo i organicznie od małego! (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Kidy.pl wytycza bardzo ciekawy kierunek. Nowa odsłona e-sklepu pojawiła się w przede dniu Dnia Dziecka. Jaki może być lepszy prezent dla całego pokolenia maluchów niż zadbanie o ich zdrową przyszłość na samym starcie? To dewiza e-sklepu, który obchodzi właśnie swoje 5 urodziny. Z okazji tego jubileuszu Kidy.pl - ekspert w żywieniu dzieci i niemowląt -przygotował nową odsłonę: z jeszcze większą i jeszcze zdrowszą ofertą produktów dla maluszków. To niespotykana gama witalnych pyszności podanych w schludnej szacie graficznej. Można je szybko znaleźć na e-półkach i już następnego dnia cieszyć się nimi w domu. Organiczne produkty dla niemowląt Sklep internetowy z żywnością dla dzieci i niemowląt Kidy.pl zasłynął m.in. z szerokiego wyboru produktów Humana. Teraz popularne Kidy wytycza kolejny ważny kierunek wprowadzając niezwykle szeroką ofertę ekologicznych dań dla maluchów. Wśród nich takie marki jak Holle, Baby Sun, Lebenswert, Danival, Nominal i dalsze. Zdrowe produkty żywieniowe z całej Europy jako doskonała pomoc w smacznym bilansowaniu diety dziecka. Dzięki Kidy rodzice mogą teraz na bieżąco śledzić i korzystać z najlepszych trendów żywieniowych dla maluchów.  Wśród doskonałej jakości dań dla niemowląt dostępne są m.in. organiczne kaszki dla dzieci - jaglane, gryczane i orkiszowe - Bio płatki śniadaniowe i muesli dla dzieci, oraz pełne naturalnych witamin i naturalnej słodyczy odżywcze soki z miąższem i Bio smoothies. - „Wiemy, jakich produktów oczekują dzisiejsi rodzice. Wiemy, że nie mają wiele czasu na zakupy, a żywność dla dzieci musi być najzdrowsza i dostarczona jak najszybciej. Mogą na nas liczyć pod każdym względem” – deklaruje Aneta Domka-Hołub, ekspertka ze sklepu Kidy.pl a zarazem doświadczona matka. Uzupełnieniem ekologicznego stylu życia są w Kidy wysokiej klasy bezpieczne zabawki dla dzieci: drewniane, wykonane z recyklingowych materiałów oraz zabawki hand made a także unikalne kolekcje ubranek dla dzieci z naturalnych tkanin oraz ekologiczne kosmetyki dla dzieci. Niemowlęta i małe dzieci - to im w pierwszej kolejności należy się najzdrowsza żywność - organiczna, ekologiczna, bio. Po prostu najbardziej wartościowa, jaką można pozyskać na współczesnym europejskim rynku – dostępna dzięki Kidy.pl   Verco Sp. z o.o. to dynamicznie rozwijająca się firma działająca na rynku farmaceutycznym oraz FMCG.  Tworzy i wprowadza innowacyjne produkty z dziedziny ginekologii i okulistyki. Portfolio Verco zawiera sześć nowatorskich marek ginekologicznych, w tym trzy wiodące na polskim rynku: PregnaPLUS, Mucovagin oraz Trivagin. Główne obszary ginekologicznych produktów Verco to suplementacja kobiet w ciąży, infekcje intymne i pielęgnacja okolic intymnych, ginekologia operacyjna, leczenie blizn po cięciu cesarskim. Częścią Verco jest firma OFTA. To firma R&D specjalizująca się w okulistyce oraz Rynkowy Lider Innowacji 2012. OFTA posiada w swoim portfolio cztery wiodące marki okulistyczne na polskim rynku: Vitroft, Retrixoft, Dexoftyal i Demoxoft. Zgodnie ze strategią firmy Verco wszystkie produkty zostały opracowane według standardów Evidence Based Medicine i najnowszych rekomendacji Towarzystw Naukowych. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 2 czerwca Jak poznałem swoją mamę? Statystycznie o narodzinach w Polsce (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Statystyczna mama, która wita na świecie swojego pierwszego potomka, ma dziś 27 lat i wyższe wykształcenie. Niemal 8 na 10 maluchów rodzi się w związku małżeńskim, nierzadko przed pierwszą rocznicą ślubu rodziców. Marka JELP przygląda się kulisom narodzin w Polsce analizując aktualne statystyki. Kiedy się poznaliśmy? Statystyczny maluch poznaje swoją mamę w lipcu. Okres wakacyjny to zresztą sezon, kiedy rodzi się najwięcej dzieci w Polsce - duża liczba porodów przypada bowiem także na wrzesień oraz sierpień. Z kolei najmniej maluchów pojawia się na świecie w listopadzie oraz grudniu. Być może rodzicom po latach trudno będzie sobie przypomnieć, w jakim dniu tygodnia po raz pierwszy ujrzeli synka lub córkę. Przykładowo w 2012 roku, według danych GUS, najmniej dzieci rodziło się w weekendy, w szczególności w niedzielę (10,9% wszystkich porodów wg średniej liczby urodzeń dla danego dnia). Najwięcej dzieci przychodziło na świat we wtorki (16,1%). Gdzie się poznaliśmy? Statystycznie najwięcej dzieci przychodzi na świat w szpitalu na terenie woj. mazowieckiego, gdzie – w porównaniu do danych z pozostałych regionów Polski – rodzi się co siódme. Proporcjonalnie najmniej porodów odnotowuje się w woj. opolskim. Zaraz po porodzie, maluch waży najczęściej od 3 do 3,5 kg, podobnie jak więcej niż co trzeci rówieśnik. Istnieje także mała szansa, że mama będzie tuliła w ramionach ponad 5kg bobasa – w 2012 roku było tak w przypadku 0,13% wszystkich noworodków. Według GUS, maluch przebywa w brzuszku mamy najczęściej od 37 do 41 tygodni. Spóźnialskich jest mało, gdyż zaledwie 1,8% dzieci przychodzi na świat po wskazanym terminie, natomiast 6% niemowląt rodzi się wcześniej, w okresie od 32 do 36 tygodnia ciąży. – Ciąża fizjologiczna trwa 10 miesięcy księżycowych, czyli 280 dni, co daje nam średnio 40 tygodni. Od tego terminu odliczamy plus minus 2 tygodnie. Wyliczenie to opiera się na założeniu, że kobieta miesiączkuje regularnie, a zapłodnienie nastąpiło dokładnie w 14. dniu cyklu – wyjaśnia pediatra dr Izabela Rogozińska, ekspert marki JELP. Jak nazwała mnie moja mama? Dziewczynki, które przyszły na świat w 2013 roku miały największą szansę, by otrzymać kolejno następujące imiona: Lena, Julia, Zuzanna. Tymczasem najczęściej nadawanymi imiona męskimi były: Jakub, Kacper i Filip. Co ciekawe, na przestrzeni ostatnich 20 lat, na podium najczęściej wybieranych imion męskich w Polsce królowały po sobie jedynie dwa – Mateusz (najpopularniejsze imię nadawane w latach 1994-1999) oraz Jakub (2000-2013). Trendy zmieniały się częściej, gdy rodzicom przyszło wybierać imię dla dziewczynki. Od 1994 roku na czoło rankingu wysuwały się kolejno: Karolina (1994-1997), Aleksandra (1998-1999), Natalia (2000), Julia (2001-2012) i Lena (2013). Kim jest moja mama? Obecnie pierwsze dziecko w rodzinie przychodzi na świat wtedy, gdy jego mama ma 27 lat. A jeszcze kilkanaście lat temu, w 2000 roku, wiek ten wynosił średnio 23,7 lat. Niemal połowa mam, w momencie urodzenia pierwszego potomka, ma już na koncie dyplom ukończenia szkoły wyższej (45,5%). Nowonarodzone dziecię może się również spodziewać tego, iż w niedalekiej przyszłości jego mama wróci do pracy – obecnie 7 na 10 kobiet, które zostają mamami, ma własne źródło dochodu. Statystycznie niemal 8 na 10 dzieci przychodzi na świat po ślubie rodziców, z czego najwięcej maluchów rodzi się jeszcze przed pierwszą rocznicą ślubu. Do rzadkich nie należą jednak sytuacje, gdy przyszła mama staje przed ołtarzem będąc w ciąży – przykładowo w 2012 roku, 13,2% maluchów urodziło się przed upływem 9 miesięcy od ślubu. Warto dodać, że wg raportu Centrum im. Adama Smitha, w ciągu 20 lat na wychowanie dziecka rodzice wydadzą średnio 176 tys. zł, czyli miesięcznie jest to koszt ok. 730 zł. Dane zostały opracowane przez markę JELP specjalizującą się w hipoalergicznych środkach piorących bezpiecznych od pierwszego dnia życia dziecka. Źródła: Rocznik demograficzny 2013, Główny Urząd Statystyczny; Najczęściej nadawane imiona w latach 1994-2013 (według stanu zbioru PESEL na dzień 31.12.2013) Ministerstwo Spraw Wewnętrznych; Raport Centrum im. Adama Smitha „Koszty wychowania dzieci w Polsce 2012”.   JELP był pierwszą marką w Polsce oferującą hipoalergiczne detergenty bezpieczne dla niemowląt oraz alergików. Ekologiczne środki piorące, produkowane w Danii, zostały wprowadzone na polski rynek w 1989 roku w odpowiedzi na rosnące zapotrzebowanie na hipoalergiczne produkty mogące zapobiegać podrażnieniom skóry, szczególnie u małych dzieci. Produkty JELP są pozbawione potencjalnie szkodliwych substancji, co potwierdzają m.in. certyfikaty Instytutu Matki i Dziecka czy Polskiego Towarzystwa Położnych. dostarczył infoWire.pl
  • niedziela, 1 czerwca Rodziny obywatelskie na Marszach dla Życia i Rodziny (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Ta niedziela należała do rodzin, rodzin obywatelskich. W ostatnich tygodniach w ponad 120 miastach przeszły Marsze dla Życia i Rodziny, a pierwsza niedziela czerwca była ich dniem kulminacyjnym. Takiego wydarzenia, takiego zjednoczenia w obronie i promowaniu rodzinnych wartości, jeszcze w naszym kraju nie było – podkreślają organizatorzy Marszów. W radosnej atmosferze, setki tysięcy osób manifestowało swoje przywiązanie do wartości rodzinnych. Marsze dla Życia i Rodziny to wielkie święto rodzin. Jak co roku, w każdym z miast było radośnie i kolorowo. - Oczywiście nie zabrakło atrakcji dla dzieci z okazji ich święta. W Warszawie i Skierniewicach drobny upominek, w postaci dziecięcego body, otrzymały nawet dzieci, które są jeszcze pod sercem swoich mam – mówi Jarosław Kniołek, koordynator wydarzenia. Inicjatywa rozrasta się w dynamicznym tempie. Co roku przybywa chcących do zorganizowania Marszu w swoim mieście. - Cieszymy się, że co roku coraz więcej osób pozytywnie nastawionych do życia i wartości rodzinnych chce dać wyraz swoim poglądom. Jeszcze dwa lata temu dla życia i rodziny maszerowało 49 miast. Dziś jest ich już ponad 120 – wyjaśnia Anna Borkowska-Kniołek, rzeczniczka Marszów. W tym roku uczestnicy wydarzenia maszerowali pod hasłem: „Rodzina obywatelska. Rodzina – wspólnota – samorząd”. Podkreślano, że w rodzinie wykuwa się kapitał społeczny osób, które w dorosłym życiu będą funkcjonowały w lokalnej wspólnocie.Jacek Sapa, prezes Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny podkreśla, że rodzina jest instytucją szczególną i nie zastępowalną, która powinna cieszyć się odpowiednim prestiżem – Prosta prawda mówi nam, że powiaty, miasta i gminy składają się z rodzin. Te podmioty bez rodzin nie mogą istnieć, a rodzina bez nich, lepiej lub gorzej, tak! Poprzez Marsze chcemy pokazać, że warto postawić na rodziny, tym bardziej, że coraz więcej miejscowości, z powodu niżu demograficznego i emigracji, wyludnia się. Miasto bez rodzin, to miasto bez przyszłości. Dlatego chcemy zachęcić samorządowców, by aktywniej podejmowali działania na rzecz polityki prorodzinnej.Wierzymy, że pomyślność rodzin stanie się dla nich priorytetowym wyzwaniem. Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny, koordynujące Marsze w całej Polsce, zapowiedziało nadawanie certyfikatów prorodzinnym kandydatom do samorządu terytorialnego. – Podstawą przyznania certyfikatów będzie „Dekalog samorządowca przyjaznego rodzinie”, który został zaprezentowany, 17 maja, podczas II Kongresu Polskiej Rodziny– wyjaśnił Jacek Sapa. Wyrazem aktywności obywatelskiej rodzin podczas Marszów dla Życia i Rodziny była też sposobność podpisania petycji skierowanej do Prezydenta Bronisława Komorowskiego w celu podjęcia przez głowię państwa inicjatywy ustawodawczej nowelizującej Ustawę o systemie oświaty. – 15 maja, z okazji 20. Międzynarodowego Dnia Rodzin, Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny przedstawiło Prezydentowi projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty. Celem proponowanych zmian jest wzmocnienie znaczenia rodziny w procesie edukacyjnym. W akcję można włączyć się przez stronę www.szkolawolnaoddeprawacji.pl – wyjaśnia Anna Borkowska- Kniołek. W obecnym stanie prawnym ustawa o systemie oświaty przyjmuje kilka przepisów o charakterze deklaracji kierunkowych, takich jak lansowanie postaw prozdrowotnych, proobywatelskich, czy zapewnienie bezpieczeństwa korzystania z nowoczesnych technologii. Intencją projektodawców jest wprowadzenie analogicznych zapisów definiujących pożądane kierunki w działaniach szkoły odnośnie do ukazywania właściwych wzorców życia rodzinnego. - Jasna deklaracja w ustawie o systemie oświaty ma położyć tamę niepożądanym tendencjom, definiując, co jest dopuszczalne w polskiej szkole, a na co nie powinno być zgody. Podstawowym pożądanym skutkiem społecznym jest propagowanie naturalnego wzorca rodziny jako optymalnego środowiska dla życia każdego człowieka, jak i niezbędnej podstawy istnienia społeczeństwa. – wyjaśnia Jacek Sapa.     ***** Koordynator Marszów dla Życia i Rodziny Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny, instytucji wspierającej inicjatywy lokalne promujące wartość życia i rodziny oraz wywierającego w tym zakresie wpływ na instytucje rządowe. Inicjatywy CŻiR: www.stopdyktaturze.pl, www.szkola-przyjaznarodzinie.pl, www.szkolawolnaoddeprawacji.pl Patroni medialni Marszu dla Życie i Rodziny: TVP1, Telewizja Republika, Tygodnik katolicki „Niedziela”, „Gość Niedzielny”, „W Sieci”, „Polonia Christiana”, „Nasz Dziennik”, wPolityce.pl, PCh24.pl, DEON.pl,  Fronda.pl, Rebelya.pl, Radio Wnet.pl, Radio Warszawa. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 30 maja Piłeś – nie jedź! Trzeźwe spojrzenie na temat alkoholu (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Obchodzony 1 czerwca w Polsce Dzień bez alkoholu jest doskonałą okazją, by po raz kolejny pochylić się nad problemem pijanych kierowców. Niemalże codziennie dochodzi do wypadków spowodowanych przez kierowców będących pod wpływem alkoholu. Na drogach jest coraz więcej funkcjonariuszy policji, a kary wymierzane przez sądy są bardziej dotkliwe.  Dlaczego więc statystyki wciąż biją na alarm ?  W 2013 roku ilość wypadków spowodowanych przez nietrzeźwych kierowców była najniższa od 14 lat. Natomiast liczba 162 tysięcy kierowców zatrzymanych za jazdę pod wpływem alkoholu pocieszająca już nie jest. Wieloletnie działania mające na celu zwiększenie świadomości ludzi w tej sprawie nie przynoszą zamierzonego efektu. Kampanie społeczne czy hasła reklamowe trafiają do odbiorców, ale tylko na chwilę. Ludzie decydują się na jazdę samochodem po spożyciu, usprawiedliwiając się na wiele sposobów. Jadwiga Fudała z Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, w rozmowie z serwisem infoWire.pl twierdzi, że „[…] ciągle funkcjonuje iluzyjna świadomość tego, że po niewielkich dawkach alkoholu, nic się nie stanie. Żona wsiada z mężem do samochodu, bo ten niedużo wypił. Mało kto mówi – nie rób tego, zostań, prześpij się albo wezwij taksówkę”. Wśród Polaków pokutuje przekonanie, że jeden kieliszek nie wpłynie na ich reakcję na drodze. Eksperci natomiast uważają inaczej, udowadniając, że nawet najmniejsza dawka alkoholu obniża czas reakcji, która  podczas prowadzenia pojazdu jest bardzo ważna. Społeczeństwo jest informowane o niebezpieczeństwach wynikających z jazdy w stanie wskazującym na spożycie. Natomiast jaka jest skuteczność wszelkich przekazów medialnych? „Dobrze nie jest i wygląda na to, że wszystkie kampanie nie zmieniają świadomość ludzi. Faktem jest, że mamy o wiele więcej kontroli drogowych. Dzięki temu wykrywalność jest wyższa. Trudno jednak powiedzieć, czy kiedyś mniej ludzi jeździło pod wpływem alkoholu, czy teraz więcej wiemy na ten temat” – odpowiada Jadwiga Fudała. Co możemy zrobić, żeby zmienić tę sytuację? „Trzeba zwiększyć odpowiedzialność społeczną i to nie tylko kierowców, ale wszystkich dookoła. Jeżeli widzimy obcą osobę, a mamy podejrzenie, że jedzie pod wpływem alkoholu, powinniśmy zawiadomić policję” – uważa Jadwiga Fudała. Wydaje się również, że konsekwencje wynikające z prowadzenia samochodu na „podwójnym gazie” są niewspółmierne do związanego z tym zagrożenia. „System prawa powinien być bardziej konsekwentny. Jeżeli odbieranie prawa jazdy miałoby być znaczące, to kara za jeżdżenie bez niego powinna być sensowna. Czasami wierzymy, że regulacje prawne załatwią wszystko. Kara musi być, ale to nie wystarczy” – dodaje Jadwiga Fudała. Jeżeli pijemy alkohol, a przyjechaliśmy samochodem i nie wiemy co z nim zrobić – są inne rozwiązania. Już od kilku lat, na polskim rynku, działają przewoźnicy trudniący się odprowadzaniem samochodów od klientów, będących w takiej właśnie sytuacji. Wojciech Gozdek z firmy PoKielichu.pl opowiada, jak wygląda to w praktyce. „[…] Staramy się pomóc ludziom, którzy są pod wpływem alkoholu i nie mogą wrócić własnym autem. Do klienta przyjeżdża dwóch kierowców. Jeden odwozi właściciela samochodu, a drugi odprowadza auto na wskazany adres”. Na tym przykładzie widzimy, że jest alternatywa i będąc po spożyciu alkoholu, nie musimy martwić się o swój samochód. „Zapotrzebowanie na tego typu usługi nie jest duże, ale z roku na rok, coraz więcej ludzi dowiaduje się o takiej formie transportu. Rozwiązanie to może zmniejszyć ilość wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców” – dodaje Wojciech Gozdek. Czynników ryzyka na drodze jest wiele, więc nie dodawajmy kolejnych. Weźmy sobie do serca popularne hasło „Piłeś - nie jedź!” i po spożyciu alkoholu, nie wsiadajmy za kierownicę.   dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 29 maja Gazprom zgromadził setki dzieci z różnych krajów podczas II Forum „FOOTBALL FOR FRIENDSHIP – Piłka nożna dla przyjaźni” (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Między 23 a 25 maja 2014 roku w Lizbonie odbyło się II Międzynarodowe Forum Dzieci, organizowane w ramach światowego programu społecznego firmy Gazprom „FOOTBALL FOR FRIENDSHIP – Piłka nożna dla przyjaźni”. W wydarzeniu wzięło udział ponad 450 dzieci i nastolatków z szesnastu krajów europejskich: Białorusi, Bułgarii, Chorwacji, Francji, Niemiec, Węgier, Włoch, Holandii, Polski, Portugalii, Rosji, Serbii, Słowenii, Turcji, Ukrainy i z Wielkiej Brytanii. Podczas ceremonii otwarcia uczestnicy spotkania zostali przywitani przez legendarnego piłkarza i jednocześnie oficjalnego Ambasadora projektu, Franza Beckenbauera. Wśród gości znalazły się takie osobistości, jak Vitor Baia, ambasador UEFA czy Anatoly Timoschuk (Ukraina) i Luis Neto (Portugalia), zawodnicy drużyny FC Zenit. Wspierali oni młodych sportowców w szerzeniu wartości promowanych w projekcie „FOOTBALL FOR FRIENDSHIP – Piłka nożna dla przyjaźni”. Do tej pory w 2014 roku w akcje stanowiące część projektu  zaangażowało się ponad 50 000 dzieci oraz dorosłych. W tym roku akcję wsparli Dick Advocaat, Didier Drogba, Vitalij Rodionov, a także inne gwiazdy światowej piłki nożnej oraz europejskie federacje piłkarskie i przedstawiciele rządowi z różnych krajów. Projekt wspierały także media o międzynarodowym zasięgu. Podczas Forum młodzi sportowcy, którzy reprezentowali główne europejskie kluby piłkarskie oraz szkoły sportowe, mogli wziąć udział w międzynarodowym turnieju ulicznej piłki nożnej, a także obejrzeć największe piłkarskie wydarzenie sezonu, czyli Finał Ligi Mistrzów UEFA 2014 na stadionie Estádio do Sport Lisboa e Benfica w Lizbonie. Polskę podczas rozgrywek reprezentowała dwunastka zawodników z drużyny UKS Varsovia. Nasz zespół znalazł się w ćwierćfinale zawodów – pokonał ją tylko wicemistrz turnieju, Serbia. Młodzi sportowcy wygrali  jednak rozgrywkę z reprezentacją Francji. UKS Varsovia to znany, warszawski klub sportowy założony w 1959 roku, którego najsłynniejszym wychowankiem jest Robert Lewandowski. Wydarzenia organizowane w ramach Forum były relacjonowane przez grupę młodych dziennikarzy z szesnastu krajów uczestniczących w projekcie. W Lizbonie dołączyli oni do 150 profesjonalistów – przedstawicieli głównych mediów europejskich. Polskę reprezentował Łodzianin – Dawid Przygodzki. Jednym z ważniejszych punktów programu Forum okazały się wybory przewodniczącego ruchu „FOOTBALL FOR FRIENDSHIP – Piłka nożna dla przyjaźni”. Młodzi delegaci postawili na Felipe Soaresa z Portugalii, który będzie sprawował swoją funkcję i propagował idee projektu przez najbliższy rok. “Forum staje się coraz większym i bardziej dynamicznym przedsięwzięciem. Widzę jak bardzo dzieci angażują się w niego. «FOOTBALL FOR FRIENDSHIP – Piłka nożna dla przyjaźni» otrzymał wsparcie wpływowych osób publicznych, sportowców i organizacji sportowych z różnych krajów. W moim przekonaniu, główną osią projektu jest dawanie współczesnym nastolatkom wskazówek, które będą mogli wykorzystać nie tylko w sporcie, ale i w życiu codziennym”, powiedział  Franz Beckenbauer. Znajdź nas na: Facebook, Twitter, Instagram, YouTube *** „FOOTBALL FOR FRIENDSHIP – Piłka Nożna dla Przyjaźni” to międzynarodowy projekt skierowany do dzieci, realizowany w ramach działań społecznych firmy Gazprom Doroczne międzynarodowe forum „FOOTBALL FOR FRIENSHIP – Piłka Nożna dla Przyjaźni” jest główną imprezą projektu. I Forum odbyło się 25 maja 2013 r. w Londynie. Podczas imprezy reprezentanci 8 europejskich krajów (Bułgaria, Grecja, Niemcy, Rosja, Serbia, Słowenia, Węgry, Wielka Brytania) stworzyli specjalny List Otwarty. Zaprezentowali w nim wartości przyświecające projektowi tj. tradycja, pokój, przyjaźń, zwycięstwo, zdrowie, równość, zasady fair play oraz poświęcenie. List został podpisany przez reprezentantów każdego kraju oraz przez Ambasadora projektu Franza Beckenbauera, a następnie wysłany do Josepha Battera, prezesa Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA), Michaela Platini, prezesa Unii Europejskich Związków Piłkarskich (UEFA) oraz Jacquesa Rogge, prezesa Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. We wrześniu 2013 r. uczestnicy projektu spotkali się z prezesem FIFA, Josephem Blatterem, który przyznał, że jest dumny, iż stał się jednym z adresatów listu. Dodatkowe informacje o projekcie dostępne są na stronie www.gazprom-football.com dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 27 maja Recepta na życiowy sukces, czyli co masz zrobić jutro, zrób to dziś (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Od jutra przechodzę na dietę lub rzucam palenie - to najbardziej popularne postanowienia, w których słowo „jutro” odgrywa kluczową rolę. Bez dobrego planu ciężko jest osiągnąć sukces, więc po co zwlekać? Czas nie stoi w miejscu, a człowiek z dnia na dzień nie staje się młodszy, zatem „jutro” warto zamienić na „dziś”. Ludzie boją się zmian. Bardziej lub mniej świadomie odkładają podejmowanie trudnych decyzji na później. Takie zachowanie daje więcej czasu na zastanowienie się i pozorny komfort bezpieczeństwa. Natomiast to umiejętność podejmowania szybkich decyzji sprawia, kto osiągnie sukces, a kto nie. Zarówno zawodowy, jak i osobisty. Na podejmowanie decyzji wpływają: osobowość, charakter, otoczenie, jak również sytuacja życiowa. Każdy człowiek jest inny. Jednak gdy w grę wchodzą pieniądze to nie jest tak, że wszystko możemy odkładać na później i nigdy nie uderzy to w nasz portfel. Jak twierdzi Grzegorz Ogonek, ekonomista ING Banku Śląskiego „[…] niektóre umowy mają takie zapisy, że same się przedłużają - rolują - na przykład ubezpieczenie OC. W takim wypadku przepada moment, kiedy mogliśmy dokonać pewnych zmian bez żadnych konsekwencji. To typowy przykład, który pokazuje, że odwlekanie może nas zaboleć finansowo”. O swoim życiu decydujemy sami. „Ponad 50% Polaków uważa, że jest kowalem swojego losu i lepiej jest działać, niż nic nie robić. To pokazuje, że mamy duże poczucie odpowiedzialności za swoje życie” – uważa Jacek Walkiewicz, psycholog i trener motywacji. Ponadto dodaje, że „[…] duży wpływ ma poczucie własnej wizji życia, osobistej motywacji, chęci osiągania i rozwoju oraz posiadania wokół siebie ludzi, którzy czasami powiedzą nam – zrób”. Element szczęścia jest istotny dla każdego człowieka. Jednak, jak zaznacza Jacek Walkiewicz „[…] spora część ludzi uważa, że szczęście sprzyja, ale trzeba znaleźć się w odpowiednim miejscu i czasie”. Polska się zmienia i my jako jej obywatele również. „Wieloletnie badania Polskiej Akademii Nauk, przeprowadzone na przestrzeni ostatnich 25 lat, wykazują wzrost przekonania, że za osobistym sukcesem kryje się własny wysiłek. Taka odpowiedź jest częściej udzielana przez społeczeństwo, niż wcześniej wskazywane >>powiązania<<. Coś się zatem zmienia. Przechodzimy na kapitalistyczny model myślenia i wykuwamy swój sukces” – uważa Grzegorz Ogonek. Jako Polacy jesteśmy niezwykli, produktywni i przedsiębiorczy. Potrzebujemy jedynie bodźca. „W trudnych momentach potrafimy pokazać, jak jesteśmy skuteczni. Natomiast w życiu codziennym, gdzieś to gubimy” – twierdzi Jacek Walkiewicz. Gdy jesteśmy dziećmi - nasze decyzje są weryfikowane przez rodziców. Tymczasem w dorosłym życiu o takie wsparcie zdecydowanie trudniej i zdarza się, że odkładamy na później różne obowiązki. „[…] Rzeczy proste odłożone na jutro są trudne, a rzeczy trudne stają się niemożliwe do zrealizowania. Jest to kwestia samodyscypliny i samokontroli. To bezcenne umiejętności. Samodyscyplina, czyli – robię to, na co nie mam ochoty, samokontrola – nie robię tego, na co mam ochotę” – dodaje Jacek Walkiewicz. Jako społeczeństwo bardziej się usprawiedliwiamy niż motywujemy nawzajem. Szukamy przyczyn, z powodu których coś nam w życiu nie wyszło. „Brak czasu i pieniędzy to dwie najczęstsze wymówki. A przecież każdy ma go tyle samo. Codziennie jest to 1440 minut do wykorzystania. Tak naprawdę to jest kwestia priorytetów. Jeśli coś jest dla nas ważne, to powinno być przed tym, co mniej ważne. Dzisiaj ludzie mają poczucie, że wszystko jest priorytetem. To jest kwestia organizacji swojego życia. Pieniądz jako wymówka jest jak najbardziej naturalna. Jeżeli coś jest dla nas ważne - jeśli są to marzenia - to na ogół tak wielkie, że nie mamy na nie pieniędzy. Dlatego są marzeniami, ponieważ trudno je od razu zrealizować” – argumentuje Jacek Walkiewicz. Jeśli człowiek czegoś mocno pragnie, może to osiągnąć. A najważniejsze jest to, że sukces można odnieść w każdym wieku, bez względu na to, czy wychowaliśmy się w bogatym czy biednym domu, w spokojnej czy niebezpiecznej okolicy. Decydują nasze wybory. Przysłowie „co masz zrobić dzisiaj, zrób jutro – będziesz miał dwa dni wolnego” można włożyć między bajki. Jutro to przyszłość, o której decyduje się teraz i dziś.   dostarczył: infoWire.pl
  • piątek, 23 maja Nowoczesna medycyna receptą na szczęśliwe macierzyństwo (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Instynkt macierzyński – prędzej czy później, ale zawsze się pojawia. Jednak we współczesnym społeczeństwie coraz częściej występuje problem niepłodności. Jeszcze kilka lat temu był to temat tabu. Obecnie otwarcie mówi się o niepłodności, tak samo, jak o tym, że można ją leczyć i cieszyć się z przyjścia dziecka na świat.Dziecko to radość sama w sobie. Od urodzin, poprzez pierwsze kroki, dorastanie, aż po wyjście z domowego gniazda – dziecko jest dla rodzica największym skarbem. Niestety – co piąta para nie może się doczekać potomstwa. W skali światowej problemy z płodnością dotykają 10% par, w Europie ten odsetek sięga aż 18%. Jak wyjaśnia dr n. med. Kinga Ziółkowska, ginekolog-położnik z Europejskiego Centrum Macierzyństwa InviMed „Problem niepłodności wynika z trybu życia, jaki prowadzimy, który jest coraz szybszy i bardziej stresujący. Z uwagi na warunki dotyczące pracy czy mieszkania, chęć posiadania dziecka pojawia się później. Kiedyś pacjentka rodziła pierwsze dziecko, mając dwadzieścia kilka lat, teraz nikogo nie dziwi poród w wieku 35 lat i więcej”.Warto zaznaczyć, że niepłodność a bezpłodność to dwa różne zagadnienia. Według Światowej Organizacji Zdrowia, bezpłodność to trwała niezdolność do zostania rodzicami. Z kolei mianem niepłodności określono niezdolność zajścia w ciążę lub spłodzenia dziecka, która jest stanem odwracalnym. „[....] O niepłodności mówimy, gdy po roku regularnego współżycia bez zabezpieczenia, nie dochodzi do zapłodnienia. Jeśli kobieta ma powyżej 35 lat, czas ten skraca się do sześciu miesięcy. Gdy taka sytuacja się pojawia, to należy skontaktować się ze specjalistą, który zajmuje się leczeniem niepłodności. Ponadto diagnostyka powinna być prowadzona jednocześnie u obojga partnerów” - twierdzi dr n. med. Kinga Ziółkowska.Niepłodność nie oznacza, że macierzyństwo jest niemożliwe. Medycyna idzie do przodu i lekarze są w stanie wyleczyć wiele przypadków, poczynając od prostych zabiegów diagnostycznych takich jak obserwacja cyklu. Specjaliści korzystają też z leków, które wspomagają owulacje. Są też metody wspomaganego rozrodu – zaliczamy do nich inseminacje i procedury metody in vitro. Dzięki tej ostatniej od 34 lat na świat przyszło około 5 milionów dzieci. Twórca metody Robert G. Edwards otrzymał za jej opracowanie Nobla. W Polsce in vitro jako metodę leczenia niepłodności stosuje się od 25 lat.Niestety – metoda in vitro jest wciąż bardzo kosztownym zabiegiem. Można skorzystać z rządowego programu leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego. Do tej pory wzięło w nim udział 8 tysięcy par, z czego ponad 700 oczekuje potomstwa. W 2014 roku Ministerstwo Zdrowia na finansowanie programu przeznaczyło 247 milionów złotych na trzy najbliższe lata. Jak zaznacza dr n. med. Tomasz Rokicki, Dyrektor Medyczny Europejskiego Centrum Macierzyństwa InviMed „[...] Na taką decyzję rządu czekaliśmy wiele lat. Dotychczas nie było takiej sytuacji, żeby procedura in vitro była, chociażby w części finansowana przez państwo. W tej chwili 80% kosztów leczenia metodą in vitro jest refundowanych – pozostaje tylko koszt leków”. I tak w skład leczenia wchodzą: konsultacje lekarskie, badania USG, badania laboratoryjne i hormonalne, a także zabieg in vitro obejmujący: pobranie komórek jajowych, zapłodnienie komórki przez pobrany plemnik w laboratorium oraz transfer zarodków do macicy. I co najważniejsze — w ramach programu, każda para ma prawo skorzystać z trzech prób in vitro. Medycyna wychodzi również naprzeciw rodzicom, którzy boją się, że ich dziecko może być obciążone genetycznie. Dzięki badaniom preimplantacyjnym można wykryć wadę, zanim ujawni się ona u płodu lub już narodzonego dziecka. Możliwość przeprowadzenia przedimplantacyjnej diagnostyki genetycznej (PGD) i przedimplantacyjnych przesiewowych badań genetycznych (PGS), to szansa na pomoc wszystkim parom, które są narażone ryzyko przenoszenia nieprawidłowości genetycznych swoim dzieciom – wyjaśnia dr n. med. Kinga Ziółkowska z InviMed. Nowoczesne badania pozwalają na wykrycie nawet bardzo skomplikowanych dziedziczonych chorób i wad, takich jak: zespoły Patau, Downa, Edwardsa, Klinefeltera, Turnera, mukowiscydoza, anemia sierpowata, rdzeniowy zanik mięśni, choroba Huntingtona czy hemofilia. Innym sposobem, pozwalającym sprawdzić czy dziecko urodzi się zdrowe, jest badanie prenatalne. Wykonuje się je na etapie wczesnej ciąży czyli ok 11-14 tygodnia. Odpowiada na pytanie, czy rzeczywiście mamy do czynienia z podejrzeniem wad genetycznych, zaznaczają specjaliści. Badanie prenatalne jest przydatne, bo niektóre wady można leczyć już w łonie mamy, jeszcze zanim dziecko przyjdzie na świat. Ponadto lekarze bogatsi o taką wiedzę lepiej przygotują się do porodu i udzielenia noworodkowi specjalistycznej pomocy.Matką może zostać także kobieta, która oczekuje na leczenie onkologiczne. Radioterapia i chemioterapia często prowadzą do bezpłodności. Zapobiec temu może nowoczesna metoda zachowania płodności. Polega ona na tym, że przed terapią onkologiczną zabezpieczane są komórki jajowe, również te niedojrzałe i przechowywane są do czasu, gdy pacjentka wyzdrowieje i będzie mogła zajść w ciążę. Można też zamrozić fragment jajnika lub zarodki. Bo przecież nie ma nic piękniejszego w życiu kobiety niż bycie mamą.
  • środa, 21 maja Pieskie życie – jak być odpowiedzialnym opiekunem (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Zwierzęta towarzyszą człowiekowi od zawsze. Jednak proporcjonalnie do postępującej urbanizacji, rozluźnia się bezpośredni związek między ludźmi a zwierzętami. Pies czy kot są obecnie często traktowane jak zabawki i nie mają możliwości życia w godnych warunkach. Podejście ludzi do zwierząt jest różne. Są osoby, które traktują swojego pupila jak członka rodziny i dbają o to, żeby był szczęśliwy. Zapewniają mu doskonałe warunki i pozwalają na swobodę potrzebną każdemu czworonogowi. Są jednak i tacy, których obowiązki względem zwierzęcia ograniczają się do uzupełnienia pokarmu w misce. I to nie zawsze. W Polsce prawa „braci mniejszych” reguluje ustawa o ochronie zwierząt oraz rozporządzenia, dotyczące m.in. transportu, postępowania z bezdomnymi zwierzętami czy zasad obowiązujących w ubojniach. Problem w respektowaniu prawa wynika z braku egzekucji obowiązujących przepisów. Kary i grzywny są zdecydowanie niewspółmierne do krzywd, jakich niekiedy doświadczają zwierzęta. Decydując się na zwierzę, bierzemy na siebie powinność opieki nad nim. Zdaniem Katarzyny Bargiełowskiej, behawiorystki z Akademii 4 Łapy „[…] świadomość wśród osób, które mają zwierzęta lub chcą je mieć, jest coraz większa. W związku z tym osoby te traktują je coraz lepiej. Właściciele chodzą ze swoimi zwierzętami na szkolenia i korzystają z porad behawiorysty. W związku z tym uważam, że jest coraz lepiej”. Naiwne jest jednak myślenie, że wszyscy są równie odpowiedzialni. „Wyjątki oczywiście się zdarzają, dlatego zwierzęta trafiają do schronisk. W przypadku chociażby psów powodem może być nieodpowiedni dobór rasy, złe podejście do nich czy fakt, że przerosły oczekiwania człowieka. Przyrost naturalny zwierząt jest bardzo wysoki wskutek tego, że nie ma sterylizacji, a bezdomne czworonogi rozmnażają się w niekontrolowany sposób. Jednak te, które trafiają do schronisk, mają szansę na nowy dom” – dodaje Katarzyna Bargiełowska. Jest wielu ludzi, którzy kochają zwierzęta i mają na względzie ich dobro. Niestety – osoby te nie zawsze wiedzą, jak należy się nimi zajmować. Milena Wysocka z firmy Doctor Dog uważa, że „[…] w naszym społeczeństwie popełnia się błędy w żywieniu zwierząt domowych. Jednym z nich jest dieta oparta na gotowanym jedzeniu. Robiąc tak nie dostarczymy naszemu zwierzęciu wszystkich potrzebnych składników. Karmy powinny zawierać odpowiednią ilość witamin, mikroelementów i dodatków, które wpływają na komfort ich życia. Produktów, które mogą zaszkodzić naszym pupilom, jest cała lista. Uważajmy na to, co im podajemy do jedzenia, bo dieta warunkuje ich życie. W zależności od tego, w jaki sposób są karmione, taki będą miały komfort na starość”. Posiadanie psa wiąże się z licznymi obowiązkami. I nieważne, czy mieszkamy na wsi, czy w mieście, o zwierzęta zawsze należy dbać tak samo. Nie można tłumaczyć się słabymi warunkami mieszkaniowymi czy brakiem czasu. „Niektórzy opiekunowie zdają sobie sprawę, że zwierzęta potrzebują się uczyć, dlatego uczęszczają na szkolenia wraz ze swoimi pupilami” – twierdzi Katarzyna Bargiełowska. Ponadto zwierzę potrzebuje kontaktu z przyrodą. „Nie wszyscy ludzie wiedzą, że psy muszą nie tylko spacerować, ale też eksplorować otoczenie i mają potrzebę kontaktu z innymi osobnikami” – dodaje Katarzyna Bargiełowska. Każdy, kto decyduje się na posiadanie zwierzęcia, bierze na siebie sporą odpowiedzialność. We współczesnym świecie łatwo jest znaleźć informację na każdy temat. Można dowiedzieć się, jak radzić sobie z opieką nad zwierzęciem. Wystarczy tylko chcieć.
  • poniedziałek, 19 maja Zdrowe stopy u dziecka, czyli jak rozpoznać i leczyć płaskostopie (Wiadomości) (by netPR.pl)
    W Polsce przybywa dzieci z różnymi wadami postawy. Wśród najczęstszych problemów można wyróżnić płaskostopie, które zawsze dotyczy obu stóp i jest rozwojowym zaburzeniem w ustawieniu i budowie kości. Gdy rodzic zauważy u dziecka pierwsze objawy choroby, powinien bezzwłocznie udać się do ortopedy. Nieleczone płaskostopie prowadzi bowiem do powstawania stanów zapalnych stawów.Stopy można porównać do elastycznego rusztowania - zbudowanego z 26 kości i 33 stawów, połączonych licznymi więzadłami, ścięgnami i mięśniami - które pozwala nam się poruszać. Stopy kształtują się już od najmłodszych lat. Prawidłowo wyglądająca stopa ma dwa łuki nazywane sklepieniem podłużnym i sklepieniem poprzecznym zaznacza lek. med. Łukasz Antolak ortopeda z Centrum Medycznego Gamma. „[…] Stopa w sposób fizjologiczny opiera się na trzech punktach: pięcie i dwóch skrajnych końcach śródstopia. Jeżeli mamy do czynienia z płaskostopiem, wtedy stopa opiera się na większej powierzchni. Możemy rozpoznać to w życiu codziennym, obserwując, jak dziecko chodzi lub podczas wychodzenia z wanny, gdy stopy są mokre”- dodaje. Ponadto coraz częściej skarży się na zmęczenie łydek i stóp, a chodzenie przestaje sprawiać mu radość.Według danych Instytutu Matki i Dziecka występowanie stopy płaskiej lub płasko-koślawej wynosi odpowiednio 5,3 % u 6-latków i 5,4% u 10-latków. Płaskostopie to jedna z najczęściej występujących wad postawy u dzieci w młodszym wieku szkolnym. „[...] Jeżeli podejrzewamy, że mamy do czynienia z płaskostopiem warto zasięgnąć porady u specjalisty. […] Podczas wizyty, ortopeda obserwuje, jak zachowuje się stopa podczas stania na palcach. Specjalista wykonuje też odpowiednie manewry stopą dziecka, by zobaczyć czy jest ona zdeformowana, czy ma prawidłowy kształt. Wszystko po to, by odróżnić płaskostopie od tzw. stopy płaskiej, wiotkiej” - wyjaśnia lek. med. Łukasz Antolak.Im wcześniej zauważona wada, tym lepsze postępy w jej korekcji. Płaskostopie rozpoznaje się w wieku 3 lat. Można też wcześniej – pod warunkiem, że dziecko już chodzi. O tym, czy w danym przypadku potrzebne jest leczenie, zdecydować musi lekarz ortopeda. To on skieruje dziecko na rehabilitację lub zaleci noszenie przez nie specjalnych wkładek ortopedycznych czy indywidualnie dobranego obuwia korekcyjnego. Jak zaznacza Jakub Małecki, fizjoterapeuta z Salonu Rehabilitacyjno-Ortopedycznego Achilles „[...] Rynek zalany jest olbrzymią ilością wkładek ortopedycznych. Są to głównie produkty gotowe. Ważne jednak, by wkładka była dobierana precyzyjnie do wady. Powinno być to poprzedzone indywidualnym badaniem pedologicznym. Często, wkładka ortopedyczna uzupełniana jest obuwiem korekcyjnym. Jest to dodatkowy element wspomagający leczenie. Wkładka kształtuje stopę i zmniejsza wielkość wady, natomiast but wszystko stabilizuje”.Jednak ani wkładki, ani buty nie zastąpią gimnastyki. Ta, nie wymaga wiele wysiłku, ale musi być regularnie wykonywana. Ćwiczenia polegają na podnoszeniu palcami stóp woreczka napełnionego grochem, piaskiem bądź ryżem. Doskonałą rehabilitacją jest też chodzenie boso po piasku czy trawie. Stopa oraz jej mięśnie, pracują wtedy najsprawniej. W ciężkich przypadkach płaskostopia zajęcia prowadzone są pod okiem fizjoterapeuty. „[...] Niestety - ćwiczenia i stosowanie najlepszych wkładek nie gwarantują pełnego wyleczenia. Do pewnego stopnia wadę można zaleczyć, natomiast rzadko – zwłaszcza duże wady – udaje się wyprowadzić całkowicie” - podkreśla Jakub Małecki.Stopy to 12% całego ludzkiego szkieletu. Trzeba o nie dbać nie tylko w dzieciństwie, ale też będąc dorosłym. Według statystyk, blisko połowa pełnoletnich Polaków ma wady stóp. Dlatego – szczególnie panie – powinny zrezygnować z wysokich szpilek. Należy też unikać zbyt ciasnych butów, które mogą doprowadzić do halluksów, czyli bolesnego zwyrodnienia dużego palca stopy. I co najważniejsze – nogi też muszą odpoczywać.
  • piątek, 16 maja Szkolna ławka dla sześciolatka (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Wprowadzenie obowiązku szkolnego dla sześciolatków, już na etapie projektu ustawy, budziło wiele emocji. Z ogólnopolskich badań wynika, że szkoły i nauczyciele są dobrze przygotowani na ich przyjęcie. Jednak wielu rodziców chce odroczyć ten moment. Skąd wynika ich niepewność? Jak zapewnić sześciolatkowi dobry start w nauce jest jednym z częściej zadawanych pytań.Rząd już od kilku lat apeluje do rodziców, by posyłali sześcioletnie dzieci do szkół. Wcześniej opiekunowie mogli wybierać pomiędzy przedszkolem a szkołą. Jednak od momentu wejścia w życie ustawy 14 listopada 2013 roku uległo to zmianie. Tej jesieni w szkolnych ławkach zasiądą dzieci urodzone w pierwszej połowie 2008 roku. Te, które na świat przyszły w drugiej połowie, rozpoczną edukację w 2015. Pomysł ten nie spodobał się jednak rodzicom. Uważali oni, że dzieci w tym wieku są zbyt małe i nie powinno się zabierać im dzieciństwa. Ponadto twierdzili, że szkoły nie są przygotowane na przyjęcie sześciolatków. Nie mieli zaufania również do nauczycieli. Każde dziecko jest inne. Zdaniem psycholog Tatiany Ostaszewskiej-Mosak „[…] rodzice muszą bardzo dokładnie obserwować swoje dziecko i zobaczyć czy faktycznie jest gotowe, aby pójść do szkoły”. Nie jest odkryciem, że dzieci rozwijają się w różnym tempie. „Jest wiele dzieci sześcio- a nawet pięcioletnich, które bardzo chcą się uczyć. Jednak są różne metody przekazywania wiedzy i jeśli dzieci trafią na nieodpowiednią grupę lub nieodpowiednich nauczycieli, mogą się bardzo szybko zniechęcić” – kontynuuje Tatiana Ostaszewska-Mosak.Obawy opiekunów są zrozumiałe, jednak jak się okazało - strach ma wielkie oczy. Wyniki badań, przeprowadzonych na rodzicach sześciolatków, po pierwszym roku nauki, nastrajają pozytywnie. Aż 79% z nich zrobiłoby to jeszcze raz. Uważają, że na przyjęcie dzieci przygotowani byli też nauczyciele (96%) i szkoły (89%). Kluczem do sukcesu może być przekonanie rodziców do postawienia pierwszego kroku i posłanie sześciolatka do szkoły.Dlaczego warto posłać dziecko wcześniej do szkoły? Bożena Łotecka, dyrektor Zespołu Szkół Miejskich nr 1 w Kędzierzynie-Koźlu uważa, że „[…] korzystają na tym wszyscy. Dla dzieci jest to pozytywne i szybciej zaspokajają swoje pragnienia związane z poznawaniem świata. Dziecku można pokazać szkołę jako miejsce, w którym dzieje się dużo ciekawych rzeczy”. Lista pozytywnych argumentów jest dłuższa. Zdaniem prof. UW dr hab. Małgorzaty Żytko „[…] potencjał rozwojowy dzieci jest tak duży, że warto dawać im szanse na to, by ten rozwój wspierać. Jeżeli dziecko będzie miało swobodę działania, jeśli będzie odpowiednia baza psychologiczna, a nauczyciel rozpocznie pracę od diagnozy, jest szansa na to, że będzie to przebiegało lepiej. Ogólnie rzecz biorąc warto posłać sześcioletnie dziecko do szkoły, natomiast trzeba dbać o to, by podstawówka stanęła na wysokości zadania”.Gdzie w takim razie można dopatrywać się zagrożeń? Zdaniem ekspertów czułym punktem mogą być nauczyciele. „Dzieci w większości są gotowe, natomiast szkoła jeszcze nie zawsze. Teraz to pedagog będzie musiał wznieść się na poziom tych sześciolatków w sensie ich potencjału i możliwości. Pod względem organizacyjnym, szkoły są zapewne przygotowane na przyjęcie dzieci. Chodzi natomiast o przygotowanie nauczyciela. A to dotyczy zarówno sześcio- jak i siedmiolatków" – dodaje Małgorzata Żytko.Każda zmiana niesie za sobą fale różnych opinii. Podobnie jest w przypadku reformy, która trafia bezpośrednio w rodziców i dzieci. Czy posłanie sześciolatków do pierwszej klasy jest dobrym rozwiązaniem i przyczyni się do ich szybszego rozwoju, okaże się w przyszłości.
  • czwartek, 15 maja TNS Polska dla JELP: dzieci czyste czy szczęśliwe? (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Budowanie „baz”, przesiadywanie na trzepaku, zabawa w chowanego – tak jeszcze niedawno dzieci spędzały czas na podwórkach. A teraz? Zdaniem 64 proc. Polaków maluchy zostają w domach, gdzie wolą grać w gry lub oglądać tv. Według badania przeprowadzonego dla marki JELP przez TNS Polska, większość z nas z rozrzewnieniem wspomina czasy dzieciństwa, uważając, że kiedyś dzieci były szczęśliwsze. W badaniu przeprowadzonym dla marki JELP, znanej rodzicom z hipoalergicznych środków piorących dla dzieci, zapytano Polaków, kiedy dzieci były szczęśliwsze. Jedynie co piąta osoba uznała, że pokolenie urodzone w XXI wieku jest szczęśliwsze niż ludzie urodzeni wcześniej. Im jesteśmy starsi, tym lepiej oceniamy czasy swojego dzieciństwa. – Nasze dzieci dorastają dziś w zupełnie innych warunkach - rozwój medycyny, nowych technologii, dostęp do produktów, których wcześniej próżno by szukać. Mimo to badani uważają, że dzieci wychowywane w latach 80., 70. i wcześniej były szczęśliwsze w porównaniu do współczesnych dzieci – komentuje wyniki badania przeprowadzonego na zlecenie marki JELP, Joanna Skrzyńska z TNS Polska. Być może dzieciom brakuje zabaw na świeżym powietrzu? Coraz mniej maluchów widać na polskich podwórkach. Dlaczego? Większość Polaków (64%) uważa, że dzieci zostają w domu po to, by oglądać telewizję lub grać w gry. Co czwarty (24%) badany stwierdza, że brakuje placów zabaw, więc maluchy nie mają, gdzie się bawić. Zbliżona grupa wskazuje na dodatkowe zajęcia dzieci, które tym samym mają mniej czasu na zabawę. Czyżby podwórko zastąpił internet, gry i telewizja z szerokim wyborem programów dla dzieci? Kiedyś spędzaliśmy czas w zupełnie inny sposób. Powrót do przeszłości – słodkie czasy dzieciństwa W badaniu przeprowadzonym dla marki JELP zapytano Polaków, które podwórkowe zabawy są dziś passe. Niemal połowa badanych (47%) uważa, że do lamusa odeszły kultowe rozrywki chłopców – strzelanie z procy, kapsle – oraz ulubione zabawy dziewczynek, jak skakanie w gumę oraz gra w klasy. Również gry zespołowe, jak: podchody, zabawa w chowanego, „policjanci i złodzieje”, według Polaków, nie stanowią już atrakcyjnej formy spędzania czasu dla współczesnych dzieci. Na liście zabaw z dzieciństwa, które dziś odeszły do lamusa, znalazł się również – a jakże – legendarny trzepak, w którego obrębie kwitło niegdyś życie towarzyskie każdego osiedla.  Więcej niż co trzeci Polak uważa, że w zapomnienie odeszły także takie zabawy z dzieciństwa, jak: budowanie „bazy” na podwórku, zabawy z życia wzięte (np. popularny w latach 70. „warzywniak”, „dom”), a nawet czytanie komiksów i bajek. Współcześni trzydziestolatkowie, czyli Polacy urodzeni na przełomie lat 70. i 80., częściej niż pozostali uważają, że podwórkowe „klasyki” bezpowrotnie przepadły. Może więc to oni mają poczucie największej straty i z rozrzewnieniem wspominają zabawy swojego dzieciństwa.  Dzieci czyste i podatne na alergie? Pomimo znacznej poprawy jakości życia w ciągu ostatnich lat, liczba alergików rośnie, co jest trendem szczególnie zauważalnym po 1989 roku. – W ciągu ostatnich 25 lat Polska dogoniła Europę pod względem liczby osób, które borykają się z alergiami. Obecnie z tym schorzeniem może mieć do czynienia co czwarte dziecko w wieku przedszkolnym. Wśród przyczyn rozprzestrzeniania się tej choroby cywilizacyjnej wymienia się m.in. zanieczyszczenie powietrza, ale również nadmierną higienę, sterylne warunki życia, chemię w naszym otoczeniu – mówi dr Izabela Rogozińska, pediatra, ekspert marki JELP. TNS Polska, na zlecenie JELP, spytał Polaków dlaczego – ich zdaniem - alergie, nazywane przez wielu plagą XXI wieku, tak znacząco rozprzestrzeniły się w ostatnich latach. Niemal połowa badanych (47%) wskazuje na, nieobecne wcześniej, sztuczne substancje zawarte w jedzeniu. Nieco mniej osób – 41% badanych – jako powód rozprzestrzeniania się alergii podaje zanieczyszczone powietrze, a 38% niezdrowe pożywienie, czyli uwielbiane przez dzieci hamburgery, frytki lub chipsy. Mieszkańcy dużych miast, jako powód rosnącej liczby zachorowań na alergie, najczęściej zwracają uwagę na złą dietę dzieci oraz przesadną troskę o zdrowie maluchów. Czy faktycznie tak jest? Przesadnie dbamy o zdrowie naszych dzieci?  W badaniu przeprowadzonym dla marki JELP spytano również o to, jakie środki podjęlibyśmy, by chronić nasze maluchy przed grypą lub przeziębieniem. – Najwięcej Polaków w pierwszej kolejności zmieniłoby dietę dziecka na zdrowszą, ale również sięgnęło po naturalne, domowe sposoby. Co trzecia osoba, w ramach profilaktyki, wybrałaby się z maluchem na szczepienie, ale również podała dziecku witaminy lub suplementy diety. Szkoda, że wciąż tak mało zwolenników mają spacery, spędzanie generalnie większej ilości czasu na świeżym powietrzu. Dzięki temu uodparniamy nasze dzieci np. przed infekcjami – komentuje wyniki badania dr Izabela Rogozińska, ekspert marki JELP.  Im jesteśmy starsi, tym bardziej sceptycznie podchodzimy do szczepień i mniej chętnie wysłalibyśmy na nie dziecko. Poparcie dla tej metody profilaktyki nieznacznie spada wraz z wiekiem – na szczepienie wysłałoby malucha 31% Polaków powyżej 40. roku życia, ale już 36% tych młodszych. Zwolennicy szczepień to głównie single, osoby z wyższym wykształceniem, zajmujące kierownicze stanowiska, dobrze sytuowane.  Infografikę towarzyszącą badaniu można przeglądać w tym miejscu. Badanie zostało przeprowadzone techniką wywiadu bezpośredniego przy wykorzystaniu tabletów (CAPI) na reprezentatywnej próbie 1000 Polaków w wieku 15 i więcej lat od 8 do 15 listopada 2013 roku przez TNS Polska.   JELP był pierwszą marką w Polsce oferującą hipoalergiczne detergenty bezpieczne dla niemowląt oraz alergików. Ekologiczne środki piorące, produkowane w Danii, zostały wprowadzone na polski rynek w 1989 roku w odpowiedzi na rosnące zapotrzebowanie na hipoalergiczne produkty mogące zapobiegać podrażnieniom skóry, szczególnie u małych dzieci. Produkty JELP są w pełni hipoalergiczne, pozbawione potencjalnie szkodliwych substancji, co potwierdzają m.in. certyfikaty Instytutu Matki i Dziecka czy Polskiego Towarzystwa Położnych.
  • wtorek, 13 maja Fundacja Realu Madryt trenuje polskie dzieci podczas letnich obozów piłkarskich (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Już po raz czwarty odbędą się w Polsce campy Fundacji Realu Madryt - obozy sportowe dla dzieci i młodzieży realizowane według programu szkoleniowego tegorocznego finalisty piłkarskiej Ligi Mistrzów, Realu Madryt. Otwarcie campów nastąpi 29 czerwca, zaplanowane są trzy turnusy. 12 maja 2014 r.- czwarta edycja campów Fundacji Realu Madryt w Polsce zostanie zorganizowana w Tworzyjankach, w województwie łódzkim. Setki dzieci z całego kraju przyjmie Stary Folwark – malowniczy ośrodek hotelarsko-sportowo-konferencyjny. Uczestnicy campów będą trenować piłkę nożną pod opieką szkoleniowców z Fundacji Realu Madryt w Hiszpanii, uczyć się języka hiszpańskiego oraz współpracować ze specjalistami m.in. w dziecinach rozwoju i psychologii sportowej. Campy podzielono na trzy tygodniowe turnusy – od 29 czerwca, 6 lipca i 13 lipca. Zapisy przyjmowane są na stronie www.campy.com.pl. Szkoleniowcy z Hiszpanii każdego dnia poprowadzą 3 godziny zajęć piłkarskich, podzielonych na dwie sesje. Młodym adeptom futbolu będzie przekazywana wiedza piłkarska zgodna z filozofią futbolu Realu Madryt, a w trenowaniu wesprą Hiszpanów szkoleniowcy z Polski. Wszystkie treningi piłkarskie podczas campów będą odbywały się na pełnowymiarowym stadionie miejskim w Brzezinach, wyposażonym w nowoczesną infrastrukturę i sprzęt treningowy. „Cieszymy się, że już po raz czwarty możemy zorganizować w Polsce campy Fundacji Realu Madryt. Do tej pory w obozach udział wzięło ponad 600 dzieci, dla których możliwość rozwoju sportowego zgodnego z filozofią, wg której trenują ich idole  – Cristiano Ronaldo czy Gareth Bale, to olbrzymie przeżycie.” - komentuje Dominik Kropidłowski, prezes Fundacji Rozwoju Edukacji i Sportu, partnera Fundacji Realu Madryt w Polsce i lokalnego organizatora campów. Poza treningami piłkarskimi, na uczestników campów czeka także nauka języka hiszpańskiego – codzienne zajęcia będą prowadzone przez wykwalifikowanych nauczycieli, dla których hiszpański jest językiem ojczystym. Dzieci i młodzież wezmą także udział w specjalnych zajęciach ogólnorozwojowych oraz w spotkaniach z psychologiem sportowym, który zdradzi im tajniki mentalnego przygotowania do uprawiania zawodowego spotu. Campy Fundacji Realu Madryt to także doskonała zabawa w czasie wolnym. Pod okiem instruktorów, uczestnicy będą mogli - na życzenie - skorzystać z kortów tenisowych oraz pojeździć konno. Program campów przewiduje też zajęcia na basenie dwa razy na turnus. Na campowiczów czekać będzie specjalne wyżywienie – mix sportowej dietetyki wraz z elementami kuchni śródziemnomorskiej, który przygotuje były długoletni szef kuchni hotelu Sheraton, zdobywający swoje doświadczenie m.in. w restauracjach w Hiszpanii. Terminy letnich campów Fundacji Realu Madryt: I turnus: 29 czerwca – 5 lipca, Stary Folwark, Tworzyjanki II turnus: 6 – 12 lipca, Stary Folwark, Tworzyjanki III turnus: 13 – 19 lipca, Stary Folwark, Tworzyjanki Real Madryt, którego fundacja organizuje campy sportowe na całym świecie, kończy swój wyjątkowy piłkarski sezon. Klub zdobył już Puchar Króla, a 24 maja zagra w finale Ligi Mistrzów. Tegoroczne campy Fundacji Realu Madryt zbiegną się też częściowo z piłkarskimi mistrzostwami świata, podczas których reprezentacja Hiszpanii złożona m.in. z piłkarzy Realu Madryt, będzie jednym z faworytów do zwycięstwa. 
  • wtorek, 6 maja Sport w ciąży – poznaj opinie ekspertów (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Ciąża to nie choroba, a ruch to zdrowie. Czy to oznacza, że przyszła mama bez wahania może rozpoczynać ćwiczenia? Jakie powinna wybrać? Sport w ciąży to kolejny temat w serii „Fakty i Mity w ciąży”. Nowatorską kampanię edukacyjną w formie krótkich filmów na kanale internetowym MedPlaneta TV Med wspiera suplement diety Pregna 250 DHA. Aktywny styl życia w ciąży? Dla wielu kobiet to oczywiste. Chcą kontynuować ulubiony aerobik, fitness, nadal cieszyć się zajęciami jogi. Inne, w pierwszych tygodniach szukają zajęć prowadzonych z myślą o ciężarnych, a nawet planują chodzenie po górach. Z rozmów na forach internetowych wynika, że ciężarne dzielą się na dwie grupy. Pierwsza to kobiety, które w ciąży nie poprzestają na typowej formie aktywności, a nawet dokładają sobie nowe ćwiczenia. Druga to mamy, które przede wszystkim kierują się ostrożnością. Kto ma rację? Warto posłuchać głosu ekspertów z zakresu ginekologii i położnictwa, dr Witolda Rogiewicza oraz prof. dr hab. Krzysztofa Czajkowskiego.  Fakty i mity w ciąży na MedPlaneta TV Med W kolejnych odcinkach z serii Fakty i mity w ciąży „Siłownia czy fitness” oraz „Sport w ciąży” przyszłe mamy znajdą odpowiedzi na najważniejsze pytania związane z uprawianiem sportów w ciąży. Np. kiedy wysiłek może sprowokować poród przedwczesny, czy dotlenienie organizmu mamy jest zawsze korzystne dla dziecka,  i czy ćwiczenia mogą ułatwić poród? Eksperci wyraźnie rozgraniczają sporty na wyczynowe oraz rekreacyjne i to te drugie doradzają przyszłym mamom. Zajęcia ruchowe polecane w ciąży to joga, fitness dla ciężarnych, spacery, pływanie. „Fakty i Mity w ciąży” to seria przystępnych filmów z wypowiedziami ekspertów dostępnych na MedPlaneta TV Med. Poruszają tematy, które aktualnie interesują przyszłe mamy, takie jak odchudzanie w ciąży, seks w ciąży, dieta i suplementacja potrzebnych składników.   Verco Sp. z o.o. to dynamicznie rozwijająca się firma działająca na rynku farmaceutycznym oraz FMCG.  Tworzy i wprowadza innowacyjne produkty z dziedziny ginekologii i okulistyki. Portfolio Verco zawiera sześć nowatorskich marek ginekologicznych, w tym trzy wiodące na polskim rynku: PregnaPLUS, Mucovagin oraz Trivagin. Główne obszary ginekologicznych produktów Verco to suplementacja kobiet w ciąży, infekcje intymne i pielęgnacja okolic intymnych, ginekologia operacyjna, leczenie blizn po cięciu cesarskim. Częścią Verco jest firma OFTA. To firma R&D specjalizująca się w okulistyce oraz Rynkowy Lider Innowacji 2012. OFTA posiada w swoim portfolio cztery wiodące marki okulistyczne na polskim rynku: Vitroft, Retrixoft, Dexoftyal i Demoxoft. Zgodnie ze strategią firmy Verco wszystkie produkty zostały opracowane według standardów Evidence Based Medicine i najnowszych rekomendacji Towarzystw Naukowych.   Więcej informacji w serwisach: www.pregnaplus.pl  www.verco.com.pl www.mamosfera.pl  www.kidy.pl www.polkaintymnie.pl www.drogeriazdrowie.pl   www.mosbito.pl  www.sutricon.pl  www.startzrozumem.pl   www.mucovagin.pl        
  • wtorek, 6 maja PRZESŁODKIE ZABAWY Z MILVAI – nowa oferta sklepu internetowego na Dzień Dziecka (Wiadomości) (by netPR.pl)
    W Dniu Dziecka chcemy sprawić radość maluchom i beztrosko świętować razem z nimi. Co zrobić, by ten dzień był niezapomniany? Gdzie szukać pomysłów i inspiracji na wymarzoną imprezę dla naszych pociech? Serwis zakupowy MILVAI przygotował niezwykle barwną ofertę, w której znajdziemy moc pomysłów na zaplanowanie tego wyjątkowego dnia, a także innych dziecięcych przyjęć. Chcąc przygotować magiczne przyjęcie dla swoich dzieci, warto zastanowić się nad tym, co sprawi im największą radość. A czy jest coś lepszego od inspirujących zabawek i stołu pełnego słodkości? Kraina magicznej zabawy Od 8 maja w serwisie zakupowym MILVAI dostępne będą produkty z kampanii „Kreatywnie i zabawnie z mamą i tatą”, które pozwolą rodzicom zaskoczyć swoje pociechy nietuzinkowymi prezentami. W ofercie znajdziemy niespodzianki zarówno dla dziewczynek, jak i chłopców. Odtwarzacz CD z opcją karaoke, niepowtarzalne łyżworolki, skarbonka w kształcie świnki lub auta wyścigowego, którą można samemu ozdobić, pluszowy konik na biegunach, a także bajkowy namiot – to prezenty, które wywołają uśmiech na twarzy niejednego malucha. W ofercie MILVAI nie zabraknie też bezpiecznych zabawek drewnianych – puzzli sześciennych, domku dla lalek, zestawu straży pożarnej, pudełka na skarby czy laleczek z ubrankami na magnes. Słodkie przyjemności Dzień Dziecka nie byłby jednak kompletny, gdyby świętowano go bez smakołyków. Najlepiej tych zrobionych własnoręcznie! Niezastąpione przy tym będą zestawy do robienia lodów, fontanna do czekoladowego fondue, elektryczna maszynka do pieczenia muffinów czy foremki do czekoladowych ozdób. Wszystko co przygotujemy będzie jeszcze bardziej apetyczne, jeśli przybierze zabawne kształty, które zaciekawią najmłodszych uczestników imprezy. Pozwolą na to silikonowe foremki m.in. w kształcie serduszek czy gwiazdek, patelnia oraz wycinak do ciastek w kształcie misia, a hitem dziecięcego balu na pewno okażą się ciasteczkowe lizaki. Całość tej bajkowej atmosfery dopełni stół nakryty łatwo zmywalnym, lakierowanym obrusem w bajkowe wzory, świetlne girlandy zawieszone pod sufitem, zdobione balony, barwne serwetki pasujące do reszty dekoracji i wiele innych dodatków. Wszystkie te produkty znajdziemy na stronie www.milvai.com w kampanii „Pyszna zabawa” dostępnej od 1 maja. Dodatkowo, na Fanpage’u MILVAI, wszystkich amatorów unikalnych kuchennych dodatków i poszukiwaczy aranżacyjnych inspiracji czekają konkursy z niepowtarzalnymi nagrodami. Odwiedź, polub i wygrywaj! *** MILVAI to nowy internetowy serwis zakupowy. Na odwiedzających stronę www.milvai.com czekają krótkookresowe inspirujące kampanie tematyczne ze starannie wyselekcjonowanymi produktami. Tematy kampanii zmieniają się w zależności od pory roku i nawiązują do aktualnych trendów. Aby pomóc klientom w dokonywaniu trafnych wyborów, dostępne w ofercie artykuły prezentowane są z dbałością o detale w inspirujących aranżacjach. Serwis udostępnia także czat z konsultantem oraz zamieszcza porady ekspertów.
  • poniedziałek, 5 maja Bo zdrowie jest najważniejsze, czyli jak uniknąć zawału (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Większość ludzi zaczyna doceniać zdrowie w chwili jego zagrożenia. Gdy nic nam nie doskwiera – pozwalamy sobie na wszystko. Taki styl życia, prędzej czy później, doprowadzi do spustoszenia w naszym organizmie, a skutki mogą okazać się nieodwracalne. Ciągle zapominamy, że łatwiej jest zapobiegać, niż leczyć.Aby serce mogło pracować w sposób prawidłowy, potrzebuje odpowiedniej ilości tlenu, który dostarczany jest za pośrednictwem naczyń wieńcowych. Jeśli tlen jest dostarczany w mniejszej ilości lub jego dopływ zostanie przerwany w wyniku zamknięcia tętnicy wieńcowej, dochodzi do obumarcia tkanki mięśnia sercowego — czyli do zawału serca.Przyczyną zawału serca jest najczęściej miażdżyca tętnic wieńcowych. Powody jej pojawienia się to „[…] nieleczona cukrzyca, zła dieta, mało aktywny tryb życia, palenie tytoniu, nadwaga plus czynniki, na które nie mamy wpływu, czyli wiek i obciążenie genetyczne” – wymienia kardiolog prof. Janina Stępińska. Wpływ genów na prawdopodobieństwo ataku serca jest jednak tematem sporu wśród ekspertów. Dr hab. med. Piotr Jankowski z Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego uważa, że „[…]  rola genów mieści się w zakresie 25% - reszta to nasze wybory dotyczące stylu życia. Trzeba rozróżnić rolę genów i rolę dziedziczenia złych nawyków. Jeśli oboje rodzice niezdrowo się odżywiają, prowadzą siedzący tryb życia, palą tytoń to naturalne jest, że ich dzieci, wnuki i prawnuki będą prowadziły podobny tryb życia”.„Zdrowy tryb życia nie ma wpływu na doraźne korzyści zdrowotne, czyli takie mierzone tygodniami, miesiącami czy okresem rocznym, ale w perspektywie 10-20 lat ma istotne znaczenie. Bardzo ważne jest to, czy dożywając emerytury, będziemy cieszyć się wyjazdami na wakacje, zwiedzać świat czy będziemy przykuci do łóżka, zależni od leków i opieki medycznej” – uważa dr hab. nauk medycznych Przemysław Mitkowski z Kliniki Kardiochirurgii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.Gdy jednak do zawału serca dojdzie, ogromnie ważna jest szybka reakcja. To, co zrobimy w ciągu pierwszych kilku minut, może decydować o życiu. Tak zwana >>złota godzina<< to czas, w którym pacjent powinien zostać wyprowadzony ze wstrząsu lub, jeśli wymaga operacji, znaleźć się na stole operacyjnym. Pamiętajmy jednak, że złotej godziny nie liczy się od momentu dotarcia zespołu medycznego do pacjenta, lecz od chwili wystąpienia zagrożenia. W pewnych warunkach może się ona nieco wydłużyć, ale tylko wtedy, gdy przy poszkodowanym znajdą się osoby umiejące zachować się w tej trudnej sytuacji i potrafiące udzielić pierwszej pomocy. „[…] Pierwsze komórki mięśnia sercowego zaczynają umierać już po około 20 minutach od zamknięcia tętnicy. To bardzo krótki czas. Dlatego niezmiernie ważne jest, żeby nie zwlekać z wezwaniem pomocy, kiedy występują typowe objawy dla zawału serca” – zaznacza Piotr Jankowski.Jak wygląda życie po zawale? To pytanie interesuje wszystkich, którzy go doświadczyli, jak również tych, którzy z powodu nieprawidłowego trybu życia są w strefie zagrożenia. Zdaniem Przemysława Mitkowskiego „[…] możemy wrócić do w miarę normalnego trybu życia, o ile wydolność serca na to pozwoli. Nie należy chorym narzucać wysiłku, który jest ponad ich siły”. Do tego należy przestrzegać wszystkich zasad zdrowego trybu życia i funkcjonować według zaleceń lekarza.Warto dbać o siebie jeszcze w chwili, gdy jesteśmy zdrowi i nic nam nie dolega, niż czekać na skutki chorób. Benjamin Franklin, Amerykański polityk, filozof, jedna z najważniejszych postaci w historii Stanów Zjednoczonych, jest twórcą powiedzenia — czas to pieniądz. Trafne stwierdzenie, które na stałe weszło do potocznej mowy. W dziedzinie zdrowia ma jeszcze głębsze znaczenie, bo czas jest bezcenny.
  • środa, 30 kwietnia Na przekór barierom – sprawne życie osób niepełnoprawnych (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Dla osób sprawnych czynności dnia codziennego są błahostką — dla niepełnosprawnych stają się ogromnym problemem. Bariery architektoniczne, bo o nich mowa, wielokrotnie stanowią przyczynę braku aktywności tych osób. Jeszcze do niedawna, zniechęcone ciągłymi utrudnieniami, wycofywały się z życia społecznego i większość czasu spędzały w domu. To jednak się zmienia. Zgodnie z danymi Narodowego Spisu Powszechnego 2011, liczba osób niepełnosprawnych wynosi w Polsce blisko 4,7 mln, co stanowi 12,2% ogółu mieszkańców. Zatem co siódmy Polak jest osobą niepełnosprawną. 48% to ludzie ze schorzeniami układu krążenia, 46% z uszkodzeniami narządu ruchu, 29% z problemami ze wzrokiem i słuchem. Niepełnosprawność nasila się wraz z wiekiem, bo aż 60% osób niepełnosprawnych ma powyżej 55 lat. Faktem jest, że takie osoby żyją wśród nas i wymagają szczególnego podejścia w organizacji edukacji, na rynku pracy, a przede wszystkim w życiu codziennym. Bez względu na to, czy dana osoba porusza się na wózku inwalidzkim, jest niewidoma czy niesłysząca — każdy dzień to nie lada wyzwanie, przed którym musi stanąć, aby móc normalnie funkcjonować. Jak podkreśla Magdalena Raczyńska z Fundacji Vis Maior – jeśli chodzi o bariery - jest lepiej niż było. Wszystko zmienia się, przez co sytuacja osób niepełnosprawnych jest lepsza. Jednak jeszcze wiele jest do zrobienia. „[...] Są prowadnice, dzięki którym wyczuwam białą laską gdzie idę, gdzie mam skręcić. Są oznaczenia w postaci guzków przy krawężnikach chodnika czy przejściu dla pieszych. Natomiast jeśli chodzi o szlaki komunikacyjne, chciałabym bardzo, by na drodze nie wyrastały słupki nie wiadomo skąd, zmuszając mnie do chodzenia slalomem”. Jak twierdzą sami niepełnoprawni wystarczy niewiele — lepsze chodniki, mniej strome podjazdy, brak stopni i progów — by ich życie stało się prostsze. I choć coraz więcej samorządów i instytucji dostrzega istniejące bariery architektoniczne, to w wielu miejscach nic się nie zmienia. „[...] Dla mnie prawdziwą zmorą jest to, że gdy idę do urzędu, są tam maszyny do wydawania numerków. To najczęściej urządzenia dotykowe, więc dyskwalifikuje mnie to jako użytkownika. Muszę kogoś prosić o pomoc” - wyjaśnia niewidoma Magdalena Raczyńska i dodaje: „[...] gdy wywoływany jest dany numer, ja nie wiem czy jest to akurat mój. Ponadto nie bardzo wiem, w którym okienku zwolniło się miejsce i gdzie podejść”. W ostatnich czasach dużo pieniędzy przeznaczono na usuwanie barier architektonicznych. Budynki zostały wyposażone w urządzenia dla osób niepełnosprawnych. Wynika to nie tylko z dobrych chęci właścicieli, ale przede wszystkim z obowiązujących przepisów. Marcin Piros, Specjalista ds. Sprzedaży Nowych Urządzeń Dźwigowych Otis wyjaśnia: „Są dwa główne dokumenty, które regulują wymagania dotyczące wind dla osób niepełnoprawnych. To Polska Norma EN 81-70 – dotyczy ona budowy i montażu dźwigów osobowych oraz rozporządzenie Ministra Infrastruktury o warunkach technicznych, jakie muszą spełniać budynki”. Podczas gdy w nowo powstających obiektach nie ma problemów z montażem wind odpowiednich dla osób niepełnosprawnych, to w starszym budownictwie one już występują — podkreśla Krzysztof Dubiel, Kierownik Sprzedaży Modernizacji Otis. „[...] Sytuacja jest mocno utrudniona pod względem dopasowania wind do istniejących przepisów. Natomiast dzięki modernizacji staramy się ułatwić korzystanie z takich urządzeń. Dopasowujemy gabaryty wind, staramy się >>wycisnąć<< z istniejących szybów maksimum." Nie tylko w Polsce, ale też na całym świecie od wielu lat likwiduje się przeszkody, które uniemożliwiają sprawniejsze funkcjonowanie osób niepełnosprawnych. Jednak całkowite usunięcie barier jest niemożliwe. Mimo to w obecnych czasach niepełnosprawnym żyje się łatwiej. Duża zasługa jest po stronie nowoczesnych technologii. Niewidoma Jolanta Kramarz, prezes Fundacji Vis Maior twierdzi: „[…] komputer jest wielkim postępem, a to dlatego, że osoby niewidome przy pomocy programów mówiących, programów odczytu ekranu, mogą korzystać prawie ze wszystkiego. Pomocny jest też iPhone. Po pierwsze: można na ulicy skorzystać z GPS lub fotografować różne miejsca i rozpoznawać obraz. Można korzystać ze skanera i rozpoznawać litery. Po drugie: posiada on wiele innych przydatnych aplikacji, które ułatwiają życie i funkcjonowanie tam, gdzie nie ma innych podpowiedzi”. Choć w ciągu ostatniej dekady zrobiono wiele, by niepełnosprawni mogli w większym stopniu uczestniczyć w życiu społecznym, to jednak dużo jeszcze pracy przed nami wszystkimi. Bariery architektoniczne są do zlikwidowania, w przeciwieństwie do barier społecznych. Niestety – Polacy, choć chcą uchodzić za tolerancyjnych, jeszcze wiele o tolerancji muszą się nauczyć.      
  • wtorek, 29 kwietnia Polski czytelnik na bakier z książką (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Sześć i pół godziny tygodniowo — to średni czas, jaki Polak poświęca na czytanie. I nie chodzi tu tylko o zgłębianie tekstu książkowego, ale jakiegokolwiek innego. I choć wydawałoby się, że czytelnictwo w Polsce ma się całkiem dobrze, w praktyce jest inaczej. A szkoda, bo czytanie bardzo pozytywnie wpływa na rozwój człowieka: uczy myślenia, pobudza wyobraźnię czy rozwija umiejętność wysławiania się. Niewątpliwie jesteśmy narodem, który z czytaniem jest na bakier. Jak wynika z ostatnich badań Biblioteki Narodowej, prawie 61% Polaków nie czyta książek. Zdecydowaną alergie na teksty pisane mają nastolatkowie – 62%, ale nie tylko oni. Mało czytają też emeryci – 32%. To skłania do zastanowienia się, czy faktycznie brak czasu i obowiązki zawodowe, stoją na przeszkodzie w czytaniu. Jak podkreśla dr Grażyna Szarszewska, Dyrektor Generalna Polskiej Izby Książki „[...] Widzimy duże rozwarstwienie pomiędzy czytelnikami z dużych miast – osób wykształconych a czytaniem w mniejszych okręgach i rodzinach, gdzie jest wykształcenie niższe, gdzie są mniejsze dochody”. Ponadto jak dostrzegają eksperci, przygoda Polaków z literaturą oraz czytaniem zaczyna i kończy się w szkole. Tylko 11% z nas, jest „rzeczywistymi czytelnikami”, którzy w roku przeczytali siedem lub więcej książek. W statystykach górują kobiety, które częściej od mężczyzn sięgają po lekturę, głównie w ramach relaksu i rozrywki. Na polskim rynku wydawniczym stale pojawiają się godne uwagi pozycje książkowe. Po co sięgają Polacy najczęściej? Czytają głównie książki przygodowe i podróżnicze. Na drugim miejscu znalazły się te o tematyce historycznej. Na trzecim miejscu ex aequo znalazły się biografie, dzienniki, pamiętniki, wspomnienia i listy, jak również sensacje, kryminały oraz poradniki. Polacy chętnie sięgają po romanse, książki popularnonaukowe, literaturę faktu czy fantastykę. „Mieliśmy taki okres, lata 90., że dominowała literatura zagraniczna. Była potrzeba, aby sięgać po książki, do których nie było wcześniej dostępu. Polska literatura – polskich autorów - nie była promowana przez wydawnictwa. [...] Mamy dobrą polską literaturę, która jest obecna w księgarniach oraz na półkach w domach czytelników. I co ważne jest czytana” - wyjaśnia dr Grażyna Szarszewska. Polscy czytelnicy wybierają książkę samodzielnie, jak i z polecenia. Sięgają zarówno po nowości, tytuły z list bestselerowych, jak i sprawdzoną literaturę. I choć wydawałoby się, że głównie przez Internet zaopatrujemy się w książki, to okazuje się, że księgarnie nadal odgrywają ważną rolę w życiu czytelnika. Mimo powstawania wielu dyskontów książkowych – zaznacza Piotr Toczyski z Ośrodka Przetwarzania Informacji PIB. Ogromne nadzieje były pokładane w e-bookach, które miały sprzyjać rozwojowi czytelnictwa. Niestety — okazuje się, że są czynniki, które stoją na przeszkodzie w rozwoju popularności e-książek. Jak wyjaśnia Małgorzata Błaszczyk z Virtualo „[…] obecnie mamy w bazie blisko 30 tysięcy tytułów, z czego połowa jest komercyjnych. Na szczęście na bieżąco dygitalizowane są nowości. Jednak duży problem jest z pozyskiwaniem praw do książek, które były wydane wiele lat temu, gdzie umowy z wydawnictwami były podpisane dawno. Czasem chodzi o koszty tych praw. Kolejną przeszkodą jest 23% VAT, co niestety negatywnie wpływa na percepcję ceny. Użytkownicy chcieliby, aby była jak najniższa. Najlepiej 50% ceny wydania papierowego, gdzie VAT wynosi 5%”. Rozwój rynku e-książek hamuje piractwo. Wiele portali nielegalnie udostępnia treści cyfrowe, z czego często użytkownicy nie zdają sobie sprawy. Jak zaznacza Natalia Chojecka, aplikant adwokacki w Kancelarii Olesiński&Wspólnicy „Jeśli chodzi o treści już rozpowszechnione w Internecie, prawo polskie wskazuje z zasady, że użytkownik może z nich korzystać [...] na własny użytek. Natomiast musimy pamiętać o tym, że takie korzystanie nie może naruszyć interesów autora”. Ciekawym w tym kontekście, może okazać się orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W przypadku kiedy pobierane są treści już rozpowszechnione, warto by użytkownik zwracał uwagę na źródło, z którego pobierana jest treść - czy jest legalne, czy też nie. W przypadku gdy źródło jest nielegalne, Trybunał Sprawiedliwości UE uznaje, że pobieranie tych treści przez użytkownika będzie naruszeniem prawa autorskiego — zaznacza Natalia Chojecka. Ten wyrok kłóci się z liberalnymi przepisami polskiej Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Prawo warto jest znać. Obecnie Internet daje wiele możliwości korzystania z zasobów kulturalnych, jednak nie wszystkie pliki — nawet te płatne — można pobierać bez obawy przed złamaniem prawa. Za rozpowszechnianie cudzego utworu bez uprawnienia — zgody autora, podlega się grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch.        
  • piątek, 25 kwietnia Mały kleszcz – duże zagrożenie, czyli jak bezpiecznie spędzać czas na świeżym powietrzu (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Weekend majowy to doskonała okazja, by spędzić trochę czasu na świeżym powietrzu. Wyjazd za miasto czy mile spędzone popołudnie ze znajomymi w parku, to tylko dwie z wielu możliwości. Bez względu na to, jaką formę rekreacji wybierzemy, warto zachować ostrożność. Łagodna zima spowodowała, że w tym roku można spodziewać się plagi kleszczy. Kleszcze to małe pajęczaki, które czyhają na swoje ofiary w liściach drzew, krzewów i źdźbłach trawy. Najwięcej ich znajduje się w lesie, co nie oznacza, że żyją tylko tam. W dużych miastach kontakt z nimi możemy mieć na przykład w parkach i na skwerach. Lubią ciepło i wysoką temperaturę, natomiast są groźne nie tylko latem. Jeśli klimat sprzyja, polować zaczynają już wczesną wiosną, a kończą jesienią. Statystyki pokazują, że ilość kleszczy z roku na rok, globalnie się zwiększa.Przyczyną mogą być łagodne zimy wynikające ze zmian klimatycznych. Jednak te założenia podajew wątpliwość Jan Bondar, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego „[…] tak naprawdę nikt nie wie, czy kleszczy jest więcej, czy więcej się o nich mówi”. Natomiast faktem jest, że „[…] co roku notuje się w Polsce około 9000 nowych przypadków boreliozy. To najczęstsza choroba przenoszona przez kleszcze” – dodaje Jan Bondar. Borelioza jest chorobą zakaźną wywoływaną przez bakterie, które przenoszą kleszcze. Tak to wygląda w dużym uproszczeniu - taka jest wiedza przeciętnego Polaka o tym zagrożeniu. I choć jako społeczeństwo dużo wiemy o chorobach i wirusach - nie zdajemy sobie sprawy, że borelioza może doprowadzić do wielu powikłań mózgowych, sercowych czy stawowych. Wracając jednak do rzeczy najważniejszej, czyli ewentualnego ataku, warto przyswoić sobie kilka rad, które pomogą w zdiagnozowaniu realnego zagrożenia. Jak podkreśla dr n. med. Grzegorz Juszczyk, Dyrektor Działu Profilaktyki Korporacyjnej Grupy LUX MED „Kleszcze są bardzo małe, dlatego przy oglądaniu swojego ciała po powrocie z lasu lub parku możemy przeoczyć ich ukąszenia. Posiadają one mechanizm obronny polegający na wydzieleniu specjalnego środka znieczulającego - w wyniku jego działania nie czujemy ukłucia”. Jak w takim razie poznamy, że zostaliśmy zaatakowani przez kleszcza? „[…]Powinniśmyzwrócić uwagę na gorsze samopoczucie. To są objawy bardzo podobne do przeziębienia lub grypy. Z tego powodu tak wiele osób nie reaguje na pierwsze oznaki. Objaw, który występuje u 30-50% osób zarażonych boreliozą to rumień, czyli zaczerwienienie wokół miejsca ukąszenia. Standardowo ma on powyżej 5 centymetrów, jednak nie każda osoba zainfekowana wytwarza taką reakcję układów odpornościowych” – dodaje dr n. med. Grzegorz Juszczyk. Jak w przypadku każdego zagrożenia, najważniejsza jest profilaktyka. Jeśli rozsądnie podejdziemy do kwestii ochrony swojego ciała przed atakami kleszczy – będziemy bezpieczni. „[…] Korzystajmy z lasu, korzystajmy ze świeżego powietrza, ale pamiętajmy o podstawowych zasadach bezpieczeństwa jak: ubiór, stosowanie środków odstraszających, obejrzenie ciała po powrocie do domu i ewentualne usunięcie kleszcza w przypadku ukąszenia. Jeśli złapiemy kleszcza, to nie jest powód do paniki. Trzeba go jak najszybciej całego usunąć. Ważne, by nic nie zostało w naszym ciele” – uważa Jan Bondar. Wielu ludzi zwyczajnie boi się widoku kleszcza na swoim ciele. Jednak Grzegorz Juszczyk uspokaja „[...] nie jest potrzebna żadna fachowa wiedza medyczna do jego usunięcia. Wystarczy pęseta. Nie wykręcamy, nie przypalamy i nie przyciskamy. Należy chwycić i stanowczym ruchem wyciągnąć go do góry”. Kleszcze są i zagrożenie boreliozą również. Nie oznacza to jednak, że trzeba żyć w strachu, bać się przyrody i przestać wychodzić z domu. Przed nami najpiękniejsza pora roku i warto spędzać jak najwięcej czasu na świeżym powietrzu. Wystarczy trochę rozwagi, a problem z kleszczami nie będzie nas dotyczył.      
  • piątek, 25 kwietnia Barometr Providenta: Piknik rodzinny najatrakcyjniejszą formą wypoczynku w długi majowy weekend (Wiadomości) (by netPR.pl)
    • Prawie 2/3 badanych w badaniu Barometr Providenta będzie miało wolną majówkę.• Osoby, które planują wyjazd, tegoroczny długi weekend sfinansują głównie z bieżących dochodów.• Blisko co czwarty respondent oszczędza z myślą o majówce.• Najchętniej wskazywaną formą wypoczynku podczas majowego weekendu są pikniki rodzinne.• W organizację majówkowego wypoczynku według Polaków najczęściej angażują się władze lokalne oraz organizacje społeczne. W Polsce długi weekend majowy to niemal nowa świecka tradycja. Prawie 2/3 osób przebadanych w ramach Barometru Providenta między 1 a 4 maja będzie miało wolne. Mimo wydłużonego czasu wypoczynku, przeważająca większość respondentów (80%) planuje spędzić go w domu. Tylko 12% badanych planuje wyjazd, w tym zwłaszcza osoby młodsze, w przedziale wiekowym 30-44 lata (21%). W tegorocznej analizie widoczny jest spadek zainteresowania ankietowanych wyjazdami w weekend majowy. W zeszłym roku prawie połowa badanych deklarowała chęć wyjazdu. Tegoroczne wyniki wskazują, że jest to już tylko 12% respondentów - komentuje Przemysław Kasza z działu badań i analiz Provident Polska. Jest to w głównej mierze podyktowane znacznym skróceniem liczby wolnych dni, które w mniejszym stopniu sprzyjają takim wyjazdom. Majówka bez finansowych szaleństw Osoby, które zdecydują się spędzić tegoroczny długi weekend poza miejscem zamieszkania (41% badanych), wydadzą w trakcie wyjazdu ponad 301 zł. Maksymalny budżet, jaki ankietowani Polacy są w stanie przeznaczyć na sfinansowanie majowego wypoczynku, to 1000 zł (3% wskazań). Przy tym aż 88% respondentów, którzy pozostaną w domu, nie planuje żadnych wydatków. Przeważająca większość respondentów (84%) deklaruje, że przy finansowaniu tegorocznych planów majówkowych posiłkować się będą bieżącymi dochodami. Z kolei blisko jedna czwarta (22%) wskazuje, że oszczędza specjalnie z myślą o  przedłużonym wiosennym weekendzie. Na różne formy pożyczek na ten cel zdecyduje się niemalże 10% klientów Provident Polska. W przypadku deficytu gotówki, Polacy sięgną po pożyczkę u rodziny (5%) lub w firmie pożyczkowej (4%). Mniej chętnie zadłużą się w banku (3%). Lokalne pikniki i festyny górą Co druga osoba biorąca udział w badaniu Barometru Providenta potwierdziła, że w ubiegłym roku w okresie majówki w jej najbliższej okolicy organizowane były większe pikniki, festyny bądź wydarzenia sportowe dla mieszkańców. Wydarzenia takie najczęściej wskazywały osoby zamieszkujące miasta do 50 tys. mieszkańców. Jako organizatorów atrakcji na świeżym powietrzu respondenci zdecydowanie najczęściej wymieniali: władze lokalne (83% wskazań), a następnie organizacje społeczne (40%), szkoły czy przedszkola (31%) oraz samych mieszkańców (31%), Według nich, w organizację majówkowego wypoczynku Polaków często angażowały się również organizacje przykościelne lub instytucje kościelne (30%) oraz marki i firmy (30%). Respondenci zapytani o aktywności podczas majówki, na które władze lokalne powinny przeznaczać pieniądze z budżetu, najczęściej wskazywali piknik rodzinny z atrakcjami dla dzieci (40% wskazań). Na taką formę atrakcji podczas długiego weekendu wskazał co drugi respondent w wieku 30-44 lat. Popularnymi inicjatywami są również festyny z atrakcjami dla dorosłych oraz zawody i zabawy sportowe, w których ktoś z rodziny mógłby aktywnie uczestniczyć (biegi czy wycieczki rowerowe). Na takie formy aktywności zdecydowałby się 1 na 4 badanych. Ankietowani w naszym badaniu Polacy lubią spędzać majowy weekend na świeżym powietrzu. Dostrzegają też rolę władz lokalnych, placówek edukacyjnych i organizacji społecznych związanych z organizacją takiego wypoczynku. Chętnie wybieramy atrakcyjne formy spędzania majówki. Widoczna jest silna potrzeba spędzania czasu wolnego w towarzystwie rodziny i przyjaciół. Nie dziwi więc fakt, że 40% ankietowanych wybiera udział w piknikach rodzinnych. Cenimy również zawody i zabawy sportowe, w których moglibyśmy wspólnie i aktywnie uczestniczyć – mówi Przemysław Kasza. Co ciekawe, 19% przebadanych Polaków uważa, że pieniądze, jakimi dysponuje władza lokalna, powinny zostać przeznaczone na inny cel (np. zdrowie, edukacja) niż aktywności podczas długiego weekendu. *** Barometr Providenta Cykliczne badanie klientów, które pozwala na lepsze zrozumienie zachowań i decyzji finansowych Polaków, prowadzone od 2011 roku. Provident obsługuje aktualnie 841 tysięcy klientów w całej Polsce, dzięki czemu wyniki badania pokazują prawidłowości i zachowania, które mogą być charakterystyczne dla Polaków o średnich i niższych dochodach. Poszczególne odsłony badania dotyczą najpopularniejszych wydatków Polaków: związanych ze świętami, wakacjami, czy też finansowaniem wyprawek szkolnych dla dzieci. Zakres badania obejmuje również nadzieje i obawy związane z oceną własnej sytuacji finansowej. Tegoroczna edycja badania dotyczącego wielkanocnych wydatków Polaków zrealizowana została na zlecenie firmy Provident Polska przez firmę Millward Brown SMG\KRC, w 2014 roku, metodą CATI, na próbie losowej 371 klientów firmy Provident. Podstawowe informacje o Provident Polska S.A. Provident Polska S.A jest częścią grupy finansowej International Personal Finance. Firma jest notowana na Londyńskiej Giełdzie Papierów Wartościowych, a także – w ramach notowań równoległych – na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Obecnie obsługuje klientów w 8 krajach: Polsce, w Czechach, na Słowacji, na Węgrzech, w Meksyku, Rumunii, na Litwie i w Bułgarii. W Polsce Provident działa od 1997 roku i jest największą firmą wchodzącą w skład International Personal Finance. Firma specjalizuje się w udzielaniu szybkich pożyczek z opcją obsługi w domu. Provident udziela również finansowania mikroprzedsiębiorcom. Provident jest, członkiem Pracodawców RP i Polskiej Konferencji Pracodawców Prywatnych „Lewiatan”, członkiem Brytyjsko-Polskiej Izby Handlowej, partnerem strategicznym Forum Odpowiedzialnego Biznesu oraz członkiem Centrum Wolontariatu. Firma angażuje się w szereg inicjatyw społecznych, m.in. prowadzi program wolontariatu pracowniczego „Tak! Pomagam” . Provident zdobył wiele prestiżowych nagród i wyróżnień: II miejsce w konkursie Perły Polskiej Gospodarki w sektorze finansowym, jest również laureatem konkursu FlexiLider 2011 (PKPP „Lewiatan”). Dołączył także do grona 25 polskich firm wyróżnionych w konkursie European Business Awards 2011. Firma jest notowana w prestiżowych w kraju rankingach firm, w tym na liście 500 największych firm „Rzeczpospolitej”, na której Provident zajął 239. miejsce pod względem przychodów. W 2011 roku firma zajęła również 6. miejsce wśród najbardziej odpowiedzialnych firm społecznie wśród firm finansowych w rankingu Gazety Prawnej.
  • środa, 23 kwietnia Automatycznie wokół domu – kontrola totalna (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Inteligentna automatyka to trend, który dostrzegają już nie tylko osoby przymierzające się do budowy lub modernizacji swego domu, ale też deweloperzy zajmujący się budownictwem wielorodzinnym. I choć nie jest to może jeszcze inteligencja na miarę słynnego superkomputera HAL 9000 z Odysei Kosmicznej (co jest raczej dobrą wiadomością), to faktem jest, iż dziś możemy mieszkać tak wygodnie i bezpiecznie, jak nigdy dotąd. Co technologia ma do zaoferowania dla domu i jego otoczenia? Witaj w domu Z automatyką na usługach domu po raz pierwszy zetknąć można się już podczas wjazdu na posesję. Każda działka potrzebuje eleganckiego ogrodzenia. Każde ogrodzenie potrzebuje nie mniej eleganckiej bramy. Każda brama może zaś zostać wyposażona w odpowiednio dobrany napęd automatyczny. Dziś urządzenia te nie ograniczają się już do mechanicznego poruszania skrzydłem w jedną i w drugą stronę. Ich repertuar funkcji jest znacznie bogatszy – po to, by ułatwiać życie i zapewniać maksymane bezpieczeństwo. – Nowoczesne napędy pozwalają na kompleksowe zaprogramowanie swojej pracy. Odpowiadają za to wyposażone w mikroprocesory centrale sterujące, które pozwalają na korzystanie z różnych logik – np. automatycznego zamknięcia bramy czy funkcji furtki, czyli częściowego otwarcia skrzydła – tłumaczy Sławomir Baran, ekspert marki FAAC, lidera na rynku automatyki. Na dostosowaniu trybu pracy do własnych potrzeb inteligencja napędów się jednak nie kończy. To, gdzie ich funkcjonalność ma nie mniejsze znaczenie, to obszar bezpieczeństwa. – Standardem jest dziś kontrola siły ciągu oraz mechanizmy przeciwzgnieceniowe. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby napęd wyposażyć też w listwę optyczną czy zestaw fotokomórek, które dodatkowo zwiększą bezpieczeństwo na podjeździe. Przykładowo, gdy w czasie zamykania skrzydła zarejestrują one w swym polu widzenia osobę lub samochód, odwrócą one kierunek bramy, tak by nie weszła ona w kontakt fizyczny z nami bądź karoserią naszego auta – dodaje Sławomir Baran. Cały dom pod ręką Inteligencja „smart-domu” nie zamyka się oczywiście w automatyce wjazdowej. Automatyka wjazdowa otwiera jednak coraz to nowsze możliwości i może stanowić klucz do prawdziwie funkcjonalnego podjazdu. Klucz w postaci... pilota lub telefonu, którym kontrolować będziemy pracę centrali sterującej. Ta zaś może odpowiadać za szereg innych elementów instalacji elektrycznej wokół domu. Jedno urządzenie, które kontroluje np. system alarmowy, drzwi do garażu, światła wokół domu, zraszacze ogrodowe, elektryczne okiennice czy rolety okienne? Tak, pod warunkiem wybrania odpowiedniej centrali i pilota. – Znajdujące się w naszej ofercie urządzenia pozwalają na dostosowanie domu do przyjazdu właściciela. Wybierając np. pilot wielokanałowy, działający na kodzie zmiennym o częstotliwości 868 MHz, nie tylko zapewniamy posesji bezpieczeństwo, ale możemy też posiadać kilka funkcji w jednym urządzeniu sterującym. Planując budowę lub modernizację domu i jego najbliższego otoczenia, warto od samego początku stawiać na rozwiązania inteligentne. To oszczędność czasu i zmartwień – podsumowuje Sławomir Baran. Inteligentne domy to trend. Inteligentna automatyka wjazdowa to zaś stan obecny. Głównie za sprawą swojej przystępności – zarówno cenowej, jak i stosunkowej łatwości w instalacji. Każdą bramę można bowiem wyposażyć w napęd. Ale to tylko początek – jedynie od nas zależy, jak komfortowo przywita nas po ciężkim dniu w pracy nasz własny dom.
  • piątek, 18 kwietnia Na chorobę lekarz? Sposoby leczenia się Polaków (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Nikt nie lubi się źle czuć ani chorować, a co za tym idzie, czekać w kilometrowych kolejkach do lekarza czy zażywać lekarstw. I być może dlatego coraz częściej zauważane są tendencje, że gdy „łamie nas w krzyżu” lub coś boli, stajemy się specjalistami od spraw medycznych. Niestety – często nie zdajemy sobie sprawy, że leczenie na własną rękę nie zawsze wychodzi nam na zdrowie. Według raportu „Pacjenci w sieci” Polacy na lekarstwa wydają rocznie ponad 26 miliardów złotych. Za połowę tej kwoty kupują środki przeciwbólowe, leki na przeziębienie, zgagę i niestrawność, które nabywane są nie tylko w aptekach, ale też w supermarketach, na stacjach benzynowych czy w kioskach z gazetami. Interesującym faktem jest to, że informacji na temat swoich dolegliwości czy chorób, a następnie ich leczenia, Polacy nie zdobywają od lekarza, ale z Internetu – aż 88%. Jednak gdy wyczytane metody zawiodą i potrzebna jest interwencja doktora, pacjent odwiedza specjalistę i prawie zawsze „ jest mądrzejszy od kury”. Z czego to wynika? Jak wyjaśnia dr n. med. Marta Kunkiel ze Szpitala Medicover „jest zdecydowanie szybsze tempo życia. Każdy chce mieć odpowiedź na już, od razu. Starsi Polacy chodzą do lekarza, natomiast młodzi – niestety – najpierw zasięgają opinii znajomych, w Internecie, potem przychodzą do lekarza. […] Starsze pokolenie wie, kto za co odpowiada. Policjant za kierowanie ruchem, ksiądz za spowiedź, a lekarz za leczenie. Natomiast w tej chwili wszyscy lubią wiedzieć wszystko i stąd biorą się pomysły na samoleczenie.” Pracownicy służby zdrowia zaczynają powoli się przyzwyczajać do samozwańczych „lekarzy”, co nie oznacza, że pochwalają takie zachowanie. Oczywiste jest, że nie każda dolegliwość wymaga wizyty u specjalisty. Jednak nie do przyjęcia jest to, że wielu chorych leczy się na własną rękę, wykorzystując zapasy zgromadzone w domowych apteczkach i metodę leczenia z poprzedniej choroby. „[...] Obserwujemy nadużywanie antybiotyków. Jest to o tyle problem, że w momencie kiedy pacjent przychodzi i wziął antybiotyk sam bez wskazania lekarza to nie wiemy, czy obserwujemy efekty działania lekarstwa, czy jego brak. Nie wiadomo jak postępować, a dodatkowo jakie będą efekty uboczne leku, które nałożą się na daną jednostkę chorobową” - podkreśla dr n. med. Marta Kunkiel. Ponadto dodaje, że pacjenci są często bardzo dobrze przygotowani teoretycznie. Mówią czego oczekują jeśli chodzi o terapię – z chemicznymi nazwami leków włącznie – przez co rozmowy bywają bardzo trudne. Kolejnym problemem w samoleczeniu Polaków jest nie tyle zażywanie leków – czasem w dużych ilościach – ile ich mieszanie i nieczytanie ulotek. A przecież to właśnie na nich zapisane są istotne informacje, takie jak: zastosowanie, sposób przyjmowania i przechowywania, dawkowanie, wpływ leku na prowadzenie pojazdów i maszyn, a także data ważności. Nie każde samoleczenie jest krytykowane przez lekarzy. Coraz więcej Polaków dba o zdrowy styl życia, co przekłada się na zainteresowanie ziołami i produktami naturalnymi. I choć jeszcze niedawno zioła były uważane za niemodne, to dziś sięga po nie coraz więcej ludzi młodych i w średnim wieku. Jak zaznacza Karol Sidoruk z EcoHerba „[...] ludzie wracają do tego co było dawniej - do naturalnych przypraw, herbat czy sposobów na wyleczenie się. […] Zioła są naturalnymi produktami, które zawierają dużo witamin, olejków eterycznych. Można je wykorzystać jako herbatę i pić, dodać do potraw. Są też zioła, które wykorzystuje się w farmacji.” Ale medycyna naturalna to nie tylko zioła. Jak wyjaśnia Anna Sierpowska ze Studia Sante „[...] to różnego rodzaju masaże, terapia czaszkowo-krzyżowa, refleksoterapia. To również to, co znamy z innych kultur: akupunktura czy łóżko do Ganbanyoku - naturalna sauna.” W medycynie naturalnej wyznaje się zasadę Hipokratesa– przede wszystkim nie szkodzić. Celem jest leczenie choroby, głównie za pomocą nieinwazyjnych, nieszkodliwych środków oraz wykorzystania zdolności organizmu do samoleczenia. Stąd też „[…] medycyna naturalna wspiera nasze procesy uzdrawiające, samoregulujące w organizmie. Pokazuje, że nasze ciało, nasza głowa, zaczynają pracować samodzielnie. Nie skazuje się ich na działanie chemicznych środków, na przesterowanie” - wyjaśnia Anna Sierpowska. Bez względu na to po jaką metodę leczenia swoich dolegliwości sięgają Polacy jedno jest pewne - każdy ceni swoje zdrowie i chce o nie dbać. Medycyna naturalna znana od tysięcy lat niewątpliwie ma swoje plusy, ale nie oznacza to, że całkowicie należy zrezygnować z farmaceutyków. Warto jednak pamiętać, że nie każdy kaszel jest taki sam, a Internet na pewno nie zastąpi lekarza. Wszystko – jak to w życiu – wymaga zdrowego rozsądku i odpowiedzialnego podejścia. Przecież zdrowie i życie mamy tylko jedno.      
  • piątek, 18 kwietnia Jak cenna będzie tegoroczna Wielkanoc? (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Okres przedświąteczny to czas zestawień, rankingów i analiz cenowych. Do sklepów pójdziemy po jaja, żur, kiełbasę białą, szynkę, chrzan i inne tradycyjne produkty. To one dominują w świątecznym koszyku cenowym, w którym rolę główną i jedyną odgrywa cena. Mądry wybór dla jednych, „smart shopping” dla drugich, to zakup produktów jak najwyższej jakości w możliwie najlepszej cenie. Porównania cen pokazują, że ceny wielu produktów od zeszłorocznej Wielkanocy pozostały niezmienione. Jak podaje prof. Krystyna Świetlik z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej w Warszawie dla portalu nto.pl, ceny rok do roku albo wzrosły niewiele w przypadku wybranych produktów, albo nawet są niższe niż w 2013. Ceny typowo wielkanocnych produktów w Lidlu kształtują się następująco: jaja można nabyć w cenie 6,99 zł za 30 sztuk, rozmiar M, cukier zaś za 1,99 zł za 1 kg. Z kolei chrzan tarty dostępny jest w cenie 1,65 zł za opakowanie 190 g, twaróg sernikowy za 5,99 zł za 1 kg, a margaryna do pieczenia promienna za 0,99 zł za 250 g. Za kilogram świeżej kaczki Pekin w Lidlu przyjdzie nam zapłacić jedynie 7,99 zł, a soczysta szynka wieprzowa, wędzona, parzona dostępna jest w atrakcyjnej cenie 19,99 zł za kilogram, podczas gdy regularna cena tego produktu, do którego wyprodukowania 100 g użyto 104 g szynki, to 29,99 zł (więcej: http://www.lidl.pl/cps/rde/SID-2030944D-626E9806/www_lidl_pl/hs.xsl/oferta.htm?id=263). Cenna jakość czy cena? Oferty świąteczne kuszą niskimi cenami, jednak wspomniane rankingi nie uwzględniają danych jakościowych. W Lidlu w parze z atrakcyjną ceną idzie jakość, a świąteczne promocje obejmują produkty zaliczane do tradycyjnie świątecznych. Znajdziemy wśród nich kiełbasę białą parzoną, która dostępna jest w cenie 4,99 zł za 500 g i zawiera co najmniej 87% mięsa wieprzowego, podczas gdy na rynku dostępne są kiełbasy ze znacznie niższą zawartością mięsa. W okresie przedświątecznym proponujemy naszym Klientom produkty tradycyjne, typowo świąteczne oraz te z oferty Deluxe przygotowanej specjalnie na święta, jak na przykład rostbef z wołowiny brazylijskiej. Tym, co szczególnie wyróżnia naszą ofertę, jest wysoka jakość produktów. Gwarantujemy ją na co dzień, nie tylko przed świętami. – podkreśla Patrycja Kamińska, PR Manager Lidl Polska. Wśród propozycji Lidla na święta, Klienci znajdą też pomysły na wielkanocne dania Pascala Brodnickiego i Karola Okrasy, a poza niezbędnymi produktami do pieczenia tradycyjnych ciast, także przepisy Mistrza Polski Cukierników – Pawła Małeckiego. Wielkanoc o smaku Deluxe W ramach oferty Deluxe Lidl proponuje swoim Klientom przysmaki takie jak filet z piersi gęsi o wyrafinowanym smaku starannego wędzenia w cenie 16,99 za 340 g, filet z piersi kaczki za 8,99 zł za 200 g czy kotlet jagnięcy z kością za 19,90 zł za 400 g. Oprócz tego dużą część świątecznej oferty Lidla stanowią świeże i wędzone ryby np. palia alpejska, dorsz, halibut świeży i wędzony czy pstrąg łososiowy, które również mogą gościć na wielkanocnym stole (więcej: http://www.lidl.pl/cps/rde/SID-C0512724-711C5CD8/www_lidl_pl/hs.xsl/swieza-ryba-4092.htm).   Informacje o firmie: Lidl Polska należy do międzynarodowej grupy przedsiębiorstw Lidl, w której skład wchodzą niezależne spółki prowadzące aktywną działalność na terenie całej Europy. Historia sieci Lidl sięga lat 30. XX wieku, a pierwsze sieci pod szyldem tej marki powstały w Niemczech w latach 70. XX wieku. Obecnie w wielu krajach Europy istnieje ponad 9000 sklepów tej marki, a w Polsce ponad 500. Informacje o firmie: Lidl Polska należy do międzynarodowej grupy przedsiębiorstw Lidl, w której skład wchodzą niezależne spółki prowadzące aktywną działalność na terenie całej Europy. Historia sieci Lidl sięga lat 30. XX wieku, a pierwsze sieci pod szyldem tej marki powstały w Niemczech w latach 70. XX wieku. Obecnie w wielu krajach Europy istnieje ponad 9000 sklepów tej marki, a w Polsce ponad 500.
  • środa, 16 kwietnia Budować czy kupować – trudny wybór przyszłego właściciela domu (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Wiele osób stanęło na pewno przed wyborem – kupić dom czy go wybudować. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, co jest lepsze. To trochę tak jakby porównać gotowanie obiadu w domu z wyjściem do restauracji. Jest to indywidualna sprawa każdego człowieka i każdy ma na ten temat inne zdanie. Obie decyzje mają swoje plusy i minusy. Jak wszystko w życiu. Dom to szeroko pojęte określenie miejsca, w którym mieszkamy. Dla jednych są to ściany i dach nad głową, dla drugich coś więcej. Może to być 300-metrowa willa z basenem, ulokowana w malowniczej okolicy, jak również 30-metrowa kawalerka, z ciemną kuchnią, na 11 piętrze bloku z płyty. Kwestia pieniędzy. Jeśli patrzymy na dom jedynie jak na miejsce w którym śpimy, to zapewne lepiej jest kupić niż patrzeć na proces jego powstawania. Natomiast osoby, dla których jest to wymarzone miejsce, a obraz mają wyraźnie zarysowany w głowie, wybiorą drogę budowy. Pierwsza i podstawowa różnica w jest cenie. Jeżeli budżet, przeznaczony na inwestycję, zamyka się w kwocie 100 tysięcy, to nie ma o czym myśleć. Natomiast proporcjonalnie do pieniędzy rosną możliwości. Inna kwestia to obowiązki. Jeżeli ktoś musi być w mieście 3-4 razy w ciągu dnia, odwieźć dziecko do szkoły, jechać do pracy, zrobić zakupy czy załatwić coś w urzędzie, wybiera mieszkanie. Budowa czy kupno domu poza miastem mija się z celem. Warto pamiętać, że do całkowitego kosztu budowy domu należy doliczyć działkę i ewentualne przystosowanie jej. To może powodować największą różnicę. Leszek A. Hardek, Prezydent Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości zaznacza: „Działki, które znajdują się daleko od miasta, mogą być bardzo tanie. Ale jeśli chcemy budować dom na atrakcyjnym terenie, może okazać się, że ta działka stanowi bardzo dużą część całkowitego kosztu. Bez wiedzy na temat cen działek nie można powiedzieć, czy bardziej opłaca się kupno domu czy jego budowa”. „Jeżeli mamy do czynienia z osobami, które są zajęte zawodowo, być może należy wybrać dom kupiony od dewelopera. W przypadku osób, które znają się na tym i dysponują czasem, część robót może zostać wykonanych samodzielnie, co mocno obniży koszty” – dodaje Leszek A. Hardek. Sam sposób budowy również wymaga podjęcia trudnej decyzji. Budować w klasyczny sposób czy z wykorzystaniem dostępnych, nowoczesnych technologii. Patrzeć na to jak buduje sąsiad, czy zainteresować się, jak budują na świecie. Mariusz Dębski, dyrektor ds. rozwoju i strategii Z500 wymienia: „Najbardziej znaną i powszechną technologią budowy jest technologia tradycyjna. Mokra, ciężka, z cegły. 80% budynków w Polsce powstaje w taki sposób. Plusem jest solidność, ale taki dom buduje się długo.” Warto pamiętać, że długa budowa powoduje wiele różnych, nieprzewidzianych sytuacji, co może blokować pieniądze i czas. „Druga podstawowa technologia to domy szkieletowe drewniane. Stanowi około 10% rynku, ale jej pozycja będzie rosła. Ściana domu budowanego w tej technologii, przy tej samej grubości, jest cieplejsza jak ściana betonowa. Trzeci rodzaj, to technologie tak zwane szybkie. Są prefabrykowane i przygotowane, tak żeby można było po trzech miesiącach skończyć prace przy budowie domu” – kontynuuje Mariusz Dębski. Z każdym rokiem dostrzegalny jest rozwój technologii, która pozwala na budowę domu przyjaznego środowisku. „[...] W takich nieruchomościach instaluje się program, który steruje temperaturą w domu podczas naszej nieobecności. Nie ma tradycyjnych kominów, dużych okien, natomiast całe ciepło służące do ogrzania domu jest w 85% odzyskiwane metodą rekuperacji i po raz kolejny trafia do domu. Koszt budowy w takiej technologii nie jest wyższy, ale dzięki odzyskiwaniu energii taki dom jest znacznie tańszy w eksploatacji. To jest przyszłość” - dodaje Mariusz Dębski. Człowiek, który chce mieć własny dom, stoi przed wieloma wyborami. Musi rozważyć wiele istotnych kwestii. Cisza i spokój za miastem czy hałas i zgiełk, ale jednak w mieście. Kupno mieszkania, a może jednak budowa domu - to sprawa bardzo indywidualna i osobista.      
  • wtorek, 15 kwietnia Praca na swoim. Niezależność czy ciągłe problemy? (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Własna firma czy praca na etacie – to pytanie zadaje sobie wiele osób pracujących zawodowo. Jednak nie od dziś wiadomo, że własny biznes to ciężki kawałek chleba. Wymaga on zaangażowania i cierpliwości nie tylko na początku zakładania działalności gospodarczej, ale także w trakcie jej prowadzenia - zwłaszcza, gdy pojawiają się finansowe problemy. Polska gospodarka jest szóstą w Unii Europejskiej pod względem liczby przedsiębiorstw. Mikro-, małe i średnie przedsiębiorstwa stanowią 99,8% ogólniej liczby firm w kraju, a działają one przede wszystkim w usługach i handlu (76%), w budownictwie (13,4%) i przemyśle (10,6%). Według danych Głównego Urzędu Statystycznego przez pierwszy rok działalności na polskim rynku utrzymują się trzy na cztery firmy. W kolejnych latach przeżywalność ta wyraźnie spada – do 54% w drugim i 32% w piątym roku działalności. Łukasz Piechowiak, ekonomista portalu Bankier.pl zaznacza, że „taka drobna przedsiębiorczość w Polsce jest trochę ciemiężona, bo mamy mnóstwo różnego rodzaju danin publicznych, które trzeba zapłacić w różnych terminach i wysokości. […] Mamy też wysokie koszty pracy, więc jeśli przedsiębiorstwo nie generuje dużych przychodów, to trudno jest kogoś zatrudnić. Niestety - większość małych biznesów opiera się na pracy całej rodziny, a nie ludzi z zewnątrz.” Nic dziwnego, że coraz częściej mówi się o wprowadzeniu udogodnień podatkowych i administracyjnych dla sektora mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw. Własny biznes to nie lada wyzwanie, które opatrzone jest ryzykiem. Na początek warto mieć nie tylko dobry pomysł i biznesplan. Ważnym elementem rozpoczęcia własnej działalności jest posiadanie zabezpieczenia finansowego, chociażby na pół roku do przodu. Jeśli owego przyszły właściciel nie posiada, może postarać się o dotację na rozwój działalności gospodarczej. „[...] Są prywatne formy dotacji oraz dotacje z Unii Europejskiej. Trzeba się tylko dobrze rozejrzeć, bo teraz jest nowy budżet, będą nowe programy i w ich ramach może się pojawić kilka bardzo ciekawych opcji wspierających rozwój własnego biznesu” - twierdzi Łukasz Piechowiak i dodaje, że „[…] bezrobotni mają trochę lepiej niż osoby zatrudnione na etacie, które chcą założyć biznes, a nic nie odłożyły. Najlepiej być osobą pozbawioną dochodów, by móc liczyć - po pozytywnym rozpatrzeniu wniosku – na dotację w wysokości 20 tysięcy złotych.” Dobrym rozwiązaniem jest również branie udziału w różnego rodzaju konkursach, które wspierają rozwój małych przedsiębiorstw. Wystarczy opisać swój pomysł na biznes. Jeśli spodoba się organizatorom, chociażby takim jak firma Provident, można zdobyć 10 tysięcy złotych. Własna firma jest alternatywą dla szukania satysfakcjonującej pracy. Daje niezależność i dochód. Ale to także stały i wcale niemały comiesięczny koszt, który trzeba pokryć – nawet 1300 zł. Mowa o składkach ZUS, kosztach obsługi księgowej itp. Wielu mikro-, małych i średnich przedsiębiorców boryka się z problemami związanymi z prowadzeniem firmy. Wynikają one chociażby z opóźnień w płatnościach, zatorów płatniczych, jak również z brakiem pieniędzy umożliwiających rozwój przedsiębiorstwa. Nic dziwnego, że wielu właścicieli poszukuje zewnętrznych form finansowana - sięga po kredyty. Częściej są to jednak pożyczki. Jak podkreśla Paweł Szustakiewicz, Kierownik ds. Rozwoju Produktów Provident Polska, w ciągu roku od wprowadzenia Pożyczki dla Firm z tej oferty skorzystało 5 tysięcy klientów. Łączna pula udzielonego wsparcia to 25 milionów złotych. „[...] Pieniądze udzielane są na rozwój działalności biznesowej. Z jednej strony jest to codzienne zarządzanie płatnościami takimi jak: zakup towaru, opłaty za jego dostawę czy opłaty związane z prowadzoną działalnością. Z drugiej strony cel pożyczkowy stanowią środki na rozwój firmy.” Mali przedsiębiorcy chętnie korzystają z takiej pomocy finansowej, również dlatego, że w ramach pakietu pożyczkowego uzyskują pomoc prawną i księgową. Mogą skorzystać z porad podatkowych, a nawet wsparcia informatyka. W razie awarii, w miejscu prowadzenia działalności, poprosić o interwencję fachowca, m.in: ślusarza, hydraulika, elektryka. Własna działalność to niewątpliwie ciężki kawałek chleba. Niby jest się panem na własnych włościach, ale prowadzenie biznesu wiąże się z szeregiem wyzwań i obowiązków. Niestety - polskie przepisy i wszędzie panująca biurokracja wcale nie ułatwiają i tak już trudnego zadania. Jednak kto nie ryzykuje, ten nie zyskuje.    
  • piątek, 11 kwietnia Kłopoty z przyswajaniem wiedzy – problem dziecka czy rodzica? (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Wychowanie dziecka to rzecz trudna. Każdy rodzic staje przed wyborem - twarde i bezkompromisowe podejście czy wychowanie bezstresowe. Relacje między rodzicami a dzieckiem, mają ogromne znaczenie na inne aspekty życia młodego człowieka. Na jego kształtującą się osobowość i co ważne na to, jak radzi sobie w szkole. Jest wiele teorii dotyczących wychowania dzieci. Powstało na ten temat sporo programów telewizyjnych, filmów, jest całe mnóstwo książek i jeszcze więcej artykułów. To wszystko sprawia, że dzisiejszy rodzic ma dużo możliwości, by dowiedzieć się, jak rozmawiać ze swoim dzieckiem, na co mu pozwalać, a czego zakazywać. Jak wiadomo każdy człowiek jest inny. Nie należy zatem szukać wzoru idealnego wychowania, lecz metody, która to ułatwi. Sprawi, że dziecko będzie czuło się bezpieczne i bez obaw przyjdzie do rodzica, gdy dostanie jedynkę z klasówki. Wielu opiekunów nie zdaje sobie sprawy, że to ich zachowanie ma istotny wpływ na problemy ich pociechy w szkole. A te dotykają większości dzieci. Jednym trudność sprawia pisanie wypracowań z języka polskiego, drugim zapamiętanie ważnych dat z historii, dla trzecich - twardym orzechem, nie do zgryzienia jest matematyka. Problem z przyswajaniem wiedzy przez dzieci jest jednym z podstawowych i najczęściej spotykanych w szkole. Specjaliści zaznaczają, że w niektórych przypadkach nie wynikają one z niechęci dziecka do nauki, lecz z natury fizjologicznej, o czym rodzice często nie wiedzą. Psycholog, Anna Środa, jako przykład przedstawia zaburzenia związane z ruchami gałek ocznych, które uniemożliwiają naukę czytania. „[…] Warto sprawdzić, czy dziecko ma ogólne problemy w nauce, czy tylko nie radzi sobie z konkretnym przedmiotem. […] Jeśli dziecko ma trudności z czytaniem czy liczeniem, to warto wybrać się na diagnozę integracji sensorycznej, żeby sprawdzić, czy to nie jest związane z zaburzeniami SI. Warto zbadać, czy w grę nie wchodzą większe trudności chociażby dysleksja, dysgrafia.” Przyczyn trudności w nauce może być bardzo wiele, dlatego obserwacja i rozmowa ma tutaj duże znaczenie. „Dzieci, które trafiają do mnie na terapię psychologiczną, na pytanie co lubią robić i czym się interesują, odpowiadają tylko o tym, że mama chce żebym się uczył” – wyznaje Anna Środa. To pokazuje, jak dziecko interpretuje oczekiwania opiekunów wobec niego. Rodzice widzą to jednak inaczej. Chcą zapewnić swemu dziecku sukces w świecie ocen, świadectw semestralnych czy standardowych testów. Niestety - zapominają, że uczenie się ma wyższą jakość, gdy dziecko je lubi, gdy uczy się z własnej woli. Dzieci mają wrodzoną chęć zdobywania wiedzy i nowych umiejętności. Przedszkolaki cieszą się, że uczą się czytać, pisać i poznawać otaczający je świat. Tymczasem w wieku szkolnym u wielu uczniów następuje zmiana ich postawy do nauki. Zaczynają postrzegać ją jako mozolną pracę, nie dającą żadnej przyjemności. Nic dziwnego, że w ostatnich latach powstało wiele ciekawych inicjatyw, które w sposób inny niż w szkole mają pokazać dzieciom, że nauka nie jest siermiężną pracą. Przykładem jest projekt MathRiders, dzięki któremu królowa nauk – matematyka jest prosta. Elżbieta Cichorek z Centrum Nauczania MathRiders, podkreśla: „[...] udowadniamy to już na przykładzie dzieci 4-letnich, które nie dość, że wiele wiedzą, to doskonale orientują się w figurach geometrycznych i przestrzennych. […] Nauczyciele recytują wierszyki, bawią się, budują figury z klocków. Dzieci zaczynają lubić matematykę.” Oczywiście w zależności od wieku nauka wygląda zupełnie inaczej - dodaje Elżbieta Cichorek i stawia również śmiałą, kontrowersyjną dla wielu tezę, że „[...] nie ma takiego dziecka, które nie mogłoby się jej nauczyć.” Jej, czyli matematyki. Jak widać są miejsca, które specjalizują się w kontakcie z dziećmi, w których psychologowie pomagają w rozwiązywaniu problemów. Są programy - skuteczne i potrzebne. Jednak to wszystko nie zastąpi rozsądku i zdrowego podejścia rodzica. Poprzez zainteresowanie, pochwały, wiarę w siły dziecka można w pozytywny sposób wpływać nie tylko na motywację do nauki młodego człowieka, ale i w dobrym kierunku rozwijać osobowość dziecka.        
  • piątek, 11 kwietnia Wolontariat dla Seniora (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Najefektywniejsze są działania wspierające dialog międzypokoleniowy, w którym młodsi uczą się od starszych, a starsi od młodszych. Dlatego Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce zachęca seniorów do pomocy swoim podopiecznym. Wiele osób starszych po przejściu na emeryturę odczuwa pustkę i zmaga się z poczuciem odrzucenia. Brak regularnych obowiązków sprawia nierzadko trudność w gospodarowaniu wolnym czasem. Każdemu do prawidłowego funkcjonowania niezbędne jest poczucie przynależności i aktywnego uczestnictwa w życiu społecznym. „Dzieci, które przychodzą do nas do Stowarzyszenia są jak piękne naczynia, często przez rodziców potłuczone. Przychodzą z wielkimi urazami, wielką traumą . My się nad nimi pochylamy, pracujemy z nimi… sklejamy. – opowiada Jadwiga Król, Mama SOS. W Wioskach Dziecięcych staramy się zapewnić miłość, akceptację i poczucie bezpieczeństwa. Tylko w takich warunkach mają szansę rozwijać się i wyrastać na samodzielnych, szczęśliwych ludzi. Dzieci, które trafiają pod opiekę Stowarzyszenia mają ogromne braki edukacyjne, a my musimy zrobić wszystko by je wyrównać. - mówi Barbara Rajkowska, Prezes Zarządu Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce w Polsce. W ramach wolontariatu w SOS Wiosce Dziecięcej seniorzy zwykle odrabiają z dziećmi lecje, dają korepetycje, bawią się i spędzają z nimi czas. Dzięki takim wolontariatom dzieci ze Stowarzyszenia mogą skorzystać z doświadczenia i mądrości życiowej osób starszych, a seniorzy angażując się w pomoc innym, zapominają często o chorobie czy samotności. Wolontariat daje możliwość nawiązania obustronnych więzi i dzielenia się sercem. „Często wspierałam Stowarzyszenie i dzięki temu otrzymałam biuletyn z apelem, iż potrzebni są wolontariusze. Chciałam wykorzystać swoją wiedzę, umiejętności i czas aby pomóc innym. W 2003 roku podpisałam porozumienie ze Stowarzyszeniem i już od 10 lat udaje mi się aktywnie wspierać najbardziej potrzebujące dzieci. Najczęściej odrabiam z nimi lekcje. Na bieżąco uczestniczę w życiu Wioski i jestem obecna na uroczystościach, ważnych wydarzeniach czy wyjazdach. Utrzymuję również kontakty z byłymi podopiecznymi , którym pomagałam w nauce. Praca z dziećmi daje mi poczucie, że jestem potrzebna. Mam możliwość stałej aktywności intelektualnej i całkowicie się w tym realizuję – opowiada Pani Basia, seniorka i jedna z wolontariuszek w SOS Wiosce Dziecięcej w Siedlcach. Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce w Polsce to organizacja dobroczynna, która działa na rzecz umacniania rodzin zagrożonych rozpadem oraz opiekuje się opuszczonymi i osieroconymi dziećmi. Wykorzystując międzynarodowe doświadczenie, z powodzeniem realizuje swoją misję w Polsce już od prawie 30 lat. Obecnie ma pod opieką ponad 1400 dzieci. Więcej informacji na temat wolontariatu znajduje się tutaj: http://www.wioskisos.org/wolontariat.html  
  • poniedziałek, 7 kwietnia Wyraźne spojrzenie na świat. Dla jednych – normalność, dla drugich – marzenie (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Wzrok to jeden z pięciu podstawowych zmysłów, jakimi natura obdarzyła gatunek ludzki. I jeden z najważniejszych, bo dający 3/4 wrażeń odbieranych przez organizm z otoczenia. Narządem pozwalającym na to jest oko. Niestety – już nie tylko w związku z upływem lat nasz wzrok zaczyna zawodzić. Istnieje wiele czynników, które mogą powodować znaczne pogorszenie widzenia lub nawet doprowadzić do jego całkowitej utraty. Co drugi Polak, bo aż 42%, w wieku 16-54 lat, potrzebuje korekcji wzroku. Coraz gorzej widzą nie tylko osoby starsze, ale też osoby w wieku produkcyjnym, młodzież i dzieci. Przyczyn takiego stanu rzeczy poszukuje się nie tylko w czynnikach genetycznych, niezdrowym stylu życia, ale przede wszystkim w postępie technologicznym. A przecież wzrok jest jednym z najbardziej potrzebnych człowiekowi zmysłów. Bardzo często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak dużą rolę odgrywa w naszym życiu i jak bardzo powinniśmy o niego dbać. Do czasu, gdy do tej pory wyraźny świat zaczyna się rozmywać. Dobry wzrok to marzenie osób, które borykają się z wadą wzroku. Dwie najpopularniejsze wady to dalekowzroczność, kiedy nie widzimy wyraźnie z bliska. Jest to najczęściej wada wrodzona. Druga to krótkowzroczność, gdy nie widzimy daleko. Przy czym nie chodzi tu o duże odległości, bo przedmiot może być bardzo niewyraźny już na wyciągnięcie ręki. Nie oznacza to jednak, że wad wzroku nie można korygować. Służą do tego okulary lub soczewki kontaktowe. Można też skorzystać z korekcji laserowej. Jednak jak zaznacza dr Mariusz Koziak, okulista, jest jeszcze jeden sposób wpływania na wadę wzroku, szczególnie na krótkowzroczność. „[...] od 2-4 lat mamy dość dobre narzędzie, soczewki nocne – soczewki ortokorekcyjne, o specjalnej konstrukcji, które powodują zahamowanie narastania wady lub znaczne spowolnienie narastania wady. Jest to ciekawa alternatywa dla tych wszystkich osób, którym wada się pogłębia, szczególnie u dzieci i młodzieży.” Jak działa metoda ortokorekcji? Za pomocą specjalnych soczewek zmienia się kształt oka. Innymi słowy „[...] mamy jakąś krzywiznę rogówki, a poprzez nałożenie soczewki ortokorekcyjnej, w ciągu nocy w delikatny sposób ta krzywizna ulega zmianie. Rogówka jest bardziej płaska i dzięki temu osoba przez cały dzień widzi dobrze” - wyjaśnia dr Mariusz Koziak - bez konieczności używania okularów czy normalnych soczewek. „Ten efekt odkształcenia w nocy, po 6-8 godzinach spania w tej soczewce, utrzymuje się przez cały dzień, a po pewnym czasie - nawet przez dwa dni.” Dla kogo metoda ortokorekcji? Dla osób, które przede wszystkim nie chcą nosić okularów czy soczewek, a nie mogą poddać się operacji laserowej. Przeciwwskazań wiekowych nie ma, jednak najlepsze rezultaty można uzyskać przy małej lub średniej krótkowzroczności, a więc przy wadzie do -4,5D. U osób z astygmatyzmem prostym do -2,75D, a z astygmatyzmem odwrotnym do -1.50D. Warto zdać sobie sprawę, że krótkowzroczność u dzieci zwiększa się średnio co roku o -0.75D, zatem stały wzrost wady może doprowadzić do tego, że w wieku 18 lat krótkowzroczność u dziecka może osiągnąć pułap -8D. Ortokorekcja nie ma na celu zlikwidowania wady wzroku, tak jak dzieje się to w przypadku metody laserowej, ale chodzi tu o zahamowanie postępującej wady. O wzrok trzeba dbać, inaczej można doprowadzić do jego utraty. W Polsce jest 145 tysięcy osób niewidomych i około 700 tysięcy osób słabowidzących. Jak wyjaśnia Jolanta Kramarz, która sama utraciła wzrok, Prezes Fundacji Vis Maior „Osoby, które nie widzą, straciły wzrok z różnego rodzaju przyczyn. Czasem są to wady genetyczne, a czasem skutek różnych chorób, np. nadciśnienia tętniczego, cukrzycy czy problemów nowotworowych. Zdarza się też, że osoby niewidome straciły wzrok w sytuacji nagłej – przez wypadek, uderzenie w głowę. Niekiedy występuje jakaś wada wrodzona, która ujawnia się w późniejszym etapie życia. […] Osoby słabowidzące również widzą w bardzo różny sposób, tzn. zauważają osłabioną ostrość widzenia, jak i zwężone pole widzenia. Zdarza się, że nie widzą kolorów, nie widzą też przy określonym świetle.” Trudno sobie wyobrazić, co czuje człowiek tracący wzrok. Na pewno pojawia się złość, strach, przygnębienie i pytanie dlaczego? Jeszcze trudniej wyobrazić sobie, że nagle nie widzę nic. Jak przekonują niewidomi z Fundacji Vis Maior, ślepota to nie koniec świata. Ze ślepotą można żyć aktywnie. „[...] Osoby niewidome zawsze muszą włożyć trochę więcej wysiłku, żeby sobie w życiu poradzić. Czasami nauczą się takiego bezwzrokowego funkcjonowania i żyją prawie jak każdy inny człowiek” – przekonuje Joanna Kramarz. Trudności trzeba przezwyciężać, co nie oznacza, że osoba tracąca wzrok będzie pozostawiona sama sobie. Jak podkreśla niewidoma Magdalena Raczyńska z Fundacji Vis Maior „[...] są różnego rodzaju organizacje pozarządowe, które zajmują się pomocą osobom niewidomym - również nasza fundacja. Pomagamy poprzez wsparcie psychologiczne, gdzie rozmawia się, w jaki sposób można sobie poradzić. Takim ważnym etapem jest wsparcie rehabilitacyjne. Uczymy osoby niewidome poruszania się z białą laską albo uczymy osoby słabowidzące wykorzystywać tę resztkę wzroku, którą mają. Uczymy też obsługi udźwiękowionego komputera,[...] pokazujemy jakie są urządzenia, które pomagają osobom niewidomym w codziennym życiu.” To co mamy, doceniamy często dopiero po stracie. I choć medycyna niewątpliwie poszła naprzód, to o wzrok warto zadbać. Przede wszystkim sprawdzić jego stan u okulisty, a nie samodzielnie kupować okulary na bazarze czy w drogerii. Na co dzień, aby się nie pogarszał, trzeba dbać o nawilżenie oczu. Warto też oderwać czasem wzrok od monitora i wyjrzeć za okno. Popatrzeć na zieleń i zdać sobie sprawę, że bez zdrowych oczu nie zobaczylibyśmy nic.      
  • środa, 2 kwietnia Sposobem na nudę, czyli kreatywne zajęcia dla dzieci (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Czas dziecka spędzony z rodzicami jest bezcenny. Wspólna zabawa - to właśnie ona, jak mało co, buduje relację mamy i taty z pociechą. Jednak nie zawsze rodzice mają możliwość, by bawić się razem z dzieckiem. Czym zatem zająć malucha, by się nie nudził, a przy okazji rozwijał? Wbrew obiegowej opinii, dziecko doskonale potrafi wypełnić sobie wolny czas. Bawiąc się lalkami, samochodzikami czy klockami, swoimi pomysłami niejednokrotnie może zaskoczyć rodziców. Niestety – kreatywność u dziecka nie jest wrodzoną cechą charakteru, a umiejętnością, którą warto rozwijać i odpowiednio wspomagać. Dzieci obdarzone są elastycznością myślenia oraz chęcią ciągłego eksperymentowania, poznawania świata. Dzięki kreatywności maluchy odkrywają i w szybkim tempie przyswajają nowe rzeczy. Poznają wszystkimi zmysłami - dotykiem, smakiem i słuchem. Nic zatem dziwnego, że dzisiejsze rodzicielstwo wymaga przemyślenia, w jaki sposób wypełniamy czas wolny pociechom. I choć możliwości jest wiele, nie wszystkie mają dobry wpływ na dziecko. Najpowszechniejszą formą zajęcia pociechy jest obecnie komputer. Jednak eksperci - psycholodzy, pedagodzy i lekarze – zaznaczają, że nowe technologie rozwijają, ale w nadmiarze mogą bardzo zaszkodzić. Maluch, który na przykład za dużo gra, może mieć problemy z zaśnięciem, być bardzo zdenerwowany, a nawet agresywny. To sygnał alarmowy dla rodzica, że coś dzieje się nie tak. A przecież małe dziecko nie potrzebuje wcale komputera czy telewizora. Ono potrzebuje pobudzenia. Przykładem zabawek sprzyjających rozwojowi kreatywności są wszelkiego rodzaju gry logiczne, puzzle, układanki. Dla młodszych dzieci idealnym rozwiązaniem rozwinięcia zdolności manualnych jest PlayMais. Marcin Skwarek z firmy Kreatywne Maluchy zaznacza, że jest to produkt nie tylko ekologiczny, ale również całkowicie bezpieczny, ponieważ wykonany jest ze skrobi kukurydzianej i barwników spożywczych. „[...] Można robić dwumetrowe budowle, można po nim pisać, rolować go i ciąć. Można nim pracować w grupie, jak i indywidualnie. Dziecko uczy się kolorów oraz figur geometrycznych.” Furorę wśród najmłodszych robi także pucholina. To nowoczesna wersja ciastoliny. Jej niewątpliwym plusem jest to, że dzięki braku zawartości wody nigdy nie wysycha. „Materiał jest ciepły w dotyku, unosi się na wodzie, a po wyciągnięciu jest suchy. Zachowuje najmniejsze detale, więc jest świetny też do odlewów gipsowych” - podkreśla Marcin Skwarek. Z kolei dla rodziców lubiących porządek, ale kochających swoje dzieci, dobrym rozwiązaniem jest piasek kinetyczny. Nie rozsypuje się, bo łączy się tylko ze sobą. Lepienie babek czy tworzenie budowli jest dla pociechy proste, a dla rodzica przyjemne, bo nie musi martwić się, że dom zamieni się w piaskownicę. Nauka muzyki również niewątpliwie ma pozytywny wpływ na rozwój dziecka. Dzięki niej rozwija się koncentracja, koordynacja ruchowa oraz słuch. Od jakich instrumentów zacząć? Jak twierdzi Katarzyna Łowińska z Centrum Artystycznego Muza „[...] od instrumentów perkusyjnych, które wydają ładny dźwięk, ale nie za łagodny, ani za cichy. Dzieci lubią na początku ostre rzeczy, stąd też mogą namawiać rodziców na kupno talerzy, co może nie do końca się podobać, bo to jest dość głośny instrument.” O ile jednak dla dorosłego może być to uciążliwe, dla dziecka jest to sposób rozwoju percepcji. I to już od 6 miesiąca życia. Zorganizowanie czasu w tygodniu to nie lada wyczyn, a co wymyślić gdy nadejdzie weekend? Naprzeciw wychodzą różnego rodzaju placówki, m. in. Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, które wcale nie kojarzy się z nudą. Nela Kokosza, koordynator programów, wyjaśnia „[...] mamy zarówno ofertę historyczną, jak i tą przyrodniczą. Chcemy w sposób aktywny i bardzo dynamiczny pokazać, że odwiedziny w muzeum to nie tylko proste, tradycyjne zwiedzanie. To także nauka poprzez zabawę, tworzenie różnych prac plastycznych, podglądanie przyrody, robienie doświadczeń.[...] Staramy się, żeby dziecko w wieku 4 lat, jak i starsze, a nawet osoba dorosła znalazły to, co je najbardziej ciekawi. Chcemy pokazać, że cały świat jest bardzo zróżnicowany, choć na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się proste i oczywiste.” Jak można się przekonać, sposobów na zagospodarowanie wolnego czasu dziecka, które jednocześnie rozwijają, jest wiele. Warto przy tym zaznaczyć, że współczesny rodzic – wychowany często z kluczem na szyi – oczekuje więcej. Jednak skoro stawia większe wymagania ośrodkom edukacji swojego dziecka, musi również wymagać więcej od siebie jako rodzica. A to oznacza, że w całym swoim zabieganiu i zapracowaniu powinien znaleźć chwilę dla wspólnej zabawy. Bo dla dziecka nie ma nic piękniejszego niż zabawa z tatą i mamą, która daje mnóstwo satysfakcji i poczucia, że oto w swoim rodzicielstwie jesteśmy na właściwym miejscu.    
  • środa, 2 kwietnia Światowy Dzień Aktywności Fizycznej – Polaku, rusz się! Sprawdź czy Twoje dziecko trzyma formę (Wiadomości) (by netPR.pl)
    6 kwietnia będziemy obchodzić Światowy Dzień Aktywności Fizycznej, któremu patronuje Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). Dzięki inicjatywom promującym ruch wśród dzieci i młodzieży w szkołach, takim jak program „Trzymaj Formę”, sukcesywnie wzrasta świadomość roli aktywności fizycznej w utrzymaniu dobrego stanu zdrowia zarówno wśród dzieci, młodzieży, jak i dorosłych. Nadal mamy jednak wiele do zrobienia aby dbać o aktywność fizyczną – nie tylko od święta!   Czy Polacy są aktywni fizycznie? Według Europejskiego Raportu Zdrowia z 2012 r.[1], jedynie nieco ponad 20% chłopców i tylko 10% dziewcząt w Polsce przyznaje, że codziennie uprawia sport. Jednocześnie badania GUS[2] odnośnie form spędzania wolnego czasu pokazują, że aż 87% ankietowanych w wieku powyżej 16 roku życia codziennie ogląda telewizję (od 1h do ponad 4h). Takie nawyki mają niekorzystny wpływ na zdrowie, co uzasadnia konieczność działań edukacyjnych. Z drugiej strony Polacy stają się coraz bardziej świadomi konieczności dbania o zdrowie i jakość życia. Niedawno opublikowane badania TNS OBOP wskazują m.in. że Polacy cieszący się najlepszym samopoczuciem uprawiają sport 2-3 razy w tygodniu. Co piąty dorosły Polak (19%) deklaruje, że każdego dnia uprawia sport[3]. Dane te świadczą o wzrastającej świadomości polskiego społeczeństwa w zakresie zdrowego stylu życia, nadal jednak konieczne jest dalsze promowanie aktywności fizycznej.   Aktywność fizyczna – ważna zarówno ilość, jak i jakość Aktywność fizyczna jest jedną z podstawowych wrodzonych potrzeb człowieka i powinna być nieodłącznym elementem codziennego życia. Sprzyja ona rozwojowi organizmu, zachowaniu zdrowia i podnoszeniu sprawności fizycznej we wszystkich okresach życia. Ważna jest zarówno częstotliwość podejmowania wysiłku fizycznego, jak i jego intensywność oraz czas trwania. Dostrzegając rolę ruchu w zachowaniu dobrego stanu zdrowia, Światowa Organizacja Zdrowia wydała rekomendacje[4] dotyczące zalecanego poziomu aktywności fizycznej dla różnych grup wiekowych. Dzieci i młodzież w wieku 5-17 lat powinny mieć codziennie przynajmniej 60 minut ruchu o umiarkowanej lub dużej intensywności. Jako podstawa zalecane są przede wszystkim ćwiczenia aerobowe - zwiększające wytrzymałość, ale co najmniej 3 razy w tygodniu dzieci i młodzież powinny również wykonywać ćwiczenia wzmacniające mięśnie. Nieco inaczej sformułowane są zalecenia dla pozostałych grup wiekowych. Przykładowo, w przypadku osób w wieku 18-64 lat WHO rekomenduje co najmniej 150 minut umiarkowanej lub 75 minut intensywnej aktywności fizycznej w tygodniu. Powinny być to przede wszystkim ćwiczenia zwiększające wytrzymałość, jednak przynajmniej dwa razy w tygodniu powinno się również wykonywać ćwiczenia wzmacniające, angażujące główne partie mięśni. Lepiej zapobiegać niż leczyć Jak sprawić, żeby młodzi ludzie już od wczesnych lat życia dbali o swoją aktywność fizyczną? – Ważne jest rodzinne spędzanie aktywnego czasu – mówi Monika Mrozowska, aktorka oraz ambasadorka programu „Trzymaj formę”. Jeżeli nasze dzieci widzą, że my – rodzice ruszamy się, to one też mają ochotę coś zrobić. Dlatego warto wykorzystać każdą codzienną okazję do wspólnego ruchu, aby ukształtować późniejsze prawidłowe nawyki u naszych dzieci. A wiadomo również, że dzieci podpatrują, co robią ich rówieśnicy. Moja starsza córka widząc, jak inne dzieci próbują swoich sił w jeździe na rolkach, zapytała, czy i ona nie mogłaby spróbować. Zapisałam ją na ćwiczenia z grupą innych dzieci i świetnie dawała sobie radę, również dlatego, że była między rówieśnikami i wspólnie się motywowali. Sport to też zabawa i przyjemność.   W odpowiedzi na zalecenia strategii WHO w zakresie diety, aktywności fizycznej i zdrowia powstał Ogólnopolski Program Edukacyjny „Trzymaj Formę!”. Jego celem jest edukacja żywieniowa i promocja aktywnego trybu życia wśród polskiej młodzieży. W trakcie 8 lat trwania programu – pierwszej tego typu inicjatywy realizowanej na tak szeroką skalę - wzięło w nim udział blisko 8 000 szkół na terenie całej Polski, a edukacją objęto już ponad 5 milionów uczniów. Dużym sukcesem projektu jest fakt, że aż 35% jego uczestników regularnie uprawia sport, a 70% ćwiczy rekreacyjnie. Ogólnopolski Program Edukacyjny „Trzymaj Formę!” prowadzony jest przy zaangażowaniu szerokiego grona partnerów obejmujących wiodące instytucje naukowo badawcze, jednostki administracji publicznej, organizację konsumencką. Program został uznany przez Europejską Platformę ds. Diety, Aktywności Fizycznej i Zdrowia za wzorcowy przykład realizacji programów edukacyjnych na zasadzie partnerstwa publiczno-prywatnego. Więcej porad dla rodziców, którzy chcieliby zmienić nawyki swoich dzieci, można znaleźć na stronie internetowej www.trzymajforme.pl.     [1] http://www.euro.who.int/__data/assets/pdf_file/0004/197113/The-European-health-report-2012.-Charting-the-way-to-well-being.pdf [2] http://www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/wz_jakosc_zycia_i_spojnosc_spoleczna_2011.pdf [3] http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/polacy-coraz-bardziej-swiadomi-koniecznosci-dbania-o-zdrowie-i-jakosc-zycia [4] http://www.who.int/dietphysicalactivity/factsheet_recommendations/en/
  • piątek, 28 marca Komputer dla dziecka – zagrożenie czy możliwość rozwoju (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Każdy rodzic chciałby dla swojego dziecka jak najlepiej – to oczywiste. Chcielibyśmy, by miało ono jak największe możliwości. Z tego powodu coraz więcej rodziców decyduje się na zakup komputera dla dziecka bardzo wcześnie. Czy jest to jednak dobre posunięcie? Czy zbyt szybkie przyzwyczajenie dziecka do nowych technologii nie odbije się czkawką w późniejszych latach? Komputer w dzisiejszych czasach to dla dzieci już nie tylko zabawka, ale także narzędzie, dzięki któremu mogą one zgłębiać interesujące je tematy, uczyć się języków obcych, rozmawiać ze znajomymi i rodziną. Komputer jest również pomocny w przygotowaniu referatu do szkoły czy w nauce do sprawdzianu. Do kupna pierwszego komputera należy jednak podejść z rozwagą i dobrze przemyśleć tę decyzję. Jak przestrzega psycholog Tatiana Ostaszewska-Mosak „[…] komputer i telewizor to nie jest przedmiot, który ma rodzicom coś załatwić, dać im więcej czasu, dać im wolne. Nawet jeżeli pozwalamy dziecku korzystać z komputera to zawsze, przynajmniej do 7-8 roku życia, musi to być forma czasu spędzana razem. Musimy kontrolować, wiedzieć iwidzieć co dziecko robi, co ogląda, jak z tego korzysta oraz jakie ma to wady i zalety dla dziecka.” Kontrola, szczególnie dla młodszych dzieci, jest bardzo ważna, gdy decydujemy się na kupno komputera. Na dobry początek warto zainstalować oprogramowanie, które zawiera ochronę rodzicielską. Jest to program, który kontroluje dostęp do sieci, a w szczególności do stron o tematyce erotycznej i pornograficznej. Takie oprogramowanie posiada też zazwyczaj więcej funkcji, takich jak blokowanie niebezpiecznych czy obraźliwych stron, blokowanie serwisów społecznościowych czy też ustawienie dostępu do Internetu tylko w wyznaczonych godzinach. Kolejną bardzo ważną kwestią jest dobranie odpowiedniego programu antywirusowego. Pozwoli to uchronić komputer przed wirusami czy też atakami hackerskimi. Zapewne dziecko często będzie zgrywało jakieś pliki od rówieśników, dlatego takie oprogramowanie jest najważniejszym zabezpieczeniem komputera. Dobrze jest również założyć dla dziecka oddzielny profil na komputerze i ograniczyć mu możliwość samodzielnego instalowania programów czy też zmiany podstawowych ustawień. Jednak najważniejsze jest to, aby rodzice nie traktowali komputera jako narzędzia, które zajmie dziecku czas, tak aby mieć wolne. Jak podkreśla Adam Żelazko, Marketing Manager w firmie ASUS Polska „[…] najlepiej zabezpieczyć komputer własnym rozumem, czyli kontrola rodzicielska, ale nie tylko taka programowa. To rodzice muszą spędzać czas z dzieckiem i pokazać mu, jak korzystać z komputera. Często podaje się przykład, że komputer podłączony do Internetu jest jak obce miasto – nikt nie zostawiłby tam samotnie dziecka kilku- czy kilkunastoletniego. Podobnie jest z Internetem. Trzeba takie dziecko uświadamiać, pokazywać jak z takiego komputera korzystać.” Pamiętajmy, że komputer może dać naszemu dziecku dużo możliwości i otworzyć przed nim nowe horyzonty, ale tylko wtedy, gdy będzie używany z rozwagą i pod kontrolą. Nie można dziecka odcinać od nowych technologii i Internetu, ale warto wyjść z nim od czasu do czasu na spacer czy pograć w piłkę, zamiast spędzać godziny w e-rzeczywistości.    
  • czwartek, 27 marca Wizyty domowe coraz bardziej popularne (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Pacjenci coraz częściej korzystają z wizyt domowych mimo większych kosztów leczenia. Jak podaje pośredniczący w zamawianiu wizyt domowych WizytaDomowa.pl, znacząco rośnie liczba pacjentów poszukujących pomocy lekarskiej w domu. Dotyczy to zarówno pomocy lekarzy pierwszego kontaktu i pediatrów, jak i specjalistów laryngologów, kardiologów, a nawet chirurgów. Poszukiwani są także specjaliści rehabilitantaci i pielęgniarki. Mimo że prywatne wizyty domowe wiążą się często ze zwiększonymi kosztami, jest to alternatywa dla osób, które nie mają możliwości szybko i bezpośrednio skorzystać z gwarantowanej opieki medycznej, także w popularnych i coraz bardziej zatłoczonych ogólnopolskich sieciach przychodni prywatnych. Aby ułatwić pacjentom wyszukiwanie pomocy i kontakt z pomocą medyczną, portal od 27 marca umożliwia lekarzom i specjalistom dodawanie swoich danych bezpłatnie i oferowanie usług w zakresie wizyt domowych pacjentom. Serwis WizytaDomowa.pl jest podzielony na kategorie ułatwiające wyszukiwanie wizyt wg specjalizacji, lokalizacji oraz danych lekarzy i specjalistów, co gwarantuje pacjentom łatwe wyszukanie i zamówienie wizyty.        
  • wtorek, 25 marca Przytulenie a najważniejsze potrzeby dziecka, wpływające na jego rozwój (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Już 26 marca 2014 roku o godzinie 19:00 organizatorzy kampanii Przytulenie ma znaczenie zapraszają wszystkich rodziców i opiekunów do poszerzenia swojej wiedzy na temat wpływu przytulania na rozwój fizyczny, emocjonalny i intelektualny dzieci. W rozmowie na żywo, na pytania rodziców odpowiedzą: Karolina Malinowska – mama trzech synów i ambasador akcji Przytulenie ma znaczenie oraz Marta Żysko-Pałuba – psycholog, ekspert Rady Programowej kampanii. Rozmowa będzie opierała się o tematy wyłonione na podstawie wpisów ponad tysiąca internautów śledzących kampanię na portalu Facebook. Fachową wiedzą i doświadczeniem podzielą się w tym zakresie z rodzicami dwie mamy i ambasadorki przytulania dziecka na każdym etapie jego rozwoju. Poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości Przytulanie jest formą komunikatu „kocham cię, akceptuje cię, jesteś dla mnie ważny, pamiętam o tobie”. Każde dziecko posiadające bliską osobę, od której otrzymuje pozytywne sygnały, potwierdzające istotę swojej obecności, wykorzysta je na poczet zbudowania poczucia bezpieczeństwa oraz własnej wartości.Przytulając już od pierwszych chwil życia, uczymy małego człowieka zaufania i akceptacji, co z czasem procentuje. Kiedy maluch dorasta łatwiej nawiązuje kontakty z rówieśnikami, tworzy związki oparte na zdrowych zasadach dawania i brania. Potrafi szukać i wspierać w przyjaźni i miłości. Kształtowanie charakteru dziecka i rozwoju społecznego Przytulanie pozwala dziecku zauważyć kontekst społeczny. Przytulanie uczy dzieci nawiązywania i podtrzymywania bliskich relacji. Dziecko zwraca uwagę na własne potrzeby, ale też potrzeby innych, co w społecznym aspekcie funkcjonowania jest niezwykle ważne. Wpływ przytulenia na zdrowie dziecka  Z badań jednoznacznie wynika, że przytulenie i dotyk pozytywnie wpływają na wzmocnienie układu odpornościowego dziecka[1]. Udowodniono, że dzieci, które były poddane deprywacji dotykowej (np. dzieci oddane do adopcji) i obsadzone w nowej rodzinie, nawet po 3 latach wykazywały niższy poziom hormonów oksytocyny i wazopresyny – hormonów odpowiedzialnych za czułość, współpracę, obniżenie stresu, odczucia bólu, budowanie więzi, czyli między innymi umiejętności społeczne. Zaobserwowano również, że przytulane dzieci są zdecydowanie mniej agresywne, konfliktowe i lepiej nawiązuje pozytywne relacje z rówieśnikami. Dlaczego przytulenie jest tak ważne?       wzmacnia układ odpornościowy i przygotowuje go do obrony1,       stymuluje mózg - dzieci lepiej śpią, dzięki czemu są mniej marudne lub wybredne,       hamuje wytwarzanie kortyzolu (hormonu stresu)[2], co pozytywnie przekłada się na pamięć i umiejętności uczenia się,       pomaga w budowaniu więzi[3] - milowe osiągnięcie w pierwszym roku życia, które przekłada się na samodzielność dziecka, poczucie       pewności siebie, bezpieczeństwa i zaufania,       uczy tworzenia i utrzymywania pozytywnych związków w przyszłości - przytulane dzieci są zdecydowanie mniej agresywne i konfliktowe i lepiej nawiązuje pozytywne relacje z rówieśnikami,       obniża odczuwany ból poprzez wytwarzanie się oksytocyny,       wspomaga wzrost [1] Regine A. Schön, Maarit Silvén. Natural Parenting ― Back to Basics in Infant Care. www.epjournal.net – 2007. 5(1): 102-183 [2] Acolet D, Modi N, Giannakoulopoulos X, et al. Changes in plasma cortisol and catecholamine concentrations in response to massage in pre-term infants. Arch Dis Child. 1993;68:29–31 [3] Feldman R, Weller A, Sirota L, Eidelman AI. Skin-to-skin contact (kangaroo care) promotes self-regulation in premature infants: sleep-wake cyclicity, arousal modulation, and sustained exploration. Dev Psychol. 2002;38:194–207
  • wtorek, 25 marca Czy małżeństwo to jest właśnie „to”? (Małżeństwo, Miłość) (joanna) (by avicena)
  • poniedziałek, 24 marca Marczuk, Elbanowscy i miasto Toruń nagrodzeni za wzmacnianie społecznej roli rodziny (Wiadomości) (by netPR.pl)
    24 marca już po raz piaty zostały przyznane Tulipany Narodowego Dnia Życia – nagrody dla zasłużonych dla propagowania wartości rodzinnych dziennikarzy, artystów, inicjatyw społecznych oraz samorządów. Wręczenie nagród miało miejsce podczas konferencji prasowej inaugurującej dziesiątą edycję kampanii społecznej związanej z obchodami Narodowego Dnia Życia, która w tym roku organizowana jest pod hasłem „Rodzina obywatelska. Rodzina – wspólnota – samorząd”. Polacy niezmiennie deklarują swoje przywiązanie do rodziny. Aż 92% z nas uważa, że aby być szczęśliwym człowiek potrzebuje rodziny. W Polsce nie brakuje inicjatyw zmierzających w kierunku wzmacniania roli rodziny. Warto je promować i zachęcać innych do powielania dobrych wzorców. Temu właśnie mają służyć nagrody Tulipanów Narodowego Dnia Życia. Chcemy podziękować tym, którzy wbrew przeciwnościom czy chwilowej "modzie" udowadniają, że rodzina jest fundamentem życia osobistego i społeczeństwa -  mówi Marek Plotzke, wiceprezes Fundacji Komitetu Obchodów Narodowego Dnia Życia. Celem konkursu jest dowartościowanie i promocja tych przejawów aktywności społecznej, które przyczyniają się do budowy silnych więzi rodzinnych, wzmacniają rolę społeczną rodziny. Nagrody przyznało jury złożone między innymi z naukowców, działaczy społecznych i artystów. W tym roku nagrody otrzymali: W kategorii Samorząd przyjazny rodzinie: Miasto Toruń za program Promocji Dużych Rodzin „Jesteśmy Razem” zainicjowany i zlecony przez miasto, a realizowany przez fundację „Nadzieja dla Rodzin”. Program ruszył w październiku 2012 roku i obejmuje już 2600 osób z rodzin 3+. - Zdaniem kapituły, program ten zasługuje na nagrodę nie tylko z powodu znaczącej skali, ale także innowacyjności i pomysłowości – wyjaśnił Paweł Zuchniewicz, członek kapituły wybierającej laureatów nagrody. Uczestnicy otrzymują zróżnicowane i użyteczne korzyści – od bezpłatnych lekcji angielskiego, przez liczne zniżki na produkty i usługi, po opiekę nad dziećmi w czasie randek małżeńskich. Program nastawiony jest na różnorodne wspieranie dużych rodzin: obniża koszty życia, pomaga rozwijać się dzieciom, a przy tym ułatwia wzmacnianie więzów rodzinnych. Dodatkowym plusem programu, który zauważyła kapituła, jest udział licznych firm prywatnych w programie zniżek dla posiadaczy Karty Dużej Rodziny. W kategorii Dziennikarz: Bartosz Marczuk (Rzeczpospolita), za przypominanie społeczeństwu o jego żywotnych interesach oraz konsekwencjach podejmowanych dzisiaj decyzji i dokonywanych wyborów. Za wspieranie prześladowanych rodzin i zdolność mobilizowania opinii publicznej w ich obronie. Ireneusz Jabłoński, ekspert Centrum im. Adama Smitha i członek kapituły Tulipanów, tak tłumaczy przyznanie nagrody dziennikarzowi Rzeczpospolitej: - To dziennikarz, który z dużą kulturą słowa promuje instytucję rodziny, małżeństwo, ojcostwo, macierzyństwo, czyli te wartości, które dziś są zagrożone, a które są niepodważalną wartością. Nie bez znaczenia jest też osobisty przykład pana Marczuka w budowaniu siły ekonomicznej polskiej rodziny poprzez utworzenie i prowadzenie firmy rodzinnej. W kategorii Dzieło kultury: Inicjatywa MAMY więcej. Ta wystawa fotograficzna to opowieść o kobietach, które pozwoliły sobie na iście szaleńczy krok. W czasach niestabilności gospodarczej postanowiły mieć więcej… Czego? Oczywiście w pierwszej kolejności dzieci. Autorkami i pomysłodawczyniami projektu są mamy rodzin wielodzietnych. Energia, kreatywność, pomysłowość i profesjonalizm działania Pań pozwalają liczyć na kolejne „odsłony” dzieła. W kategorii Inicjatywa społeczna: Fundacja Rzecznik Praw Rodziców. Z zainicjowanej przez Karolinę i Tomasza Elbanowskich akcji „Ratuj Maluchy” wyrosły Stowarzyszenie i Fundacja Rzecznik Praw Rodziców. 8 stycznia 2013 roku rozpoczęły one zbiórkę podpisów pod wnioskiem o ogólnopolskie referendum edukacyjne "Ratuj Maluchy i starsze dzieci też!". Akcja przyniosła zebranie prawie miliona podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum i przede wszystkim uaktywniła niezwykłe obywatelskie zaangażowanie rodziców jako pierwszych i suwerennych wychowawców swoich dzieci. Choć wniosek o referendum został odrzucony przez Sejm, pozostała trwała wartość w postaci mobilizacji rodziców pojmujących swoją rolę jako aktywnych wychowawców dzieci i pierwszych odpowiedzialnych za ich rozwój. Na uwagę zasługuje fakt, że zainicjowana już w 2008 roku działalność Państwa Elbanowskich ma charakter stały, rozwijający się i nie jest związana z żadnym ugrupowaniem politycznym. Utrwala ona i rozwija świadomość podmiotowości rodziny i rodziców wobec służebnej wobec rodziny roli państwa. Uznanie budzi zarówno determinacja jak i kompetencja laureatów, którzy wielokrotnie zabierali głos w sprawie edukacji dzieci, reform edukacyjnych i najważniejszej racji stanu, jaką jest przyszłość młodego pokolenia. Tę całkowicie społeczną pracę wykonują oni jako małżonkowie i rodzice sześciorga dzieci, co czyni ich jeszcze bardziej wiarygodnymi rzecznikami praw rodziców. Wyróżnienie w kategorii Inicjatywa społeczna: Fundacja Sławek. Wyróżnienie za sztukę łączenia tego, co rozdzielone. Za wsłuchanie się w pragnienie dzieci, które na co dzień nie słyszą głosu rodzica, odciętego od nich przez więzienne mury. Siła pomysłu „Poczytaj Mi” zamienia odosobnienie i samotność w żywą wspólnotę opowiadających i słuchających. Zbliża tych, którzy wydają się być daleko. Nie pozwala zapomnieć o tym, co łączy odosobnionych i przygotowuje na ponowne spotkanie z bliskimi. Dzięki „Poczytaj Mi” w prawdziwym życiu - tak jak w bajkach – to, co smutne i przerażające, zamienia się w chwile prawdziwej radość i szczęścia.   *** Narodowy Dzień Życia to święto, uchwalone przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w 2004 roku. W ubiegłych latach obchody odbywały się m.in. pod hasłami: „Dom pełen skarbów”, „Być ojcem - rola życia”, „Razem na zawsze” i „Jestem mamą – to moja kariera”. Fundacja Komitetu Obchodów Narodowego Dnia Życia jest organizatorem kampanii społecznych promujących wartości rodzinne. Jej celem jest wzmacnianie rodziny poprzez rozwój osobisty i budowę zdrowych więzi społecznych. Więcej informacji na www.ndz.org.pl    ZDJĘCIE DO POBRANIA W NASZYM BIURZE PRASOWYM.
  • piątek, 21 marca Pracujący rodzice a opieka nad noworodkiem (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Przyjście na świat dziecka to bardzo ważny moment w życiu rodziców, którzy dotychczas poświęcali swój czas głównie pracy. Jak wiadomo w pierwszych dniach, tygodniach życia malucha ważna jest obecność matki czy ojca. Dla pracujących opiekunów Kodeks Pracy przewiduje szereg rozwiązań ułatwiających pobyt w domu z dzieckiem. Niektóre z nich chronią rodziców przed otrzymaniem wypowiedzenia z pracy. Nie tylko mama, ale także ojciec może wziąć urlop i zajmować się nowo narodzonym dzieckiem. Taką możliwość cztery lata temu dała nowelizacja Kodeksu Pracy. Niestety - możliwość poświęcenia czasu w pierwszych miesiącach od narodzin dziecka nie cieszy się raczej powodzeniem, choć niewątpliwie panowie coraz chętniej z niego korzystają. Z danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wynika, że w 2012 r. z dwutygodniowego urlopu ojcowskiego skorzystało blisko 29 tysięcy ojców. Dla porównania, w 2011 r. było ich zaledwie 15 tysięcy, a rok wcześniej - 17 tysięcy. Z urlopu ojcowskiego może skorzystać mężczyzna, który został ojcem dziecka nowo narodzonego lub przysposobionego. Łukasz Piechowiak, ekspert portalu Bankier wyjaśnia, że tego rodzaju urlop „[...] wynosi dwa tygodnie, a pracodawca wydaje go na wniosek. Wystarczy się zgłosić i pracodawca musi takiego urlopu udzielić.” Warto pamiętać, że z urlopu ojcowskiego mogą skorzystać tylko mężczyźni zatrudnieni na etacie. Należy się on począwszy od urodzenia się dziecka, do ukończenia przez nie 12 miesiąca życia. Drugą opcją do rozważenia przez ojca jest skorzystanie z urlopu macierzyńskiego. „Polega to na tym, że mężczyzna korzysta z części urlopu, z którego zrezygnuje matka. […] Czy będą sięgać po to rozwiązanie? Z praktyki wynika, że kobiety nie są skore do dzielenia się tym urlopem, a z drugiej strony mężczyźni nie do końca chcą z tego urlopu korzystać” - podkreśla Łukasz Piechowiak. W czasie urlopu macierzyńskiego zarówno matka, jak i ojciec podlegają ochronie, dlatego pracodawca nie może rozwiązać lub wypowiedzieć umowy o pracę. Zdarzają się jednak sytuacje, że świeżo upieczeni rodzice otrzymują wypowiedzenie z pracy. Jest to możliwe kiedy pracownik przebywający na urlopie macierzyńskim rażąco naruszył warunki umowy lub też zakład pracy upada, jest likwidowany. Bardziej skomplikowany jest przypadek dotyczący wypowiedzenia z przyczyn ekonomicznych - w ramach zwolnień grupowych, kiedy likwidowane są stanowiska pracy. Marek Kutarba z „Tygodnika Biznes i Prawo” zaznacza, że „[…] stanowisko Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej jest wyraźne. W takim przypadku ochrona nadal obejmuje rodziców przebywających na urlopach macierzyńskich. Jeżeli zakład pracy musi ograniczać swoje wydatki i koszty, to nie może tego robić poprzez likwidację stanowisk pracy, która dotknęłaby osoby przebywające na urlopach macierzyńskich.” Może natomiast zwolnić matkę czy ojca przebywających na urlopie wychowawczym. Obecnie rodzice mają do dyspozycji: 20-tygodniowy urlop macierzyński (w tym 14 tygodni po porodzie zarezerwowanych jest tylko dla matki), 2-tygodniowy urlop ojcowski, 6-tygodniowy urlop macierzyński dodatkowy i 26-tygodniowy urlop rodzicielski. Z dwóch ostatnich na równych prawach mogą korzystać matka i ojciec dziecka. Choć zdarzają się pracodawcy, którzy są sceptyczni w stosunku do matek i ojców z małymi dziećmi, to są firmy, które potrafią życzliwie podejść do rodziców. Okazuje się, że świat pracy zawodowej i obowiązków domowych można bardzo łatwo pogodzić. Zapewnia to chociażby elastyczny czas pracy czy możliwość wykonywania części pracy w domu.      
  • czwartek, 20 marca Rusza program edukacyjny „Szkoły dla miast” (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Szkoła to nie tylko nauka i praca. To także miejsce, w którym młodzi ludzie mają szansę rozwijać kreatywność, przyczyniając się do pozytywnych zmian w swoim otoczeniu. Z myślą o aktywizacji uczniów Dalkia Warszawa uruchamia pod patronatem Prezydent m.st. Warszawy program edukacyjny „Szkoły dla miast”, którego celem jest propagowanie zdrowego trybu życia i troski o środowisko. „Szkoły dla miast” to program edukacyjny skierowany do uczniów szkół podstawowych, gimnazjalnych oraz liceów i innych szkół ponadgimnazjalnych, w tym ponad 600 placówek z Warszawy. W jego trakcie uczestnicy będą mogli połączyć siły w trosce o środowisko naturalne – czeka na nich 10 fascynujących zadań do wykonania, mnóstwo pozytywnej zabawy oraz 3 nagrody edukacyjne i dodatkowe wyróżnienia do zdobycia. Konkurs uzyskał patronat Prezydent m.st. Warszawy pani Hanny Gronkiewicz-Waltz. Szkoły mogą zgłaszać swój udział poprzez stronę www.biocity.pl/szkolydlamiast w dowolnym momencie trwania akcji, czyli od 21 marca do 9 czerwca 2014 r. Po rejestracji uczestnicy mogą przystąpić do realizacji czekających na nich zadań. Za wykonanie każdego z nich i przesłanie relacji z akcji w postaci zdjęć lub filmów szkoła otrzymuje punkty. Przesłane przez szkoły materiały zostaną zaprezentowane na facebookowym profilu www.facebook.com/cieplomiast. Tutaj także każdy internauta może aktywnie wspomóc wybraną szkołę w walce o zwycięstwo, oddając raz dziennie głos w aplikacji „Wspieraj szkoły dla miast”. W ostatnim dniu akcji, 9 czerwca 2014 r. zostanie zablokowana możliwość dodawania relacji i głosowania na Facebooku. Po przeliczeniu głosów fanów na punkty i zsumowaniu ich z punktami zdobytymi za realizację zadań wyłonionych zostanie trzech zwycięzców, którzy znajdą się najwyżej w rankingu. Wręczenie nagród warszawskim uczestnikom konkursu odbędzie się w stołecznym ratuszu. – Troska o środowisko jest jedną z najważniejszych wartości dla Dalkii Warszawa. Jesteśmy przekonani, że program edukacyjny „Szkoły dla miast” zaangażuje uczniów do włączenia się w działania na rzecz ekologii oraz do wprowadzania pozytywnych zmian w naszym otoczeniu – mówi Magdalena Kempiński, dyrektor Biura Komunikacji Dalkii Warszawa. Szczegółowe informacje na temat konkursu, w tym regulamin, można znaleźć na stronie: http://biocity.pl/pl/szkoly-dla-miast/o-programie   Dalkia Warszawa zarządza największą w Unii Europejskiej siecią ciepłowniczą o długości 1740 km dostarczającą ciepło systemowe i ciepłą wodę do 80% budynków w Warszawie. Od października 2011 jest częścią międzynarodowej grupy Dalkia, europejskiego lidera w zakresie usług energetycznych. www.cieplodlawarszawy.pl Dalkia Polska to największy prywatny operator sieci ciepłowniczych w Polsce. Blisko 5 000 pracowników Dalkii zarządza w 40 polskich miastach ponad 3000 km miejskich sieci ciepłowniczych, 4782 MW mocy cieplnej i 803 MW mocy elektrycznej. Dalkia swoją działalność w Polsce prowadzi za pośrednictwem podmiotów zależnych, do których zaliczają się: Dalkia Polska (jako spółka holdingowa), 6 głównych spółek operacyjnych – Dalkia Warszawa, Dalkia Łódź, Dalkia Poznań, Dalkia Poznań ZEC, Dalkia term, Dalkia Energy&Technical Services, spółka specjalistyczna - Dalkia Services oraz spółki powiązane. www.dalkia.pl  
  • środa, 19 marca Dbajmy o zdrowy uśmiech – specjaliści alarmują (Wiadomości) (by netPR.pl)
    „Szczotka, pasta, kubek, ciepła woda – tak się zaczyna wielka przygoda. Myję zęby, bo wiem dobrze o tym: kto ich nie myje, ten ma kłopoty.” Ta piosenka Fasolek nierozerwalnie kojarzy się większości Polaków z nauką zasad higieny jamy ustnej. Teoretycznie znają je wszyscy – praktyka nie wygląda jednak tak optymistycznie. Lekarze wciąż ostrzegają o złym stanie uzębienia rodaków. Ministerstwo Zdrowia i lekarze dentyści od dawna biją na alarm. Według ostatnich danych resortu ponad 90% polskich dzieci w wieku szkolnym ma zęby uszkodzone próchnicą. Profilaktyka w wieku dorastania jest priorytetem, a jej zaniedbanie prowadzi do ciężkich chorób w wieku dorosłym. Chodzi tu nie tylko o choroby jamy ustnej, ale też np. o przewlekły katar u dziecka, alergie czy problemy z przewodem pokarmowym. Jak zaznacza dr n. med. Justyna Grudziąż–Sękowska, lekarz stomatolog Centrum Medycznego Medicover „[…] głównymi problemami zdrowotnymi Polaków, jeśli chodzi o problemy stomatologiczne, są: próchnica, choroby przyzębia oraz nowotwory jamy ustnej. Ze statystyk wynika, że wolnych od próchnicy jest tylko 14% sześciolatków, 20% dwunastolatków oraz tylko 4% dzieci osiemnastoletnich. Statystyczny dorosły Polak ma 13 zębów z próchnicą, a statystyczny polski 70-latek tylko 7 własnych zębów.” W naszym kraju brak jest skutecznych programów profilaktycznych z zakresu stomatologii. Z większości szkół zniknęły również gabinety stomatologiczne. Dorośli nie przywiązują dużej uwagi do własnej higieny jamy ustnej i nie wykształcają tych nawyków u dzieci. Nie powinno więc dziwić, że statystyki te stawiają nas na jednym z ostatnich miejsc wśród krajów europejskich. Sytuacja w Polsce jest gorsza niż w krajach takich jak: Uganda, Republika Południowej Afryki czy Bośnia i Hercegowina. Głównymi powodami złego stanu zębów jest brak profilaktyki, złe nawyki higieniczne oraz słodycze. Dzieci nie są świadome tych zagrożeń, dlatego tak ważne jest, aby rodzice od najmłodszych lat uczyli je, jak dbać o zęby. „Problemy jamy ustnej u Polaków wynikają głównie ze strachu przed dentystą. Z badań populacyjnych wynika, iż 8,5 tysiąca Polaków nie myje regularnie zębów, 800 tysięcy Polaków nie ma własnej szczoteczki do zębów. Jedna szczotka starcza nam na ponad rok, a jedna tubka pasty na kilka miesięcy” – podkreśla dr n. med. Justyna Grudziąż –Sękowska. Polacy nie zdaję sobie sprawy, że bólu i nieprzyjemnego uczucia można uniknąć, regularnie poddając się kontroli stomatologicznej. Pozwoli nam to obniżyć ryzyko długich, nieprzyjemnych i kosztownych kuracji, gdy będzie już za późno na profilaktykę. Wychowując dzieci konieczne jest dbanie o wyuczenie nawyków higieny jamy ustnej. Jednak nie zapominajmy, że profilaktyka dotyczy również ortodoncji. Jak ostrzega dr n. med. Barbara Pietrzak-Bilińska, lekarz ortodonta z Centrum Medycznego Medicover „[…] najczęściej spowodowane jest to błędami z dzieciństwa: brakiem profilaktyki ortodontycznej; nieprawidłowo układamy dzieci do snu, karmimy nieodpowiednimi smoczkami. Coraz rzadziej matki karmią piersią. Później, gdy dziecko ma już zęby mleczne, rodzice cały czas podają rozdrobnione, papkowate pokarmy, co nie sprzyja rozwojowi narządu żucia.” Coraz więcej dorosłych zaczyna dbać o prawidłowy zgryz. „Ładne, proste zęby to atut w pracy zawodowej. Zgłasza się do nas wielu 20- i 30-latków, którzy rozpoczynają pracę i to motywuje ich do rozpoczęcia leczenia” – dodaje dr n. med. Barbara Pietrzak-Bilińska. Może się okazać, że ładny uśmiech pomoże nam w uzyskaniu awansu. Do tego dochodzą oczywiście aspekty społeczne. Który mężczyzna nie lubi kobiet ze śnieżnobiałym uśmiechem? Która kobieta nie westchnęłaby za uwodzicielskim, białym uśmiechem? Odpowiednie profilaktyka jest niezmiernie ważna. Dla części dorosłych Polaków może być już na to za późno i muszą przechodzić skomplikowane leczenie. Jednak warto pamiętać, że im wcześniej zaczniemy dbać o nasze zęby, tym mniejsze problemy będziemy mieli w przyszłości.    
  • poniedziałek, 17 marca Kulinarny program Knorr “Prosty przepis na dziś!” (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Jak w 30 minut ugotować smaczny obiad, który będzie smakował całej rodzinie? Jak przyrządzić pyszne, ale jednocześnie niedrogie danie? Jak planować codzienne posiłki, by były różnorodne? Jak robić zakupy, by szybko zaopatrzyć się we wszystkie składniki potrzebne do przyrządzenia smacznego obiadu? Te pytania Polki zadają sobie każdego dnia. Odpowiedzią jest program kulinarny marki Knorr „PROSTY PRZEPIS NA DZIŚ”.  Obecnie jesteśmy świadkami bardzo dynamicznych zmian w stylu życia Polaków. Zmienia się rozkład naszego dnia, tempo życia, sposób spędzania czasu. Pojawiają się nowe wyzwania, które musimy podejmować. W rezultacie zmianom ulegają nasze przyzwyczajenia żywieniowe, sposób przygotowywania posiłków oraz ilość czasu, który żony i mamy mogą poświęcić na gotowanie. Towarzyszenie Polkom podczas codziennych obowiązków, obserwowanie, jak radzą sobie z ich wypełnianiem, i liczne badania konsumenckie pozwoliły bardzo dobrze je poznać. Znane są już ich dążenia i pragnienia związane z przygotowywaniem posiłków dla rodziny oraz trudności, jakie napotykają w tej sferze swojego życia. Okazało się, że wśród wielu obowiązków, jakie na nich spoczywają, gotowanie jest jednym z najważniejszych. Planowanie obiadu Polki zaczynają już dzień wcześniej – kiedy rodzina kończy posiłek, one myślą już o kolejnym i zastanawiają się, co ugotować następnego dnia. Najczęściej na gotowanie nie mogą przeznaczyć dużo czasu, dlatego korzystają z dobrze sobie znanych i sprawdzonych przepisów. Mimo to każdego dnia zastanawiają się, jak szybko przygotować smaczne, niedrogie danie, który będzie smakowało wszystkim zgromadzonym przy stole. Wyciągnięte wnioski posłużyły do stworzenia programu kulinarnego „PROSTY PRZEPIS NA DZIŚ”, który jest odpowiedzią na pytania zadawane sobie każdego dnia przez gotujące Polki. To dowód na to, że marka Knorr podjęła kulinarne wyzwanie i także dziś chce nadal pozostawać najlepszym partnerem kulinarnym Polek. Dzięki prostym przepisom i dobrze dobranym produktom zyskają one pewność, że zaserwowane danie zawsze się uda i będzie smakowało całej rodzinie. O to zadba Piotr Murawski, szef kuchni Knorr. Główne założenia programu Znając upodobania Polaków, szef kuchni Knorr przez cały rok będzie proponował im przepisy na ulubione i najchętniej przez nich przygotowywane dania. Receptury będą łatwe i szybkie w przygotowaniu, co jest bardzo ważne dla współczesnych Polek. Jednocześnie szef kuchni będzie sugerował, by dania te delikatnie urozmaicać – dzięki temu posiłki będą różnorodne i nie znudzą się rodzinie.  Przepisy na dania proponowane przez szefa kuchni znajdziemy tam, gdzie najczęściej myślimy, co ugotować na obiad: W sklepach Inspirujące ulotki z przepisami będą zlokalizowane w miejscach, w których najczęściej planujemy posiłki – w sekcjach ze świeżymi warzywami oraz z mięsem, w alejce z makaronami i ryżem oraz przy wejściu do sklepu. Ulotki ułatwią nam wybór obiadu, a dzięki liście składników potrzebnych do przygotowania posiłku, zakupy zrobimy prosto, szybko i efektywnie.                           W mediach Wszystkie przepisy polecane przez Piotra Murawskiego, szefa kuchni Knorr, będą dostępne na portalu przepisy.pl oraz w mediach społecznościowych. Znajdziemy je też w specjalnej aplikacji mobilnej Przepisy.pl. Dzięki temu możemy po nie sięgnąć w każdej chwili, gdziekolwiek jesteśmy. Marka Knorr będzie nas inspirować do przygotowywania posiłków także w prasie oraz telewizji. Każdy kwartał bieżącego roku będzie mieć swojego bohatera – danie, które Polacy uwielbiają i bardzo chętnie przygotowują. Na okres od kwietnia do czerwca szef kuchni Knorr, Piotr Murawski, przygotował przepis na wspaniałe Spaghetti bolognese z gęstym aromatycznym sosem. Oprócz tego będzie on polecał przede wszystkim przepisy na pyszne dania z makaronem w roli głównej. Trzeci kwartał roku to czas na smażonego kurczaka – wówczas będziemy inspirowani wieloma przepisami na dania, w których to on odgrywa kluczową rolę. Natomiast końcówka roku będzie należeć do gulaszu. Jak go przygotować, by był idealnie doprawiony, o  pożądanej konsystencji? Odpowiedzi dostarczą przepisy szefa kuchni Knorr. Do gotowania naszych ulubionych dań szef kuchni będzie polecał produkty Knorr, które pozwolą przygotować dania szybko i prosto. Ich użycie jest gwarancją smaku potraw, które pokocha cała rodzina. Nad recepturami produktów pracują szefowie kuchni Knorr, tworząc idealne kompozycje warzyw, ziół i przypraw. Uprawiane są one w naturalnych warunkach, dojrzewają w słońcu i zbierane są w sezonie, kiedy osiągają pełnię smaku i wartości odżywczej. Składniki, których używają kucharze Knorr, są poddawane procesowi suszenia, czyli jednej z najstarszych i naturalnych metod utrwalania żywności. Dzięki temu zachowują wspaniały smak i aromat.
  • czwartek, 13 marca Centrum Radioterapii Amethyst leczy już w ramach NFZ (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Małopolski oddział Narodowego Funduszu Zdrowia rozstrzygnął konkurs na świadczenia w zakresie radioterapii. Krakowskie Centrum Radioterapii Amethyst, działające przy Szpitalu Specjalistycznym im. L. Rydygiera, może już normalnie leczyć pacjentów wymagających radioterapii. Ten wysokospecjalistyczny ośrodek rozpoczął działalność w połowie grudnia ubiegłego roku, a jego utworzenie od początku było konsultowane z małopolskim oddziałem Narodowego Funduszu Zdrowia. Jednak dopiero teraz NFZ zagwarantował mu finansowanie leczenia chorych na nowotwory. Wcześniej przez ponad dwa miesiące przedstawiciele Szpitala Specjalistycznego im. L. Rydygiera, spółki RTCP (zarządzającej placówką) oraz pacjenci czekali na oficjalną zgodę centrali NFZ na ogłoszenie przez małopolski oddział Funduszu konkursu na radioterapię, a następnie na jego pozytywne rozstrzygnięcie. Mimo braku zagwarantowanych środków Centrum Radioterapii Amethyst cały czas, od 16 grudnia ub. r. przyjmowało pacjentów. Codziennie do ośrodka zgłaszało się kilku nowych chorych. W sumie do 12 marca br. lekarze Centrum udzielili 324 pacjentom porad i konsultacji, 66 osób rozpoczęło i zakończyło radioterapię, 40 jest w trakcie radioterapii, kolejnych 14 chorych zostało zakwalifikowanych do leczenia. - Od początku walczyliśmy o to, by w Szpitalu Specjalistycznym im. Rydygiera powstał nowoczesny ośrodek prowadzący leczenie skojarzone pozwalające uzyskać najlepsze wyniki terapii. Ostatnim elementem tego planu było uruchomienie oddziału i Centrum Radioterapii. Od tego momentu nasi pacjenci są leczeni jak w najlepszych tego typu placówkach w Polsce i na świecie – mówi lek. med. Bożena Kozanecka, Dyrektor ds. Lecznictwa Szpitala Specjalistycznego im. L. Rydygiera. W trwającej aktualnie dyskusji o kształcie polskiej onkologii nikt nie podważa roli wielospecjalistycznych ośrodków podobnych do tego, który powstał właśnie w Krakowie. Tym większym zaskoczeniem były przedłużające się procedury związane z uzyskaniem kontraktu z NFZ. – Pacjenci z naszego regionu długo czekali na poprawę warunków leczenia onkologicznego. Cieszę się, że zdrowy rozsądek przezwyciężył biurokrację i możemy się dzisiaj skupić na efektywnym leczeniu chorych – podkreśla dyrektor Kozanecka. Jeszcze w 2013 roku czas oczekiwania na napromienianie w Małopolsce sięgał nawet kilku miesięcy. Pacjenci nierzadko decydowali się na radioterapię w innych regionach, zgadzając się na dojazdowe utrudnienia lub pobyt w szpitalu odległym od miejsca zamieszkania. W Małopolsce znajdowało się za mało akceleratorów (urządzeń do napromieniania) w przeliczeniu na liczbę mieszkańców, dlatego zarząd Szpitala Specjalistycznego im. Rydygiera zabiegał o utworzenie ośrodka radioterapii już od 2009 roku. Centrum Radioterapii Amethyst prowadzi pełnoprofilowe, kompleksowe leczenie onkologiczne i zapewnia chorym korzystanie z najnowszych technologii medycznych. Dysponuje nowym, światowej klasy sprzętem: tomografami komputerowymi Phillips i Siemens oraz trzema akceleratorami Elekta Synergy umożliwiającymi stosowanie najnowocześniejszych technik radioterapii (IMRT, VMAT). Inwestorem przedsięwzięcia w Krakowie jest spółka RTCP, należąca do grupy Amethyst Medical Center, która w całości poniosła koszt inwestycji (84 mln złotych). - Liczę, że podpisany kontrakt uspokoi inwestorów tego przedsięwzięcia. Amethyst Medical Center planuje przecież uruchomienie kolejnych centrów radioterapii w Polsce, m.in. w Płocku i Przemyślu - mówi Barbara Werchowiecka-Rusinek, prezes spółki RTCP. – Skuteczne leczenie chorób nowotworowych to dzisiaj jedno z głównych wyzwań opieki zdrowotnej. Nie wyobrażam sobie przerzucania na chorych obciążeń finansowych za leczenie, które musi być prowadzone w ramach kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia. Aktualnie uzyskany kontrakt jest niestety zdecydowanie niższy niż nasze możliwości, wierzę jednak, że z czasem NFZ umożliwi nam leczenie większej liczby pacjentów. Informacje o firmie:Amethyst  Radiotherapy to międzynarodowa sieć ośrodków medycznych, specjalizujących się w najnowszych terapiach onkologicznych, szczególnie radioterapii.  Koncepcja sieci zakłada harmonijne połączenie kompetencji lekarzy, fizyków medycznych i techników z najnowocześniejszym sprzętem i technologiami medycznymi. Amethyst  wdraża najnowsze osiągnięcia nauki przy zastosowaniu najwyższych standardów jakości. Wszyscy pacjenci sieci mogą liczyć na korzystanie z wysokospecjalistycznych procedur radiologicznych skracających  czas naświetlań i ograniczających  skutki uboczne terapii. Chorzy leczeni są za pomocą najnowocześniejszego sprzętu i wysokospecjalistycznych procedur radioterapeutycznych, m.in. technik stereotaktycznych, IMRT (Intensity Modulated Radiotherapy), technik dynamicznych typu VMAT. Mają też dostęp do międzynarodowych konsultacji medycznych.Właścicielem sieci Amethyst Radiotherapy jest spółka R.T.C. Radiotherapeutic Centers, która powstała w 2010 roku na fali rozwoju nowoczesnej radioterapii. Właściciele R.T.C. od wielu lat inwestują w sprawdzone projekty medyczne na świecie, takie jak europejski gigant  A&D Pharma czy TAOZ Holdings, międzynarodowa sieć stacji dializ.  Byli już obecni w Polsce, w latach 2000 – 2006 pod marką INCP utworzyli 9 niepublicznych stacji dializ. Obecnie trwa realizacja Centrum Radioterapii Amethyst w Krakowie. Podobny obiekt zostanie uruchomiony również w Przemyślu.
  • środa, 12 marca Zdrowie zaczyna się od wody (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Prowadzenie zdrowego trybu życia to przykład trendu, który nie przemija, lecz odwrotnie – na dobre przenika do naszych codziennych nawyków. Zrównoważona dieta, świadome kupowanie produktów, sięganie po ekologiczną żywność, regularna aktywność fizyczna – tymi zasadami staramy się kierować, coraz większą atencją obdarzając nasze samopoczucie. Przy dbałości o dobrostan swój i swojej rodziny należy pamiętać o fundamentalnym ogniwie, bez którego nawet najzdrowsza dieta czy kompleksowy zestaw ćwiczeń nie będą spełniały przypisanych im funkcji. Tym elementem jest woda używana w gospodarstwie domowym, a konkretniej jej jakość. O ile mieszkańcy budownictwa wielorodzinnego nie muszą martwić się o proces uzdatniania wody i doprowadzenia ich do ich lokali, ponieważ leży to w gestii wykonawców czy jednostki zarządzającej osiedlem, o tyle osoby planujące postawić dom jednorodzinny wolnostojący, ten problem jak najbardziej dotyczy. Proces uzdatniania, czyli oczyszczania jej w taki sposób, aby spełniała swoje przeznaczenie, może odbywać się na różne sposoby, wybór odpowiedniej metody zdeterminowany jest danym zastosowaniem wody. I tak może to być np. demineralizacja, filtracja, odwrócona osmoza, dezynfekcja chemiczna z udziałem chloru, czy promieniowanie ultrafioletowe. Najlepszym rozwiązaniem dla tych, którzy muszą zmierzyć się z problemem oczyszczania wody, a nie wiedzą jak się za niego zabrać, będzie skorzystanie z usług profesjonalnych firm. Na straży jakości wody stoi np. przedsiębiorstwo Granimex, kompleksowo zajmujące się jej uzdatnianiem. W ofercie firmy znajduje się pełna technologia uzdatniania wody – od samego początku, czyli od projektu, przez wykonanie, aż po usługi serwisowe, a wszystko to z uwzględnieniem potrzeb i oczekiwań klienta. Ale budowanie rozmaitych systemów do oczyszczania wody czy zmiękczanie wody do celów przemysłowych to zaledwie wycinek tego, co ma do zaproponowania swoim klientom Granimex. Katalog usług dopełniają instalacje basenowe – zarówno dla firm, podmiotów publicznych, jak i dedykowane klientom indywidualnym. Ta ostatnia oferta kierowana jest nie tylko do osób, które zamierzają zbudować na swojej posesji prywatny akwen, ale i tych, którzy planują modernizację istniejącego systemu lub poszukują sprawdzonych i bezpiecznych środków chemicznych do dezynfekcji (na przykład wykorzystanie dwutlenku chloru do walki z bakterią Legionella) oraz urządzeń czyszczących do basenu. Szeroki wybór niecek o ponadprzeciętnym stopniu odporności na niekorzystne warunki atmosferyczne i chemikalia, wysoka jakość użytych materiałów takich jak włókno szklane czy żywica winylowa powinny zadowolić wymagającego klienta. Dodatkowo wielowarstwowy system barwienia, dzięki któremu uzyskuje się efekt trójwymiarowości, zachęci do pływania i zabaw w wodzie. Z uwagi na konstrukcję niecek, nie jest potrzebne betonowanie dna i bocznych ścian basenu, a jedynie osadzenie go na podsypce ze żwiru. Warto dodać, że sam montaż należy do szybkich i nie nastręczających trudności. Nie bez znaczenia jest gładkość ścian, która sprzyja łatwej konserwacji powierzchni basenu. W ofercie Granimexu znajdują się ponadto: automatyczne pompy, np. do zastosowań przemysłowych, fontanny wraz z systemem uzdatniania wody, wanny Spa z szeroką gamą dysz masujących oraz zbiorniki magazynowe o pojemnościach od 800 do 5000 litrów. Za przedsiębiorstwem Granimex stoi blisko 25 lat doświadczenia w takich dziedzinach jak szeroko pojęte uzdatnienie wody, jej dezynfekcja, filtracja, zmiękczanie, demineralizacja, odżelazianie i odmanganianie oraz technologie basenowe, a to wszystko poparte fachowym wykonawstwem oraz wykwalifikowaną kadrą. Tak długą obecność na rynku, firma zawdzięcza także dbałości w poszerzaniu wiedzy na temat nowych technologii, m.in. dzięki współpracy z jednostkami naukowymi, oraz stosowaniu innowacyjnych rozwiązań. Profesjonalizm spółki Granimex przejawia się również w podejściu do klientów. Współpraca i wsłuchanie się w potrzeby inwestora to cechy najlepiej oddające filozofię przedsiębiorstwa.
  • wtorek, 11 marca Bezlitosna choroba Alzheimera – co zrobić, by godnie żyć? (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Trudno sobie wyobrazić, co dzieje się w mózgu osoby chorej na Alzheimera, a tym bardziej - co ona czuje. Gdy następują problemy w orientacji, utrata pamięci i zmienia się osobowość. Alzheimer jest podstępny - wywraca do góry nogami całe dotychczasowe życie chorego i jego najbliższego otoczenia. Cierpi na nią ponad 35 milionów ludzi na świecie, a w Polsce około 200 tysięcy. Najgorsze jest to, że na chorobę Alzheimera nie ma lekarstwa. Trudno zauważyć moment, gdy zwykłe zapominanie o rzeczach i sprawach, które wydarzyły się niedawno, przeradza się w problem. Gdy wielokrotnie pyta się o to samo lub zapomina się o znaczeniu powszechnie używanych słów. Codzienne, rutynowe czynności stają się problemem. Nawet wyjście do sklepu, gdy nie można odnaleźć właściwej drogi, mimo że wielokrotnie się ją pokonywało. To choroba Alzheimera. Nie jest ona ani łatwa, ani miła. Ci, którzy mają lub mieli z nią do czynienia mówią, że Alzheimer odziera człowieka z resztek godności. Jak podkreśla Milena Słoń, lekarz geriatra i kierownik Medyczny Care Experts „ Alzheimer jest chorobą degeneracyjną mózgu i jest jedną z przyczyn otępienia. Chorują na niego przeważnie ludzie starsi, chociaż są takie genetyczne uwarunkowane przyczyny choroby Alzheimera, gdzie w rodzinach zachorowania są już w młodym wieku, nawet 30-40 lat. Najczęściej jednak chorują ludzie po 65. roku życia.” Po raz pierwszy choroba Alzheimera została opisana blisko 100 lat temu, ale wiedza o niej nadal jest skromna. Co prawda naukowcy odkryli, jakie mutacje genetyczne są powodują powstanie choroby Alzheimera, które niszczą struktury odpowiedzialne za pamięć świeżą, ale nadal nie ma sposobu na zapobieganie zachorowaniom na tę chorobę. W najgorszej sytuacji są osoby samotne. „[...] My jako lekarze znajdujemy je zazwyczaj w takiej już ciężkiej fazie choroby Alzheimera, kiedy na rehabilitację poznawczą jest już za późno, bo zbyt dużo struktur mózgu zostało zniszczonych” - zaznacza Milena Słoń. „Najlepiej rokują ci pacjenci, którzy we wczesnej fazie mają rozpoznaną chorobę Alzheimera. Nie ma leku na jej zatrzymanie, na jej wyleczenie. To co proponujemy, to utrzymanie funkcji tych komórek, które w mózgu jeszcze nie zostały zniszczone, a także budowa pewnych schematów życiowych, pewnych rytuałów, które pozwalają osobie chorej funkcjonować w jakichś ramach, nie gubić się.” W Polsce brakuje specjalistycznych domów opieki nad ludźmi z Alzheimerem. Rodzina nie ma wyjścia. Musi zmierzyć się z trudnym wyzwaniem, czyli opieką. Ta jednak bywa bardzo wyczerpująca fizycznie i psychicznie. Szczególnie, gdy chory na Alzheimera okazuje agresję. Jak zaznacza Karolina Jurga, psycholog ds. osób starszych Care Experts „[...] bardzo ważne jest to, by tę opiekę dzielić na wszystkich członków rodziny. Żeby nie tylko jedna osoba brała ją na swoje barki, ale wymieniać się.” Istotnym elementem jest to, by nie bać się swoich emocji. To, że pojawia się złość, frustracja czy bezsilność - to naturalne. Ważne jest, żeby znaleźć kanał ujścia tych emocji. Nie można ich kumulować ani wyrażać w stosunku do chorego. Należy uświadomić sobie, że choruje mózg, a nie osoba, którą znamy z aktywności czy samodzielności” – podkreśla Karolina Jurga. „Choruje mózg, który nie wie, że to jest piżama, szczoteczka do zębów, że to jest chodnik, a to ulica.” Gdy słyszymy Alzheimer – myślimy: wyrok. Każdy kolejny dzień jest nieustannym zmaganiem się z chorobą, bezlitośnie odbierającą nie tylko ukochaną osobę, ale także wszystko, co do tej pory nazywaliśmy normalnym życiem.Walka z Alzheimerem z góry skazana jest na niepowodzenie. Zawsze kończy się śmiercią, chociaż moment ten można nieco odsunąć w czasie. Trzeba jednak o niej mówić i nie lekceważyć jej symptomów.      
  • piątek, 7 marca Kolorowe zabawki dla malucha. Pomaluj je samodzielnie! (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Drewniane zabawki od kilku lat cieszą się rosnącą popularnością. Ekologiczne, wykonane z naturalnego surowca są wyjątkowo bezpieczne dla dzieci. Co więcej, pomalowane dobrej klasy kolorową emalią z łatwością zdobędą serce każdego malucha. Marka Dekoral podpowiada, jak samodzielnie pomalować drewnie zabawki. Drewniane klocki, konie na biegunach oraz lalki wracają dziś do łask i podbiją serca maluchów. Nie da się bowiem ukryć, że jest w nich magia, która sprawia, że dzieci z łatwością się w nich zakochują. Jednocześnie jednak ten rodzaj zabawek jest wyjątkowo bezpieczny – naturalne drewno jest bardzo przyjazne dla zdrowia, nie uczula ani nie działa drażniąco. Dodatkowo, za pomocą wysokiej klasy emalii możemy sprawić, że takie zabawki będą nie tylko bezpieczne, ale też kolorowe i wesołe. Aby samodzielnie pomalować drewnianą lalkę lub konika, potrzebujemy odpowiedniej farby do drewna. Przede wszystkim powinna ona posiadać stosowny atest potwierdzający przyjazność dla zdrowia (np. zgodność z normą PN-EN 71-3:1998) – w innym wypadku kategorycznie nie wolno używać produktu do malowania zabawek dla dzieci. Dodatkowo ważne jest, żeby emalia tworzyła elastyczną powłokę, odporną na uderzenia i uszkodzenia, które często towarzyszą zabawom. Przykładem takiej farby jest m.in. Emalia Akrylowa marki Dekoral, posiadająca w swej palecie barw posiada 18 pogodnych, gotowych odcieni. Dzięki którym z łatwością zmienimy zwykły przedmiot w ukochaną zabawkę naszego dziecka. Malowanie surowego drewna najlepiej rozpocząć od dokładnego oczyszczenia go z wszelkich zabrudzeń. Ponadto dobrze jest przeszlifować materiał delikatnym papierem ściernym typu 220 – zabieg ten zwiększy przyczepność podłoża i ułatwi nam nakładanie emalii. Na koniec całość odpylamy i przecieramy wilgotną ściereczką, a następnie zostawiamy do całkowitego wyschnięcia. Do nakładania farby najlepiej wykorzystać płaski pędzelek z naturalnego włosia (w przypadku mniejszych elementów możemy wspomóc się również małym, okrągłym pędzelkiem). Po zakończeniu aplikacji pierwszej warstwy zróbmy około 4-godzinną przerwę w pracy. Po tym czasie można przystąpić do nałożenia drugiej, finalnej warstwy dekoracyjnej. Na koniec nie zapominajmy o właściwej konserwacji – w przypadku zabawek dziecięcych najlepiej czyścić je wilgotną szmatką bez użycia detergentów. Nie zostawiajmy ich też na noc w ogrodzie lub piwnicy. Dzięki temu nasza pociecha będzie mogła cieszyć się ulubioną zabawką przez długie lata.  Www.dekoral.pl
  • czwartek, 6 marca 8 marca to jednak szczególna okazja kiedy płęć piękna lubi poczuć się rozpieszczoną (Miłość) (8 marca, dzień kobiet) (by kochac.pl)
  • czwartek, 6 marca Kochające, samodzielne i wiecznie młode – trudne pogodzenie ról współczesnej kobiety (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Kochająca matka i oddana żona, czy może jednak królowa życia i pani własnego biznesu? Jaka jest współczesna kobieta? Czy nadal potrzebuje męskiego wsparcia? W dzisiejszych czasach rola kobiety wydaje się ulegać dramatycznym przemianom, które oddalają ją od pierwotnego wzorca Ewy. Nowe role i zadania związane są raczej z karierą na polu społecznym i zawodowym. Współczesne kobiety chcą być idealne - pojawia się jednak pytanie, czy jest to możliwe? Kobiety od zarania dziejów spełniały ważne role społeczne. Dawniej kobieta miała wyłącznie prawo wyjść za mąż, rodzić dzieci i zajmować się pielęgnowaniem domowego ogniska. Kiedy w drugiej połowie XX wieku ruchy emancypacyjne w zachodnim świecie nasiliły się, kobiety uzyskały należne im miejsce w społeczeństwie. Podobnie było z Polkami, które od 1929 roku miały swój udział w życiu publicznym. Na początku był on niewielki, jednak po dziś dzień systematycznie wzrasta. W XXI wieku kobieta stoi przed wieloma wyzwaniami. Poza byciem dobrą żoną i kochającą matką stara się realizować zawodowo. Według psycholog Tatiany Ostaszewskiej-Mossak u kobiet następuje w pewnym stopniu rozdwojenie, z którym płeć piękna nie do końca sobie radzi. Kobiety pozostają ciągle w konflikcie same ze sobą. „[...] Niestety – to, co się dzieje w tej chwili, to stawianie sobie przez kobiety nierealistycznych i zbyt wygórowanych zadań. A przecież nie można mieć wszystkiego naraz. Nie można być idealną mamą, a jednocześnie super pracownikiem, w pełni dyspozycyjnym przez 20 godziny na dobę” - podkreśla Tatiana Ostaszewska-Mossak i dodaje, że warto na coś się zdecydować. „Kobiety powinny przeanalizować swoje priorytety, ustalić same ze sobą, jaką mają hierarchię wartości - co jest dla mnie najważniejsze, jak będę widzieć swoje życie w perspektywie 5-ciu, 10-ciu i 15-stu lat - i wtedy dopasować te role.” To, że rola kobiety we współczesnym świecie się zmienia i jest dla tego poparcie społeczne, pokazują statystyki. Aż 64% Polaków według badań przeprowadzonych przez TNS Polska uważa, że kobiety mają pełne prawo do robienia kariery zawodowej, nawet kosztem rodziny. Jednak co trzeci mężczyzna (36%) i co czwarta kobieta (26%) wyznaje inny pogląd - że kobiety powinny być przede wszystkim matkami i żonami. Warto podkreślić, że współczesna przedstawicielka płci pięknej jest osobą, która nie tylko chce pogodzić wiele ról. Dodatkowo stara się nie zapominać o byciu oddaną, stale obecną, piękną i zadbaną.Wiele kobiet bardzo dba o swoje ciało i swoją urodę – chodzą do kosmetyczek, na zabiegi, co wieczór wklepują kremy przeciwzmarszczkowe. Starają się oszukać czas, bo lata lecą nieubłaganie. Podczas gdy w wieku 20 lat stawia się jeszcze na profilaktykę - bo dopiero pojawiają się pierwsze zmarszczki, ewentualnie występują problemy z trądzikiem – to, jak zaznacza dr Roman Prończuk z Kliniki Dermatologii i Medycyny Estetycznej MediDerm, nawet u pacjentek, które dbają o siebie w wieku 30-40 lat pojawiają się niestety pierwsze zmarszczki. „Są to zmarszczki na czole czy w okolicach oczu i pojawiają się pierwsze ubytki objętości np. w obrębie twarzy, policzków gdzie następuje ubytek tkanki tłuszczowej i pojawiają się pierwsze bruzdy, zagłębienia, które zaburzają owal twarzy. Profilaktyka polega na stosowaniu medycyny estetycznej, tj. mezoterapia, zabiegi laserowe czy zabiegi z kwasem hialuronowym” - ilustruje dr Roman Prończuk. Pomiędzy 50. a 60. rokiem życia potrzeby znacząco wzrastają i w tym wieku trudno sobie poradzić stosując tylko kremy. Z pomocą przychodzi medycyna estetyczna, która oferuje całą gamę różnorodnych zabiegów. Odtworzą objętość twarzy, wpłyną na poprawę napięcia i jakości skóry czy usuną zmarszczki. Wszytko po to, by kobieta czuła się młoda i piękna. Czy rzeczywiście współczesne kobiety powinny płynąć pod prąd i walczyć z upływającym czasem? Niewątpliwie doskonałym momentem do rozważenia tych kwestii jest przypadający na 8 marca Dzień Kobiet. I choć obecnie wśród niektórych środowisk budzi kontrowersje: jedni go celebrują, a inni ignorują i szydzą, to jedno jest pewne – Dzień Kobiet był i istnieje nadal. Bo warto nie tylko w tym dniu, ale codziennie mówić o kobietach, które realizują się poprzez wypełnianie tak wielu rozmaitych ról. Warto je docenić i podkreślić zasługi, bez względu na podziały kulturowe, gospodarcze, społeczne czy polityczne. Rolę matki, żony i karierę można pogodzić. Trzeba jedynie odnaleźć własną tożsamość, nie bać się okazać słabości i prosić mężczyzn o pomoc.    
  • środa, 5 marca Jak nie popaść w kłopoty mając pustkę w portfelu i nagły wydatek? (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Wyjazd na wakacje, choroba, problemy finansowe - każdy z nas miał moment, gdy brakowało pieniędzy, koniecznie na już. Wielu ludzi sięga wtedy po tak zwane chwilówki. Niestety - taka pożyczka wzięta w kilka minut często ciągnie się za nami latami. Chwilówki to pożyczki krótkoterminowe, na niskie kwoty – zazwyczaj do tysiąca złotych. Do ich zaciągnięcia potrzebujemy tylko dokumentu tożsamości i po kilku minutach dostajemy upragniony zastrzyk gotówki. Brzmi jak bajka? Niestety - tak wygląda to tylko na początku. Oczywiście firmy oferujące takie pożyczki muszą na tym zarabiać. Wiążą się one z dużo wyższym niż w przypadku banków oprocentowaniem, prowizjami i opłatami. Mechanizm jest prosty: potrzebujemy pieniędzy na szybko – bierzemy szybką pożyczkę – na miesiąc. Firmy często oferują na początek darmowe pożyczki. To przyciąga. Bierzemy taką chwilówkę licząc, że spłacimy ją z następnej wypłaty. Jak podkreśla Agnieszka Kłos, Dyrektor Departamentu Finansowego firmy Provident Polska „Jest to taka pożyczka na zachętę, żeby klienta do siebie przywiązać i żeby wziął taką pożyczkę. Pomimo, że tak naprawdę nie ma z czego tej pożyczki spłacić. Jeżeli klient jest w trudnej sytuacji - bierze pożyczkę na tydzień -to po tygodniu ma małą możliwość na spłatę takiego znaczącego zobowiązania.” Więc zaciąga kolejną pożyczkę i w ten sposób wpada w spiralę zadłużenia. Z każdym miesiącem oprocentowanie pożyczek jest coraz większe, zaczyna się gubić w kolejnych ratach, nie starcza pieniędzy na spłatę oprocentowania. Z takiej sytuacji jest bardzo trudno się wyplątać. Długi rosną z każdym dniem, a dochody się nie zmieniają. Warto zwrócić uwagę, że najczęściej z takich ofert korzystają osoby, które nie mają zdolności kredytowej w bankach z powodu niskich dochodów lub już istniejącego zadłużenia. Jak ustrzec się przed takimi konsekwencjami? Agnieszka Kłos radzi, by „[…] zwrócić uwagę, jaki mamy czas na zaciągnięcie takiego zobowiązania. Jeżeli jest to 15 minut, oznacza to, że prawdopodobnie nie będziemy mieli wystarczająco czasu, aby zapoznać się z umową, ze wszystkimi jej warunkami, aby ją dokładnie przeczytać i skorzystać z konsultacji.” Należy zwrócić szczególną uwagę na koszty, jakie będą pobierane za czynności dodatkowe. Ile zapłacimy, gdy będziemy chcieli przedłużyć pożyczkę. Jak wzrośnie wtedy oprocentowanie. Czy będą towarzyszyć temu dodatkowe opłaty np. za korespondencję, dodatkową obsługę, działania windykacyjne. Co w takim razie zrobić, gdy natychmiast potrzebujemy pożyczki? Jak radzi Zbigniew Biskupski, ekspert „Tygodnika Wiedza i Życie”, dużo bezpieczniejsze jest zaciągnięcie kredytu odnawialnego w banku, uzyskanie w nim limitu debetowego lub skorzystanie z karty kredytowej. „Banki muszą przestrzegać ustaw, w tym ustawy o kredycie konsumenckim, w związku z tym maksymalne opodatkowanie takiego kredytu wynosi obecnie 16% - czterokrotność obecnej stopy lombardowej Narodowego Banku Polskiego” – kontynuuje Zbigniew Biskupski. Jeżeli chcemy zaciągnąć chwilówkę, zastanówmy się, czy te pieniądze naprawdę są nam w tym momencie potrzebne. Czy nie możemy poczekać kilka miesięcy, aż zaoszczędzimy potrzebną kwotę. Zyskamy na pewno większy spokój i pewność, że nie staniemy się kolejną ofiarą chwilówek.    
  • czwartek, 27 lutego Wyjątkowe problemy, wyjątkowych pacjentów – czyli jak pomóc osobom z chorobami rzadkimi (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Choroba bliskiej osoby to najtrudniejsza rzecz, jaka może trafić się w życiu. Jeszcze większy jest smutek, gdy okazuje się, że na to schorzenie choruje tylko kilkanaście osób na świecie. Jednym z rozwiązań jest długotrwałe leczenie. Niestety - często bardzo kosztowne. Skąd wziąć pieniądze na leczenie i siłę, by w trudnych momentach radzić sobie z chorobą? Choroby rzadkie to przewlekłe schorzenia - często o podłożu genetycznym, które mają bardzo poważny i postępujący przebieg kliniczny. Zazwyczaj ujawniają się w wieku dziecięcym. Występują bardzo rzadko, bo notuje się tylko ok. 5 przypadków na 10 tysięcy ludzi. W samej Polsce na choroby rzadkie cierpi 2,5 - 3 mln ludzi. Do tej pory zarejestrowano ok. 7 tysięcy jednostek chorobowych. Wśród nich wymieniamy: zespół Downa, zespół Leśniowskiego, miastenię, mukowiscydozę, chorobę Creutzfeldta-Jackoba czy też rybią łuskę. Niestety, wiedza na ich temat jest wciąż bardzo ograniczona. Rzadkość występowania tych chorób wiąże się z wieloma poważnymi konsekwencjami. Jednym z największych problemów jest uzyskanie prawidłowej diagnozy. Często dopiero wizyta u kolejnych lekarzy sprawia, że w końcu trafiają do odpowiedniego specjalisty i mogą rozpocząć leczenie. Wiesława Adamiec, prezes Fundacji Carita – Żyć ze Szpiczakiem, która sama zmaga się ze szpiczakiem, podkreśla „W chorobach rzadkich problemem jest rzadkość leków oraz nierównomierna dostępność do leków, które już są. […] Powoduje to ogromny dyskomfort i niepewność wśród pacjentów oraz poczucie braku bezpieczeństwa.” Dużym problemem są też wytyczne dla lekarzy. Obecnie brak jest regulacji prawnych, które definiują pojęcie choroby rzadkiej i możliwości leczenia. Jak dodaje Mirosław Zieliński, prezes Krajowego Forum na rzecz terapii chorób rzadkich - ORPHAN „Unia Europejska zaleciła, aby kraje członkowskie najpóźniej do końca 2013 roku wprowadziły narodowe plany dla chorób rzadkich. Wszystkie kraje poza Polską przyjęły takie strategie.” Z powodu braku jasnych wytycznych, lekarze wciąż muszą stawać przed dylematem, czy przeznaczyć fundusze na leczenie jednego chorego, czy np. całego oddziału. Przepisy prawne powinny być tak przygotowane, aby lekarze nie mieli takich rozterek moralnych. Leczenie chorób rzadkich jest bardzo kosztowne. Szczególnie, że większość leków nie zawsze jest w pełni refundowana. Obecna sytuacja jest bardzo trudna i na liście leków dofinansowywanych przez państwo zatwierdzonych zostało tylko 14, a dopuszczonych do obrotu w krajach członkowskich UE jest 200, które wykorzystuje się w leczeniu chorób rzadkich. Sami chorzy i ich rodziny nie są w stanie pokryć wysokich kwot terapii związanych z lekarstwami  i hospitalizacją, dlatego tak ważne jest wdrożenie systemowych rozwiązań uwzględniając choroby onkologiczne. Solidarny głos społeczeństwa jest ważnym elementem dyskusji publicznej w celu świadomego wyboru metody leczenia chorób rzadkich. Powinna ona stanowić wskazówkę dla Ministerstwa Zdrowia jak systemowo rozwiązywać ten ważki problem społeczny, również w aspekcie refundacyjnym. Jak podkreśla prof. dr hab. Piotr Fiedor z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, a zarazem członek Zespołu ds. Chorób Rzadkich w Ministerstwie Zdrowia „Choroby onkologiczne są dziś na tyle poważnym problemem, że świadomość i akceptacja społeczna jest konieczna i nieunikniona. Konieczna jest edukacja lekarzy, edukacja społeczeństwa, w pełnym tego słowa wymiarze, wykorzystując media takie jak np. przez Internet, publiczną telewizję, radio, czy merytorycznie prowadzone fora dyskusyjne. Wiedza na  temat chorób rzadkich jest bardzo mała, a musimy zdawać sobie sprawę z tego, że prowadzone terapie w poszczególnych chorobach rzadkich są permanentnym badaniem klinicznym od chwili urodzenia do śmierci.” Jedną z grup chorób rzadkich są choroby hematologiczne. Te występujące u dorosłych są niemal wszystkie chorobami rzadkimi. Jest to o tyle poważny problem, że jak ostrzega dr hab. Grzegorz Władysław Basak z Kliniki Hematologii, Onkologii i Chorób Wewnętrznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego „Choroby hematologiczne mogą dotyczyć każdego z nas. Często pacjenci przez całe życie na nic nie chorowali i nagle diagnozuje się u nich chorobę hematologiczną i to taką, która poważnie zagraża ich życiu. Większość chorób nowotworowych-hematologicznych dotyczy osób w zaawansowanym wieku." Dla poprawy sytuacji osób zmagających się na co dzień z chorobą rzadką ważne jest, by dopracować i wprowadzić w życie Narodowy Plan dla Chorób Rzadkich w Polsce. Pozwoli on na utworzenie Krajowego Centrum Chorób Rzadkich, które może być główną jednostką koordynującą i może docelowo monitorować wdrożenie i realizację głównych założeń planu.    
  • poniedziałek, 24 lutego Na przekór grypie – świadomi zagrożeń sięgajmy po szczepionki (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Jej symptomy pojawiają się nagle. Kaszel, ból gardła, gorączka to jedne z nich. Jednak z grypą nieodłącznie wiążą się bóle mięśni i stawów, ból głowy, uczucie wyczerpania i rozbicia, co sprawia, że ta choroba dosłownie "zwala nas z nóg". Aby chronić siebie i swoją rodzinę przed grypą, lekarze zachęcają do szczepień. Choć zima już prawie się kończy, to sezon na zachorowania w pełni. Jak wskazują meldunki Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – PZH, w ubiegłym sezonie zanotowano prawie 3 miliony zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę. Dlaczego podejrzeń? Bo niestety, większość z nas słowa "grypa" używa dla określenia wszelkich infekcji wirusowych. Mylimy ją z przeziębieniem, anginą czy zapaleniem gardła lub krtani. Objawy tych dolegliwości bardzo przypominają te charakterystyczne dla grypy, dlatego często określane są jako grypopodobne. Dla trwającego sezonu nie są znane jeszcze pełne statystyki zachorowań na grypę. Eksperci zaznaczają, że sezon się jeszcze nie skończył, bo często fala zachorowań na grypę przychodzi na wiosnę. Nie dość, że wirus jest odporny na mróz, to kiedy robi się cieplej, przypadków zachorowań jest więcej. Ludzie są odkryci - nie noszą rękawiczek, szalików i czapek – jest dużo większa wilgotność powietrza, co sprzyja przetrwaniu wirusa grypy w naszym otoczeniu. Jan Bodnar, rzecznik prasowy Głównego Inspektora Sanitarnego podkreśla, że póki co „[...] nie był to ciężki sezon, bo dominowała ta grypa, którą znamy od kilku lat. Zaobserwować można jednak, że ogromna liczba przypadków dotyczyła dzieci, a zwłaszcza małych dzieci. Te roczniki, które się jeszcze z tym wirusem nie zetknęły, nie zdążyły się uodpornić, chorują bardzo ciężko i często. A głównym powikłaniem jest zapalenie płuc.” Wirusa grypy nie można lekceważyć. Nie leczona choroba prowadzi do różnego rodzaju powikłań, m.in.: zapalenia oskrzeli lub płuc, niewydolności krążeniowej czy zespołu Guillian-Barré. „Zakażenie wirusem grypy otwiera drogę do innych zakażeń” - twierdzi Jan Bodnar, a to z kolei może prowadzić nawet do śmierci. W ubiegłym sezonie ponad 13 tysięcy osób było hospitalizowanych, a 119 pacjentów zmarło. Trzeba podkreślić, że w tym samym czasie, po raz kolejny spadł poziom wyszczepialności przeciw grypie - o 16% - osiągając tym samym w Polsce katastrofalny poziom 3,75%. Nie wiadomo dlaczego Polacy nie przepadają za tego rodzaju szczepieniami, ale wiadomo, że warto po nie sięgnąć każdego roku. Wynika to z faktu, że odporność na grypę spada po 12 miesiącach od przyjęcia szczepionki, ponadto każdego roku eksperci przygotowują jej nową odmianę. Jak wyjaśnia lek. med. Michał Sutkowski, specjalista medycyny rodzinnej i chorób wewnętrznych z Centrum Medycznego ENEL-MED „[…] głównie są to szczepionki z zabitych wirusów, a w zasadzie z fragmentów tych wirusów, które zawierają w swoim składzie antygeny, przeciwko którym nasz układ odpornościowy wytwarza przeciwciała.” Szczepienia przeciw grypie przeprowadzane są przez cały sezon grypowy, czyli od września do marca. Oczywiście najlepiej jest to zrobić przed sezonem, ale i na wiosnę nie ma do tego przeciwwskazań. Choć szczepienie przeciw grypie nie jest obowiązkowe, to zaleca się, aby przyjęły je: dzieci od 6 miesięcy do 19 lat, kobiety ciężarne, osoby po 50 roku życia i starsze oraz osoby przewlekle chore. Koszt szczepionki wynosi ok. 30-40 złotych i nie jest refundowany przez NFZ. Jeśli chodzi o dolegliwości poszczepienne, to może wystąpić niewielki ból w miejscu szczepienia, zaczerwienienie, czasem stan podgorączkowy – wyjaśnia lek. med. Michał Sutkowski. Jeśli zestawić to ze statystykami, że co roku półtora miliona ludzi na świecie umiera z powodu grypy i jej powikłań, to odpowiedź na pytanie o sens szczepień jest oczywista. Warto z tej ochrony skorzystać, by ustrzec przed wirusem siebie i swoich bliskich.    
  • piątek, 21 lutego Zimą też można wychodzić na dwór, czyli jak zmobilizować dziecko do aktywności ruchowej (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Okres zimowy to czas, gdy chodzimy ospali, zmęczeni i bez chęci do czegokolwiek. My dorośli. Cóż zatem dziwić się dzieciom, że siedzą z nosem przed komputerem czy telewizorem. A przecież zima nie oznacza zwolnienia z aktywności ruchowej. Wystarczą spacery, by poprawiła się odporność, polepszyło samopoczucie i kondycja. A to tylko niektóre spośród plusów aktywności fizycznej w zimie. Wszyscy odczuwamy skutki zimowej pogody. Krótkie i mało słoneczne dni mają wpływ na nasze samopoczucie. Nic zatem dziwnego, że otulamy się kocem i snujemy po mieszkaniu z brakiem chęci na cokolwiek. Niestety, często jest tak, że nasz brak mobilizacji w zimie przekłada się na zachowanie dziecka. Brak aktywności wpływa na osłabienie organizmu i odporności. Ponadto, jak zaznacza Beata Prusińska, dietetyk z Naturhouse „Aktywność ma wpływ na utrzymanie prawidłowej masy ciała, a jak wiadomo, większość ostatnich badań alarmuje – mamy coraz grubsze dzieci i nastolatki. Jest to spowodowane siedzącym trybem życia, czasem spędzanym chociażby przed komputerem czy telewizorem, którego rodzice nie kontrolują.” A wystarczy tak niewiele, by zima stała się przyjemną porą do aktywnego spędzania czasu. I nie chodzi tu o kilkudniowy wjazd na narty, z intensywnie rozplanowanym dniem od rana do wieczora. Jeśli pogoda dopisuje, nie męczy trzaskający mróz lub obfite opady śniegu, można wybrać się z dziećmi na spacer. Część ścieżek i szlaków zwykle jest wydeptana, więc nie powinno być problemów z poruszaniem się. Wyjście na sanki, ulepienie bałwana, rzucanie się śnieżkami - gdy białego puchu jest pod dostatkiem - to doskonały sposób na zimową aktywność. Będzie to również świetna zabawa, szczególnie gdy uczestniczyć w niej będą dorośli. A nie ma nic piękniejszego niż radość dziecka. Wychodząc na spacer krótki czy dłuższy, należy pamiętać o odpowiednim ubiorze i obuwiu dla siebie i pociechy. Zimowe „śniegowce”, buty górskie, ciepłe nieprzemakalne kombinezony czy rękawiczki sprawią, że nie wychłodzimy organizmu. Co ważne, jeśli planujemy dłużej pozostać na zewnątrz, koniecznie zaopatrzmy się w coś gorącego do picia i jedzenia. Małe dziecko, mały kłopot - duże dziecko... zakończenie zna większość rodziców nastolatków. Oprócz tych młodych ludzi, którzy są fanatykami sportu, są też tacy, którzy nienawidzą się ruszać. Zupełnym paradoksem jest moda na bycie szczupłym bez podejmowania aktywności fizycznej. Ogromnym problemem wśród starszych dzieci są zwolnienia z lekcji wychowania fizycznego. Raport Najwyższej Izby Kontroli ukazuje, że ponad 40% polskich gimnazjalistów nie uczestniczy w lekcjach. 18% uczniów przynosi zwolnienia od lekarzy, 23% – od rodziców. Jak zaznacza Anna Sierpowska, manager Studio Sante „[…] nie należy podpisywać wszystkich zwolnień z wf-u. Warto pozwolić młodym ludziom poruszać się. Bardzo często słowa – proszę o zwolnienie z wf-u, bo źle się czuję – są tak naprawdę postawą buntowniczą wynikającą z braku chęci konfrontacji. A przecież w życiu warto się konfrontować z własnymi słabościami i sport daje właśnie taką możliwość.” Bez względu na to, czy zachęcamy do aktywności dziecko duże, czy małe - nam samym jako dorosłym nie pozostaje nic innego, jak świecić przykładem. Warto uświadomić sobie, że to wszystko dla dobra dziecka, a przy okazji własnego lepszego samopoczucia. Ponadto sam spacer to nie tylko zacieśnianie więzów rodzinnych - zimowe słońce zwiększa poziom witaminy D w organizmie, która korzystnie wpływa na funkcjonowanie układu immunologicznego. Wraz z witaminą C ma niezwykle ważne zadanie we wspieraniu odporności. Zatem nie ma co się wykręcać zimnem i ciężkim dniem w pracy – 15 minut spaceru jeszcze nikomu nie zaszkodziło.        
  • czwartek, 20 lutego Czarne chmury życia – rozpoznanie i walka z depresją (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Przygnębienie, smutek, zniechęcenie - któż nie zna takich odczuć. Zazwyczaj nie trwają dłużej niż kilka dni. Jednak są osoby, u których taki stan emocjonalny trwa nawet kilka miesięcy i ma istotny wpływ na codzienne życie. Niestety - często nie zdają sobie one sprawy lub wstydząc się nie chcą przyznać, że to depresja. 980 milionów – tyle osób, według danych Światowej Organizacji Zdrowia, cierpi na depresję. Zachorowalność wśród dorosłych wynosi 6-12%, a wśród osób w wieku podeszłym 15%. Najczęściej depresja dopada pacjentów szpitali i pensjonariuszy domów opieki społecznej – 25-50%. Okazuje się również, że kobiety doznają depresyjnych zaburzeń nastroju dwa razy częściej niż mężczyźni. Jakie są objawy depresji? Potocznie mówi się, że to smutek, przygnębienie i obniżony nastrój. Być może z tego wynika lekceważenie początkowych symptomów tej choroby – podkreśla Anna Ewa Nita, psycholog z Fundacji Itaka. „[...] Jeśli chodzi o depresję, to jest też smutek i przygnębienie, ale również takie objawy jak: spowolnienie myślenia czy poczucie totalnej beznadziei. Osoba chora ocenia wszystko co zrobiła, ocenia swoją przyszłość jako rzeczy zupełnie bezsensowne, jako sprawy bez znaczenia. Ponadto występować mogą często liczne dolegliwości bólowe, problemy ze snem czy z jedzeniem.” Depresja jest silnie połączona ze stylem życia. Może dopaść kiedy jesteśmy przemęczeni, mamy na sobie wielką odpowiedzialność lub po prostu przez dłuższy czas nasza sytuacja życiowa nas przerasta i przytłacza. Jak zaznaczają eksperci najczęściej depresja pojawia się na przełomie zimy i wiosny, co ma bezpośredni związek ze zmęczeniem organizmu po długiej zimie oraz z wiosennym przesileniem. Od kilkunastu lat obserwuje się wyraźny wzrost liczby przyjęć do szpitala osób z rozpoznaniem depresji – w Polsce jest to 11 osób na 100 tys. mieszkańców. Niestety - tylko jeden z pięciu cierpiących na depresję korzysta z pomocy specjalistycznej, a przecież jest to choroba – zaznacza psycholog Tatiana Ostaszewska – Mosak. „[…] Jako chorobę należy ją leczyć. Trzeba iść do lekarza, trzeba to zdiagnozować i opracować odpowiednią kurację. I tutaj bardzo optymistyczne jest to, że większość postaci depresji poddaje się leczeniu. Co prawda depresja może nawracać, natomiast odpowiednio leczona, np. farmakologicznie i psychoterapeutycznie, może przybierać takie formy, że szybko będziemy mogli rozpoznać, że coś zaczyna się dziać i znowu sobie pomóc.” Depresja dotyka nie tylko osoby dorosłe. Depresyjne zaburzenia nastrojudotyczą około 4% dzieci do 12. roku życia i około 8% młodzieży w przedziale do 18 lat. Liczba najmłodszych pacjentów całodobowych oddziałów psychiatrycznych i odwykowych w Polsce wzrosła z 8,8 tys. do 9,5 tys. w ciągu ostatnich 10 lat. „[...] Bóle brzucha, brak apetytu czy to, że dziecko jest bardziej apatyczne lub nagle ma problemy w szkole – przestaje się uczyć, ma problemy z koncentracją i zapamiętywaniem – to niekoniecznie musi wynikać z lenistwa. To może być sygnał, że cierpi na depresję. Jeśli chodzi o nastolatka, to często ich depresja przejawia zachowania agresywne czy autoagresywne. W ten sposób nastolatek próbuje sobie poradzić ze swoim stanem emocjonalnym” - dodaje Anna Ewa Nita. Depresja stanowi czwarty najpoważniejszy problem zdrowotny na świecie, a według prognoz w 2020 roku będzie już drugim, po chorobach układu krążenia. Nie warto jej lekceważyć, szczególnie że jest ona przyczyną wielu samobójstw oraz zaginięć. Fundacja Itaka od 2001 roku pomaga osobom dotkniętym depresją i ich rodzinom, poprzez udzielanie telefonicznych porad specjalistów. Jak dotąd z Antydepresyjnego Telefonu Zaufania, który oferuje pomoc w poniedziałki w godzinach od 17 do 20, skorzystało ponad pięć tysięcy osób.    
  • środa, 19 lutego Uparte serce, Becky Wade (Biblioteczka, Co czytać, Do czytania) (Uparte serce) (by kochac.pl)
  • wtorek, 18 lutego Tradycyjny czy nowoczesny? Aspektów wymarzonego domu jest więcej (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Dla jednych dom powinien mieć nowoczesną prostą bryłę, niewielkie nachylenie dachu, duże okna. Drudzy kochają tradycję, klasykę i ponadczasową elegancję. Bez względu jednak na to, jaki dom nam się marzy, warto zadbać o wszystkie szczegóły mające wpływ na powodzenie planu – poczynając od wyboru dobrego projektu, po zabezpieczenie dobytku na przyszłość. Własny dom – to marzenie wielu z nas. Część usilnie dąży do zrealizowania postawionego celu, by po trosze zrekompensować sobie brak przestrzeni, czy to w mieszkaniu, czy na osiedlowym podwórku. Rozwiązania są dwa. Dom można kupić – wtedy dostaje się wszystko od razu: stojący budynek, zagospodarowaną działkę, uregulowany stan prawny nieruchomości itp. Dom można też wybudować. I choć to czasem biurokratyczna droga przez mękę, to stawiając go od podstaw, dom będzie taki jak chcemy, jaki sobie wymarzyliśmy. A zapewni go projekt - albo ten stworzony przez architekta, albo ten gotowy. Katalogi oferują naprawdę duży wybór projektów domów, zatem nie powinno być problemów ze znalezieniem satysfakcjonującego rozwiązania. A jaki projekt domu jednorodzinnego jest najlepszy? Odpowiedź jest prosta - zaznacza Mariusz Dębski, dyrektor ds. rozwoju i strategii firmy architektonicznej Z500. „Dom musi się nam podobać, wizualnie spełniać nasze oczekiwania. Dlaczego? Bo w tym domu będziemy żyć przez 30-40 lat i to jest pierwszy ważny aspekt. Drugi element to powierzchnia. Musimy wziąć pod uwagę, jak dużą mamy rodzinę – ile pokoi jest potrzebnych – przy czym zachęcam do nie budowania domów zbyt dużych. […] Raczej mniejsze pokoje, a większy salon, […] bo powierzchnia rzutuje nie tylko na koszt budowy domu, ale przede wszystkim koszty jego późniejszej eksploatacji.” Dobry projekt spełnia oczekiwania właścicieli, jak również jest zgodny z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. W tej kwestii pomocą służą pracownicy firm architektonicznych. Ale to, czy wygląd wymarzonego domu powinien być tradycyjny, czy też bardziej nowoczesny – to już zależy od nas. „W Polsce jest trend na domy o nowocześniejszej bryle, które nie są dworkami, nie przypominają domów staropolskich. Ludzie chcą mieszkać w czymś ładnym” - twierdzi Mariusz Dębski. „Wybierane są płaskie dachy. I choć nie wszystkie gminy na to się zgadzają, to jest powrót do nich. Nie do takiej kostki mazowieckiej z lat 80-tych, ale do prawdziwych domów z lat 30-tych XX wieku.[...] Wybierane są na pewno domy mniejsze. Jeszcze trzy, cztery lata temu średnia powierzchnia domu wynosiła około 180 m2. W tej chwili jest to 140m2 i mniej.” Budowa domu to nie lada wydatek. Drugie tyle, a nawet więcej pochłania jego wykończenie i wyposażenie. Warto zatem zadbać, by dorobek całego życia został należycie zabezpieczony. I nie chodzi tu o kupno drzwi antywłamaniowych czy zainstalowanie dobrych zamków. Idealnym zabezpieczeniem na „czarną godzinę” jest wykupienie ubezpieczenia mieszkaniowego. Obejmuje ono zarówno nieruchomości, jak i ruchomości. Jak podkreśla Marcin Jaworski, rzecznik prasowy Grupy Warta „[...] ludzie często nie doceniają tego, ile tak naprawdę już zgromadzili przedmiotów. Ile kosztowałoby ich odtworzenie - np. mebli, ubrań, sprzętu RTV i AGD. Nikt tego nie liczy i efekt jest taki – jak pokazuje nasza praktyka - że po szkodzie nagle okazuje się, iż ta określona przez klienta suma ubezpieczenia jest zdecydowanie zbyt niska. Dlatego uruchomiliśmy aplikację, która pozwala oszacować, ile mienia zgromadziliśmy, na jaką kwotę.” Ubezpieczenie mieszkaniowe obejmuje nie tylko ochronę domu czy ruchomości, ale jest to też sposób na zapewnienie sobie wygody i komfortu - twierdzi Marcin Jaworski. „W ramach pakietów assistance, które są dodawane do ubezpieczeń, można liczyć np. na organizację i pokrycie kosztów wizyty lekarskiej. To działa nie tylko w domu, który objęty jest ubezpieczeniem, ale w dowolnym miejscu, np. na wczasach.” Jednym słowem – poczynając od marzeń, aż po ich zrealizowanie – rozpatrując kwestię posiadania domu, trzeba mieć głowę na karku. Należy bowiem myśleć nie tylko o teraźniejszości, ale też wybiegać i przewidywać to, co może stać się w przyszłości. Zapewne warto się trochę pogimnastykować i załatwić wszelkie formalności raz, a porządnie. Po to, by móc spokojnie siedzieć w fotelu w zaciszu własnego domu.    
  • piątek, 14 lutego Z górki nie na pazurki – jak przygotować się do wyjazdu na narty (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Zimno, ciemno, a w mieście na dodatek często szaro-buro. Nic dziwnego, że zimą trudno znaleźć chęci na spacer do parku, nie mówiąc już o uprawianiu sportu. I choć lód na chodnikach i zaspy śniegu nie zachęcają do codziennych treningów, nie warto przezimować trzech miesięcy na kanapie. Można sięgnąć po narty. Szczególnie, że jest to sport, który możemy uprawiać całą rodziną. Już nawet dwulatki mogą śmiało rozpocząć swoją przygodę z nartami. I choć wielu rodziców zada sobie pytanie, czy to aby nie za wcześnie, instruktorzy zaznaczają, że właściwie nie ma ograniczeń jeśli chodzi o rozpoczęcie nauki jazdy na nartach. Dla dziecka będzie to z pewnością świetna zabawa i okazja do spędzenia dnia na świeżym powietrzu – z daleka od telewizora i gier komputerowych. Bez względu na to ile mamy lat, a marzy nam się białe szaleństwo na nartostradach, warto podejść do tego profesjonalnie i poprosić o pomoc instruktora. Od początku nauczy dobrej techniki jazdy i co ważne - będzie to systematyczne. Warto zainteresować się zajęciami w grupie, szczególnie gdy chodzi o dziecko. Wyjdzie nie tylko taniej, ale będzie to dla niego dużo lepsza zabawa i okazja do poznania nowych kolegów i koleżanek. Nauka pod okiem fachowca to jedno, sprzęt - to drugi ważny aspekt, gdy wybieramy się w góry. Dla dzieci, które jak wiadomo bardzo szybko rosną, warto sprzęt narciarski wypożyczyć. Obsługa pomoże nam dobrać go odpowiednio do wzrostu i wagi. Należy również pamiętać, że do 16. roku życia jazda w kasku jest obowiązkowa. Jak dodaje Dominik Wartecki z portalu Tripsta.pl „Większość Polaków wyjeżdżających na narty wypożycza sprzęt na miejscu. Ceny nie są zbyt wysokie, a ilość sprzętu, którą mamy do wyboru, pozwala śmiało korzystać z bazy sportowej, którą oferuje dany kurort. Ważną rolę odgrywa też transport. Dzięki temu, że nie zabieramy sprzętu możemy udać się w dane miejsce pociągiem lub samolotem.” Gdy zadbaliśmy już o wyposażenie narciarskie, powinniśmy pamiętać o odpowiednim przygotowaniu się do wyjścia na stok. Jak podkreśla Tadeusz Osicki, instruktor jazdy na nartach, najważniejszymi elementami są: odpowiedni ubiór, rozgrzewka oraz dobór stoku do umiejętności. Dokąd pojechać na zimowe szaleństwo?. Dominik Wartecki podpowiada „Najpopularniejszymi kierunkami w Polsce na wyjazd na narty są: Zakopane, Białka Tatrzańska, Szczyrk oraz Szklarska Poręba. Jeżeli chodzi o zagranicę, to Polacy bardzo często jeżdżą do krajów ościennych: Słowacji i Czech. Duża baza narciarska, liczba wyciągów oraz ceny karnetów bardzo ich tam przyciągają. Coraz częściej Polacy wyjeżdżają również do Francji i Włoch - w Alpy.” Jazda na nartach nie zawsze musi wiązać się z daleką podróżą w góry i wysokimi kosztami. Coraz częściej w centrach miast - środkowej czy północnej Polski - powstają całoroczne stoki narciarskie. Przykładem jest Góra Kamieńsk czy stok na Szczęśliwicach w Warszawie, gdzie specjalna mata pozwala na jazdę nawet przy zerowych i dodatnich temperaturach. Zraszana jest wtedy specjalną mgłą wodną, która zmniejsza tarcie i polepsza ślizg. W zimie warunki są jeszcze lepsze. Jak ocenia Grzegorz Kwiatkowski, kierownik Ośrodka Całoroczny Stok Narciarski Szczęśliwice „W tym roku długo czekaliśmy na zimę, ale w końcu przyszedł mróz i możemy uruchomić nasze armatki śnieżne. W tym momencie mamy do 70 cm śniegu, tak więc warunki są super.” Przed wyjazdem warto pamiętać o ubezpieczeniu. Poza standardowymi opcjami, takimi jak opieka i transport medyczny, ubezpieczyciele oferują również ciekawe opcje dedykowane narciarzom. Jak podkreśla Marcin Jaworski, rzecznik prasowy Grupy Warta „[…] taki pakiet gwarantuje specjalne opcje ochrony dla narciarzy. Gdy na przykład wskutek choroby lub nieszczęśliwego wypadku nie będziemy mogli korzystać ze skipassa, to my pokryjemy wydatki, które zostały poniesione na jego zakup. Ochroną objęty jest też sprzęt narciarski - jeżeli ulegnie zniszczeniu wskutek upadku lub zderzenia. Ciekawostką jest też to, że gdy w okolicy nie ma śniegu, to wypłacamy rekompensatę, która może chociaż trochę poprawić humor.” Warto pamiętać o tych wszystkich aspektach, gdy zamierzamy poszaleć na śniegu. Na narty należy pojechać przygotowanym i dobrze zaopatrzonym. Tak, aby nasz wyjazd był cudownym wspomnieniem, które będziemy przywoływać cały rok – do następnej zimy.    
  • czwartek, 13 lutego Zimowe tortury na czterech kółkach – jak dbać o auto, by nie sprawiało kłopotów (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Zaspy na poboczach, oblodzone ulice i odśnieżanie samochodu to zimowy koszmar kierowców. Niejeden z nich cicho zaklnie pod nosem i pomyśli „hu hu ha - nasza zima zła”. Niektórych problemów z samochodem można jednak uniknąć. Wystarczy zadbać o stan pojazdu – jeśli nie odpowiednio wcześniej, przed pierwszymi mrozami, to chociaż teraz. Tak, aby do naszych codziennych obowiązków nie doszło ładowanie akumulatora lub problemy z silnikiem w czasie największych mrozów. Zacznijmy od początku. Jak należy przygotować samochód na zimę? Paweł Mastalerek, kierownik działu technicznego Castrol radzi: „[...] Jest kilka miejsc w samochodzie, które powinniśmy sprawdzić - sami lub z pomocą mechanika. Należy skontrolować ilość oleju w misce olejowej silnika, poziom płynu do spryskiwaczy oraz ilość i stan płynu w układzie chłodzenia.” Producenci oferują specjalne płyny, które będą sprawniej działać w ciągu zimy. Dlatego warto poprosić w warsztacie samochodowym o pomoc przy dobraniu odpowiednich płynów dla naszego auta. Jak wyjaśnia Paweł Mastalerek „W czasie zimy możemy stosować olej silnikowy bardziej odpowiedni na niskie temperatury pracy. Jeżeli producent naszego samochodu dopuszcza stosowanie oleju 0W30 lub 0W40, to warto taki olej zastosować. Dzięki temu niskie opory pracy silnika tuż po rozruchu będą powodowały mniejsze zużycie go i oszczędzanie ilości spalanego paliwa.” Warto również pamiętać, że jakość oleju silnikowego również znacznie wpływa na osiągi. Oleje dzielą się na mineralne i syntetyczne. Pomimo, że te pierwsze są tańsze, nie zapewniają one tak dobrej ochrony, jak oleje syntetyczne. Może się okazać, że zawiodą nas w temperaturach poniżej 25 stopni. Kolejną rzeczą, o którą warto zadbać przed zimą, jest akumulator. Jeżeli już teraz mamy problemy z jego naładowaniem, to niestety czeka nas jego wymiana. „Doładowywanie akumulatora w czasie mrozów jest czynnością doraźną. Możemy spodziewać się, że będziemy musieli ją powtarzać raz na 2-3 dni” – ostrzega Jacek Kamiński, kierownik do spraw technicznej likwidacji szkód w Proama. Zima nieodłącznie wiąże się z opadami śniegu, a co za tym idzie - błotem na drodze. Jazda po nim nie jest bezpieczna, podobnie jak z ubrudzonymi szybami. Dlatego należy zaopatrzyć się w dobry płyn do spryskiwaczy – przeznaczony na zimę. Jednak i tu wybór tylko z pozoru wydaje się prosty. Jak ostrzega Paweł Mastalerek „[...] jakość płynów jest bardzo zróżnicowana. Warto wiedzieć, czy nasz płyn jest bezpieczny dla nas oraz dla naszego auta. […] Wybierając płyn do spryskiwaczy sprawdźmy z czego jest od zrobiony. Jeżeli jest to metanol, to jest to alkohol niebezpieczny dla naszego zdrowia. Może on powodować podrażnienie ośrodka układu wzrokowego lub nerwowego. Trochę droższe płyny są zawierają etanol, którego stosowanie nie ma żadnych konsekwencji dla naszego zdrowia.” Jak sprawdzić czy płyn jest bezpieczny? Można to łatwo rozpoznać oglądając etykietę na opakowaniu. Jeżeli znajdują się tam trzy piktogramy ostrzegające o niebezpieczeństwie dla naszego organizmu oznacza to, że płyn jest oparty na metanolu. Zima to ciężki okres dla zamków w aucie. Jeśli zamarznie, pod żadnym pozorem nie wolno zalewać go ciepłą wodą, bo po kilku godzinach pod wpływem mrozu może całkowicie się zablokować. Można stosować odmrażacze, choć te wypłukują smar. Dobrą metodą może być podgrzanie zapalniczką kluczyka. Aby nie zamarzały drzwi, warto zawczasu - jak zaznaczają eksperci - użyć silikonu w sprayu. Ponadto gdy mamy diesela, można skorzystać z depresatorów do paliwa – nie będziemy mieli podczas mrozów problemów z uruchomieniem silnika. Jak widać warto poświęcić chwilę i sprawdzić samochód u mechanika - zajmie nam to tylko godzinę, a może zagwarantować niezawodność auta w czasie mrozów.    
  • czwartek, 13 lutego Walentynki na luzie! Masz dość błyszczących serc, srebrnych strzał kupidyna i przesłodzonych, pluszowych misiów? (Moda dla pań, moda damska) (walentynki) (by kochac.pl)
  • czwartek, 13 lutego while cupid strikes, we all perceive that appealing feeling! Love (Infatuation) (Girls, Make, Men, adumbrate, amenability, appearance, attraction, body, case, commitment, day, eye, feelings, fondness, grownup, head, heart, infatuation, interest, language, lot, love, person, reputation, responsibility, sense, sign, someone, thing, true love) (by )
  • środa, 12 lutego Walentynki warto o siebie zadbać, pięknie wyglądać i czuć się atrakcyjnie (Moda dla panów, Moda dla pań, Walentynki, moda damska, moda męska) (by kochac.pl)
  • środa, 12 lutego Na Walentynki idealna głęboka czerwień Coloseo Valentine (Biżuteria) (walentynki) (by kochac.pl)
  • środa, 12 lutego Walentynki 2008: Czy każdy może wyznać miłość? (Miłość, Miłość wzajemna) (joanna) (by avicena)
  • środa, 12 lutego Usta na Walentynki aby ON nie mógł oderwać wzroku od twoich ust… (Kosmetyki, Walentynki) (walentynki) (by kochac.pl)
  • wtorek, 11 lutego What is this emotion we call fondness? Is concrete the (Infatuation) (Nothing, attraction, bed, case, circumstance, commitment, death, emotion, event, eye, feelings, fondness, friendship, greed, infatuation, journey, love, marriage, mind, relationship, scene, someone, true love, way, whilst) (by )
  • wtorek, 11 lutego Bezpieczne źródło DHA dla mam – Pregna250 DHA (Wiadomości) (by netPR.pl)
    Doskonały rozwój psychomotoryczny, umiejętność skupiania uwagi  i dobrze rozwinięta ostrość widzenia u dzieci– to tylko niektóre z korzyści przyjmowania DHA w czasie ciąży i karmienia piersią. Wpływ DHA z oleju rybiego na rozwój niemowląt został potwierdzony wieloma badaniami, w tym kilkuletnimi obserwacjami naukowców. DHA z oleju rybiego okiem naukowców Dawki DHA dla kobiet w ciąży i karmiących piersią zostały szczegółowo ustalone przez ekspertów już w latach 90 tych XX w.  Według aktualnych zaleceń jest to min. 200 mg DHA ponad zalecane spożycie 250 mg tych kwasów dziennie. Chodzi o pokrycie rosnącego zapotrzebowania na ten składnik, aby zapewnić jego odpowiedni poziom.  Kwasy tłuszczowe z grupy omega – 3 DHA są bowiem budulcem mózgu, wzroku i komórek nerwowych płodu i niemowlęcia. Naukowcy prowadzili skrupulatne obserwacje w przeciągu ostatnich kilkunastu lat, dlatego DHA z oleju rybiego jest najlepiej przebadanym i godnym zaufania składnikiem suplementacji w ciąży.  Źródło DHA – postaw na olej z tłustych ryb morskich Głównym źródłem DHA są tłuste ryby morskie, jednak w ciąży nie wszystkie ryby są wskazane. W wyniku zanieczyszczenia środowiska w ich organizmach, zwłaszcza u osobników dużych i długo żyjących mogą kumulować się metale ciężkie. Istnieją nawet konkretne ograniczenia związane ze spożywaniem pewnych gatunków ryb w ciąży. Doniesienia te nie muszą być równoznaczne z rezygnacją  z dobrodziejstw oleju tłustych ryb morskich jako doskonałego źródła DHA. - „Nowoczesny suplement w małych kapsułkach - Pregna250 DHA to bezpieczne i dobrze przebadane źródło DHA dla mam. Zawiera wysokooczyszczony, standaryzowany olej tłustych ryb morskich. Dla 100% bezpieczeństwa jego skład jest kontrolowany przy każdej partii.” – mówi Agata Chodakowska, Group Brand Manager.   Pregna250 DHA to mądry wybór mamy w trosce o mądre dziecko. Dostępny w aptekach i sprzedaży internetowej: DrogeriaZdrowie.pl   Verco Sp. z o.o. to nowoczesna i dynamicznie rozwijająca się firma na rynku farmaceutycznym i FMCG. W ofercie firmy znajdują się wysokiej jakości produkty żywieniowe dla niemowląt i małych dzieci – mleka modyfikowane i kaszki HUMANA, herbatki oraz woda dla niemowląt HUMANA, a także produkty z rynku farmaceutycznego: nowoczesne suplementy diety dla kobiet w ciąży i mam karmiących piersią – PregnaPLUS i Pregna 250 DHA, suplement diety dla układu moczowego - Femisept URO, probiotyk nowej generacji - Trivagin oraz plastry na blizny - Sutricon. W ofercie firmy znajduje się również gama produktów MOSBITO - przeciw komarom i kleszczom. Nowością w ofercie są globulki  dopochwowe z kwasem hialuronowym - Mucovagin. Firma Verco jest także dystrybutorem preparatów okulistycznych firmy Ofta Sp.z o.o.   Więcej informacji w serwisach: www.pregnaplus.pl  www.verco.com.pl www.mamosfera.pl  www.kidy.pl www.polkaintymnie.pl www.drogeriazdrowie.pl   www.mosbito.pl  www.sutricon.pl  www.startzrozumem.pl  www.mucovagin.pl
  • wtorek, 11 lutego Wielkanoc pełna słodyczy w pełnym ciepła, radości, nadziei i rodzinnej atmosfery oczekiwaniu (Produkty, Żywność) (Wielkanoc) (by kochac.pl)
  • wtorek, 11 lutego Jaki afrodyzjak na walentynki? (Walentynki, Żywność) (Bliskiego Wschodu, Joanna Sobyra, Segafredo Zanetti, jest) (by kochac.pl)
  • sobota, 8 lutego Miłość – czym jest, a czym nie jest? (Miłość) (Miłość, jest) (by avicena)
  • sobota, 8 lutego Czy można żyć tylko dla siebie? (Miłość) (joanna) (by avicena)
  • piątek, 7 lutego Walentynki po królewsku, święto obchodzone 14 lutego, zbliża się wielkimi krokami (Hotele, Hotele na walentynki - hotel, Walentynki) (Golf Country Club, PRASOWA, SPA, Sobienie Kr) (by kochac.pl)
  • piątek, 7 lutego Okaż MIŁOŚĆ! (Miłość, Miłość wzajemna) (Miłość, jest, power) (by avicena)
  • piątek, 7 lutego Z wszystkich rzeczy pięknych życie… jest krótsze niż miłość (Małżeństwo, Miłość, Trudna miłość) (Miłość) (by avicena)
  • czwartek, 6 lutego Śpieszmy się kochać (Miłość) (Miłość, jest) (by avicena)
  • środa, 5 lutego Miłość, zawód i cierpienie (Miłość) (Miłość) (by avicena)
  • środa, 5 lutego Rak. Jeśli nie można pokonać choroby, trzeba ją oswoić, zdyscyplinować i nie oddać jej wszystkich dziedzin życia. (Co czytać) (Centrum Onkologii, Pana Boga, ego, jest) (by kochac.pl)
  • środa, 5 lutego Horror przyszłego emeryta. Chcesz otrzymać godną emeryturę – licz na siebie (Wiadomości) (OFE, Otwarty Fundusz Emerytalny, ZUS, jest) (by netPR.pl)
    Do myśli, że przeciętny Kowalski - zanim przejdzie na emeryturę - będzie musiał pracować dłużej, Polacy zdążyli się przyzwyczaić. I o ile praca do 67. roku życia nie wzbudza już tak ogromnych emocji jak na początku, o tyle teraz każdy zastanawia się, jaka będzie wysokość świadczenia emerytalnego w przyszłości. Nurtującym pytaniem jest również to, kto ją wypłaci - Zakład Ubezpieczeń Społecznych czy Otwarty Fundusz Emerytalny? Emerytura to zwieńczenie wielu lat pracy, niejednokrotnie ciężkiej i okupionej wyrzeczeniami. Przechodząc na nią, każdy chciałby żyć nie tyle na wysokim poziomie – jeździć na wycieczki w ciepłe kraje i w pełni korzystać z uroków życia na starość. Większość Polaków przede wszystkim nie chciałaby martwić się o to, że otrzymując pieniądze z emerytury musi wybierać – uiścić opłaty za mieszkanie czy kupić leki i żywność. Niestety rzeczywistość jest przykra. Comiesięczne wypłaty emerytur i coroczne waloryzacje zależą od bieżącej sytuacji gospodarczej kraju oraz decyzji polityków. Jedno jest pewne - w wyniku starzenia się społeczeństwa za kilkadziesiąt lat Polski nie będzie stać na wypłatę godziwych świadczeń. Na jaką emeryturę z ZUS mogą liczyć 20-, 30-, 40-latkowie? Tego nikt nie umie powiedzieć. Jak zaznacza Zbigniew Derdziuk, Prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych „[…] wypłata świadczenia emerytalnego zależy od tego, kto ile pracuje i jaki ma rodzaj umowy. Dzisiaj młodzi ludzie nie mają stałej pracy, składki są niższe, dlatego słuszne jest, żeby budować tę bazę składkową nie tylko na dzisiaj, ale i na przyszłość. […] Składki można kontrolować. Na stronie ZUS-u można się zalogować i zobaczyć, ile zapłaciliśmy składek, jaka jest nasza przyszła emerytura.” Emerytura wchodzącego na rynek pracy społeczeństwa będzie głodowa - podkreślają twórcy „Raportu o sytuacji ZUS”. Mariusz Pawlak, główny ekonomista Związku Pracodawców i Przedsiębiorców zaznacza, że „Głównym przesłaniem było pokazanie jak największej liczbie ludzi, że muszą zadbać sami o własną emeryturę. ZUS jest tak naprawdę tworem, który będzie istniał dopóki będzie mógł się zadłużać. A powiedzmy, że ten poziom już został osiągnięty.” Stąd też teza postawiona przez twórców raportu, że w ciągu najbliższych lat ZUS zbankrutuje. W perspektywie średnio- i długoterminowej nie jest możliwe wypłacanie obecnie gwarantowanych świadczeń emerytalnych. Konieczne są strukturalne reformy systemu emerytalnego lub zwiększona presja fiskalna. Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie zbankrutuje, a świadczenia będą wypłacane, bo jest to jeden z podstawowych obowiązków państwa - zaznacza Władysław Kosiniak-Kamysz, Minister Pracy i Polityki Społecznej. „Oczywiście system musi ulegać zmianom i my te zmiany wprowadziliśmy. Zaproponowaliśmy chociażby wydłużenie wieku emerytalnego, zmiany w emeryturach mundurowych, emerytury pomostowe. To wszystko jest elementem niezmieniającym systemu. To ewoluuje, następuje cały czas - chociażby decyzje w sprawie OFE.” W myśl ustawy jaka weszła w życie, każdy pracujący i płacący składki sam wybierze, czy chce przekazywać je do OFE, czy do ZUS. Łukasz Piechowiak, Główny Ekonomista portalu Bankier.pl wyjaśnia, że można zrobić to na 3 sposoby: „[...] pójść do ZUS czy OFE osobiście, wysłać list albo zrobić to drogą elektroniczną. Decyzję podjąć trzeba, inaczej zostaniemy z całym dobrodziejstwem przeniesieni do ZUS-u i wtedy nie będzie pola manewru.” Mamy na to czas od 1 kwietnia do 1 lipca 2014 r., albo przy rozpoczęciu pierwszej pracy. Swoją decyzję będzie można zmienić dopiero w 2016 r., a następnie co cztery lata. Co wybrać? ZUS czy OFE? Eksperci nie widzą różnicy. Jak podkreśla Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Pracodawców i Przedsiębiorców „My jesteśmy zwolennikami emerytury obywatelskiej. To jest chyba jedyne wyjście w tej sytuacji demograficznej, czyli emerytura w wysokości 900-1000 złotych - równa dla wszystkich po przekroczeniu określonego wieku. Ten wiek prawdopodobnie będzie musiał być podnoszony, na 67 latach się nie skończy.” Ustawa restrukturyzująca system emerytalny została podpisana przez Prezydenta Bronisława Komorowskiego 27 grudnia ubiegłego roku. Jednocześnie podjął on decyzję o przekazaniu ustawy do Trybunału Konstytucyjnego. Wniosek o zbadanie, czy jest ona zgodna z Konstytucją trafił do Trybunału w ostatni piątek. Zatem losy przyszłych emerytów póki co nie są jeszcze znane.    
  • środa, 5 lutego Kieszonkowe na zimowy wyjazd (Wiadomości) (PIN, jest, nale, rodzice) (by netPR.pl)
    Ferie zimowe 2014 już rozpoczęte. Dzieci wyjeżdżają na zimowiska zarówno w Polsce, jak i do znanych kurortów zagranicznych. Są to sytuacje, kiedy rodzice często stają przed dylematem jak finansowo wyposażyć wyjeżdżające dzieci? Pierwsza myśl to gotówka, jednak część opiekunów obawia się przekazania dziecku znacznych kwot. Pojawia się obawa, czy posiadając gotówkę dziecko nie stanie się ofiarą przemocy lub też po prostu pieniędzy nie zgubi. W dobie plastikowego pieniądza jest rozwiązanie dla naszych pociech – karta przedpłacone tzw. karta pre-paid, która potocznie określana jest również mianem elektronicznej portmonetki. Karty pre-paid są bardzo popularne i umożliwiają pełną kontrolę wydatków. By móc korzystać z karty wystarczy tylko ją zasilić przelewem do ustalonej kwoty. Co ważne, by zasilić konto wystarczy zwykły przelew lub wpłata gotówkowa na wskazany rachunek przypisany do karty. Opiekunowie mogą również sami, odrębnymi przelewami bądź poleceniem zapłaty wydzielać podopiecznym regularnie mniejsze kwoty. Jest to szczególnie przydatne, jeśli obawiamy się, że nasze dziecko nie poradzi sobie z zarządzaniem własnym majątkiem i już drugiego dnia wyda wszystkie pieniądze. Zaletą kart pre-paid jest także to, że nie muszą być imienne, zatem mogą z niej skorzystać różne osoby czyli np. dwoje dzieci. Nie ma również obowiązku dodatkowej autoryzacji karty. Kartą przedpłaconą, na której zostały zdeponowane pieniądze może posługiwać się nawet małe dziecko, które nie ukończyło jeszcze 13 lat. Dodatkowo, wydana karta w większości przypadków zachowuje ważność przez 3 lata od daty wydania. Przyda się więc zarówno podczas tegorocznych ferii czy wakacji, jak i kolejnych. Bezpieczne kieszonkowe… na karcie Tak, jak w przypadku karty płatniczej czy kredytowej do karty pre-paid otrzymujemy dedykowany, indywidualny numer PIN. Zabezpiecza on kartę – oraz zdeponowane na koncie środki – przed nieupoważnionym użyciem. Chcąc zatem przekazać dziecku kieszonkowe na cały wyjazd wystarczy wcześniej przelać określoną kwotę, którą dziecko dowolnie rozdysponuje oraz przekazać kartę wraz z numerem PIN. Oczywiście należy również uczulić pociechę, że kod PIN nie może być nikomu przekazywany, w widoczny sposób wpisywany na terminalach bądź w bankomatach. Sama karta nie powinna udostępniana osobom trzecim. Warto też poprosić dziecko, by o ewentualnej stracie karty czym prędzej powiadomiło opiekunów, by mogli ją zastrzec. Dodatkowym atutem kart przedpłaconych jest to, że osoba korzystająca z karty nie może przekroczyć wartości zdeponowanych środków – może wydać nie więcej niż to co jest zdeponowane na karcie.. W przypadku straty karty, nie ma więc ryzyka, że osoba trzecia zaciągnie dodatkowe zobowiązania przewyższające kwotę dostępnych środków. Karta przedpłacona – ile to kosztuje? Korzystając z karty przedpłaconej na pewno warto zwrócić uwagę na opłaty. W większości banków wszystkie transakcje bezgotówkowe są bezpłatne, ale już wypłata środków z bankomatu będzie obciążona dodatkową opłatą. Należy więc przed wyjazdem naszej pociechy sprawdzić czy w większości lokalnych sklepików będzie można płacić kartą oraz dodatkowo wyposażyć dziecko w trochę drobnych na małe przyjemności. Karta przedpłacona ma jeden mankament – w przypadku zgubienia – środki na niej zgromadzone są nie do odzyskania – tak samo, jak w przypadku zgubienia zwykłej portmonetki. Możliwość korzystania z karty płatniczej powinno być wspólną decyzją rodziców i dziecka. Z pewnością jest to wyraz zaufania oraz wprowadzenie dziecka w świat całkiem dorosłych finansów. Korzystając z karty przedpłaconej, w relatywnie bezpieczny sposób młody człowiek może uczyć się gospodarności i odpowiedzialności finansowej. Karta pre-paid uczy też jak korzystać z elektronicznego pieniądza, jak sprawdzać stan konta, i kontrolować wydatki. Karta pre-paid niekiedy nawet skuteczniej niż zwykła skarbonka uczy, że zgromadzonych środków nie trzeba od razu wydać, lecz można je oszczędzić na określony cel np. zakup sprzętu elektronicznego, zabawki. W końcu banknot czy moneta w kieszeni kusi dużo bardziej. Agnieszka Krupińska, Aspiro Informacje o firmie: Aspiro jest firmą doradztwa finansowego oferującą szeroką gamę produktów i usług finansowych, w tym produkty kredytowe, inwestycyjne oraz ubezpieczeniowe. Aspiro powstała w 2009 roku i należy do jednej z największych grup finansowych w Polsce – Grupy mBanku. Spółka dysponuje wysoko rozwiniętą siecią sprzedaży, którą tworzy blisko 600 doradców pracujących w 115 punktach na terenie całego kraju. W ofercie Aspiro znajdują się produkty i usługi finansowe renomowanych instytucji finansowych, w tym m.in. Alior Bank, Bank BPH, Bank Pocztowy, Benefia, BGŻ, BNP Paribas, BOŚ, BRE Ubezpieczenia, BZ WBK, Citi Handlowy, Deutsche Bank PBC, Euro Bank, Generali, Getin Noble Bank, Idea Bank, ING, mBank, Meritum Bank, Bank Pekao, PKO BP, Raiffeisen Polbank, Wealth Solutions. Aspiro posiada certyfikat „Firma Godna Polecenia”. Informacje na temat Aspiro, partnerów oraz oferty można znaleźć na stronie: www.aspiro.pl
  • wtorek, 4 lutego Jaka bieliyna na walentynki? Wyjątkowa! Wyrafinowana koronkae, głęboka czerń i delikatne, różowyme zdobienia (Bielizna) (uk) (by kochac.pl)
  • wtorek, 4 lutego Samodzielnie czy z rodziną – jak zorganizować dziecku ferie? (Wiadomości) (Dominik Wartecki, Tadeusz Osicki, jest, nale) (by netPR.pl)
    Ferie zimowe to czas, w którym dzieci mogą odpocząć od szkoły i odzyskać siły przed kolejnym semestrem. Jednak dla rodziców to stresujący okres. Jak zagwarantować pociechom niezapomniane wrażenia i mnóstwo dobrej zabawy, zapewniając im przy tym bezpieczeństwo? Czy pozwolić dziecku na wyjazd z kolegami ze szkoły, czy jednak lepsze byłyby rodzinne wakacje w górach? Każdemu potrzebny jest odpoczynek - również pociechom. Dlatego jeżeli sytuacja finansowa na to pozwala, warto zapewnić dziecku wyjazd w czasie ferii zimowych. Nie tylko lepiej zregeneruje siły przed kolejnymi miesiącami szkoły, ale przede wszystkim będzie miało okazję na świetną przygodę, poznanie nowych osób i niezapomniane wrażenia. Pierwszym dylematem rodziców może być to, czy wybrać wyjazd zorganizowany dla samego dziecka, czy rodzinny. Niestety często decydującym aspektem są pieniądze. Dominik Wartecki z portalu Tripsta.pl zaznacza, że „[...] wyjazd zorganizowany samego dziecka jest z reguły tańszy, niż wyjazd całej rodziny. Oferta biur turystycznych jest szeroka i możemy liczyć na duży wybór rozrywek dla dziecka, w tym naukę jazdy na nartach lub snowboardzie.” Bez wątpienia obóz sportowy czy kolonie uczą samodzielności i odnalezienia się w nowej sytuacji, jednak należy pamiętać, że nie każde dziecko może być gotowe na taki wyjazd. Kolejnym ważnym aspektem, niezależnie od tego, czy zdecydujemy się na wyjazd rodzinny czy obóz, jest miejsce wyjazdu. Wiadomo, że każdemu marzą się białe ferie ze świetnymi warunkami na stoku. Rzeczywistość pokazuje jednak, że planowanie takich wyjazdów w Polsce to często loteria. Coraz mniej przekonują również argumenty finansowe. Jak podpowiada Dominik Wartecki „[...] za granicą koszt noclegu jest niższy niż u nas w Polsce, dlatego dużo osób wyjeżdża. Nie chodzi nawet o cenę, ale o gwarancję dobrze przygotowanych tras i śniegu.” Za granicą standardem są już karnety łączone, dzięki którym mamy dostęp do kilku wyciągów. Niestety w Polsce wciąż nie jest to częstą praktyką. Jak zaznaczają eksperci z branży turystycznej, dobrą wiadomością jest to, że rodzice wysyłając dziecko na samodzielne ferie podchodzą do wyjazdu z większą świadomością. Sprawdzają operatora i dzwonią na policję, aby ta skontrolowała autobus i kierowcę. Bardzo często interesują się również bazą noclegową oraz tym, jaka będzie opieka na miejscu. Upewnienie się zawczasu może zaoszczędzić sporo nerwów w czasie trwania wyjazdu. Odrębnym tematem jest bezpieczeństwo na stoku. Warto pomyśleć o dobrym jakościowo sprzęcie, z którym nie będzie problemów podczas szusowania na nartostradach. Dla dzieci konieczny jest też kask. Jak radzi Tadeusz Osicki, instruktor jazdy na nartach „[...] pomimo, że obowiązek używania kasku jest do 16. roku życia, zalecam jego zakładanie każdemu. W tej chwili jazda na nartach zmieniła się - jest szybsza i odbywa się w poprzek stoku, a tory jazdy często przecinają się”. Pamiętać należy, że wyjazd zimowy będzie przyjemnością, ale tylko jeżeli odpowiednio się do niego przygotujemy. Szczególnie, jeżeli jest to pierwszy wyjazd naszej pociechy.    
  • piątek, 31 stycznia Morderca XXI wieku – Rak, czyli jak go oswoić, by wygrać życie (Wiadomości) (Fundacji Rak, Kapsyda Kobro, Roll Wygraj, jest) (by netPR.pl)
    Dla niego nie jest istotne ile ma się lat. Nieistotna jest także płeć. Rozwija się w organizmie po cichu, a atakuje niespodziewanie, przewracając całe życie do góry nogami. Rak. Szacuje się, że co czwarta osoba w Polsce choruje na nowotwór. I choć informacja o raku przytłacza i szokuje – wola życia w każdym chorym jest ogromna, więc podejmują oni często nierówną walkę. Czasem wygrywają, czasem oswajają raka. Są też niestety tacy, którzy mimo woli przegrywają z nim. Choć wydaje się, że rak to dość nowa choroba, to myli się ten, kto tak sądzi. Nazwa „rak” znana jest już od antycznych czasów. Po raz pierwszy tego sformułowania użył Hipokrates z Kos, jednak współczesne znaczenie tzw. choroby nowotworowej ustalił w 1865 roku niemiecki chirurg Karl Thiersch. Odnosiło się ono przede wszystkim do raka szyjki macicy. Dopiero w 1932 roku amerykański patolog Albert Compton-Broders rozpowszechnił używanie terminu „rak lokalny”, który stosowany jest do dziś. Pochodzenie nazwy to jednak mało istotna sprawa w porównaniu z tym, ile osób musi zmagać się z nowotworem na co dzień. Niestety – obecnie nie są znane dokładne dane, ale te ostatnie z 2009 roku pokazują, że aż 92 tysiące osób zmarło w wyniku zachorowania na nowotwór. Jak podkreśla prezes Fundacji Rak’n’ Roll - Wygraj życie, Kapsyda Kobro, która na co dzień boryka się z białaczką „[…] Rak to choroba cywilizacyjna, która w dzisiejszych czasach zaczyna dziesiątkować ludzi. Styl życia, środowisko, sposób odżywania wpływa na to, że organizm jest dużo bardziej podatny na choroby, wśród nich na raka.” Nowotwór wiadomo - jest złośliwy lub nie. Zaskakująca może być jednak informacja, że obejmuje ponad 100 chorób, które dotyczą prawie każdej części ciała. Wyróżniamy: raka – nowotwór, który pochodzi ze skóry, płuc, trzustki i innych narządów. Mięsaka, który powstaje w kościach, mięśniach, tkance tłuszczowej. Jest też chłoniak - nowotwór układu limfatycznego i białaczka - nowotwór krwi. „Rak to nie wyrok tylko choroba przewlekła. […] Największym problemem jest bycie autentycznym. Nie wiemy co zrobić i boimy się, że nie sprostamy oczekiwaniom. Każdy inaczej reaguje na wiadomość o raku. Szok, wyparcie, zaprzeczenie lub unikanie tego tematu. Należy jednak wraz z lekarzem prowadzącym ustalić plan leczenia i spróbować zmierzyć się z tym problemem” – podkreśla Kapsyda Kobro. Z rakiem borykają się kobiety, ale też mężczyźni, których jak wiadomo - trudno namówić do przeprowadzenia badań, chociażby w kierunku raka prostaty. Stąd też kampania „Gadaj-Badaj”, o dość bezpośrednich hasłach: „Kto nie wypina, tego wina”; „Rozmawiasz z kumplami o dupach? Pogadaj o swojej” czy „Aby żyć, czasem wystarczy się schylić”. Jacek Michalski z Fundacji Rak’n’Roll - Wygraj życie zaznacza „[…] Rak jest chorobą cichą w pierwszej fazie. Człowiek nawet tego specjalnie nie czuje. Gdy pojawiają się objawy, to najczęściej jest już późno na leczenie. To nie jest jeszcze kres drogi, jeszcze można z tego wyjść, ale zdecydowanie jest lepiej to wcześniej wykryć. Im wcześniej, tym lepiej – leczenie jest wtedy znacznie prostsze i bardziej skuteczne.” Wielu chorych na nowotwór umiera. Jeszcze większej rzeszy osób raka udaje się pokonać. Polacy podejmują leczenie zazwyczaj po 250 dniach od wystąpienia objawów choroby. To zbyt późno. Dlatego tak ważna jest profilaktyka. I jak zgodnie zaznaczają ci, którzy chorują, z możliwości bezpłatnych badań powinni móc skorzystać wszyscy, a nie tylko osoby po 55 roku życia. Na chorobę nowotworową coraz częściej zapadają bowiem ludzie młodzi. Rak nie oszczędza nawet dzieci. Badania to jedno, zmiana trybu życia to drugie. Do rozważenia są również szczepienia przeciwko wirusowi HPV, który wywołuje raka szyjki macicy. Co roku pół miliona kobiet zapada na tę chorobę, z czego połowa umiera. Tu przede wszystkim odwagą i świadomością powinni się wykazać rodzice, bo choć ten rodzaj raka występuje u kobiet po 30 roku życia, to aby się przed nim uchronić szczepionkę należy przyjąć w wieku 13 lat, a nawet wcześniej. Jak podkreśla lek. med. Michał Sutkowski, specjalista medycyny rodzinnej i chorób wewnętrznych z Centrum Medycznego Enel-Med „Jest to szczepionka bezpieczna i bardzo skuteczna. […] Rak szyjki macicy jest chorobą, która zbiera bardzo duże żniwo w Polsce. Kobiety najczęściej zgłaszają się do lekarza za późno i bardzo rzadko wykonują badania cytologiczne. To jest podstawa profilaktyki.” Rak staje się głównym zabójcą ludzi w XXI wieku. Według Światowej Organizacji Zdrowia w ciągu najbliższych 15 lat co trzecia osoba zachoruje, co czwarta umrze w wyniku choroby nowotworowej. Lepiej zatem wziąć sprawy w swoje ręce i regularnie poddawać się badaniom profilaktycznym. Warto porozmawiać z lekarzem rodzinnym, by zlecił specjalistyczne badania. I choć czekając na wyniki nie da się uniknąć stresu i czarnych myśli „co by było, gdyby…”, warto je zrobić. Dla siebie.    
  • wtorek, 28 stycznia Zimowa suplementacja w ciąży – czy tran jest ok? (Wiadomości) (DHA, HUMANA, com, jest) (by netPR.pl)
    Gdy śnieg i mróz za oknem chętnie sięgamy po tran dla wzmocnienia organizmu. Warto pamiętać, że olej z wątroby dorsza zawiera nie tylko korzystne dla przyszłych mam kwasy omega 3, ale również dużą ilość witaminy A, której nie wolno w ciąży przedawkować. Ryby to najlepsze źródło kwasów omega 3, w tym najcenniejszego dla ciężarnych wielonienasyconego kwasu dokozaheksaenowego – DHA. W trakcie życia płodowego służy on do budowy mózgu, narządu wzroku i układu nerwowego dziecka. Dostarczenie odpowiedniej dawki DHA w diecie jest więc niezwykle istotne dla zdrowia maleństwa. Najlepszym źródłem omega 3 dla ciężarnych jest olej z pozyskiwany z całości tłustych ryb morskich, a nie jak w przypadku tranu – z wątroby dorsza. Chodzi o wykluczenie witaminy A, której w ciąży nie wolno „przedawkować”. A o to nie trudno, gdyż witaminę tę dostarczamy na co dzień z pożywieniem (znajduje się np. w marchwi i zielonych warzywach), wchodzi ona w skład preparatów witaminowych dla ciężarnych i jest obecna w tradycyjnym tranie. Tymczasem szkodliwy jest zarówno jej niedobór jak i nadmiar. W czasie ciąży zbyt duża ilość witaminy A (więcej niż 3000 ug/dobę) może prowadzić do wad rozwojowych u płodu. Dlatego obowiązuje zasada, aby nie przyjmować zbyt wielu (najlepiej nie więcej niż jeden) preparatów z witaminą A. Lepiej nie pić tranu przypadkowo podsuniętego przyszłej mamie. Pregna250 DHA – kwasy omega – 3 dla mam Bezpieczne uzupełnianie diety w kwasy omega - 3 w ciąży gwarantuje Pregna250 DHA. Zawiera oczyszczony, wysokogatunkowy olej ryb morskich w małej kapsułce. Wielkość kapsułki sprawia, że trudności przy połknięciu są znikome, a posmak rybiego oleju ograniczony jest do minimum. - „Pregna250 DHA to nowoczesny produkt dla przyszłych mam. Jedna kapsułka zawiera dobową dawkę DHA. W przypadku niewystarczającego spożywania ryb w diecie, przyszła mama może zażywać dwie kapsułki dziennie, aby mieć pewność, że postępuje zgodnie z aktualnymi rekomendacjami Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego.” – mówi Agata Chodakowska, Group Brand Manager. Pregna250 DHA daje również pewność, że nie obarczasz organizmu dodatkową dawką wit. A, ani skumulowanymi w rybach zanieczyszczeniami. Suplement diety dla kobiet w ciąży i karmiących piersią Pregna250 DHA  w opakowaniu 30 kapsułek dostępny jest w aptekach oraz na DrogeriaZdrowie.pl Więcej: www.polkaintymnie.pl   Verco Sp. z o.o. to nowoczesna i dynamicznie rozwijająca się firma na rynku farmaceutycznym i FMCG. W ofercie firmy znajdują się wysokiej jakości produkty żywieniowe dla niemowląt i małych dzieci – mleka modyfikowane i kaszki HUMANA, herbatki oraz woda dla niemowląt HUMANA, a także produkty z rynku farmaceutycznego: nowoczesne suplementy diety dla kobiet w ciąży i mam karmiących piersią – PregnaPLUS i Pregna 250 DHA, suplement diety dla układu moczowego - Femisept URO, probiotyk nowej generacji - Trivagin oraz plastry na blizny - Sutricon. W ofercie firmy znajduje się również gama produktów MOSBITO - przeciw komarom i kleszczom. Nowością w ofercie są globulki  dopochwowe z kwasem hialuronowym - Mucovagin. Firma Verco jest także dystrybutorem preparatów okulistycznych firmy Ofta Sp.z o.o. Więcej informacji w serwisach: www.pregnaplus.pl  www.verco.com.pl www.mamosfera.pl  www.kidy.pl www.polkaintymnie.pl www.drogeriazdrowie.pl   www.mosbito.pl  www.sutricon.pl  www.startzrozumem.pl  www.mucovagin.pl
  • poniedziałek, 27 stycznia Classen wyłożył panelami podłogowymi Zieloną Górę (Wiadomości) (Anna Lipus, Classen Wi, Stadionu Narodowego, trwa) (by netPR.pl)
    420 tys. sztuk skrzydeł drzwiowych wewnętrznych i ponad 60 mln m kw. paneli podłogowych – Classen, renomowany producent podłóg i drzwi, podsumował 2013 rok. Liczba wyprodukowanych desek pozwoliłaby na pokrycie powierzchni Zielonej Góry, a skrzydeł drzwiowych na siedmiokrotne wypełnienie Stadionu Narodowego w Warszawie. 2013 rok upłynął w Polsce pod znakiem remontów.  W minionym roku najczęściej wybieraliśmy skrzydła drzwiowe pełne, bez przeszkleń, w klasycznych odcieniach orzecha i buku. W ciągu 12 miesięcy Classen wyprodukował ponad 420 tysięcy sztuk wewnętrznych skrzydeł drzwiowych. Dane producenta wskazują więc na fakt, iż moda na remont trwa.  - Gdyby w miejsca kibiców na Stadionie Narodowym wstawić… drzwi Classen, które były obecne na rynku w 2013 roku, wypełniłyby go one aż siedmiokrotnie. Wynika z tego, że dziś chętnie remontujemy, eksperymentujemy z designem, częściej zmieniamy wystroje naszych wnętrz. – mówi Anna Lipus, Kierownik Marketingu i Reklamy w firmie Classen - Wiąże się to również z tym, że dziś wymiana drzwi nie kojarzy się już ze wszechobecnym kurzem. Montaż drzwi wewnętrznych sprowadza się bowiem głównie do poprawnego osadzenia ościeżnicy w otworze w ścianie, montażu listew maskujących i zawieszenia skrzydła. W 2013 roku zamontowaliśmy panele podłogowe marki Classen na ponad 60 milionach metrów kwadratowych, co pozwoliłoby ułożyć podłogę w niemal całej Zielonej Górze. Z danych producenta wynika, że w naszych domach i mieszkaniach dominują dziś wzory dębowe. - Przewidujemy, że moda na remonty będzie trwała i w 2014 roku. Dlatego z przyjemnością poszerzymy naszą dotychczasową ofertę o kolejne nowości. Planuje wprowadzić na rynek nowe kolekcje paneli podłogowych i wewnętrznych skrzydeł drzwiowych. Część z nich zaprezentujemy już podczas zbliżających się Międzynarodowych Targów Budownictwa i Architektury BUDMA 2014, które odbędą się między 11 a 14 marca br. w Poznaniu. – dodaje Anna Lipus.  Podłogi i drzwi firmy Classen dostępne są m.in. w RuckZuck, firmowej sieci salonów producenta.
  • czwartek, 23 stycznia Walentynki czyli czternasty luty to wyjątkowy dzień nie tylko dla zakochanych (Moda dla panów, Moda dla pań, Moda walentynkowa, Walentynki, Wiadomości Branżowe) (pocz) (by kochac.pl)
  • środa, 22 stycznia Rynek mieszkaniowy w Polsce po IV kwartale 2013 (Wiadomości) (Kazimierz Kirejczyk, Polsce Q4, REAS, pocz) (by netPR.pl)
    Sprzedaż mieszkań w IV kwartale 2013 roku dorównała wynikom z okresu szczytu boomu. Liczba zawartych transakcji liczona łącznie dla sześciu największych rynków* zwiększyła się w porównaniu z III kwartałem 2013 roku o ponad 14% i wyniosła prawie 10,9 tys. mieszkań. Kazimierz Kirejczyk, Prezes firmy doradczej REAS podsumowuje: "W całym 2013 roku sprzedano na sześciu najwiekszych rynkach blisko 36 tys. lokali. Pomimo spowolnienia gospodarczego i braku programu wspierającego nabywców nowych mieszkań, a także braku wzrostu liczby udzielanych kredytów hipotecznych, rok 2013 okazał się pod względem liczby transakcji nie tylko lepszy od poprzedniego, ale porównywalny z rekordowym dotychczas rokiem 2007." "Jednocześnie, w 2013 roku do sprzedaży w tych miastach weszło nieco ponad 24 tys. mieszkań, zatem wyraźnie mniej niż w kilku ostatnich latach, kiedy to rocznie pojawiało się w tych miastach 35-37 tysięcy nowych lokali. Jest to niewątpliwie skutkiem wejścia w życie ustawy deweloperskiej, co najpierw zaowocowało rekordowo wysoką liczbą rozpoczynanych inwestycji na początku 2012 roku, a następnie bardzo wyraźnym spadkiem. W rezultacie, dzięki wyraźnej przewadze liczby sprzedanych mieszkań nad wprowadzonymi na rynek, łączna liczba mieszkań oferowanych do sprzedaży w sześciu aglomeracjach zmniejszyła się szósty kwartał z rzędu i wyniosła na koniec grudnia nieco ponad 41 tysięcy jednostek." - dodaje Kazimierz Kirejczyk. Więcej informacji o rynku mieszkaniowym znajdą Państwo w broszurze "Rynek mieszkaniowy w Polsce - Q4 2013" dostępnej na www.reas.pl   * Warszawa, Kraków, Wrocław, Trójmiasto, Poznań i Łódź.
  • wtorek, 21 stycznia Dziecko niejadek – rzeczywisty problem czy wymysł rodzica? (Wiadomości) (jest, pami, posi, rodzice) (by netPR.pl)
    Grymasy, kaprysy i płacz – tak zazwyczaj wygląda przy stole zachowanie dziecka, które nie chce jeść. A przecież każdy rodzic chce, by jego pociecha zjadła posiłek ze smakiem i z uśmiechem na buzi poprosiła o dokładkę. Rzeczywistość często jednak odbiega od wyobrażeń troskliwego opiekuna. Stół to pole bitwy, na którym rozgrywa się walka z dzieckiem - niejadkiem. Dziecko nie chce jeść. Co robić? To pytanie zadaje sobie niejeden rodzic i rozpoczyna poszukiwanie odpowiedzi. Często powodem, dla którego dziecko nie chce jeść, jest to, że potrawa mu zwyczajnie nie smakuje. Przyczyną braku apetytu może być również choroba, ale to każdy rodzic zauważy „na kilometr”. Poszukiwania odpowiedzi trwają dalej. Jak podkreśla Anna Środa, psycholog z Niepublicznego Przedszkola w Michałowicach „Wpływ na apetyt dziecka mają różne czynniki. Warto wprowadzić stałe pory, jakiś rytuał, stałe miejsce, w którym dziecko je. To na pewno ułatwi dziecku jedzenie.” Wielu rodziców stara się nie tylko znaleźć źródło takiego zachowania dziecka przy stole, ale przede wszystkim poszukuje metod, by mu zapobiec. Rodzice stosują zazwyczaj mały szantaż, starają się dziecko przekupić lub zagadywać podczas jedzenia. I nawet jeśli takie zachowanie przynosi jednorazowy efekt, warto pamiętać, że na dłuższą metę się nie sprawdzi – zaznacza Anna Środa. Podkreśla, że dziecko szybko nauczy się, że jest to sytuacja, w której może „ugrać” coś, na co rodzice normalnie nie wyraziliby zgody. Tym bardziej utrwali to zachowania, którego rodzice tak bardzo starają się unikać. Co zatem przerażona mama powinna zrobić? Najważniejsze to uświadomić sobie, że to, co dorosłej osobie wydaje się „za mało”, dla dziecka oznacza „zbyt dużo”. Warto pamiętać, że żołądek malucha jest wielkości jego piąstki – czyli naprawdę nieduży. Jak zaznacza Beata Prusińska, dietetyk z firmy Naturhause „Grymasy przy jedzeniu mogą oznaczać, że nasza pociecha nie potrzebuje tak dużej ilości jedzenia.” Często również rodzice nie zwracają uwagi, że z ich winy dzieci podjadają między posiłkami. A to soczek, a to owoc czy ciastko. To wszystko sprawia, że gdy przychodzi pora obiadu, dziecko po prostu nie czuje się głodne. „Jeśli dziecko nie chce jeść - nie zmuszajmy go do tego. Wcześniej czy później na pewno upomni się o to, co jego organizmowi jest potrzebne i zacznie odczuwać głód” – radzi Beata Prusińska. Jeśli uważamy, że mamy dziecko niejadka, warto sięgnąć po długopis i kartkę, na której spisywane będzie wszystko, co dziecko zje w ciągu dnia. Stworzona w ten sposób lista być może otworzy rodzicom oczy na ilości pochłanianych przekąsek – często niestety niezdrowych słodyczy.      
  • piątek, 17 stycznia Jak starość, to tylko pod fachową opieką (Wiadomości) (Care Experts, jest, nale, rado) (by netPR.pl)
    Babcia i dziadek. Pierwsza myśl, jaka się nasuwa, to widok dwojga starszych, uśmiechniętych ludzi. Babcia kojarzy się nam z kwiatowym ogrodem, swetrem powstającym na drutach i spiżarnią pełną smacznych konfitur. Dziadek to przewodnik - uczy gry w szachy, odpowie na każde nurtujące pytanie. Niestety - starość często nie wygląda tak uroczo. Wiąże się ona z chorobami. Często jest tak, że nie wiemy jak pomóc dojrzałym bliskim, by starość była radością, a nie utrapieniem. Prawda jest taka, że od chwili poczęcia starzejemy się. Nie tylko jako jednostka, ale przede wszystkim jako społeczeństwo. Zgodnie z prognozą demograficzną do 2035 roku w Polsce możemy spodziewać się znaczącego wzrostu populacji osób starszych. Nie byłoby w tym nic niepokojącego, gdyby nie fakt, że starość to jednak nie radość. Według danych WHO mimo subiektywnej poprawy stanu zdrowia seniorów, wzrasta populacja osób z chorobami lub dolegliwościami przewlekłymi. Zdaniem Agnieszki Szpary, Dyrektora Zarządzającego z Care Experts „Tendencje są zbliżone do tego, co dzieje się na całym świecie. Polska musi jednak uporządkować i stworzyć struktury związane z opieką nad osobami starszymi. Tak, żeby było wiadomo, jaki rodzaj opieki jest możliwy do zorganizowania dla osoby starszej, jaki jest gwarantowany przez organizacje samorządowe czy publiczne. Bardzo często ten model opieki tak funkcjonuje, że jej część jest finansowana przez rodziny, część przez Ośrodki Pomocy Społecznej i Narodowy Fundusz Zdrowia.” Ponadto Agnieszka Szpara zaznacza, że jako społeczeństwo powinniśmy zacząć myśleć o osobach starszych nie w kategoriach tego, że mamy problem i że jest to deficyt, z którym musimy coś zrobić. O temacie starości należy mówić publicznie i otwarcie. Wiadomo, że problemy w wieku podeszłym są różne dla różnych grup wiekowych. Inne bolączki będą doskwierały osobie po 65 roku życia, inne z kolei seniorowi w wieku 90 plus. Bez względu na to, ile upłynęło kartek w kalendarzu warto, by osoba starsza korzystała nie tylko z pomocy lekarza diabetologa, bo choruje na cukrzycę lub tylko kardiologa, bo ma problemy z sercem. Seniorzy i ich bliscy zapominają o takim specjaliście jak geriatra. Jednym z nich jest Milena Słoń z Care Experts, która podkreśla „Bardzo często pacjenci trafiają do mnie w ostatniej fazie swojego życia, praktycznie w momencie umierania, ale geriatria to nie jest medycyna paliatywna. Geriatria to dziedzina zajmująca się całym człowiekiem, procesem starzenia. Od momentu, kiedy wchodzimy w starość, gdy przechodzimy na emeryturę. Wtedy już musimy zadbać o to, jak będziemy żyć, jak będziemy chorować, jak będziemy zdrowieć w wieku podeszłym.” I wyjaśnia, że specjalista geriatra zajmuje wszystkimi narządami, wszystkimi układami w człowieku. Stara się połączyć wiedzę z wielu dziedzin nauk medycyny, by skupić ją w tej jednej osobie – swoim pacjencie, by rozwiązać najważniejsze problemy zdrowotne danej osoby. Bez wątpienia boimy się starości - szczególnie takiej, gdy nie jesteśmy w stanie sami sobie poradzić z podstawowymi czynnościami życiowymi. Dobrze, gdy w godnej starości mogą pomóc nam najbliżsi, jednak oni nie posiadają zazwyczaj fachowej wiedzy. Warto zatem poprosić o pomoc opiekuna osób starszych. Jak podkreśla Katarzyna Dziadosz, opiekunka osób starszych z Care Experts „Co prawda łatwiej jest zatrudnić do pomocy osobę, którą się zna, ale opiekun osób starszych jest przygotowany do zawodu, ma już pewne podstawy. I choć przygotowanie medyczne jest w pewnym stopniu ograniczone – to nie jest pielęgniarka, która zrobi zastrzyk czy poda kroplówkę, ale jest to osoba, która ma doświadczenie medyczne, wie jak zareagować w danej niebezpiecznej często sytuacji, chociażby ratowania życia.” To nie jest prosty zawód, który należy do przyjemnych – mówi Katarzyna Dziadosz. „Często jest tak, że ten staruszek, z którym pracujemy, to nie jest osoba miła, chcąca się przytulić, potrzymać za rękę. Czasem jest to osoba, która narzeka, marudzi, jest mało cierpliwa. Jednak osoby, które pracują w tym zawodzie wiedzą, że tego można się spodziewać, więc takie sytuacje nie są żadnym zaskoczeniem. Wynika to z przygotowania psychologicznego i doświadczenia.” Bez względu na to, czy chcemy pomóc bliskiej starszej osobie zatrudniając fachową opiekunkę, czy zamierzamy umieścić ją w domu spokojnej starości, są to decyzje trudne do podjęcia. Warto jednak zdać sobie sprawę, że jakakolwiek ona by nie była, robimy to z miłości i troski o babcię, dziadka, matkę czy ojca. W ośrodkach mają zapewniony wikt i opierunek, fachową opiekę, a do tego znajdują towarzystwo, którego na starość tak bardzo brakuje. I choć mówi się, że starych drzew się nie przesadza, czasem warto dla dobra całej rodziny rozważyć taką możliwość.    
  • piątek, 17 stycznia Zaskocz babcię i dziadka wyjątkowym prezentem! (Wiadomości) (Instytucie Wellness Spa, JPG, Terma Bia, Termnie Bia) (by netPR.pl)
    Kwiaty, czekoladki, a może witaminy – jaki prezent podarować babci i dziadkowi w dniu ich święta? A może coś bardziej oryginalnego, na przykład zabieg w Instytucie Wellness & Spa lub pełne relaksu popołudnie w basenach termalnych? Najwyższa pora, by pomyśleć o niebanalnym upominku, który nie tylko wywoła uśmiech na twarzach bliskich, ale również korzystnie wpłynie na ich zdrowie i dobre samopoczucie. Wykażmy się kreatywnością i zaskoczmy dziadków wyjątkowym podarunkiem - biletem na prozdrowotny zabieg w Instytucie Wellness & Spa, kartą na zakup kosmetyków lub wejściówką na baseny termalne. Na przykład do Białki Tatrzańskiej. Z myślą o Dniu Babci i Dziadka Terma Białka przygotowała e-karty upominkowe do wykorzystania na dowolne usługi (baseny, sauny, Instytut Wellness & SPA, zakup produktów kosmetycznych). W zależności od tego, jaką kwotę możemy przeznaczyć na prezent, do wyboru są karty o wartości 150, 200 lub 250 złotych. – Wody termalne zawierają wiele prozdrowotnych składników, które sprzyjają regulacji ciśnienia krwi, pobudzają zdolności obronne organizmu i zmniejszają takie dolegliwości jak bóle stawów, często męczące naszych dziadków. E-karta upominkowa będzie idealnym połączeniem przyjemnego z pożytecznym! – przekonuje Joanna Łazarczyk, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu Termy Białka.
  • środa, 15 stycznia Centrum Radioterapii przyjmuje pacjentów (Wiadomości) (Centrum Radioterapii, Centrum Radioterapii Amethyst, NFZ, jest) (by netPR.pl)
    Już 70 pacjentów z chorobami nowotworowymi skorzystało ze specjalistycznych konsultacji w nowo powstałym Centrum Radioterapii Amethyst w Krakowie. Placówka pomaga pacjentom pomimo opóźnień w podpisaniu kontaktu z NFZ. Amethyst to długo oczekiwany w Małopolsce ośrodek radioterapii, który daje szansę chorym na szybkie leczenie i korzystanie z najnowszych technologii medycznych. Centrum powstało w ścisłej współpracy ze Szpitalem Specjalistycznym im. L. Rydygiera, aby prowadzić pełnoprofilowe, kompleksowe leczenie onkologiczne. W szpitalu powstał też nowy oddział dedykowany pacjentom leczonym radioterapią. Utworzenie tego wysokospecjalistycznego kompleksu od początku było konsultowane z małopolskim oddziałem NFZ. W 2013 roku pacjenci onkologiczni w Małopolsce musieli czekać na leczenie nawet kilka miesięcy. W tym regionie znajdowało się za mało akceleratorów (urządzeń do napromieniania) w przeliczeniu na liczbę mieszkańców, dlatego zarząd Szpitala Specjalistycznego im. Rydygiera zabiegał o utworzenie ośrodka radioterapii już od 2009 roku. Realizacja tych planów stała się możliwa w chwili pojawienia się niepublicznego inwestora, spółki RTCP należącej do grupy Amethyst Medical Center. Natychmiast po otwarciu Centrum Radioterapii Amethyst do placówki zaczęli trafiać pacjenci zarówno z Krakowa, jak i całej Małopolski. Od 16 grudnia 2013 r. lekarze Centrum udzielili chorym 70 porad i konsultacji. 30 grudnia pierwszy pacjent rozpoczął radioterapię. Kolejnych 8 osób zostało zakwalifikowanych do napromieniania. Ich zabiegi rozpoczęły się w tym tygodniu. - Pomimo braku podpisanej umowy z NFZ rozpoczęliśmy leczenie pacjentów. W przypadku chorób nowotworowych czas jest najważniejszy, dlatego zdecydowaliśmy się rozpocząć działalność pomimo opóźnień w uzyskaniu deklarowanego kontraktu z NFZ - mówi Barbara Werchowiecka-Rusinek, prezes RTCP. Informacje o firmie:Amethyst  Radiotherapy to międzynarodowa sieć ośrodków medycznych, specjalizujących się w najnowszych terapiach onkologicznych, szczególnie radioterapii.  Koncepcja sieci zakłada harmonijne połączenie kompetencji lekarzy, fizyków medycznych i techników z najnowocześniejszym sprzętem i technologiami medycznymi. Amethyst  wdraża najnowsze osiągnięcia nauki przy zastosowaniu najwyższych standardów jakości. Wszyscy pacjenci sieci mogą liczyć na korzystanie z wysokospecjalistycznych procedur radiologicznych skracających  czas naświetlań i ograniczających  skutki uboczne terapii. Chorzy leczeni są za pomocą najnowocześniejszego sprzętu i wysokospecjalistycznych procedur radioterapeutycznych, m.in. technik stereotaktycznych, IMRT (Intensity Modulated Radiotherapy), technik dynamicznych typu VMAT. Mają też dostęp do międzynarodowych konsultacji medycznych.Właścicielem sieci Amethyst Radiotherapy jest spółka R.T.C. Radiotherapeutic Centers, która powstała w 2010 roku na fali rozwoju nowoczesnej radioterapii. Właściciele R.T.C. od wielu lat inwestują w sprawdzone projekty medyczne na świecie, takie jak europejski gigant  A&D Pharma czy TAOZ Holdings, międzynarodowa sieć stacji dializ.  Byli już obecni w Polsce, w latach 2000 – 2006 pod marką INCP utworzyli 9 niepublicznych stacji dializ. Obecnie trwa realizacja Centrum Radioterapii Amethyst w Krakowie. Podobny obiekt zostanie uruchomiony również w Przemyślu.
  • piątek, 10 stycznia Wzrasta liczba otyłych nastolatków? Nic dziwnego, prawie 50% nie je regularnych posiłków (Wiadomości) (jest, nale, posi, rodzice) (by netPR.pl)
    W nowym roku rodzice nastoletnich dzieci powinni zwrócić szczególną uwagę na nawyki żywieniowe swoich pociech. Wyniki badań są alarmujące! Prawie połowa gimnazjalistów w Polsce nie spożywa regularnych posiłków, za to bardzo chętnie jedzą słodycze. Co 5 nastolatek sięga po nie częściej niż 2 razy dziennie, a co czwarty wychodzi do szkoły bez śniadania! Śniadanie nie boli! Każdego dnia, przed wyjściem do szkoły ze śniadania rezygnuje aż 25% gimnazjalistów w Polsce. Dodatkowo można zauważyć, że ta tendencja wzrasta wraz z wiekiem. W pierwszej klasie gimnazjum śniadań nie je 23% uczniów, a w trzeciej już 30%. – Jeśli chcemy, by nasza nastoletnia pociecha rozwijała się prawidłowo i osiągała w szkole jak najlepsze wyniki, powinniśmy zadbać o to, by codziennie spożywała śniadanie – mówi Agnieszka Piskała, specjalistka ds. żywienia w programie edukacyjnym „Żyj smacznie i zdrowo”. - To ono pobudza organizm i zapewnia siłę do wytężonej pracy umysłowej w szkole – dodaje Piskała. Słodkie dzieciństwo Pominięte śniadanie i drugie śniadanie, którego nie zabiera ze sobą do szkoły niemal 20% gimnazjalistów (czasami zabiera 22%), wpływa na częste zakupy w sklepiku szkolnym. Co 3 gimnazjalista kupuje w nim słodycze, a tylko 17% pożywne kanapki. Polskie nastolatki, co pokazały badania zespołu „Żyj smacznie i zdrowo”, sięgają po słodycze bardzo często. Aż 22% gimnazjalistów sięga po słodycze częściej niż 2 razy dziennie, a co 3 uczeń typuje je, jako najlepszy pomysł na przekąskę. I choć, co podkreślają dietetycy, słodycze można jeść codziennie, to trzeba „robić to z głową”. Należy zwracać uwagę na wielkość i częstotliwość porcji. Jeśli stosuje się zasadę 5 regularnych posiłków w ciągu dnia, jedzonych w ok. 3-godzinnych odstępach, to najlepszym momentem na sięgnięcie po słodką przekąskę będzie II śniadanie albo podwieczorek. Oba te posiłki powinny dostarczać od 5 do 10% dziennego zapotrzebowania energetycznego, czyli nie więcej niż 210-350 kalorii. Wybierając słodycze, należy uważnie czytać i porównywać etykiety, zwracając uwagę na informacje o produkcie, jego skład i tabelę wartości odżywczych. Na opakowaniu producenci wyliczają składniki, zaczynając od tego, którego jest najwięcej. Z szerokiej oferty dostępnych na rynku słodyczy należy wybierać te, które oprócz słodkiego smaku, dostarczają ważnych składników odżywczych lub są przygotowane na bazie naturalnych składników. Należy również zwrócić uwagę, by miały też jak najniższą zawartość tłuszczów ogółem i tłuszczów nasyconych. Aż 50% nie je regularnie Problem polega jednak na tym, że gimnazjaliści spożywając nadmiernie słodycze, nie przestrzegają zasady regularnego jedzenia posiłków. Połowa badanych przyznała, że ich codzienne menu to raczej kwestia przypadku. Podczas gdy, częste i regularne posiłki są niezwykle ważne dla organizmu w tym wieku. Ograniczają magazynowanie energii w postaci tkanki tłuszczowej, chroniąc przed nadwagą i otyłością. Posiłki jedzone w odstępie 3-4 godzin zapewniają stały dopływ energii oraz składników odżywczych, które wpływają korzystnie na sprawność fizyczną i umysłową (pamięć i koncentrację). Co więcej, zapobiegają gwałtownym skokom poziomu cukru we krwi i nieograniczonemu podjadaniu słodkich przekąsek. 70% nastolatków warzywom i owocom mówi nie! Gimnazjaliści rzadko spożywają również warzywa i owoce. Optymalna dawka to 5 porcji dziennie, jednak niemal 70% badanych je ich mniejszą ilość. – Włączenie do diety owoców i warzyw, dostarcza młodym organizmom witamin i minerałów niezbędnych do prawidłowego rozwoju – tłumaczy Agnieszka Piskała. - Ich lista zalet jest wyjątkowo długa. Najważniejsze jest to, że są niskoenergetyczne, zawierają duże ilości błonnika pokarmowego i są świetnym źródłem witamin, minerałów i przeciwutleniaczy – mówi Piskała.
  • piątek, 3 stycznia Zabierz rodzinę na egzotyczne ferie z Emirates (Wiadomości) (Dolphin Bay, Palm Jumeirah, Ski Dubai, jest) (by netPR.pl)
    Warszawa, 3 stycznia 2014 roku - Fascynujące podróże z Polski do dalekich zakątków świata są teraz bardziej dostępne niż kiedykolwiek wcześniej dzięki trwającej promocji linii Emirates. Polacy coraz chętniej poszerzają horyzonty i podróżują do odległych miejsc. Rodziny z małymi dziećmi także mogą cieszyć się odkrywaniem świata, zwłaszcza, jeśli dobrze wybiorą miejsce spędzenia urlopu i środek transportu. Nadchodzące ferie zimowe są doskonałą okazją do przekonania się, że rodzinny wypoczynek „w komplecie” smakuje najlepiej. W tym celu warto wybrać się do Dubaju, na Phuket czy do Kapsztadu - miast zdecydowanie przyjaznym rodzicom z dziećmi. Dubaj oferuje rodzinom imponującą ilość atrakcji. Ze względu na to, że piękna pogoda panuje tam cały rok, dobrym pomysłem na spędzenie dnia z dziećmi jest odwiedzenie Aquaventure lub Wild Wadi Water Park – jednych z najbardziej popularnych w tym mieście parków wodnych, gdzie poczuć można prawdziwy przypływ adrenaliny. Na terenie jednej ze słynnych Wysp Palmowych w Dubaju, The Palm Jumeirah, znajduje się Dolphin Bay – miejsce, gdzie odbywają się pokazy delfinów, które na pewno na długo zostaną w pamięci. Niezapomnianym przeżyciem zarówno dla młodszych, jak i starszych członków rodziny będzie z pewnością obejrzenie pokazu fontann, zlokalizowanych w sąsiedztwie największego centrum handlowego na świecie. Podczas przedstawienia strumień wody sięga 150 metrów (co odpowiada wysokości 50 piętrowego budynku), a całość uzupełnia akompaniament muzyki i światła, dzięki któremu widowisko można dostrzec z odległości ponad 30 kilometrów, a nawet z kosmosu! Niezapomnianą zabawę zapewni także wizyta w słynnym Ski Dubai, największym na świecie zadaszonym zimowym resorcie z pięcioma stokami o różnym poziomie trudności. Dla odmiany można wybrać się także na rodzinne safari na terenie otaczającej Dubaj pustyni, a na koniec dnia zjeść kolację na statku przepływającym przez urokliwą, dubajską zatoczkę. W ramach trwającej do 10 stycznia promocji Emirates, bilet w dwie strony do Dubaju można kupić już od 1851 zł. Innym miejscem, gdzie spędzić można niezapomniane ferie z całą rodziną jest wyspa Phuket - największa wyspa Tajlandii. Podróż samochodem pomiędzy lotniskiem a centrum prowincji Phuket, zajmuje zaledwie 45 minut. Na wyspie odpocząć można na jednym z najpiękniejszych wybrzeży świata czy też udać się do parku rozrywki Phuket FantaSea, który oferuje m.in. zabawy tematyczne, barwne przedstawienia z udziałem słoni, muzykę na żywo oraz sporty przygodowe. Inną atrakcją wyspy jest pole golfowe Dino Park, gdzie podziwiać można autentycznych rozmiarów dinozaury, wybuchający wulkan czy odwiedzić restaurację w stylu Flintstonów. Bilety na wyspę w obie strony w klasie ekonomicznej są obecnie dostępne na stronie Emirates już od 2480 zł. Kapsztad to kolejny kierunek w siatce połączeń Emirates, który jest popularny wśród rodzin podróżujących z dziećmi. Nad metropolią dumnie unosi się ikoniczna Góra Stołowa, na której szczyt można z łatwością dotrzeć w 10 minut, korzystając z kolejki linowej. Warto także popłynąć łodzią na Seal Island, gdzie podziwiać można kolonie fok. Ponadto miasto oferuje piękne, sprzyjające relaksowi plaże, a otaczający je Ocean Atlantycki stwarza doskonałe warunki do uprawiania sportów wodnych. Samoloty Emirates lądują na Międzynarodowym Lotnisku w Kapsztadzie, które dzieli tylko 20 km od centrum miasta. Bilety do Kapsztadu można zarezerwować na www.emirates.com/pl już od 2208 zł. Dla wielu rodziców ważne jest jednak nie tylko to, aby zagospodarować swoim dzieciom czas podczas pobytu na urlopie, ale także w trakcie podróży. Linie Emirates oferują swoim najmłodszym pasażerom setki dedykowanych filmów, bajek, gier i programów muzycznych w ramach nagradzanego na całym świecie systemu indywidualnej rozrywki ice. Inną atrakcją, którą przewoźnik przygotował specjalnie z myślą o dzieciach, jest kolorowa rodzina sympatycznych potworów-przytulanek - towarzyszy podróży, rozwijających dziecięcą wyobraźnię. Ponadto Emirates oferują specjalne posiłki dla dzieci, które można zamówić najpóźniej 24 godziny przed odlotem na stronie przewoźnika. Oprócz tego rodziny podróżujące z Emirates mogą liczyć na wiele dodatkowych udogodnień, m.in. priorytetową odprawę, specjalne ceny biletów dla dzieci w wieku od 2 do 11 lat czy 10 kg bezpłatnego bagażu przysługującego niemowlakom. Rodziny przylatujące lub odlatujące z Terminalu 3 na Międzynarodowym Lotnisku w Dubaju mają także dostęp do wózków spacerowych.
  • czwartek, 2 stycznia Regifting – nie tylko trend, ale także sposób by zaoszczędzić pieniądze (Wiadomości) (PLN, Stanach Zjednoczonych, TNS, jest) (by netPR.pl)
    Regifting, to popularny w Stanach Zjednoczonych oraz Europie trend, który nie tylko pozwala na oszczędność, ale również jest przyjazny środowisku. Badania TNS dla eBay* pokazują, że Polacy planują przeznaczyć na prezenty, budżet w wysokości 486,27 PLN. Średnio w ubiegłym roku otrzymali jeden nietrafiony prezent, a regifting jest mądrym rozwiązaniem dla tych, którzy zostali obdarowani niedoskonałymi podarunkami. Badanie pokazuje, że kupno prezentów nie jest prostym zadaniem, 29% respondentów uważa, że prezenty dla dzieci są najłatwiejsze do zrealizowania, 27% wskazało partnerów, jako osoby, którym najtrudniej jest kupić podarunek. Co ciekawe, 16% respondentów wskazało wycieczkę, jako najbardziej pożądany prezent, ale tylko 1% spodziewa się znaleźć taki podarunek pod choinką. 17% respondentów wskazało skarpetki i bieliznę, jako najmniej pożądany prezent, ale 9% uważa, że właśnie tym zostaną obdarowani.  Polacy wyceniają zeszłoroczne nietrafione prezenty, jakie otrzymali na kwotę 149,72 PLN, co stanowi niemal 1/3 ogólnego budżetu przeznaczonego na prezenty. Większość (37%) respondentów zakłada, że nieudane prezenty zatrzyma, 10% sprzeda, a 17% przekaże je innej osobie. Regifting to ciekawy trend, który pomaga oszczędzić pieniądze, ale muszą zostać zachowane pewne zasady, aby zakończyć proces udaną sprzedażą: Starannie zapakuj przedmiot Zaznacz, że przedmiot jest świątecznym prezentem Podaj pierwotną cenę produktu, oraz podkreśl, jaka obowiązuje zniżka Zadbaj o atrakcyjne zdjęcie Podaj jak najwięcej szczegółów dotyczących przedmiotu   *Badanie przeprowadzone przez TNS OBOP dla eBay Polska na grupie 1059osób w wieku 16-54 w listopadzie 2013.  
  • czwartek, 2 stycznia Mały 1% – duża pomoc (Wiadomości) (Anna Choszcz Sendrowska, PIT, Wioski Dzieci, jest) (by netPR.pl)
    Nowy rok, a wraz z nim kolejna coroczna czynność, nie za bardzo lubiana przez osoby pracujące, czyli rozliczenie podatku. Jednak wypełnienie tego obowiązku ma też miłe strony. Rozliczenie rocznego zeznania podatkowego daje nam możliwość zostania darczyńcą. W jaki sposób? Poprzez przekazanie 1% na rzecz wybranej organizacji pożytku publicznego. Od wprowadzenia możliwości przekazania 1% swojego podatku na konto organizacji pożytku publicznego mija jedenaście lat. Jednak dopiero zmiany wprowadzone w 2007 roku pozwoliły na to, że podatnik nie musi biegać na pocztę, by wpłacić pieniądze na konto organizacji, której chce pomóc. Robi to za niego urząd skarbowy. Przekazanie 1% zajmuje tylko chwilę, ale satysfakcja z pomagania innym jest ogromna. Taki sposób przekazania darowizny cenią sobie również stowarzyszenia czy fundacje. Jak podkreśla Anna Choszcz-Sendrowska ze Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce „1% to jest bardzo ważne źródło finansowania naszego stowarzyszenia, bo to jest aż 1/5 funduszy, które pozyskujemy od naszych darczyńców. Pieniądze pozyskane w ten sposób przeznaczamy na utrzymanie naszych podopiecznych, na ich edukację i leczenie. To cele, które są dla nas najważniejsze.” Jak prawidłowo wypełnić rozliczenie roczne PIT, aby nasze pieniądze trafiły do tych, którzy rzeczywiście ich potrzebują? W składanym przez siebie zeznaniu podatkowym trzeba wpisać dane pozwalające na zidentyfikowanie organizacji pożytku publicznego, której konto chcielibyśmy zasilić. Polega to na podaniu numeru wpisu do KRS wybranej organizacji. Pełna lista dostępna jest chociażby na stronie Ministerstwa Pracy i Polityki Socjalnej. Potem wystarczy w zeznaniu rocznym wpisać wysokość kwoty na jej rzecz i gotowe. Ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka - Polacy coraz chętniej pomagają poprzez PIT. Według danych łączna kwota 1% należnego podatku przekazana na rzecz organizacji pożytku publicznego z rozliczenia za 2012 r. wyniosła 480 milionów złotych. Przeciętna wartość przekazanej darowizny to 42 złote. Jak podkreśla Bartosz Mielecki, Prezes Fundacji LOTTO Milion Marzeń „Każdy człowiek, każdy obywatel Polski ma możliwość zadysponowania tych środków w dowolny sposób. My nie chcemy ich dla siebie, my nie potrzebujemy takiego wsparcia jako Fundacja, ale mamy możliwość dotarcia do chociażby naszych pracowników i zachęcenia ich do przekazania 1%. Pokazania, że […] współpracujemy z taką organizacją jak Centrum Rehabilitacji w Helenowie i że jest to wiarygodny partner, by przekazać mu pieniądze, które będą w pożyteczny sposób wykorzystane.” Co ważne - 1% naszego podatku będzie przekazany tylko wtedy, gdy zeznanie zostanie dostarczone w terminie. Przekazane kwoty urząd skarbowy przeleje na rachunek bankowy organizacji pożytku publicznego do lipca danego roku. Jeśli PIT złożymy po 30 kwietnia, a korektę po 31 maja, nasza darowizna nie trafi do adresata.    
2013
  • poniedziałek, 30 grudnia Podsumowanie Roku Rodziny (Wiadomości) (Centrum Wspierania Inicjatyw, Rokiem Rodziny, Wspierania Inicjatyw, jest) (by netPR.pl)
    Koniec roku skłania do podsumowań. Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny podsumowało działania rządzących w mijającym roku, który przez premiera Donalda Tuska zostało ogłoszony Rokiem Rodziny. 3 stycznia 2013 roku prezes Rady Ministrów Donald Tusk ogłosił, że nowo rozpoczęty rok będzie Rokiem Rodziny. - Jako organizacja pozarządowa zajmująca się m.in. stanem polityki prorodzinnej w naszym kraju, poważnie potraktowaliśmy zapowiedź rządu, że  w 2013 roku, zostaną podjęte efektywne działania na rzecz polskich rodzin. Zwarzywszy na kryzys demograficzny, polityka służącą rodzinom i dzietności powinna być polską racją stanu – wyjaśnia Jacek Sapa, prezesCentrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny. Alarmująco niski poziom dzietności Niestety nie od dziś wiadomo, że Polska boryka się z alarmująco niską liczbą urodzeń. W 2013 roku współczynnik dzietności w Polsce uplasował się na poziomie niespełna 1,3 dziecka na jedną kobietę w wieku rozrodczym. Na 224 badane w tym roku państwa, zajęliśmy 212 miejsce. Przy czym przyjmuje się, że współczynnik dzietności zapewniający zastępowalność pokoleń wynosi około 2,1 – dopiero wtedy kolejne pokolenia są wystarczająco liczne, żeby zapewnić stabilność społeczną i ekonomiczną. W pierwszym półroczu urodziło się o 20 tys. mniej Polaków, niż zmarło. Tak źle nie było od 1945 roku. Jesteśmy jednym z najszybciej wyludniających się państw na globie. Do tych danych musimy dodać dużą grupę młodych ludzi emigrujących za granicę w celach zarobkowych. Polityka prorodzinna? Zdaniem rządu, w mijającym roku zrobiono wiele w zakresie polityki prorodzinnej: roczny urlop macierzyński, „ustawę żłobkową”, która de facto promuje opiekę instytucjonalną nad dzieckiem kosztem opieki rodzicielskiej. Program refundacji in vitro, który został uruchomiony z pominięciem właściwej ścieżki legislacyjnej. Uruchomiono procedury finansowania, bez odpowiednich działań ustawodawczych. Ponadto nadal sama metoda zapłodnienie budzi wątpliwości dotyczące celowości medycznej, bo osoby, które poddały się procedurze sztucznego zapłodnienia, nadal pozostają niepłodne. Zatem mamy tu przykład powstania prawa, które jest złe, zarówno od strony merytorycznej, jak i formalnej.  Inną formą, realizowanej przez rząd tzw. polityki prorodzinnej jest kontynuacja programu „Mieszkanie dla młodych”, który niekoniecznie ułatwia życie młodym ludziom. - Biorąc pod uwagę to, że rynek pracy nie daje żadnej stabilizacji, bo większość pracuje na umowach, które nie gwarantują bezpieczeństwa ekonomicznego, to kredyt jest luksusem dla nielicznych – zauważa Anna Borkowska-Kniołek, rzeczniczka Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny, i dodaje -  Jako rodzic dość osobiście traktowałam zapowiedź rządu, że 2013 będzie Rokiem Rodziny. Niestety ta deklaracja okazała się być zwykłym chwytem PR-owskim. Rząd nadal ma inne priorytety, które rozmijają się z faktycznymi potrzebami rodzin. Potrzeba prorodzinnej mentalności O ile zdaniem pozarządowej organizacji, wydłużenie urlopu macierzyńskiego można pozytywnie ocenić, to niestety generalne podsumowanie prac nad polityką prorodzinną już nie. – Niestety w naszym kraju brak prorodzinnej mentalności. I trudno się temu dziwić, skoro premier i prezydent kwestię polityki dzietności i rodziny konsultują z działaczkami skrajnych organizacji feministycznych. Wymienię tu choćby panią Agnieszkę Graff, radykalną aktywistkę aborcyjną – wyjaśnia Borkowska-Kniołek. Zdaniem rzeczniczki Centrum niepokojący jest również fakt nachalnego promowania zamiany ról kulturowych kobiet i mężczyzn, z naruszeniem naturalnych predyspozycji obojga. – Analizując „Program Polityki Rodzinnej Prezydenta RP” i uczestnicząc w „Forum dla rodziny” w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów zauważyłam, że na siłę forsuje się rozwiązania wypychające młode matki z domu, a ojcom wmawia się, że są w stanie zastąpić matki w pierwszym okresie życia dziecka, wbrew podstawowym zasadom psychologii rozwojowej małego dziecka, a nawet wbrew fizjologicznym potrzebom małego człowieka (karmienie piersią). Zarówno plan polityki prorodzinnej premiera, jak i prezydenta, nie uwzględnia roli i potrzeb kobiet, które rezygnują z pracy zawodowej, by zająć się wychowaniem dzieci. Śmiało można powiedzieć, że rządzący w naszym kraju nie zauważają kobiet, które poświęcają się pracy w rodzinie wielodzietnej. A przecież głównym beneficjentem ekonomicznym takich rodzin jest Państwo. Rządzący ignorują wolę rodziców i potrzeby dzieci Jack Sapa uważa, że papierkiem lakmusowym wrażliwości na potrzeby rodzin było listopadowe głosowanie dotyczące referendum ws. sześciolatków. – Rząd i koalicja rządząca, wyrzucając blisko 1 milion podpisów osób popierających referendum do kosza, wykazali się ignorancją w stosunku do woli obywateli, do woli rodziców. Nie bez znaczenia są też coraz częstsze doniesienia medialne dotyczące nadużywania tzw. ustawy przemocowej przez urzędników. Nie przypominam sobie, żeby premier interweniował, kiedy odebrano dziadkom wnuczka, bo urzędnicy uznali, że jest za gruby. Przypadków uznających rodzinę za niewydolną wychowawczo było w tym roku na tyle dużo, że aż się chce powiedzieć „Uwaga rodzice, sezon polowania na dzieci rozpoczęty” – kwituje Sapa. W mijającym roku niejednokrotnie byliśmy świadkami niechęci rządu i parlamentarzystów do jakichkolwiek działań obywatelskich. We wrześniu Sejm odrzucił obywatelski projekt ustawy zakazującej dokonywania w majestacie prawa tzw. aborcji eugenicznej. Zdaniem Centrum Życia i Rodziny zapisy obowiązującej ustawy stoją w jaskrawej sprzeczności z działaniami na rzecz pełniejszej integracji ze społeczeństwem osób dotkniętych kalectwem fizycznym bądź niepełnoprawnością umysłową. - Niebezpiecznie rozbrzmiewa w nich echo czasów, gdy podobnymi metodami dbano o rasową czystość społeczeństwa i jego dobrostan. Dlatego ubolewamy, że parlamentarzyści, wsparci przez premiera naszego kraju, przychylili się do kontynuowania możliwości uśmiercania ludzi w fazie prenatalnej. A wystarczyłby ludzki gest i wypracowanie systemowych rozwiązań służącym wsparciu rodziców wychowujących dzieci dotknięte ciężkimi chorobami – wyjaśnia prezes Sapa. W ramach realizacji polityki prorodzinnej rząd oszczędził rodzicom wydatków na przedszkole i za każdą dodatkową godzinę powyżej pięciu bezpłatnych, pozwolił zapłacić tylko złotówkę. Niestety odbywa się to kosztem zajęć dodatkowych takich jak np. rytmika czy zajęcia z logopedą. – Brak tego typu zajęć to ogromna strata dla rozwoju dziecka. Niestety premier w tej kwestii wykazał się głęboka indolencją, kwitując decyzję Ministerstwa Oświaty, że przedszkole to nie jest miejsce do nauki, tylko do dozoru nad dziećmi – zauważa Anna Borkowska-Kniołek. Dyktatura mniejszości Wolna przestrzeń czasowa w przedszkolach nie jest jednak marnowana. W przynajmniej 86 placówkach realizowana jest edukacja genderowa. Zdaniem organizacji prorodzinnych przybiera ona formę seksualizacji najmłodszych. Przykładowy program "Równościowe Przedszkole" w ramach którego chłopcy muszą przebierać się za dziewczynki, a dziewczynki za chłopców, odziera dzieci z godności i dewastuje ich psychikę. Ponadto w Sejmie trwają prace nad nowelizacją ustawy antydyskryminacyjnej, która w opinii prawnikówuderza w konstytucyjną ochronę rodziny, a zdaniem organizacji prorodzinnych ma zapewnić uprzywilejowaną pozycję środowiskom homoseksualnym pod pretekstem walki z dyskryminacją. Obowiązująca obecnie ustawa antydyskryminacyjna z 3.12.2010 r. całkowicie wypełnia, obowiązek implementacji dyrektyw UE w tym zakresie. Zdaniem prawników z Centrum Prawnego Ordo Iuris, polski projekt radykalizuje prawo antydyskryminacyjne. Nowelizacja uczyni zaburzenia tożsamości płciowej takie jak transwestytyzm i transseksualizm, cechami chronionymi. - Poszerzenie definicji „molestowania”, które – inaczej niż dotychczas – odnoszone będzie również do treści zawartych w reklamie, oznaczać może konieczność tworzenia specjalnych, reklam uwzględniających osoby prowadzące homoseksualny tryb życia. Reklama przedstawiająca naturalną rodzinę przy stole będzie mogła zostać uznana za stwarzającą „upokarzającą lub uwłaczającą atmosferę” wobec homoseksualistów – wyjaśnia prawnik, dr hab. Aleksander Stępkowski. Ponadto projekt zakłada też obowiązek współpracy organów państwa i samorządu z organizacjami homoseksualnymi (LGBT) w zakresie realizowania tzw. programów antydyskryminacyjnych, co w praktyce oznaczałoby zwalczanie postaw prorodzinnych i promowanie niemoralnych zachowań za pieniądze podatników i przy wykorzystaniu instytucji państwowych. Zdaniem Jacka Sapy z Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny – organizatora akcji protestacyjnej „Stop dyktaturze mniejszości” - projekt SLD i Twojego Ruchu bezpośrednio uderza w rodzinę. - W praktyce będzie to oznaczało zwalczanie postaw prorodzinnych i promowanie dewiacyjnych zachowań za nasze pieniądze. Dlatego zachęcam do składania podpisów pod protestem, który został skierowany do Pani Marszałek Sejmu oraz do Premiera. Zaprotestować można na stronie www.stopdyktaturze.pl. Podsumowując, Polska nadal czeka na rozwiązania systemowe i kulturowe ujmujące rodzinę jako instytucję prestiżową. Zdaniem Centrum Życia i Rodziny, koordynatora ponad 100 Marszów dla Życia i Rodziny w całej Polsce, mijający rok upłynął podobnie jak poprzednie pod znakiem jednostkowych zabiegów obliczonych raczej na efekt medialny niż na miano rzeczywistej polityki prorodzinnej.   *** Fundacja Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny powstała aby promować, inicjować oraz wspierać działania podkreślające wartość życia i rodziny. Powstała by pracować nad rozwiązaniami, które stworzą przyjazne warunki dla rodzin w wypełnieniu jej naturalnych funkcji, w myśl zasady: rodzina receptą na szczęście.Nasze doświadczenia oparte są o działania związane z takimi kampaniami jak: Wystawy „Wybierz Życie”, obchodami Narodowy Dzień Życia czy Marszami dla Życia i Rodziny. Współtworzyliśmy Komitet Inicjatywy Ustawodawczej „ Wybierz Życie”, który zebrał ok. 600 000 tys. podpisów obywateli pod całkowitym zakazem aborcji. Jako projekt społeczny przyznaliśmy „Certyfikaty Kandydata Przyjaznego Życiu i Rodzinie” podczas kampanii wyborczej do parlamentu w 2010. W parlamencie zasiada 70 certyfikowanych kandydatów oraz powstał Parlamentarny zespół ochrony Życia i Rodziny, który liczy 109 posłów.
  • wtorek, 24 grudnia W oczekiwaniu na piewszą gwiazdkę… (Wiadomości) (Jednak Wigilia Bo, Trzej Kr, jest, pami) (by netPR.pl)
    Jest taki dzień – śpiewały kiedyś Czerwone Gitary - taki ciepły, choć grudniowy. Dzień, w którym od rana czuć atmosferę miłości, pokoju i niezwykłej magii. Gdy zapach ciasta i grzybów unosi się od drzwi wejściowych, z choinką mieniącą się tysiącami światełek i górą prezentów pod zielonymi igłami. Dzień spędzony w gronie rodziny – to Wigilia Bożego Narodzenia. 24 grudnia to dla Polaków wyjątkowa data w kalendarzu, magiczny czas. Tego dnia chcemy być z rodziną. Zapada zmrok, a na niebie pojawia się pierwsza gwiazda. Jest to symbol nawiązujący do Gwiazdy Betlejemskiej, zwiastującej narodziny Jezusa, którą według Biblii na wschodniej stronie nieba ujrzeli Trzej Królowie. To znak, by zasiąść do wigilijnej wieczerzy. Biały obrus na stole, z siankiem pod spodem, a na nim nierzadko tradycyjnych dwanaście potraw i zapalona świeca. Wszyscy są dla siebie bardzo mili. W wielu polskich domach kultywuje się tradycję śpiewania kolęd. Przychodzi również czas na wizytę św. Mikołaja z workiem pełnym niespodzianek. Maciej Stuhr podkreśla, że „[…] To, czego szukamy w święta, to rzeczy, które są niezmienne przez lata. To są takie tradycje, które pamiętamy z dzieciństwa, które nasze dzieci będą pamiętać podczas swojej starości. I mimo, że czasem trzeba się ciężko napracować - uszka polepić, przynieść choinkę i ją ubrać - to gdy nadchodzi grudzień, zaczynamy myśleć ponownie z uśmiechem o świętach. To są pierwotne sprawy, w których zostaliśmy wychowani i chcemy, żeby trwały.” Jednak Wigilia Bożego Narodzenia to nie jedzenie, nie prezenty. Aby właściwie przeżyć wigilijny wieczór, trzeba się do niego odpowiednio przygotować. Agnieszka Maciąg podpowiada, że „Polskie święta to jest tradycyjna bliskość rodzinna. Ważne, byśmy przed ich rozpoczęciem zakończyli konflikty, powiedzieli przepraszam. Żebyśmy nauczyli się mówić kocham i zasiadali do stołu bez urazy, bez starych żali czy goryczy. […] Czasem w tej pogoni zapominamy, co to są święta. To jest czas, kiedy na świat przyszedł Jezus, dlatego też warto się zastanowić, po co On przyszedł? Co chciał nam przekazać? Co jest najważniejsze? To wydarzyło się ponad dwa tysiące lat temu, a mamy wrażenie, że ludzkość mało wyciągnęła wniosków z tego, co swoim przyjściem chciał przekazać. O czym powinniśmy sobie przypominać i wracać do tego.” Warto zatem pamiętać, by czas spędzony w gronie rodziny był kolejnym miłym wspomnieniem, do którego z chęcią będziemy powracać myślami.
  • poniedziałek, 23 grudnia Polskie święta – problem marnowania żywności (Wiadomości) (Agnieszka Maci, Marek Borowski, Prezes Federacji Bank, jest) (by netPR.pl)
    Święta, święta – czas na zakupowe szaleństwo! Idąc alejkami sklepowymi szybko zapełniamy kosze artykułami, które nie zawsze są nam potrzebne, ale przecież mogą się przydać. Rzeczywistość niestety pokazuje, że jest inaczej - termin ważności produktu się kończy, więc zamiast w garnku ląduje on w koszu na śmieci. Podczas gdy jedni na świecie głodują, drudzy żywności mają pod dostatkiem i tym samym ją marnują. W Polsce również mamy problem z kupowaniem odpowiedniej ilości jedzenia, by ta później nie lądowała na śmietniku. A jak wynika z badań, Polak wyrzuca do kosza miesięcznie jedzenie warte 50 złotych. Rocznie to już 600 złotych na osobę. Jak podkreśla Marek Borowski, Prezes Federacji Banków Żywności „1/3 Polaków przyznaje się do tego, że marnuje jedzenie. […] My jako konsumenci, tylko sami Polacy, w ciągu roku wyrzucamy do kosza 2 miliony ton żywności. Można byłoby tym samym wykarmić przez cały rok blisko 2 miliony osób. Gdyby tą żywnością prawidłowo gospodarować, w Polsce nie byłoby problemu osób żyjących w ubóstwie.” Warto się zastanowić nad problemem marnowania żywności, szczególnie teraz w okresie Bożego Narodzenia, kiedy kupujemy i przygotowujemy więcej potraw, ale też więcej jedzenia marnujemy. Szacunek do żywności to jest to, czego musimy się nauczyć – podkreśla Agnieszka Maciąg, ambasadorka marki Sante. „Nasze pokolenie jest tym, które ma dostęp do żywności. Kiedyś cierpiano na jej niedostatek. W czasach kryzysu kupowaliśmy oczywiście dużo, robiliśmy zapasy. Pewnie gdzieś to myślenie z tamtych czasów w nas pozostało. Boimy się, że czegoś nam zabraknie. To wymaga większego uspokojenia, uświadomienia sobie, że żyjemy tak naprawdę w czasach dobrobytu, ponieważ mamy dostęp do wszystkiego. Trzeba zatem wytłumaczyć sobie, że nie muszę kupować na cały miesiąc. Nie okaże się, że w sklepie jest tylko ocet na półce. Mamy takie czasy, że w każdej chwili zakupy można zrobić.” Jednak źle zaplanowane zakupy są główną przyczyną marnowania żywności w naszych domach. Dlatego warto je przemyśleć i asertywnie podczas wizyty w sklepie trzymać się listy. Przede wszystkim kalkulacja –warto zrobić też listę dań i zaplanować, ile osób odwiedzi nas podczas świąt. Jeśli jedzenie nam zostało – zamrozić lub podzielić się nią chociażby z samotną sąsiadką.  
  • piątek, 20 grudnia Bezpiecznie i kulturalnie do celu podczas świąt (Wiadomości) (ISO, Jacek Kami, Justyna Szafraniec, jest) (by netPR.pl)
    Święta Bożego Narodzenia, a później sylwester to dla wielu z nas czas spędzony na podróżach - czasami dość dalekich, aby spotkać się z rodziną lub poszusować na nartach. Wyjazdy wiążą się z pośpiechem, roztargnieniem, czasem przedświątecznym przepracowaniem. Z tego też powodu zdarza się, że zapominamy o bezpieczeństwie – swoim, podróżującej z nami rodziny oraz innych uczestników ruchu. Co roku, w zależności od rodzaju dni świątecznych czy długich weekendów, ponawiane są apele policji, dotyczące zachowania zdrowego rozsądku i podstawowych zasad bezpieczeństwa podczas podróży. A wszystko po to, aby święta Bożego Narodzenia i sylwester upłynęły spokojnie w radosnej rodzinnej atmosferze, bez niemiłych niespodzianek. Jakich zatem zasad powinniśmy przestrzegać? Po pierwsze – bądź kulturalny. Drogi są dla wszystkich i warto uszanować to, że ktoś jedzie wolniej, bądź też pieszy chce przejść przez ulicę. I choć z kulturą na drogach jest w Polsce coraz lepiej, to do oczekiwanych standardów wciąż nam daleko. Stąd pomysł Proama na promocję kulturalnego zachowania na drodze, poprzez kampanię społeczną „Wrzucam na luz”, której patronuje Komenda Główna Policji. Justyna Szafraniec, Dyrektor ds. PR z firmy Proama, wyjaśnia „Codziennie spotykamy się z sytuacją, w której pieszy czeka na przejściu. Zatrzymajmy się, szczególnie teraz, gdy wiele osób próbuje załatwić ostatnie świąteczne sprawy. Pamiętajmy też, że jazda >>na suwak<< w sytuacji, gdy kończy się pas, to nie cwaniactwo, ale sposób na poprawienie płynności ruchu. […] Polscy kierowcy chcą jeździć kulturalnie i chcą, aby inni kierowcy zachowywali się kulturalnie również w stosunku do nich. […] Przeprowadziliśmy badania wśród naszych klientów i okazało się, że aż 90% deklaruje, iż zatrzymuje się przed przejściem, przy którym czeka pieszy. Tylko 13% uważa, że jazda >>na suwak<< to jest cwaniactwo. Deklaratywnie jest super, jednak gdy jedziemy po drodze okazuje się, że do końca tak dobrze nie jest. Szczególnie nerwowo zachowujemy się w sytuacjach wzmożonego ruchu. A wystarczy odrobinę spokoju, mniej agresji, więcej uśmiechu i stosowanie zasady: traktuj innego na drodze tak, jak sam chciałbyś być traktowany, a wszyscy szybciej i przyjemniej dotrzemy do celu.” Kampania promowana jest w mediach społecznościowych, gdzie każdy internauta może wypowiedzieć się na temat tego, jakie zachowania użytkowników dróg są najbardziej irytujące, niekulturalne i niebezpieczne. Kultura kierowców ma bezpośrednie przełożenie na bezpieczeństwo na drodze. Statystyki mówią same za siebie. W ubiegłym roku w analogicznym okresie świątecznym w całej Polsce zginęło 31 osób, a 370 zostało rannych. Funkcjonariusze zatrzymali aż 869 nietrzeźwych kierowców. Po drugie - istotnym elementem bezpieczeństwa jest zadbanie o przewożonych pasażerów, w tym przede wszystkich dzieci. W Polsce od dekady jest obowiązek przewożenia naszych pociech w specjalnie przystosowanych do tego fotelikach. Jak podkreśla Jacek Kamiński, Kierownik ds. Technicznej Likwidacji Szkód w Proama „[…] Bezpieczny fotelik powinien posiadać atest bezpieczeństwa. Najlepiej, by był wyposażony w mocowanie ISO. Rodzi się także pytanie, jak taki fotelik zamontować? W którym miejscu? Czy na przednim fotelu pasażera, czy z tyłu? Osobiście polecam montaż fotelika na tylnej kanapie w części środkowej. Wynika to z tego, że jest to miejsce najbardziej zabezpieczone przed skutkami kolizji i wypadków.” Gdy w samochodzie podróżuje dwoje lub troje maluchów, rozsądnym rozwiązaniem jest ulokowanie wszystkich dzieci na tylnej kanapie: od najmłodszego pośrodku, średniego pod względem wieku - po lewej stronie za kierowcą, a najstarszego - po prawej. Po trzecie - przed wyjazdem w dłuższą podróż każdy właściciel powinien sprawdzić stan techniczny swojego auta. Ważne jest też, by kierowca był wypoczęty, a pokonując duże dystanse odpoczywał cyklicznie w czasie jazdy. I co najważniejsze - należy pamiętać o zapięciu pasów bezpieczeństwa.
  • czwartek, 19 grudnia Blisko co trzeci Polak nie martwi się, ile wyda na święta – wynika z badania Grupy ING (Wiadomości) (IPSOS, Polski Polska, Wielka Brytania, jest) (by netPR.pl)
    Okres świąteczny to dla blisko 30% Polaków jedyny czas w roku, gdy nie martwią się tym ile wydadzą – wynika z badania „Finansowy Barometr ING”. Boże Narodzenie i Nowy Rok to zwyczajowo czas świętowania z bliskimi, ale i czas refleksji - takiej, która może odbić się na naszych przyszłych decyzjach finansowych. Z badania „Finansowy Barometr ING” wynika, że 29% Europejczyków nie przejmuje się wielkością wydatków świątecznych. Polacy pod tym względem odpowiadali zgodnie ze średnią europejską (wyliczoną na podstawie odpowiedzi z 12 krajów Unii Europejskiej). Najwyższy odsetek zanotowano w Rumunii (46%) a wyjątkowo niski w Holandii (16%) oraz Luksemburgu i Czechach (18%). Takie zachowanie nie zawsze jest jednak zdrowe z punktu widzenia domowych finansów. Wśród osób przyznających, że ubiegłoroczne święta sfinansowali z pożyczki, połowa deklaruje, że w tym roku wyda na nie więcej niż poprzednio. Trudno zakładać, że chodzi o osoby, które jeszcze rok temu były bezrobotne, ale w międzyczasie znalazły pracę i dlatego mogą sobie pozwolić na więcej. Osoby, które przed rokiem sfinansowały święta bez zadłużania się, podeszły do tegorocznych wydatków ostrożniej – jedynie co dziesiąta zadeklarowała zwiększenie wydatków w stosunku do 2012 roku. Większe wydatki planowało przeciętnie 14% Europejczyków. W Polsce ten odsetek wyniósł 16%, choć jeszcze rok temu tak odpowiedziało 22% Polaków. Pieniądze to gorący temat postanowień noworocznych. Czterech na pięciu uczestników badania (79%) mających postanowienia noworoczne zadeklarowało, że dotyczą one pieniędzy. W Polsce odsetek ten wyniósł 71%. W Europie wśród finansowych postanowień na następny rok najczęściej wymieniana była deklaracja oszczędzania więcej (38%). W Polsce najczęściej wskazywana była natomiast chęć zmniejszenia zadłużenia (35%), podobnie w Czechach i Turcji. Z kolei mieszkańcy Rumunii i Luksemburga najczęściej deklarowali zamiar ściślejszego kontrolowania wydatków. Wśród ankietowanych pojawiały się także sporadyczne opinie, że po okresie zaciskania pasa i kumulowania oszczędności w przyszłym roku chcieliby pozwolić sobie na więcej. Według nas 2014 będzie właśnie takim rokiem odchodzenia konsumentów od ostrożnościowego trybu zarządzania budżetem domowym do takiego, który przyzwala na chociaż część wstrzymywanych większych wydatków.  Badanie „Finansowy Barometr ING” zostało zrealizowane w październiku i listopadzie 2013 r. na grupie 12637 respondentów w 13 krajach, w tym 1008 z Polski (Polska, Austria, Francja, Włochy, Belgia, Wielka Brytania, Luksemburg, Holandia, Hiszpania, Niemcy, Turcja, Rumunia, Czechy). Badanie zostało zrealizowane na zlecenie Grupy ING przez IPSOS metodą CAWI.
  • wtorek, 17 grudnia Świąteczny zawrót głowy, czyli co kupić pod choinkę (Wiadomości) (Roberta Galbraitha, Robertem Galbraithem, Wydawnictwo Dolno, jest) (by netPR.pl)
    Powraca jak bumerang. Co roku to samo pytanie – jaki prezent kupić pod choinkę dla najbliższych? Dla rodziców, dziadków, męża, dziecka, chłopaka czy dziewczyny – kolejny świąteczny zawrót głowy. Niestety, wybór do najłatwiejszych nie należy. Prezent powinien być niewątpliwie „trendy”, mieć szczególną wartość, ale przede wszystkim powinien ucieszyć. Co najczęściej kupujemy swoim bliskim? Dla kobiet oczywiście kosmetyki! Jest to prezent praktyczny. Dla mężczyzny idealne mogłyby być skarpetki, ale czy taki prezent rzeczywiście ucieszy? Dzieciom kupujemy zabawki, gry komputerowe lub książki. I choć co roku Polacy zarzekają się, że wydadzą na prezenty mniej pieniędzy niż przed rokiem, to jednak potrafią mieć gest i ukochanych obdarować szczególnie szczodrze. Świadczy o tym fakt, że coraz częściej pod choinką znajdujemy elektronikę użytkową. Jak podkreśla Jerzy Łabuda, PR Specialist z firmy Samsung „Każdy mężczyzna ma w sobie tęsknotę bycia takim Jamsem Bondem i marzenie o takim zegarku, który potrafi robić zdjęcia i sterować telefonem. Gadżet, który ułatwia codzienne funkcjonowanie – to jest właśnie to.” Niezbyt tanim, ale niewątpliwie bardzo przydatnym - dla mężczyzny, kobiety, ale też nastolatka jest smartphone. „Elektronika użytkowa jest o tyle fajnym prezentem, że jest jednocześnie taką nowoczesną biżuterią. […] Smartphone jest nie tylko sprzętem, który coś o nas mówi -nie jest to też prezent próżny. To nie jest biżuteria, która służy jakiemuś image. Kupując go dajemy realne korzyści, realne funkcje potrzebne w życiu. […] Smartphonejest tak nowoczesnym uniwersalnym prezentem jak książka” - twierdzi Jerzy Łabuda. Tak - książka niewątpliwie jest dobrym prezentem, choć i jej wybór może przysporzyć problemów. Może warto postawić na nowość? Chociażby kryminał „Wołanie kukułki” Roberta Galbraitha. Jak podkreśla lektor audiobooka, Maciej Stuhr „Nazwiska osób, które są znane, to jest to, co może nas przyciągnąć na film czy do książki, do teatru czy na koncert. I to, że coś jest świetne, tak jak kryminały Roberta Galbraitha nie wystarczy, by stać się super przebojem, na co zasługuje. Trzeba dowiedzieć się, że za Robertem Galbraithem stoi J.K. Rowling i wtedy sukces dopiero jest zapewniony w stu procentach.” Bez względu na to, czy pod choinkę św. Mikołaj ma przynieść książkę czy też tablet, przyda się kilka rad. Na zakupy warto wybierać się jak najwcześniej i niech będą one zaplanowane. Świąteczna lista prezentów pomoże dobrze dobrać podarunek do osoby i - co najważniejsze - pozwoli zaoszczędzić czas. A ponieważ tego nigdy nie jest za dużo, zakupy można zrobić również w Internecie.
  • piątek, 13 grudnia Im jesteśmy starsi i lepiej wykształceni, tym szybciej żyjemy! (Z cyklu: w pogoni za spokojem) (Wiadomości) (AGD, BSH, Tomasz Sobierajski, jest) (by netPR.pl)
        Im jesteśmy starsi i lepiej wykształceni, tym szybciej żyjemy! (Z cyklu: w pogoni za spokojem)   Wielkimi krokami zbliżają się święta, a wraz z nimi świąteczna gorączka i pośpiech. W sklepach już słychać kolędy i gwiazdkowe melodie, a Ty jeszcze nie miałeś czasu nawet pomyśleć o prezentach? Nie jesteś sam. Z tym problemem boryka się coraz więcej osób. Według badań marki Bosch przeprowadzonych w ramach kampanii „Perfekcja w Twoim rytmie”, tempo życia Polaków w wieku 15 - 50 lat stale wzrasta.  Tym radykalnym zmianom przygląda się nasz ekspert dr Tomasz Sobierajski.     W ocenie większości respondentów żyjemy coraz szybciej, przyśpiesza nie tylko nasze tempo życia, ale także tempo zmian w otaczającym nas świecie. Takie statystyki wpływają na nasze podejście oraz na coraz wyższe wymagania w stosunku do urządzeń codziennego użytku. Oczekujemy od nich nie tylko szybkości obsługi, ale przede wszystkim niezawodności.     Życie Polaków przyśpiesza wraz z wiekiem i wykształceniem   Badanie przeprowadzone przez IIBR na zlecenie marki Bosch, na reprezentatywnej grupie 800 osób metodą CAWI (Omnibus online) dowodzi, że aż 59% z nas ocenia życie jako szybkie lub zbyt szybkie. Twierdzą tak przede wszystkim osoby pracujące (68%) i z wykształceniem wyższym (67%). Jedynie co czwarty badany uznał, że szybkość życia jest w sam raz, a co ósmy ocenił je jako zbyt wolne.   Aż co trzeci z nas twierdzi, że żyje szybciej, niż inne osoby z jego otoczenia. Takich obserwacji zazwyczaj nie dokonują jedynie osoby młode, studenci i uczniowie, osoby niepracujące oraz mieszkańcy wsi. Szczegółowa analiza wyników badań pokazuje ważną zależność, związaną z oceną tempa życia Polaków. Im człowiek starszy i im wyższe ma wykształcenie, tym jego tempo życia jest szybsze, bowiem aż dwie trzecie badanych (64%) w wieku od 35 do 50 lat uważa, że tempo jego życia jest szybkie. Na pierwszy rzut oka nie ma w tym nic dziwnego. Opierając się bowiem na danych statystycznych możemy założyć, że osoby w tym wieku mają poczucie szybszego tempa życia, ponieważ z biegiem lat przybywa im obowiązków.  Żyją w związkach, mają dzieci, pracują nierzadko na kilku etatach. Jednak moim zdaniem to nie jedyny efekt zwiększenia poczucia wzrostu tempa życia wśród tej grupy ludzi  – zauważa dr Tomasz Sobierajski     Mieszkańcy większych miast z wyższym wykształceniem lubią żyć szybko!   3 na 4 Polaków  dostrzega w ostatnich latach zmiany w tempie swojego życia. Co ciekawe badani nie są jednoznaczni w ocenie tego zjawiska. Mniej więcej tyle samo respondentów ocenia tę zmianę pozytywnie (32%) i negatywnie (36%) – komentuje wyniki dr Tomasz Sobierajski. 1/3 badanych  odebrała zmiany w sposób  pozytywny (głównie w grupie 25-34 lat, wykształconych mieszkańców dużych miast), a kolejna  1/3 w sposób negatywny (raczej mężczyźni młodzi lub dojrzali oraz osoby słabiej wykształcone). Polacy, którzy w ostatnich latach zauważyli zwolnienie swojego tempa życia, oceniają je jako element negatywny (43%), nie zaś pozytywny (22%).     W sprzęcie AGD liczy się niezawodność, oszczędność i szybkość obsługi   Pomimo zabiegania i braku czasu, aż 80% Polaków jest zadowolonych z posiadanego sprzętu AGD. Niezależnie od kategorii związanej z wiekiem, pracą i zarobkami od sprzętu oczekujemy przede wszystkim, aby był niezawodny. Wyjątkiem jest tu jedynie rozkład odpowiedzi względem płci. Na niezawodność sprzętu zwracają dużo większą uwagę mężczyźni (56%), niż kobiety (38%). Kobiety też częściej zwracają uwagę na oszczędność energii podczas używania sprzętów (59% kobiet wobec 50% mężczyzn) i na szybkość obsługi (co czwarta kobieta - 27% i co piąty mężczyzna - 20%). Co ciekawe, im ktoś młodszy, bardziej zapracowany i mieszkający w większym mieście, tym ważniejszym oczekiwaniem jest, ażeby sprzęt AGD działał szybko. Dla przykładu, osoby bezrobotne oceniające w większości swoje tempo życia jako wolne, zbyt wolne lub „w sam raz”, dwa razy rzadziej zwracają uwagę na szybkość sprzętu, niż osoby pracujące lub uczące się (12% dla niepracujących/bezrobotnych i 25% dla pracujących dorywczo lub na stałe oraz 29% dla uczących się lub studiujących).     Mężczyźni wymagają od sprzętu lepszego dostosowania się do ich potrzeb! Jeśli chcielibyśmy coś zmienić w naszym AGD, to jest to głównie elastyczność urządzeń w stosunku do naszych potrzeb (45%) lub zbyt wolne działanie (34%). Co ciekawe, wyższe wymagania wobec artykułów gospodarstwa domowego mają mężczyźni, nie kobiety (56% mężczyzn jako wadę wskazywało brak elastyczności urządzeń, ten sam problem wskazywało zaledwie 33% kobiet).   Jesteśmy eco, tylko gdy możemy zaoszczędzić Ponad połowa Polaków wymaga od AGD oszczędności energii, a 41% zwraca szczególną uwagę na niskie koszty eksploatacji. Podkreślmy, że oszczędność energii była wyjątkowo ważna dla osób niepracujących (72%), podczas gdy waga tej zmiennej wśród osób o dochodach w  gospodarstwie domowych powyżej 3000 złotych, spadała dramatycznie do 38%. Dla osób  znajdujących się w dobrej sytuacji materialnej, bardziej niż oszczędność energii, liczyła się niezawodność urządzeń (71%).   O ile wyniki badań wskazujące na przyśpieszenie tempa życia Polaków nie są zaskakujące, o tyle szczegółowe informacje na temat postrzegania tych zmian przez poszczególne grupy osób mogą być interesujące. Są one szczególnie ważne z punktu widzenia producenta sprzętu, który jako jedną z głównych cech podkreśla dostosowywanie urządzeń do rosnących i zmiennych oczekiwań użytkowników.   Marka  Bosch,  w  ramach  swojej  kampanii  „Perfekcja  w  Twoim  rytmie”  podkreśla,  że  pralki  z  funkcją  VarioPerfect  to  przede  wszystkim  nowatorski  i  inteligentny  system,  dzięki  któremu  można  prać  ubrania  według  swoich  potrzeb  i  w najbardziej  wygodny  sposób,  wręcz  dostosowany  do  tempa  życia  jej  użytkownika.  Z  opcją  TimePerfect  skrócimy  czas  prania  do  60%,  z  kolei  funkcja  EcoPerfect  pozwala  na  zredukowanie  zużycia  energii  nawet  o  40%,  chroniąc  przy  tym  środowisko  naturalne. *Badanie  Jak Polacy postrzegają tempo swojego życia? przeprowadzone przez Interaktywny Instytut Badań Rynkowych metodą CAWI na reprezentatywnej grupie 800 Polaków w wieku od 15 do 50 lat w czerwcu 2013 roku, na zlecenie firmy The Addictives działającej dla marki Bosch w ramach kampanii pralek VarioPerfect.  The Addictives The Addictives to agencja komunikacji marek, która w jednym miejscu łączy budowanie strategii, kreację, działania PR oraz e-commerce i wykorzystywanie nowych technologii. Firma jest spółką „parasolem" w grupie z faceADDICTED i Mobberry, a jej właścicielami są Anna Robotycka i Piotr Krauschar. The Addictives jest niezależną agencją. Koncern BSH Firma BSH Sprzęt Gospodarstwa Domowego jest polską spółką-córką niemieckiego koncernu BSH Bosch und Siemens Hausgeräte GmbH z siedzibą w Monachium. Globalne roczne obroty wynoszą ponad 9,8 mld EUR (2012), co daje mu jedną z najsilniejszych pozycji na światowym rynku urządzeń gospodarstwa domowego. BSH GmbH został utworzony w 1967 roku, jako joint venture pomiędzy firmami Robert Bosch GmbH i Siemens AG. Koncern posiada dziś na świecie 42 zakłady produkcyjne i ponad 70 oddziałów w 50 krajach oraz zatrudnia ponad 46.000 pracowników. Polska spółka-córka BSH Sprzęt Gospodarstwa Domowego w swoich trzech łódzkich fabrykach produkuje pralki, zmywarki, suszarki do ubrań oraz dystrybuuje sprzęt AGD marek Bosch, Siemens i Gaggenau. Spółka w 2012 roku osiągnęła obroty około 3,6 mld zł, z czego ok. 70% stanowił eksport. BSH zatrudnia w Polsce ok. 2.000 osób. Łączna wartość polskich inwestycji na koniec 2012 roku przekroczyła 300 mln euro.  
  • czwartek, 12 grudnia Otwarte serca czyli jak pomóc opuszczonym dzieciom, poczuć magię świąt (Wiadomości) (SOS, Wiosek Dzieci, Wioska Dzieci, jest) (by netPR.pl)
    Boże Narodzenie zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim nasza skłonność do wspierania przeróżnych akcji charytatywnych systematycznie rośnie. W Polsce jest wiele organizacji, które możemy wesprzeć. Jedną z nich jest Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce, które pomaga dzieciom opuszczonym i osieroconym, zapewniając im rodzinę zastępczą. Dziecko powinno mieć szczęśliwe dzieciństwo. Żyć beztrosko w miłości i szacunku, z dala od problemów dorosłych. Każde dziecko ma prawo do rodziny, która kształtuje poczucie własnej wartości, charakter. Ale rzeczywistość nie zawsze jest tak piękna. Wiele rodzin nie tyle przeżywa kryzys, potrzebując pomocy specjalistów - są rodziny, w których dzieci po prostu żyć nie mogą. Dom z ciepłem życzliwych im osób zapewnia Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce. „Wioska Dziecięca jest to osiedle kilkunastu domów. W każdym mieszka osobna rodzina, która składa się z mamy, taty i pięciorga, czasem nawet ośmiorga dzieci. Te dzieci są po bardzo trudnych przejściach, z bagażem doświadczeń, którego nie udźwignąłby niejeden dorosły. Dzieci z rodzin, w których był alkohol, gdzie była przemoc. Dzieci, które nie dojadały, były bardzo biedne. I rodzice SOS są tak naprawdę po to, żeby dać dużo miłości; pracują z nimi po to, by wyrosły na wartościowych członków społeczeństwa” – podkreśla Anna Choszcz-Senrowska ze Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce. Jednak w pomoc podopiecznym Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce może włączyć się każdy z nas. Szczególnie teraz, gdy w przedświątecznej gorączce nasza wrażliwość na cierpienie drugiego człowieka wzrasta. Możliwości jest kilka. Od listopada prowadzona jest akcja „Świąteczny sygnał SOS”, którą honorowym patronatemobjęła małżonka Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, Anna Komorowska. Celem akcji jest zebranie funduszy na rodzinne święta dla porzuconych i osieroconych dzieci, a także na zorganizowanie takich samych świąt biednym dzieciom z wielodzietnych rodzin. Jeśli chce się być św. Mikołajem, i to dosłownie, można dzieciom podarować prezent. W jaki sposób? Bardzo prosto - podpowiada Anna Choszcz- Sendrowska. „Wystarczy wejść na stronę internetową Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce. Wybrać prezent, który znajdzie się pod choinką, wpłacając darowiznę. Mamy też akcję dla firm. To jest akcja kartek świątecznych.” W zeszłym roku 12 tysięcy osób pomogło podopiecznym Wiosek Dziecięcych. W tym roku zapewne również dzięki nam dzieci będą mogły poczuć magię świąt. A największym podziękowaniem będzie ich uśmiech. Ale akcji charytatywnych jest naprawdę dużo, o zróżnicowanym zasięgu i warto pomagać – nie tylko od święta.
  • środa, 11 grudnia “Po prostu Położna” czyli nieoceniona pomoc dla każdej Polki (Wiadomości) (Agnieszka Maci, Magdalena Wa, Magdalena Wo, jest) (by netPR.pl)
    W czasie ciąży – swoją wiedzą wprowadzi w meandry porodu i macierzyństwa. Gdy na świecie pojawi się dziecko – wesprze fachową pomocą, pokaże jak pielęgnować noworodka i nauczy karmić piersią. Położna otoczy troskliwą opieką matkę i dziecko. O tym, że Polki mogą korzystać z jej pomocy informuje kampania społeczna „Po prostu Położna”. A informować trzeba. Jak się okazuje tylko 3,5% kobiet spodziewających się dziecka korzysta z pomocy położnej, a pozostałych 96,5% poznaje ją na sali porodowej i podczas wizyt patronażowych. Do odwrócenia tych statystyk ma doprowadzić kampania „Po prostu Położna” organizowana przez Fundację Siostra Ania. „W kampanii chodzi o to, by uświadomić kobiety - nie tylko te w ciąży czy te, które już mają dzieci, ale przede wszystkim kobiety, które planują macierzyństwo - o tym, że mają pewne specjalne prawa. Od 21. tygodnia ciąży mogą bezpłatnie raz w tygodniu korzystać ze spotkań edukacyjnych z położną, a od 32. tygodnia już dwa razy w tygodniu. Czyli daje nam to kilkanaście wizyt twarzą w twarz z położną, podczas których zapewni ona emocjonalne wsparcie, przygotuje do porodu, pomoże w opracowaniu planu opieki okołoporodowej oraz rozwieje wątpliwości związane z porodem” - podkreśla Magdalena Wołąsewicz, Prezes Fundacji Siostra Ania. Wiele kobiet nie zdaje sobie sprawy, że położna ma o wiele bardziej rozległe kompetencje i prawa niż tylko obecność przy porodzie i przez pierwszych kilka tygodni życia dziecka w domu. Położna jest osobą, która towarzyszy kobiecie przez całe życie – od wieku nastoletniego po późną starość. Przygotowuje do życia w rodzinie, do macierzyństwa, do życia płciowego, służy pomocą w trakcie menopauzy. Jest to niezależna służba medyczna, która ma szeroki wachlarz kompetencji i właśnie ta kampania ma nauczyć Polki korzystać z usług położnych. Ewa Janiuk, położna z 26-letnim stażem pracy, podkreśla „Chcemy zachęcać, by Polski rodziły dobrze. […] nieważne jest gdzie - ważne jest jak. […] To jest fundament dla przyszłości dziecka, na całe życie, ale jest też bardzo ważne dla kobiet. Dlatego, że dla kobiety poród może być cudownym doznaniem wzmacniającym jej kobiecość, albo potrafi być traumą, która zostawia piętno na całe życie.” Jak znaleźć dobrą położną? Warto wejść na stronę Narodowego Funduszu Zdrowia, chociażby w Zintegrowany Informator Pacjenta, gdzie są najbliższe placówki, które mają podpisany kontrakt podstawowej opieki zdrowotnej w ramach świadczenia położnej. I na podstawie tego, tak jak wybiera się lekarza, wybieramy położną, z którą wcześniej można się spotkać i porozmawiać. Ma być to w końcu kobieta zaufana. Twarzą kampanii "Po prostu Położna" została Agnieszka Maciąg, która korzystała z pomocy położnej. „Położna na pewno jest nieocenioną pomocą po przyjściu dziecka na świat. W tym momencie nasze życie wywraca się do góry nogami i mamy do czynienia z maleńką istotą, z którą naprawdę czasem nie bardzo wiemy co zrobić, jak jej pomóc i jak sobie poradzić nawet z laktacją. I ta pomoc położnej wtedy jest absolutnie nieoceniona i niezbędna. Wydaje mi się, że gdyby kobiety częściej korzystały z pomocy położnych, dużo większy odsetek kobiet karmiłoby piersią. […] Wsparcie kompetentnej, życzliwej nam osoby bardzo by nam pomogło.” Mamy, które nie wiedziały o warsztatach bądź też nie udało im się zarejestrować, będą mogły jeszcze z wiedzy specjalistów skorzystać. Najbliższe spotkanie odbędzie się 14 grudnia we Wrocławiu, a w 2014 roku Fundacja ze swoją akcją „Po prostu Położna” zawita do Katowic, Poznania, Krakowa, Łodzi, Gdańska i ponownie do Warszawy.  
  • poniedziałek, 9 grudnia Instrukcja obsługi domu, czyli jakie obowiązki ma właściciel domu jednorodzinnego (Wiadomości) (Dominik Karwas, Joanna Kosewska, Ytong Silka, jest) (by netPR.pl)
    Wraz z wybudowaniem domu i zamieszkaniem w nim kończy się aktywność właściciela jako inwestora, a zaczyna jako gospodarza. Przychodzi bowiem czas na kolejny etap – dbanie o stan domu oraz pilnowanie, by wszystkie jego elementy funkcjonowały bez zarzutu oraz nie dochodziło do usterek i uszkodzeń. Na co zatem powinien zwracać szczególną uwagę właściciel domu jednorodzinnego?Właściciel domu jednorodzinnego jest zobowiązany samodzielnie dbać o stan swojego domu wraz z systematycznym przeprowadzaniem jego przeglądów. Powinien pilnować, aby dom był w dobrym stanie technicznym, instalacje działały bez zarzutu, a wszelkie usterki były usuwane jak najwcześniej. Taka jest rola dobrego gospodarza, który dba o swoją własność oraz jej otoczenie.Przeglądy – to podstawaPodstawowym obowiązkiem dobrego gospodarza jest utrzymanie budynku we właściwym stanie technicznym. Prawo budowlane (art.62) określa obowiązki właścicieli budynków jednorodzinnych w zakresie przeprowadzania, co najmniej raz w roku, kontroli stanu technicznego instalacji gazowej oraz przewodów kominowych (dymowych, spalinowych, wentylacyjnych), a przynajmniej raz na pięć lat generalnego przeglądu stanu technicznego budynku i związanych z nim instalacji. Jednakże dobrą praktyka jest przynajmniej dwa razy w roku – jesienią (przed zimą) i wiosną (po zimie) sprawdzenie stanu trwałych, zewnętrznych elementów domu, takich jak: ściany i elewacja, rynny, pokrycie dachu, komin oraz wszelkich połączeń między nimi.1. Ściany i elewacja Elewacja domu to jego swoista wizytówka, ale przede wszystkim ochrona murów przed wpływem czynników atmosferycznych. Tynk zewnętrzny narażony jest nie tylko na zmienne warunki pogodowe, ale również na uszkodzenia mechaniczne czy działanie drobnoustrojów. Już na etapie budowy domu należy dokładnie przestrzegać zasad tynkowania, a następnie konserwacji aby w przyszłości uniknąć ewentualnych problemów z trwałością elewacji.- Ściany z betonu komórkowego Ytong umożliwiają zastosowanie tynków różnego rodzaju - od tynków cementowych, cementowo-wapiennych, aż po tynki cienkowarstwowe silikatowe, czy mineralne o dobrej paroprzepuszczalności. Innym rozwiązaniem może być też pokrycie ściany okładziną drewnianą, drewnopodobną, ceramiczną lub kamienną. Niezależnie jednak od tego z jakiego rozwiązania skorzystamy, trzeba dbać o stan elewacji, pamiętając o jej konserwacji i systematycznym czyszczeniu – mówi Dominik Karwas, doradca serwisowy Ytong Silka.Mycie elewacji nie jest zadaniem trudnym. Sposób czyszczenia należy dopasować do rodzaju elewacji i stopnia jej zabrudzenia. Zwykle wystarczy woda pod ciśnieniem i szczotka. Gdy zabrudzenia są trudniejsze do usunięcia można użyć odpowiedniego detergentu. Innym sposobem na przedłużenie żywotności elewacji jest jej systematyczne malowanie, pamiętając o właściwym doborze farby do danego rodzaju tynku.2. Rynny Dbałość o prawidłowy stan instalacji odprowadzających wodę, takich jak rynny czy rury spustowe jest również bardzo istotna.- Nieoczyszczone jesienią rynny nie będą dobrze odprowadzały z dachu wody deszczowej, a ona może spowodować zamakanie elewacji, a dalej uszkodzenie murów – mówi Dominik Karwas, doradca serwisowy Ytong Silka.Źle oczyszczone lub nieoczyszczone rynny to także częsty powód trwałych uszkodzeń elementów orynnowania, a nawet naruszenia konstrukcji dachowej w okapie.3. Pokrycie dachu Przeglądów wymaga także pokrycie dachu, nawet jeśli wykonane jest solidnie i dokładnie. Warto sprawdzić, czy obróbki kominowe nie są poluzowane i nie wykruszył się uszczelniający je silikon. Powstałe usterki należy natychmiast wyeliminować, aby nie doszło do rozszczelnienia pokrycia oraz dalej zawilgocenia poddasza bądź zniszczenia elewacji budynku. Należy też przyjrzeć się newralgicznym punktom dachu, czyli wszelkim połączeniom z kominami, lukarnami, koszami i zlewniami dachowymi. O dachu nie możemy zapominać również zimą. Obowiązkiem każdego właściciela jest usuwanie śniegu, sopli oraz nawisów śnieżnych z dachu. Art. 61 pkt 2 ustawy prawo budowlane nie pozostawia w tej kwestii wątpliwości. Zgodnie z nim, właściciel lub zarządca obiektu budowlanego jest obowiązany zapewnić, dochowując należytej staranności, bezpieczne użytkowanie obiektu w razie wystąpienia (m.in.) intensywnych opadów atmosferycznych. Ustawodawca zapisał obowiązek dbania o należyty stan techniczny każdego obiektu budowlanego, czyli także budynków prywatnych.4. Kominy Systematycznej kontroli i czyszczeniu wymaga również kominy. Prawo budowlane nakłada obowiązek przeglądu przewodów kominowych przynajmniej raz w roku. Najlepszym momentem, aby dokładnie sprawdzić i wyczyścić przewody jest okres przed sezonem grzewczym. Kontrolę przeprowadza kominiarz albo inna osoba z właściwymi uprawnieniami, która sporządza odpowiedni protokół. Natomiast po każdym oczyszczeniu przewodów kominowych powinniśmy otrzymać dokument potwierdzający wykonanie tych prac. W przypadku pożaru mamy dowód np. dla firmy ubezpieczeniowej, że dołożyliśmy wszelkich starań i należycie dbamy o przewody kominowe.5. Kocioł centralnego ogrzewania Regularna kontrola kotłów centralnego ogrzewania jest niezbędna do ich sprawnego i bezpiecznego funkcjonowania. Wpływa również na niższe koszty eksploatacji bieżącej, gdyż wyczyszczona i sprawna instalacja osiąga wyższą sprawność energetyczną, zużywa mniej paliwa. Koszt przeglądu będzie również zdecydowanie niższy niż pokrycie kosztów ewentualnych usterek czy awarii. – Dla własnego komfortu i bezpieczeństwa powinniśmy systematycznie dokonywać przeglądów technicznych kotłów grzewczych w naszych domach. Oprócz tego zadbajmy także o jego konserwację, czyszczenie czy wymianę niezbędnych podzespołów, np. filtra olejowego czy wodnego. Pamiętajmy, że w przypadku kotłów z otwartą komorą spalania musimy zapewnić dopływ powietrza z zewnątrz do pomieszczenia z kotłem, a kubatura pomieszczenia, przy instalacji kotła gazowego, nie może być mniejsza niż 8m3 - mówiarch. Joanna Kosewska z warszawskiej firmy Projekt i Dom, ekspertka budowy Ytong Silka. Sprawnie działający kocioł oznacza też zmniejszenie emisji szkodliwych dla środowiska tlenków azotu zawartych w spalinach. Kontroli kotła c.o. powinna dokonać osoba z odpowiednimi uprawnieniami.6. Otoczenie domu Właściciele nieruchomości nie zawsze zdają sobie sprawę z tego, że mają obowiązek dbać także o stan otoczenia domu i porządek na posesji, a także wokół niej. Zgodnie z przepisami ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach właściciel nieruchomości ma obowiązek uprzątnięcia błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z chodników położonych wzdłuż nieruchomości (śniegu, lodu i sopli także z własnego dachu i innych elementów znajdujących się na posesji). Za brak porządku przed posesją grożą sankcje o charakterze administracyjnym i karnym. Znacznie poważniejsza jest jednak odpowiedzialność cywilnoprawna właściciela posesji. Odpowiada on bowiem za szkody poniesione przez osoby trzecie wskutek zdarzeń spowodowanych nieuprzątnięciem terenu wokół jego nieruchomości.Ważna jest dokumentacjaWłaściciel domu powinien do końca użytkowania domu przechowywać niezbędną dokumentację domu, czyli: pozwolenie na budowę, projekt budowalny oraz wszystkie protokoły odbioru częściowych i końcowych, dokumentację budowy z naniesionymi zmianami dokonanymi w trakcie robót oraz geodezyjnymi pomiarami powykonawczymi, pozwolenie na użytkowanie oraz dokumenty z przeglądów. Kompletna dokumentacja jest niezwykle istotna, gdyż będzie wymagana na wypadek kontroli nadzoru budowlanego, a także gdy chcemy na posesji wprowadzać zmiany bądź podczas sprzedaży domu.Nasz nowy dom, od pierwszego dnia zamieszkania, potrzebuje zainteresowania. Właśnie wtedy zaczyna się czas próby dla domu. By wypadła ona jak najlepiej, a on sam służył długo i bezawaryjnie, od samego początku zadbajmy o komfort budowy, a następnie mieszkania. Już w trakcie budowy należy pomyśleć o użyciu jak najlepszych materiałów budowlanych oraz prawidłowym wykonawstwie. Wznosić poszczególne elementy zgodnie ze sztuką, a także nie bać się korzystać z rad, pomocy i szkoleń doradców budowlanych. Pomocna jest rozbudowana sieć doradców i ekspertów oraz liczne szkolenia (również na placu budowy). Warto zajrzeć również na KompasBudowy.pl, z którego można skorzystać w każdej chwili i który pomoże nam dobrze zbudować nasz wymarzony dom. ###XELLA Polska Sp. z o.o. oferuje energooszczędne materiały budowlane: Ytong, Ytong Energo, Multipor i Silka. Priorytetami Xelli są jakość produkcji – polskie zakłady były wielokrotnie nagradzane w tej kategorii; a także profesjonalne wykonawstwo – od 2012 roku dostępna jest innowacyjna usługa „szkolenie na budowie”, Xella rozwija również autorski program edukacyjny dla szkół i uczelni technicznych – Akademia Murowania Silka Ytong. Xella prowadzi sprzedaż poprzez sieć dystrybucji na terenie Polski oraz w krajach takich jak: Litwa, Łotwa, Ukraina, obwód Kaliningradzki. W grupie zatrudnionych jest około 700 osób. Więcej informacji w serwisach: www.ytong-silka.pl, www.budowane.pl, www.ZdrowaBudowa.pl, www.akademiamurowania.pl, www.ocieplenieodwewnatrz.pl
  • czwartek, 5 grudnia Czy się biega, czy się siedzi – ważne jest to co jesz (Wiadomości) (Agnieszka Piska, jest, nale, posi) (by netPR.pl)
    Chcemy być piękni, młodzi i zdrowi. Zawsze uśmiechnięci i tryskający energią. Rzeczywistość pokazuje często inny obraz nas samych powodując, że lustro najchętniej schowalibyśmy w najdalsze zakątki piwnicy. Przyczyn odwrotnego wyobrażenia naszej osoby warto doszukiwać się w trybie naszego życia i nawykach żywieniowych. Moda na zdrowe życie trwa. Ważna staje się dobra kondycja i szczupła sylwetka. Szkoda, że tylko 5% Polaków ćwiczy regularnie i intensywnie poddaje się treningowi fizycznemu. Co trzeci Polak ćwiczy albo sporadycznie lub w ogóle tego nie robi. Słomiany zapał daje się zaobserwować również, gdy chodzi o dostosowanie do podstawowych reguł właściwego odżywiania. A przecież nie od dziś wiadomo, że dieta musi być kompatybilna z trybem naszego życia. Jak podkreśla Agnieszka Piskała, dietetyk firmy Nestle „Niezależnie od tego jakie wykonujemy w ciągu dnia obowiązki, czy wykonujemy prace siedzącą, przy biurku, czy nasza praca jest bardziej aktywna i dodatkowo mamy aktywność fizyczna po pracy, nasz codzienny jadłospis powinien się różnić. […] Osoby, które mają siedzący tryb życia, nie potrzebują dużo kalorii, ale jednocześnie są narażone na wiele pokus podjadania między posiłkami. Ważne jest, by takie osoby jadły posiłki gęste energetycznie, bo to są produkty, które dają uczucie sytości. Dzięki nim możemy wytrwać trzy, cztery godziny, do kolejnego posiłku.” Inaczej dieta będzie wyglądać u osób, których życie zawodowe lub prywatne oparte jest na aktywności fizycznej. Pod uwagę należy wziąć również to czy jest ona wysiłkowa czy wytrzymałościowa. Dieta zależy tez od tego, czy pracujemy na tzw. „masę” czy po prostu chcemy schudnąć. Istotne jest to, ze osoby pracujące fizycznie, powinny stosować dietę opartą o węglowodany. To, co jemy ma również znaczenie dla osób narażonych na stres. Podczas gdy jedni pochłaniają ogromne ilości jedzenia, drudzy nie mogą przełknąć ani kęsa. I tu bardzo ważny jest zdrowy rozsądek. Duzy wpływ na to jak wyglądamy, na nasz metabolizm ma sen. „Wielokrotnie udowodniono, że osoby, które śpią co najmniej 8 godzin, są znacznie szczuplejsze i mniej narażone na nadwagę i otyłość. […] Nie zależnie czy jest się sową czy skowronkiem, czy siedzi się do późna czy rano się wstaje jedną z zasad zdrowego odżywiania jest fakt, że powinniśmy jeść ostatni posiłek na dwie, trzy godziny przed pójściem spać”, podkreśla Agnieszka Piskała. Na koniec do rozważenia pozostaje sięganie po żywność ekologiczną, której grono sympatyków rośnie. Co prawda jest ona znacznie smaczniejsza, ale też niestety droższa. A przecież żywność konwencjonalna, swoją jakością i bezpieczeństwem nie odbiega od standardów. To co często jest mylone i błędnie interpretowane przez wiele osób jest teza, że żywność ekologiczna jest bardziej zdrowa. A przecież śmietana zawsze będzie śmietaną i bez względu, czy będzie pochodzić od krów hodowanych ekologicznie czy konwencjonalnie, zawsze podniesie cholesterol.  
  • czwartek, 5 grudnia Budowanie bliskości na co dzień (Wiadomości) (Polskie Towarzystwo Pediatryczne, Rada Ekspert, Stowarzyszenie Doula, jest) (by netPR.pl)
    Dotyk to najważniejszy zmysł, poprzez który niemowlę komunikuje się z otoczeniem. Jego rola w tym okresie życia jest nieoceniona. Maluch nie potrafi jeszcze mówić, więc wyraża swoje potrzeby za pomocą gestów – macha rączkami, nóżkami, wtula się w ramiona rodzica. Zapewnia mu to poczucie bezpieczeństwa, niezbędne do prawidłowego rozwoju fizycznego i emocjonalnego. Przytulajmy więc nasze dzieci podczas najdrobniejszych codziennych czynności! Zachęcają do tego organizatorzy kampanii Przytulenie ma znaczenie. - Dotyk jest językiem ciała i duszy– mówi terapeuta Paweł Zawitkowski, ekspert rady programowej kampanii Przytulenie ma znaczenie. Funkcjonujemy obok siebie, dlatego musimy sobie wzajemnie ufać. Bezbronne, małe dziecko tym bardziej potrzebuje obecności i bliskości. Są one dla niego świadectwem rodzicielskiego zaangażowania i miłości. Wzajemne pieszczoty to najwspanialsza forma kontaktu i rozmowy z malcem. Moc przytulania na co dzień Przytulanie, noszenie na rękach, a nawet najdrobniejszy dotyk podczas codziennej pielęgnacji –przewijania, ubierania, kąpieli – mają ogromną moc. Idealną okazją, aby poświęcić dziecku więcej uwagi, jest kąpiel. Maluch czuje się w wannie jak ryba w wodzie, dlatego od czasu do czasu zafundujmy mu dodatkowe atrakcje: rozmasujmy nóżki, rączki i główkę. Różne codzienne sytuacje: ubieranie i rozbieranie, zabawy, noszenie w chuście, masaże, poranne igraszki to dobry moment, by malca tulić, głaskać, delikatnie łaskotać, całować lub chociaż trzymać za rękę. Poświęcając mu czas i wsłuchując się w jego potrzeby, obdarowujemy go ciepłem i miłością, budujemy wspaniałą więź, która przyczynia się do harmonijnego rozwoju dziecka. Przytulenie ma znaczenie Kampania Przytulenie ma znaczenie, której inicjatorem jest marka Oilatum Baby, powstała, by przypomnieć rodzicom o znaczeniu bliskości. Codzienny natłok obowiązków sprawia, że ich relacje mogą stawać się zadaniowe. Organizatorzy kampanii Przytulenie ma znaczenie zachęcają do okazywania czułości podczas codziennych form bliskiego kontaktu. Dzieci potrzebują przytulania – ono daje im poczucie bezpieczeństwa, przez co chętniej poznają rzeczywistość, badają przedmioty i otaczającą je przestrzeń, otwierają się na nowe osoby. Mały człowiek zdobywa ufność i pogodne nastawienie do świata, co procentuje z czasem. Kiedy jest starszy, łatwiej nawiązuje kontakty z rówieśnikami, tworzy związki oparte na zdrowych zasadach dawania i brania. Potrafi szukać i dawać oparcie w przyjaźni i miłości. W życiu dorosłym, gdy już założy własną rodzinę, potrafi w naturalny sposób okazywać czułość partnerowi i własnym dzieciom. Ważne wsparcie Patronat nad inicjatywą Przytulenie ma znaczenie objęła Fundacja Rodzić po Ludzku, Polskie Stowarzyszenie Pielęgniarek Pediatrycznych, Polskie Towarzystwo Pediatryczne oraz Stowarzyszenie Doula w Polsce. Nad merytoryką programu czuwa specjalnie powołana Rada Ekspertów, w której znaleźli się: fizjoterapeuta – Paweł Zawitkowski, psycholog – Marta Żysko-Pałuba i pediatra – Grażyna Jędrzejczyk. Ambasadorem akcji jest Karolina Malinowska –modelka, dziennikarka i mama trzech chłopców. Dołącz do akcji Poparcie dla akcji Przytulenie ma znaczenie można wyrazić na stronie kampanii na portalu społecznościowym Facebook pod adresem www.facebook.com/Przytuleniemaznaczenie, która zgromadziła już 62 000 fanów. W serwisie internetowym www.przytuleniemaznaczenie.pl znalazły się natomiast informacje na temat kampanii, porady ekspertów oraz wskazówki dotyczące budowania bliskości z dziećmi podczas codziennych czynności zebrane w formie Poradnika Przytulania.
  • wtorek, 3 grudnia Potrzeba serca czy własna korzyść – dlaczego zostajemy wolontariuszami (Wiadomości) (Akcji Spo, Federacji Bank, Monika Archici, jest) (by netPR.pl)
    Sami z siebie, bez wynagrodzenia poświęcają swój czas dla idei. Mowa o wolontariuszach. Dlaczego jednak decydują się na bezinteresowną pomoc? Czy jest to potrzeba serca, czy tylko egoistyczna korzyść? Jak twierdzą - praca daje im dużo zadowolenia i przekonanie, że nie rzeczy, a uczucia, relacje i ludzie są najważniejsi w życiu. Temat wolontariuszy, zaangażowania i wykorzystania ich pracy przez organizacje powraca nie bez przyczyny, bo 5 grudnia przypada ich międzynarodowe święto. Jak wiadomo wolontariuszem może zostać każdy - nie ma tu żadnych ograniczeń wiekowych. Jedynym warunkiem są chęci. Obecnie szacuje się, że blisko 10% Polaków bezinteresownie pomaga w przeróżnych organizacjach. Jak podkreśla Monika Archicińska, koordynator Akcji Społecznych Federacji Banków Żywności „Coraz więcej osób zostaje wolontariuszami. Świadczy o tym chociażby liczba osób, które wzięły udział w Świątecznej Zbiórce Żywności. W zeszłym roku było to 50 tysięcy osób - bez nich nie byłoby akcji.” Organizacje przyznają, że praca wolontariusza oznacza dla nich ogromne wsparcie. Zaangażowanie takich osób to dodatkowa energia do działania, to również świeża garść pomysłów do zrobienia czegoś nowego. Wolontariusze motywują do wytężonej i bardziej efektywnej pracy na rzecz potrzebujących. Niestety wciąż brakuje osób do stałej współpracy, które na co dzień wspierałyby działania organizacji. W tym przypadku poszukiwane są osoby z określonymi kompetencjami, które kilka godzin tygodniowo poświęciłyby swój czas wolny na pomoc. Anna Choszcz–Sendrowska ze Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce podkreśla „[…] Wolontariat z dziećmi to wdzięczna praca, do której trzeba mieć predyspozycje. Trzeba być delikatnym i rzeczywiście mieć też coś w głowie, bo jeżeli ktoś odrabia z dziećmi lekcje, to musi mieć jakieś umiejętności.” Wolontariat jest dobrym pomysłem na spędzenie wolnego czasu, choć niejednokrotnie bywa także ciekawą formą zdobycia doświadczenia zawodowego. I tu pojawia się pytanie, czy wolontariat rzeczywiście jest potrzebą serca? Czy dla niektórych nie jest tylko wpisem do CV, który może zaprocentować w przyszłej pracy? „Myślę, że jedno nie przeszkadza drugiemu. Jeśli ktoś ma wielkie serce i chce pracować z dziećmi, to może sobie to do swojego CV wpisać. Natomiast ten, kto przychodzi tylko po wpis bez powołania - szybko się wykrusza” - mówi Anna Choszcz-Sendrowska.
  • piątek, 29 listopada Kredyt gotówkowy eurobanku numerem 1 w rankingu TotalMoney (Wiadomości) (Home Market, Order Finansowy, RRSO, jest) (by netPR.pl)
    Kredyt gotówkowy eurobanku znalazł się na 1. miejscu w listopadowym rankingu kredytów i pożyczek gotówkowych TotalMoney.pl w dwóch kategoriach - w zestawieniu kredytów dla klientów wewnętrznych, jak i zewnętrznych. Koniec roku to okres większego zapotrzebowania na kredyty i pożyczki gotówkowe. W związku z tym serwis TotalMoney sprawdził, w którym banku klient - trzyosobowa rodzina o określonych cechach, najtaniej pożyczy 10 tysięcy złotych na 24 miesiące. Twórcy rankingu zdecydowali się na zmianę najważniejszego kryterium w porównaniu z zestawieniami z poprzednich miesięcy. Za kluczową dla atrakcyjności kredytu przyjęto całkowitą kwotę do zapłaty przez konsumenta zawierającą nie tylko odsetki i prowizje, ale także obowiązkowe opłaty ubezpieczeniowe. W listopadowym rankingu kredytów gotówkowych brano pod uwagę oferty banków w dwóch kategoriach – klientów wewnętrznych oraz klientów zewnętrznych - w obu eurobank uplasował się na pozycji lidera. Pierwsza kategoria obejmuje klientów posiadających konto osobiste w banku przez co najmniej rok. Drugie zestawienie uwzględnia klientów zewnętrznych, czyli takich, którzy nie posiadają konta osobistego w danym banku i nie chcą go zakładać. Dla obu kategorii przyjęto ten sam profil rodziny. W rankingu uwzględniono warunki dla oferty promocyjnej CASH-BACK, obowiązującej do końca bieżącego roku. Promocja adresowana jest zarówno do obecnych, jak i nowych klientów eurobanku, a jej podstawowym wyróżnikiem jest bonus finansowy w formie zwrotu odsetek o równowartości 5% każdej raty dla klientów terminowo spłacających raty. Ranking kredytów i pożyczek gotówkowych TotalMoney– listopad 2013 dostępny jest na stronie serwisu. RRSO dla przykładu reprezentatywnego na dzień 30.09.2013 przy całkowitej kwocie kredytu 16.500 zł dla 54 miesięcy spłat z prowizją i opłatą przygotowawczą łącznie w kwocie 511,50 zł, z oprocentowaniem 13,50%, z uwzględnieniem zwrotu części pobranych odsetek w wysokości 1.105,38 zł, wynosi 27,24%. RRSO uwzględnia pełny pakiet ubezpieczeń kredytu (łączny koszt: 3.296,70 zł). Rata miesięczna kredytu wynosi 409,37 zł a całkowita kwota do zapłaty 22.106,09 zł. Miesięczny zwrot części pobranych odsetek wynosi 5% raty kapitałowo-odsetkowej, pod warunkiem terminowej spłaty raty w danym miesiącu, zgodnie z harmonogramem kredytu przy jednoczesnym braku wcześniejszej spłaty i restrukturyzacji. Promocja od 30.09.2013 do 31.12.2013 obejmuje pożyczki w kwocie do 40.000 zł, z tym że w przypadku kredytu powtórnego dodatkowa kwota to co najmniej 5.000 zł. Szczegóły oferty, w tym Regulamin Promocji CASH-BACK, lista produktów objętych promocją oraz opłaty i prowizje są dostępne na www.eurobank.pl i w placówkach Banku. Euro Bank SA (znany jako eurobank) - zatrudnia około 2 700 pracowników i posiada ponad 440 oddziałów na terenie całej Polski. Jego większościowym właścicielem jest francuska Grupa Société Générale. Société Générale jest jedną z największych europejskich grup świadczących usługi finansowe. Grupa łączy stabilność finansową ze strategią zrównoważonego rozwoju. Chce być wzorem w bankowości opartej na relacjach, bliskiej klientom, wybieranej ze względu na jakość i zaangażowanie swoich zespołów. 160 000 pracowników Grupy w 77 krajach towarzyszy każdego dnia ponad 33 milionom klientów na całym świecie. Koncepcja biznesowa Euro Banku SA to połączenie nowoczesnej formuły oddziałów z przyjazną, profesjonalną obsługą. Bank oferuje usługi finansowe dla osób fizycznych. Wśród jego produktów znajdują się m.in. kredyty gotówkowe, kredyty hipoteczne, atrakcyjne pakiety kont i wysoko oprocentowane lokaty. Od kilku lat Euro Bank SA jest zaangażowany w edukację finansową Polaków. Eksperci banku dzielą się swoją wiedzą finansową na platformach edukacyjnych: www.eurobank.pl/doradzamy i www.money.pl/eurobank. W ostatnim czasie eurobank zdobył m.in. następujące wyróżnienia: - Supe